Co tu dużo gadać, od razu "czuć", że
mbbakus88 a raczej jego "kolega"

jest zakochany w Corrado. Ja też kiedyś byłem. Silnik G60 to był w moich młodzieńczych czasach szpan na wsi liczącej prawie 200 tyś. mieszkańców (bo PGR-y rozwiązali
Z racji swego zawodu kiedyś bawiłem się w poszukiwanie zrabowanych samochodów. Corrado wtedy szły jak ciepłe bułeczki ale jakaż była satysfakcja jak się je odnajdywało skradzione w Rybniku gdzieś tam na totalnym zadupiu - (prawie ponad 400 km w stodole). Wtedy tylko z przebitymi numerami ale teraz już ta moda zmieniła się na rozbiórkę na części dla potrzeb szrotów więc szanse na odzyskanie całości żadne ale za to dla kolekcjonerów bezcenne. Wnioski wyciągnijcie sami.
Moda zaraz będzie taka, że te stare samochody trafią na listę bardzo poszukiwanych a co się z tym wiąże - będą znowu kradzione - resztę dopisałem wyżej.
Celując w gust Twego kolegi to kupiłbym jakiegoś szrota (chodzi o blacharę) ale w nim umieściłbym silnik, który dawałby mi satysfakcję : i tu rodzi się pytanie czy kolega chce inwestować w benzynę czy diesla : szupa może być skromna - powiedziałbym nawet badziewna ale za to liczy się wnętrze bo ja wychodzę z założenia, że wolę auto, które nie "wygląda" ale "jeździ" i to dość konkretnie na drodze. Kolega musi się zatem zdecydować co go bardziej rajcuje

- szpan ekstra felg, laczy itp. czy też badziew, którym jak depnie to reszta się chowa

a powiem, że za te 8 kafli jest raczej prędzej zmodzić coś na tę ostatnią modłę.