Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jaki samochód kupić do jazdy w mieście.

11 Sie 2011 21:08 21937 35
  • Poziom 8  
    Witam
    Zamierzam kupić mały samochód do jazdy w mieście. Prawdę mówiąc samochód ten będzie jeździł rzadko, ponieważ od wiosny do jesieni do pracy jeżdżę rowerem, ale samochód muszę mieć żeby zrobić zakupy, odwiedzić rodzinę na wsi, no i zimą również do pracy będę jeździć. Mam 12-to letniego Fiata Seicento które pod spodem jest czerwone od rdzy i myślę że już mi za długo nie wytrzyma. Do emerytury nie wiele mi brakuje ale myślę że jeszcze na 10 lat przydałoby mi się autko. Poradźcie mi więc jakie autko za 12 tyś zł byłoby tanie w eksploatacji i mało awaryjne. Nie zależy mi na renomie. Co myślicie o samochodzie KIA Picanto albo Hyundai Getz , Atos
    sama nie wiem?
    Pozdrawiam:D
  • Poziom 15  
    Koreańskie auta nie są dobre, Hyundai czy Kia to kiepski wybór. Honda Civic, Toyota Yaris, Nissan Micra, Mazda 323f na silniku 1,5 dobrze by było z gazem, Mitsubishi Colt. Albo z francuskich Renault Clio jest bardzo dobre jak na francuskie auta zwrotne i ekonomiczne.
  • Poziom 8  
    Czy to znaczy że lepiej jest kupić np starszą Toyotę Yaris (2002r) niż młodszego Hyundaia (2006) tak?
  • Poziom 15  
    Ja bym wolał Toyotę silniki są nie do zajeżdżenia, Hyundaie nie są to dobre auta są awaryjne więc lepiej znaleźć Toyotę w dobrym stanie, niż Hyundaia i potem ładować pieniądze w jego naprawę.
  • Poziom 19  
    Od siebie mogę polecić Kie Rio z silnikiem 1.3
    Z blachą problemów nie ma, a silnik jest ekonomiczny i nie jest awaryjny.
    Toyote Yaris też gorąco polecam. Miałem doczynienia z Yarisem I z silnikami 1.0 VVTi, 1.3 VVTi i 1.4 D4D ( diesel ) i Yaris II z silnikiem 1.3 VVTi
    Wszystkie mało awaryjne i ekonomiczne. Natomiast ten 1.0 w Yaris i generacji jest bardzo wytrzymały. W aucie nic nie robione, oleje wymieniane jak się przypomni ( znajomego auto ), hamulce robione jak dosłownie się skończą. Ogólnie auto zaniedbane jak mało które ( ja osobiście nie znam bardziej zaniedbanego ), a do tej pory padł tylko przepływomierz powietrza ( auto z 1999r i od nowości u tego mojego kolegi ). Sam silnik chodzi jak złoto i do tego to auto zasuwa lepiej niż nie jedno małe auto z silnikiem 1.4 ( miałem okazję nim jeździć czasem ), bo w końcu to 1.0 VVTi z mocą 65-68KM !
    Yarisem I i II z silnikiem 1.3 też miałem okazję pojeździć.
    Te silniki 1.3 VVTi palą o 0.2-0.3 L paliwa więcej na 100KM niż 1.0 VVTi
    W mieście tej różnicy się nie zauważa nawet, bo różnica w spalaniu między tymi silnikami jest tak mała, że można by powiedzieć, że mieści się w granicy błędu pomiaru.
    W Yarisie jest mały bagażnik ( jak w każdym małym aucie ), ale oprócz rozkładania jest też przesuwana tylna kanapa do przodu ( cała ), co zwiększa pojemność bagażnika.

    Godny polecenia jest też Opel Corsa C, ale tylko silnik 1.2 16v z tym że jest mniej ekonomiczny niż Yaris i ma grosze osiągi.
    O silniku 1.0 w Corsie nie piszę, bo jest nieporównywalnie gorszy niż ten 1.0 z Yarisa

    Naprawdę jeżeli nie zależy Panu na większym aucie, to radzę rozejrzeć się za Toyotą Yaris z silnikiem 1.3 ( bo tylko drożej wychodzą opłaty OC niż w silniku 1.0 ), a będzie pan na pewno zadowolony.
  • Poziom 18  
    Ja również polecę Toyotę Yaris I generacji z silnikiem 1.0VVTi. Wujek ma taką od nowości chyba z 2003r. Przebieg ponad 100 tyś. km. Jak do tej pory to nic w niej nie robił poza wymianą olejów i filtrów. Fakt że jest zadbana i oszczędzana (nie wymieniał w niej nawet klocków hamulcowych) oraz serwisowana do dnia dzisiejszego w ASO. Jak na taki mały silnik autko jest całkiem żwawe, awaryjne jak widać także nie jest, więc myślę że to dobry wybór.
  • Moderator Samochody
    Z w/w dla siebie wybrałbym Kię Picanto ale myśląc rozsądnie najlepiej będzie kupić Pandę, ew. kolejne, młodsze Seicento. Będzie tanio i nie trzeba się będzie przyzwyczajać do nowych rozwiązań.

    Przy takim profilu eksploatacji omijaj auta z LPG, na Twoim miejscu poszukałbym jakiejś poleasingowej Pandy z silnikiem 1.1 - w każdym razie możliwie młodego egzemplarza, przebiegiem się nie przejmuj, 150 czy nawet 200 tys. km to żaden problem. Samochody eksploatowane w firmach zazwyczaj są terminowo serwisowane i wszelkie naprawy są wykonywane w ASO na oryginalnych częściach. Daje to możliwość zweryfikowania historii samochodu i pewność jego fachowej obsługi (firma nie może sobie pozwolić by przedstawiciel handlowy nie dojechał na czas na umówione spotkanie z powodu awarii samochodu).

    Może to nie jest zbyt urodziwy samochód ale bardzo praktyczny, do tego wygodny dla starszej osoby ze względu na pozycję za kierownicą (siedzi się wysoko, nie trzeba się gimnastykować by wsiąść czy wysiąść) i dobrą widoczność.
  • Poziom 19  
    Sam pracuję w większej firmie ( na Polskę ) i wiem co i jak jest z autami :)
    Robione w nich jest, to co musi być podczas przeglądu. Jak coś się sypnie pomiedzy, to jeździ się dalej, aż do czasu kolejnego przeglądu ( w ASO ).
    Bo jak już pisałeś
    Cytat:
    firma nie może sobie pozwolić by przedstawiciel handlowy nie dojechał na czas na umówione spotkanie z powodu awarii samochodu

    Takie auto jest naprawiane w ASO, ale NIE NA BIEŻĄCO
    Firma nie może sobie bardziej pozwolić na brak samochodu, przez postoje w ASO itp. z każdą usterką. Nie mówię tu o naprawach, które unieruchamiają auto i są robione w ramach gwarancji.
    Za to zawieszenie i części eksploatacyjne to inna bajka.
    Poza tym dbanie o takie "nie własne" auto pozostawia wiele do życzenia.

    Zarzucę stary humor, który ma bardzo wiele wspólnego z rzeczywistością:

    - Jakie auto jest najlepsze do podjeżdżania pod krawężniki ?
    - Auto firmowe :D

    Ludzie w firmach też głupi nie są i często auta są sprzedawane kiedy zbliża się przebieg przy którym kończą się "części z ograniczoną żywotnością" ( filtry cząstek stałych, wtryski itp. itd. ).
    Tak więc tutaj bym uważał !

    Nie pakował bym się w Pandę po jakiejś firmie zwłaszcza. Może w jakiegoś diesla od Fiata to jeszcze tak.
    Lepiej poważnie Przemyśle tą Toyotę Yaris, bo można tu mówić praktycznie tylko o superlatywach.
    Aha, jeszcze jedna rzecz. Unikać Yarisa ( i ogólnie Toyoty ) z fabryki w Turcji.
    Są to "te awaryjne egzemplarze". Bardzo dużo osób tak twierdzi, więc coś w tym musi być.
    Kolegi ojciec jest współwłaścicielem firmy ochroniarskiej TFK i tam w większości są Toyoty Yaris I, II ( interwencyjni tym jeżdżą ), parę Avensis i jeszcze coś innego i jak zamawiają auta to jest zapis w umowie, że nie z fabryki tureckiej. Jak się jakaś Toyota trafi z tureckiej fabryki, to mają prawo oddać, tą konkretną zamówioną partię aut.

    Tak więc przy zakupie sprawić nr VIN ( któraś tam litera oznacza fabrykę z której auto wyszło ).
  • Moderator Samochody
    Pewnie też zależy jak się trafi jak kupiłem samochód poleasingowy i jestem bardzo zadowolony z jego stanu. Auto było zadbane i przed sprzedażą miało zrobione zawieszenie - widać, że nie było oszczędzane bo wszystkie plastiki z przodu (z nadkolami włącznie) połamane od wjeżdżania na krawężniki. Ale przebieg uczciwy i do zweryfikowania, a samochód w ASO był dobrze znany.

    Nie wiem co chcesz od Pandy - do takiego użytkowania autko wręcz idealne i właśnie z benzynowym FIRE 1.1 lub 1.2 - silniki nie do zdarcia (min. 300 tys. km do pierwszego remontu), po co diesel przy takiej eksploatacji?

    Auta w firmach równie często są sprzedawane kiedy kończy się okres gwarancji bądź leasingu, wszystko zależy od sytuacji finansowej firmy.
  • Poziom 8  
    Bardzo dziękuję za podpowiedzi a co powiecie na :
    Daihatsu Sirion 998 2005 r
    Obawiam się że Panda będzie mi szybko rdzewieć (podwozie) jak w moim Seicento :cry:
  • Moderator Samochody
    Daihatsu to marka nieobecna na naszym rynku, obawiam się że najdrobniejsza awaria może się okazać bardzo trudna w naprawie.

    Nie sądzę aby Panda miała szybko zardzewieć - jeśli nie miała prostowanej/spawanej podłogi ani nikt nie "szalał" nią po drogach szutrowych to nie powinno. Zawsze możesz po zakupie zrobić konserwację podwozia masą bitumiczną, a progi epoksydową (barankiem) - wydatek ok 500zł.
  • Poziom 29  
    Z tego co gość mówił jak byłem w Tychach to panda ma dobrze zabezpieczoną karoserię i widziałem raz na mieście pandę cały bok obdarty i tylko lakier po odpryskiwał i nic więcej
    Odnośnie pandy to ma trochę delikatne przednie zawieszenie[wujek ma i właśnie na nie narzeka
    Odnośnie Corsy C bo jeżdżę taką z silnikiem 1,0 to do spokojnej jazdy w pojedynkę wystarcza,bardzo skrętna i leciuteńko chodzi kierownica
    Po przesiadce ze 126p komfort bez porównania,osiągi trochę mało w porównaniu do 126p
  • Poziom 19  
    Jeżeli mowa o wspomaganiu, to Fiaty mają opcję ( nie wszystkie ) we wspomaganiu "City Drive" ( jakoś tak ) i wtedy chodzi naprawdę leciutko. W końcu we fiatach montują elektryczne wspomaganie, które ma swoje plusy i minusy.
    W Daihatsu Sirion bym się szczerze nie pchał. Na razie puki nic się nie będzie działo ( co nie jest powiedziane ) będzie OK, ale jak przyjdzie do naprawy, lub wymiany czegoś , to może się okazać że tej części nie ma.
    Nie pamiętam w jakim Hyundai-u, ale koledze poszła membrana od regulatora ciśnienia paliwa ( na wtrysku ) i tej części nie ma w sprzedaży. Ani w zamiennikach, ani w oryginale. Po prostu nie ma. Została mu tylko jazda na gazie i szukanie po szrotach tego. To było powodem sprzedaży tego auta.
    Jedynie z takich "średnich" marek aut, to bym się brał za KIA

    Cytat:
    Auta w firmach równie często są sprzedawane kiedy kończy się okres gwarancji bądź leasingu, wszystko zależy od sytuacji finansowej firmy.

    Dla tego piszę, że dobrze jest wiedzieć co w aucie które che się kupić po firmie jest do wymiany przy konkretnym przebiegu danego silnika.

    Co do Fiata Pandy, to nie sądzę żeby podłoga rdzewiała w tym aucie.
    Poza tym zawsze można zakonserwować dodatkowo. Kosz tego to aktualnie 500zł ( można znaleźć taniej ). Tylko trzeba to robić u dobrego mechanika, lakiernika, bo musi niektóre elementy podwozia zdemontować, żeby było to dobrze zrobione. Są też niektórzy co im się nie chce i robią to tylko "po wierzchu", a i tak kasują te 500zł jak za dobrze wykonaną robotę.
    Ojciec w Cinquecento z 1996r ( kupiony w salonie ) zrobił od razu w servisie dodatkową konserwację podwozia, bo było to możliwe za odpowiednią opłatą.
    Auta już dawno u nas nie ma, ale ma go znajomy ojca i w tym aucie nie ma grama rdzy na podłodze i nadkolach, a parkowane jest cały rok "pod chmurką" ( bloki ).

    Ja osobiście skusił bym się na Toyotę Yaris, chociaż nie powiem, bo Fiat robi obecnie dobre auta ( to nie to co było do 1995-1996r ), ale Panda jakoś tak mi się nie podoba i do gustu nie przypadła. Do tego jestem pewny Yaris-k i jej silnikówi, a z Pandą miałem znacznie mniej doczynienia.
  • Poziom 8  
    Cytat
    "Z w/w dla siebie wybrałbym Kię Picanto ale myśląc rozsądnie najlepiej będzie kupić Pandę, ew. kolejne, młodsze Seicento. Będzie tanio i nie trzeba się będzie przyzwyczajać do nowych rozwiązań."

    W tym przedziale cenowym znalazłam sprowadzoną z Niemiec KIA Picanto z 2005 r z takim wyposażeniem:
    ABS, el. szyby, el. lusterka, centralny zamek, poduszka powietrzna, wspomaganie kierownicy, immobiliser, ale przebieg 130 000km jest trochę za duży wydaje mi się.
    Czy mam rację? Na co mam zwracać uwagę. Chętnie kupiłabym w tej cenie Toyotę Yaris z podobnym przebiegiem, ale w moim regionie(Trójmiasto) nie ma dobrych ofert (są droższe niż np. na Śląsku), a jechać po samochód w jedną stronę 500km to trochę za daleko jak dla mnie i jeszcze nie wiadomo czy kupię bo wiadomo jak może być.
  • Moderator Samochody
    130 tys. km dla 6 letniego auta to nie jest duży przebieg, ot w miarę realny (~20tys. km / rok).

    Jeśli gdzieś jechać szukać auta w Polsce to w okolice Poznania, warto mieć ze sobą czujnik grubości lakieru i skaner diagnostyczny (choćby jako straszak/dla picu).
  • Poziom 8  
    Pojechałam , obejrzałam, kłamstwo w żywe oczy, ze strony sprzedającego zapewnienie o samochodzie bezwypadkowym prysło jak bańka mydlana. Na dowód szkło w zakamarku silnika ( niedopatrzenie mechaników, blacharzy) nie było dowodem dla sprzedającego. Na koniec okazało się że samochód był firmowy ale podobno woził tylko kartony ( od których poprzecierane tylne pasy bezpieczeństwa :)). W tej chwili samochód ponownie jest wystawiony do sprzedaży ale już o 500zł taniej :) To wszystko jest prawdą. Poczytajcie !

    http://www.autocentrum.pl/forum/jakie-auto/my...ia-nieuczciwi-sprzedawcy-z-autami-1786805601/

    Drugi sprzedawca z wielkopolskiego również kłamca. Samochód na zdjęciach ma terminowe tablice rejestracyjne na których widnieje data ważności. Moje pytanie brzmiało: co ten samochód robił u pana przez miesiąc? Sprzedający zapewnił że samochód dopiero przyjechał do polski i że przywiózł samochód na lawecie hahahahah. Z tego wynika że sprzedający wykupił tablice po to, żeby zrobić zdjęcie a potem przywiózł samochód na lawecie. Na koniec baaaardzo zdenerwowany moimi pytaniami detektywa :) powiedział że auto jest kupione we Włoszech przez handlarzy niemieckich a on kupił go od nich, ale km na 100% się zgadzają (65tyś km a auto z 2003roku) itp .hahahaha
  • Poziom 28  
    Maryla57 napisał:
    Witam
    Zamierzam kupić mały samochód do jazdy w mieście. Prawdę mówiąc samochód ten będzie jeździł rzadko, ponieważ od wiosny do jesieni do pracy jeżdżę rowerem, ale samochód muszę mieć żeby zrobić zakupy, odwiedzić rodzinę na wsi, no i zimą również do pracy będę jeździć. Mam 12-to letniego Fiata Seicento które pod spodem jest czerwone od rdzy i myślę że już mi za długo nie wytrzyma. Do emerytury nie wiele mi brakuje ale myślę że jeszcze na 10 lat przydałoby mi się autko. Poradźcie mi więc jakie autko za 12 tyś zł byłoby tanie w eksploatacji i mało awaryjne. Nie zależy mi na renomie. Co myślicie o samochodzie KIA Picanto albo Hyundai Getz , Atos
    sama nie wiem?
    Pozdrawiam:D

    hyundai getz to mistrz bezawaryjnej jazdy! bije wszystkie inne auta bezawaryjnością, nawet toyote i nissana.
    dla starszej osoby dobrym wyborem będzie faiat panda bo ma wysoki fotel więc wsiadanie i wysiadanie bedą łatwiejsze, części są bardzo tanie a auto całkiem wygodne.

    Dodano po 1 [minuty]:

    tzok napisał:
    130 tys. km dla 6 letniego auta to nie jest duży przebieg, ot w miarę realny (~20tys. km / rok).

    Jeśli gdzieś jechać szukać auta w Polsce to w okolice Poznania, warto mieć ze sobą czujnik grubości lakieru i skaner diagnostyczny (choćby jako straszak/dla picu).

    A tam nie ma oszutsów?
    Sami uczciwi! hehe
  • Poziom 29  
    Taaaaaaaaa na pewno teraz znaleźć auto nie cofane to po prostu graniczy z cudem
    Kupując kupuj tak jak by w samochodach nie było nigdy liczników kilometrów patrz tylko na stan zewnętrzny i pracę silnika
    Mój kolega zjeździł całą małopolskę i nie spotkał auta z przebiegiem większym niż 160 tys.
    Wsiadł do golfa 4 ogląda to i tamto fotel skrzypi, lewarek lata jak by kij do wiadra włożył otworzył daszek i lusterko odpadło-powiedział dość
  • Poziom 36  
    Poruszę dwie kwestie, które wyboru pewnie nie ułatwią. Pierwsza - przez lata uważano, że niemiecka robota to cacy, zaś koreańska to be. Od jakiegoś czasu jest niemal odwrotnie. I druga rzecz - rdza nie cierpi Fiata. Można psy wieszać na tej marce, ale na korozję jest odporna jak mało która.
  • Poziom 19  
    Przy aucie do 5 lat można się bardziej przejmować przebiegiem. Później już nie ile km jest na zegarach, tylko stanem auta i pracą silnika.
    Niestety w Polsce w dalszym ciągu patrzymy przede wszystkim na to ile km jest na liczniku.
    Znajomy ostatnio zmienił Fabie I z 2004r. silnik 1.4 Pb ( bez gazu ) na Fabie II z 2008 z silnikiem 1.4 diesel.
    Auto kupił z komisu, a i swoje wstawił do tego komisu. Facet powiedział mu, żeby się nie zdziwił jak przyjdzie zobaczyć swoje stare auto, bo musi cofnąć licznik i z 210tys. km cofnął na 130tys.km
    Auto chciał zmienić, bo silnik nadawał się do remontu i na jakiegoś diesla, bo robi dziennie prawie 60km ( buduje dom 30km poza miastem ). W tej jego Fabii na pierwszym cylindrze było ciśnienie rzędu 7Bar, a na pozostałych po 11Bar ( pierścienie poszły, ale olejowy trzymał ). Natomiast silnik w takim stanie pracował równo, nie kopcił i nie brał nadmiernie oleju ( ale to i tak wyjdzie już po kupnie auta ).

    Dla mnie przy kupnie auta podstawową rzeczą jest manometr do zmierzenia ciśnienia na cylindrach i miernik ciśnienia oleju. Czasem też można zrobić próbę olejową przy mierzeniu ciśnienia sprężania. To już daje jakieś informacje o stanie silnika niż osłuchiwanie na ucho.
    Że silnik pracuje dobrze i równo, to znaczy w 75% że elektryka, elektronika silnika jest w miarę ok i trzyma obroty jednakowo, nie znaczy to natomiast, że sam silnik od strony mechanicznej jest dobry.
  • Poziom 28  
    wystarczy jechac po kupmnie auta do servisu na ogledziny auta. servis stwierdza uszkodzony silnik i remont za 2000zl. z tym papierem idziemy do sadu i czekamy na kase od bylego wlasciciela auta za utajenie informacji! w najgorszym wypadku dostaniemy polowe.
  • Poziom 14  
    Ja polecam Punto Abartha, do dynamicznej jazdy po mieście jak znalazł :)
  • Poziom 13  
    Pamiętać należy,że wybór nie jest łatwy.Sprzedający nie powie nam wszystkiego o naszym nowo nabytym cacku .Wybór należy rozpocząć od analizy.1.Ile spala? 2.Awaryjność samochodu, 3.Osiągi czyli dynamika pojemność, czy lubimy sportową jazdę? 4.Czy będziemy podróżować z rodziną, sami, z towarem?5.Ile możemy przeznaczyć na zakup pieniędzy.?6.Stan techniczny auta, poprzedni właściciel.
    Jeżeli nie jest to pilna sprawa spróbuj kupić od kogoś z garażu.Często starsi panowie sprzedają kilkuletnie samochody.Trzeba na bieżąco monitorować ogłoszenia,ja kiedyś kupiłem z ogłoszenia sklepie CC900 ,jak nówka.Kup coś od FIATA.
  • Poziom 8  
    Ostatecznie kupiłam Citroena C2.
  • Poziom 9  
    Maryla57 napisał:
    Ostatecznie kupiłam Citroena C2.


    Dobry wybór, tylko obawiałbym się trochę o "zawias" w delikatnym Francuzie ;)

  • Poziom 15  
    AIXAM

    ma wszystko to co potrzeba :

    mały, eko (2,5l/100 ON) mały, mały....mały....eeeee itp.
  • Poziom 13  
    Jak cytrynka sprawuje się uważam, że niezły wybór a teraz mam w planach zakup siostrze jakiegoś autka na dojazdy do pracy.
  • Poziom 1  
    zamiast koreańczyków (KIA, Hyundai) lepiej kupić używaną Mazdę albo Hondę