Witam wszystkich,
Na początku pragnę zaznaczyć, że nie jestem fachowcem jeśli chodzi o techniczne sprawy, a problem jest, jak dla mnie, bardzo duży i bardzo prosiłbym o pomoc kogoś kto naprawdę dobrze zna się na hardware PS3. Ale do rzeczy. <br>Pewnego dnia moja konsola po prostu zgasła i nie chciała już się zapalić. Znalazłem u siebie w miejscowości serwis, który zajmuje się tego typu naprawą. Oddałem konsolę do naprawy, do tegoż serwisu. Po 2-3 tygodniach dostałem informację, że płyta główna jest zepsuta i będzie wymiana, to usługa kosztowała mnie 350 zł. Konsolę, sprawną otrzymałem po pół roku! Tak, tak, po 6 miesiącach! Właściciel serwisu ciągle się czymś tłumaczył, że to części szukają, a to, że ktoś na urlopie, etc. W końcu otrzymałem konsole. Nacieszyłem się nią, całe 3 miesiące, bo otóż nagle w jeden dzień zaczął głośno pracować wentylator i w drugim dniu konsola po prostu wyłączyła się - tak jak za pierwszym razem. Facet udzielił mi na nią 3 miesięczną gwarancję, ale że było 10 dni po gwarancji, to ewentualnie mogłem do niego ją przynieść i wtedy będziemy myśleć, ale nie chciałem mieć z nim nic wspólnego więc poprosiłem o zwrot pieniędzy. Jak nie trudno się domyśleć, pieniędzy nie dostałem, więc znalazłem na internecie inny serwis, spakowałem konsolę i wysłałem. Otrzymałem tam informację, że przegrzaniu i zniszczeniu uległ procesor graficzny GPU, ponieważ użyta została najniżej jakości pasta termoprzewodząca, która po tych 3 miesiacah po prostu wyparowała, zostały tylko jej strzępki. Dodatkowo wentylator zaczął głośni pracować, ponieważ był niechlujnie przykręcony i po prostu podczas jego pracy odpadły śrubki i nie skutecznie ochładzał. Natomiast ja miałem pewne podejrzenia co do samej płyty i zadałem pytanie, czy są w ogóle w stanie stwierdzić, czy wymieniana była płyta główna w tej konsoli. Na to pytanie otrzymałem taką informację:
Oczywiście serwisant sugeruje mi, że u mnie ma miejsce taka sytuacja, czyli są znaczniki na rogach procesora, co zatem świadczy o tym, że płyta główna nie była wymieniana. Wg mnie przy wymianie płyty głównej zawsze przenosi się ze starej na nową, wszystkie komponenty, włącznie z procesorem graficznym, czyli jeżeli jest przenoszony procesor graficzny to ma miejsce reballing, czyli położenie nowych kulek cyny pod procesor, a tym samym niszczy się stare znaczniki? Ja tak to rozumiem. Proszę zatem o fachową wypowiedź, ponieważ, jeżeli to prawda to zostałem oszukany w tym pierwszym serwisie, i w tym momencie mam niezbity dowód, że płyta nie była wymieniana i oddaję sprawę czym prędzej do sondu, jednakże wpierw chciałbym mieć 100% pewność, że to co napisał serwisant z drugiego serwisu jest prawdziwe i czy dobrze to rozumiem.
Z góry dziękuję wszystkim za odpowiedzi i przepraszam, że post taki długi, ale chciałbym, żeby wszyscy wiedzieli o co chodzi i mogli mi udzielić jak najprecyzyjniejsze informacji.
Pozdrawiam,
Robert
Na początku pragnę zaznaczyć, że nie jestem fachowcem jeśli chodzi o techniczne sprawy, a problem jest, jak dla mnie, bardzo duży i bardzo prosiłbym o pomoc kogoś kto naprawdę dobrze zna się na hardware PS3. Ale do rzeczy. <br>Pewnego dnia moja konsola po prostu zgasła i nie chciała już się zapalić. Znalazłem u siebie w miejscowości serwis, który zajmuje się tego typu naprawą. Oddałem konsolę do naprawy, do tegoż serwisu. Po 2-3 tygodniach dostałem informację, że płyta główna jest zepsuta i będzie wymiana, to usługa kosztowała mnie 350 zł. Konsolę, sprawną otrzymałem po pół roku! Tak, tak, po 6 miesiącach! Właściciel serwisu ciągle się czymś tłumaczył, że to części szukają, a to, że ktoś na urlopie, etc. W końcu otrzymałem konsole. Nacieszyłem się nią, całe 3 miesiące, bo otóż nagle w jeden dzień zaczął głośno pracować wentylator i w drugim dniu konsola po prostu wyłączyła się - tak jak za pierwszym razem. Facet udzielił mi na nią 3 miesięczną gwarancję, ale że było 10 dni po gwarancji, to ewentualnie mogłem do niego ją przynieść i wtedy będziemy myśleć, ale nie chciałem mieć z nim nic wspólnego więc poprosiłem o zwrot pieniędzy. Jak nie trudno się domyśleć, pieniędzy nie dostałem, więc znalazłem na internecie inny serwis, spakowałem konsolę i wysłałem. Otrzymałem tam informację, że przegrzaniu i zniszczeniu uległ procesor graficzny GPU, ponieważ użyta została najniżej jakości pasta termoprzewodząca, która po tych 3 miesiacah po prostu wyparowała, zostały tylko jej strzępki. Dodatkowo wentylator zaczął głośni pracować, ponieważ był niechlujnie przykręcony i po prostu podczas jego pracy odpadły śrubki i nie skutecznie ochładzał. Natomiast ja miałem pewne podejrzenia co do samej płyty i zadałem pytanie, czy są w ogóle w stanie stwierdzić, czy wymieniana była płyta główna w tej konsoli. Na to pytanie otrzymałem taką informację:
Cytat:Wymiana płyty głównej w konsoli ps3 zawsze wiąże się również z wymianą płyty sterującej napędem blue-ray, ponieważ są sparowane i nie działają z innymi konsolami. Czyli jeśli w jakimś serwisie wymieniana była płyta główna na nową, wymieniona powinna być też płyta od napędu. Druga sprawa to procesor, gdyby jakiś serwis zrobił reballing - czyli położył nowe kulki cyny pod procesorem to nie byłoby znaczników na każdym z rogów procesora które się niszczą podczas jego wykonywania.<br>Czyli jeśli była wymieniana płyta główna konsoli to zawsze w parze z płytką od napędu blue-ray.<br>Jeżeli był robiony reballing procesora to nie powinno być znaczników.
Oczywiście serwisant sugeruje mi, że u mnie ma miejsce taka sytuacja, czyli są znaczniki na rogach procesora, co zatem świadczy o tym, że płyta główna nie była wymieniana. Wg mnie przy wymianie płyty głównej zawsze przenosi się ze starej na nową, wszystkie komponenty, włącznie z procesorem graficznym, czyli jeżeli jest przenoszony procesor graficzny to ma miejsce reballing, czyli położenie nowych kulek cyny pod procesor, a tym samym niszczy się stare znaczniki? Ja tak to rozumiem. Proszę zatem o fachową wypowiedź, ponieważ, jeżeli to prawda to zostałem oszukany w tym pierwszym serwisie, i w tym momencie mam niezbity dowód, że płyta nie była wymieniana i oddaję sprawę czym prędzej do sondu, jednakże wpierw chciałbym mieć 100% pewność, że to co napisał serwisant z drugiego serwisu jest prawdziwe i czy dobrze to rozumiem.
Z góry dziękuję wszystkim za odpowiedzi i przepraszam, że post taki długi, ale chciałbym, żeby wszyscy wiedzieli o co chodzi i mogli mi udzielić jak najprecyzyjniejsze informacji.
Pozdrawiam,
Robert
