Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jaki termistor do miękkiego startu żarówki?

18 Sie 2011 15:38 5942 6
  • Poziom 10  
    Witam.
    Chciałem w najprostszy sposób zrealizować miękki start żarówki. Wiem że można wykorzystać w tym celu termistor szeregowo z żarówką. Wiem również że posiadając kilka identycznych termistorów mogę dobrać sobie szybkość miękkiego startu łącząc kilka termistorów równolegle.
    Tyle informacji znalazłem w internecie, nigdzie nie mogłem znaleźć konkretnych danych na temat termistora.

    I teraz pytanie, jakie mają być te termistory do zwykłej żarówki 230V, 40-60W ?

    Z góry dziękuję za pomoc, pozdrawiam.
  • Poziom 35  
    Najbardziej rozpowszechnione były swego czasu termistory tzw. "telewizyjne". Pracowały w lampowych odbiornikach TV. Były przeznaczone do przewodzenia prądu 300 mA (Oznaczenie NTC 15/300). Idealnie pasują do żarówki 60W. Wadą tego rozwiązania jest uzyskiwanie przez termistor bardzo wysokiej temperatury podczas pracy (ponad 100°C), czyli nie nadają się do montażu pod wyłącznikiem i w innych zamkniętych przestrzeniach.
  • Poziom 10  
    To faktycznie zbyt gorące się robią. Myślałem że nagrzewają się do góra 60-70st. C.
    A jakiś inny najprostszy sposób na miękki start? Chodzi mi przede wszystkim o zwiększenie trwałości żarówki.
  • Poziom 27  
    Zastanawiałem się już nad tym i wydaje mi się, że nie ma prostszego sposobu ograniczenia prądu uderzeniowego zimnej żarówki niż zastosowanie termistora. Zrobiłem sobie takie zabezpieczenie w łazience, gdzie mam na ścianie dwie oprawy na żarówki 60W z kloszami w postaci mlecznych kulek. Wewnątrz takich szczelnych opraw jest gorąco, więc żarówki dość szybko zaczynały mrugać, brzęczeć i wreszcie przepalały się podczas włączania - stąd pomysł żeby coś z tym zrobić.

    Zatosowałem termistory 50Ω przylutowane bez skracania końcówek do łączówek zamocowanych wewnątrz obudów. Dla obniżenia spadku napięcia termistory powinny nagrzewać się jak najbardziej, dlatego też zdecydowałem się na lutowanie i dodatkowo nawlokłem na końcówki koszulkę termoodporną. Termistory pochodzą z Maritexu, były kupione ponad 10 lat temu przy jakiejś tam okazji, obecnie chyba już nie ma ich w ofercie. Nie znam producenta ale są to szare dyski o średnicy 10mm z oznaczeniem: 10S500L JNR. Zabezpieczenie chyba działa, bo od czasu modyfikacji 2 lata temu żadna żarówka mi jeszcze nie padła i mam nadzieję, że w ten sposób jakoś przetrzymam idiotyzmy UE.

    Jak można obliczyć z mocy i napięcia, żarówka 60 W w stanie gorącym ma ponad 800Ω, a zmierzona omomierzem na zimno około 70Ω (jeśli dobrze pamiętam), stąd termistor 50Ω wydał mi się odpowiedni, co potwierdziły próby robione na stole (oprawka i termistor podłączone do czterozaciskowej kostki). Po nagrzaniu się spadek napięcia na termistorze wynosił zaledwie 3V, co daje nieco ponad 1% strat i świadczy o tym, że rozmiar termistora był odpowiedni. W oprawie, gdzie temperatura jest wyższa niż na stole, oporność termistora spada pewnie jeszcze bardziej. W każdym bądź razie nie dało się zauważyć żadnego wpływu na jasność żarówki.

    Dla żarówki 40W jak i każdej innej proponuję zastosować termistor w granicach 50-100% oporności żarówki na zimno. Oddzielną sprawą jest dobranie rozmiaru (prądu) termistora, który nie może być zbyt duży w stosunku do prądu obwodu, bo wówczas termistor nie nagrzeje się w pełni i jego oporność nie zmaleje wystarczająco. Dlatego właśnie mierzyłem czy po nagrzaniu spadek napięcia na termistorze maleje do rozsądnej wielkości.

    Wydaje mi się, że może być problem z dostaniem termistorów odpowiednich do zabezpieczania żarówek. Na stronie Maritexu ("Pasywne / Termistory / Ochronne, NTC i PTC") jedynym podchodzącym termistorem wydał mi się NTC07S220 (D8.5mm, 0.6A, 22Ω), który pasowałby do żarówki 100W. Przeważają termistory o opornościach w granicach 10Ω, brakuje termistorów o wyższej oporności z wyjątkiem NTC10S300 (D12.5mm, 1.5A, 30Ω) oraz NTC15S470 (D16.5mm, 3.0A, 47Ω), które jednak wydają się za duże. Termistory używane na wejściach zasilaczy impulsowych (w tym komputerowych) też z reguły mają oporność w granicach 5-10Ω i duży prąd, więc nie bardzo się nadają. Ewentualnie zostaje jeszcze łączenie w szereg (równoległe odpada).
  • Poziom 10  
    Byłem wczoraj w dwóch sklepach elektronicznych, w jednym mieli termistory najmniejsze 2,2kOhm, w drugim mieli termistory 8,1 Ohm. A szukałem ok. 20-30Ohm. Chciałem kupić od razu kilka sztuk, właśnie po to by łączyć je szeregowo. Nic, chyba zostaje mi zamówienie ich gdzieś w internecie.

    Spadek napięcia rzędu kilku Volt jest niezauważalny w jasności świecenia. Przyczynia się również do zwiększenia trwałości żarówki. Zrobiłem nawet pewne b. proste doświadczenie, zapaliłem dwie żarówki 100W, jedna zwykła, druga wstrząsoodporna o zwiększonej trwałości (na pudełku napisane 2500h). Oprócz tego że żarnik w tej drugiej jest podparty wieloma wspornikami, w pierwszej tylko dwoma, to wyraźnie widać, że ta wstrząsoodporna świeci bardziej na żółto. Tak na moje oko to ta żarówka świeciła by normalnie przy napięciu ok. 240-245V.

    Miałem kilka świetlówek kompaktowych różnych firm, od najtańszych po 5 zł do takich po 15-20zł. Dobre doświadczenia miałem z firmą polux. Cena niska, a jakością światła nie różnią się od np. osram. Ale nawet te najlepsze, niby światło dobrej jakości, to jednak męczy ono oczy. Niby efektu migotania nie ma, ale te braki we widmie są męczące. Wszystkie kolory wydają mi się "wypłowiałe", a światło widać że jest takie "sztuczne". Powoli wymieniam je na zwykłe żarówki. Czekam tylko aż wszystkie kompakty padną.
    Przy żarówce wszystkie kolory są miłe i ciepłe. Co do oszczędności to i tak płacę 70-80zł za prąd (jednofazowy, taryfa całodobowa). W pokoju zawsze zapalam 40W oświetlenia, w drugim pokoju 40W, w kiblu 60W, w kuchni 100W i to nie dłużej niż na 1h na dobę. I zawsze gaszę niepotrzebne światło. Tak było przed wymianą na kompakty. Po wymianie płaciłem również w granicach 80zł.
    Kompakty to się opłacają może w dużym domu z dużą rodziną.

    Co do idiotyzmów UE, spokojnie żarówki zawsze będą, tylko że mieliśmy własne Polskie wszędzie dostępne tanie zarówki, teraz będą żarówki trudniej dostępne (nie kupimy jej w markecie, lecz w sklepach elektrycznych i tylko w tych lepszych), i to za cenę 3-4zł.
  • Poziom 27  
    Właśnie oddawanie barw było głównym powodem dla którego chciałem mieć żarówki w łazience, zwłaszcza że moje oprawy umieszczone są na ścianie po lewej i po prawej stronie nad lustrem nad umywalką (nie ma to jak trupie kolory na twarzy przy goleniu, a dla kobiety to już horror).

    Termistor 2.2kΩ nie nadaje się, bo to jest termistor czujnikowy dla małych sygnałów, z kolei wartość 8Ω jest typowa dla termistorów od zasilaczy, które jak już pisałem są najbardziej rozpowszechnione. MS-Elektronik z Gdyni http://mse.beep.pl/listtest.php?grupa=TERM5 ma w ofercie termistory firmy JOYIN i sądząc po symbolach są to takie same jak moje. Są tam też podstawowe dane techniczne w formie tabelki, dla mnie bomba, bo jak kupowałem je kiedyś to nie było nawet tego. Mają akurat 10S250L (25Ω/2A), czyli takie jak szukasz, może tam powinieneś uderzyć? Jeśli tak, to zapytaj przy okazji, czy nie ma wyższych oporności dla tego samego prądu, unikniesz wtedy łączenia w szereg. A to moje zalecenie odnośnie 50-100% oporności żarówki na zimno to oczywiście tylko tak dla orientacji, zawsze lepiej samemu wypróbować na stole zanim się podejmie decyzję.
  • Poziom 34  
    Zastosowanie termistora jest najprostsze, ale są inne rozwiązania. Można opracować układ tzw. soft-startu, który jest zwykle stosowany dla silników. Wykonać to można na triaku jako elemencie wykonawczym i pewnym układzie sterującym.

    Przykłady:
    http://www.akcesoria.cnc.info.pl/pliki/instrukcje/Zasilacze/soft_start.pdf
    Układzik dość śmieszny, ale skuteczny.

    http://ep.com.pl/files/5807.pdf
    Tu już dokładnie tak, jak zaproponowałem powyżej.