Nie mogę uwierzyć, co wczoraj zrobiłam !
Uruchomiłam nowiutką myjkę ciśnieniową i od razu popsułam. Dosłownie w ciągu 3 minut!
2 lata temu kupiłam na allegro myjkę za ok 250 zł, no-name, ale z bdb parametrami. Komentarze innych kupujących tę myjką były wszystkie świetne, byli b. zadowoleni, więc i ja kupiłam. To taka myjka, gdzie podłącza się do niej wąż z wodą. Myjka przeleżała 2 lata w garażu nawet nie rozpakowana, nie miałam czasu na nic, zawsze pilniejsze zajęcia niż zabawa z myjką.
Aż do wczoraj.
Zatem zamknęłam zawór wody ogrodowej, gdzie podłączony jest wąż z wodą, by zdjąć z węża pistolet, gdyż to w pistolecie jest zawór zwrotny. Końcówkę węża wkliknęłam do myjki, myjkę pod prąd, zaczekałam chwilę aż zaleje, no i włączyłam myjkę. Fajnie zadziałało, wszystko ok, ale ......jakoś krótko.
Za chwilę silnik zaczął przerywać, włączał się i wyłączał, a ciśnienie na wylocie myjki spadało. W końcu silnik sie wyłączył całkiem. Patrzę, a wąż od wody zrobił się płaski na całej długości, jakby go kto przydeptał. Dopiero wówczas zorientowałam się, że nie otwarłam zaworu z wodą, po tym, jak go wcześniej przecież zamknęłam. Myjka wyssała wodę, która była w wężu, więcej wody nie dostała, no i koniec pieśni ! Pewnie silnik poszedł.
Teraz zastanawiam się, czy opłacane byłoby naprawienie tej myjki. Gdyby oddać gdzieś do serwisu, to ile wzięliby za naprawę ? Czy w ogóle byłoby to jakkolwiek opłacalne, skoro myjka kosztowała 250 zł. Co sądzicie ?
Proszę uzupełnić tytuł postu- zgodnie z regulaminem pkt.3.1.15 [dzimi]
Uruchomiłam nowiutką myjkę ciśnieniową i od razu popsułam. Dosłownie w ciągu 3 minut!
2 lata temu kupiłam na allegro myjkę za ok 250 zł, no-name, ale z bdb parametrami. Komentarze innych kupujących tę myjką były wszystkie świetne, byli b. zadowoleni, więc i ja kupiłam. To taka myjka, gdzie podłącza się do niej wąż z wodą. Myjka przeleżała 2 lata w garażu nawet nie rozpakowana, nie miałam czasu na nic, zawsze pilniejsze zajęcia niż zabawa z myjką.
Aż do wczoraj.
Zatem zamknęłam zawór wody ogrodowej, gdzie podłączony jest wąż z wodą, by zdjąć z węża pistolet, gdyż to w pistolecie jest zawór zwrotny. Końcówkę węża wkliknęłam do myjki, myjkę pod prąd, zaczekałam chwilę aż zaleje, no i włączyłam myjkę. Fajnie zadziałało, wszystko ok, ale ......jakoś krótko.
Za chwilę silnik zaczął przerywać, włączał się i wyłączał, a ciśnienie na wylocie myjki spadało. W końcu silnik sie wyłączył całkiem. Patrzę, a wąż od wody zrobił się płaski na całej długości, jakby go kto przydeptał. Dopiero wówczas zorientowałam się, że nie otwarłam zaworu z wodą, po tym, jak go wcześniej przecież zamknęłam. Myjka wyssała wodę, która była w wężu, więcej wody nie dostała, no i koniec pieśni ! Pewnie silnik poszedł.
Teraz zastanawiam się, czy opłacane byłoby naprawienie tej myjki. Gdyby oddać gdzieś do serwisu, to ile wzięliby za naprawę ? Czy w ogóle byłoby to jakkolwiek opłacalne, skoro myjka kosztowała 250 zł. Co sądzicie ?
Proszę uzupełnić tytuł postu- zgodnie z regulaminem pkt.3.1.15 [dzimi]