Witam jak w temacie samochód do tej pory sprawujący się bez problemu. Dzisiaj rano po odpaleniu czuć było wyraźny spadek mocy, szarpanie na niskich obrotach, po rozgrzaniu zaczął chodzić lepiej, ale i tak wyraźnie inaczej niż normalnie (dotychczas).
Później wróciłem do domu (na mieście dwa postoje za każdym razem podobna sytuacja) w tej chwili samochód nie odpalił.
Słychać cykanie przekaźnika (?) akumulator sprawdzony, świeci się (miga) żółta kontrolka silnika. Auto sprowadzone pół roku temu, samochód poflotowy z przebiegiem 140 tys km.
Proszę o jakieś porady po pierwsze co sprawdzić (mam doświadczenie jako elektronik, ale nie jako diagnosta samochodowy), po drugie czy auto można bezpiecznie z holować na miękkim holu czy tylko laweta (nie znam się słyszałem natomiast opinie przynajmniej odnośnie odpalania z pychu, że jest to niedopuszczalne)?
Tak myśląc i analizując dotychczasową eksploatację zdarzyła mi się wcześniej taka sytuacja (kilka razy) przy zmianie biegu z 4 na 5 po puszczeniu gazu silnik jakby się dławił, trzy razy w takiej sytuacji auto zgasło i wyskoczył szereg błędów które po ponownym rozruchu znikły. Sytuacja taka miała miejsce zawsze przy agresywnej jeździe na trasie w mieście sprawował się bez zarzutu, od dwóch miesięcy przynajmniej nie występowała.
Nie wiem czy to może mieć jakiś związek, ale wczoraj wieczorem na rezerwie zatankowałem auto pod pełny korek oraz byłem na myjni ręcznej.
Później wróciłem do domu (na mieście dwa postoje za każdym razem podobna sytuacja) w tej chwili samochód nie odpalił.
Słychać cykanie przekaźnika (?) akumulator sprawdzony, świeci się (miga) żółta kontrolka silnika. Auto sprowadzone pół roku temu, samochód poflotowy z przebiegiem 140 tys km.
Proszę o jakieś porady po pierwsze co sprawdzić (mam doświadczenie jako elektronik, ale nie jako diagnosta samochodowy), po drugie czy auto można bezpiecznie z holować na miękkim holu czy tylko laweta (nie znam się słyszałem natomiast opinie przynajmniej odnośnie odpalania z pychu, że jest to niedopuszczalne)?
Tak myśląc i analizując dotychczasową eksploatację zdarzyła mi się wcześniej taka sytuacja (kilka razy) przy zmianie biegu z 4 na 5 po puszczeniu gazu silnik jakby się dławił, trzy razy w takiej sytuacji auto zgasło i wyskoczył szereg błędów które po ponownym rozruchu znikły. Sytuacja taka miała miejsce zawsze przy agresywnej jeździe na trasie w mieście sprawował się bez zarzutu, od dwóch miesięcy przynajmniej nie występowała.
Nie wiem czy to może mieć jakiś związek, ale wczoraj wieczorem na rezerwie zatankowałem auto pod pełny korek oraz byłem na myjni ręcznej.