Z początkiem tygodnia mechanik wymienił mi linkę hamulca ręcznego i przy okazji szczęki hamulców szczękowych (tył), uzupełnił płyn hamulcowy. Pod koniec tygodnia hamulce wyregulował. Przy jeździe po mieście samochód zachowywał się normalnie. Dzisiaj jadąc na wakacje z rodzinką i bagażami na trasie przyhamowałem ze 110/godz. do 80. Przy takim hamowaniu samochód wpada w drgania (wcześniej takich objaw nie było). Przy kolejnym hamowaniu zauważyłem dym z tylniego koła. Zjechałem na pobocze. Dymowi towarzyszył smród (jakby palonej gumy). Odczekałem godzinę i wróciłem do domu używając hamulca sporadycznie. Po powrocie wszystko wyglądało ok. Przyznam, że boje się ruszać na wakacje. Teraz dwa dni świąt więc mechanika brak.
Czy objawy drgań oraz dym z tylniego koła to docieranie szczęk czy poważna usterka?
Hamulec ręczny oczywiście był spuszczony.
Czy objawy drgań oraz dym z tylniego koła to docieranie szczęk czy poważna usterka?
Hamulec ręczny oczywiście był spuszczony.