Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Współczesne opony bieżnikowane-fakty i mity.

08 Feb 2013 21:01 146678 125
  • #31
    Montrres
    Level 21  
    Zimą jeździsz z takimi prędkościami? Nie dziw się, że ludzie oszczędzają. Takie mamy realia. Druga sprawa w Polsce nie ma specjalnie dróg gdzie można się rozpędzić chociażby do tych 100km/h. Podam Ci swój przykład. Po tej zimie w mojej małej wiosce niedaleko Wejherowa droga która była remontowana 2 lata temu. Obecnie nie da się w pewnych odcinkach jechać nawet przepisową 40 (takie jest tam ograniczenie). Nie będę wspominał już o tym że omijać wyrw specjalnie się nie da.
    Temat dotyczy współczesnych opon, a nawet nowa "zimówka" po 4 sezonie już powoli przestaje domagać. Guma się starzeje i nic tu nie da dobry bieżnik gdy opona jest twarda.
    Takie moje zdanie.
  • #32
    grala1
    VAG group specialist
    To że ty jeździsz po wioskach 50 km/h nie oznacza że inni też tak jeżdżą.
    Myślisz że zimą nikt nie jeździ po drogach ekspresowych lub autostradach.
    Ostatni zakładałem klientowi "nalewki", 3 były ok, czwarta była jajowata.
  • #34
    Montrres
    Level 21  
    grala1 wrote:
    To że ty jeździsz po wioskach 50 km/h nie oznacza że inni też tak jeżdżą.

    Proponuję rzucić okiem na ograniczenia prędkości. w miastach jest ograniczenie do 50km/h może 70 na niektórych głównych trasach. Więc pytam poza ekspresowymi (gdzie de facto jest max 110 km/h) gdzie masz autostrady do jazdy z taką prędkością?
    A skoro miałeś jedna jajowatą to może zmień dostawcę.
    Dalsza dyskusja jest pozbawiona sensu. Prawda jest taka że obecnie bieżnikowane niewiele ustępują nowym i tyle w temacie.
    Moderatora proszę o zamknięcie tematu bo zaraz zacznie się wojna o to kto z jakimi prędkościami się przemieszcza.
    Pozdrawiam!
  • #35
    3echo
    Level 15  
    Zgadzam się z Tobą Montrres.Złe opinie na temat bieżników to efekt tego,że 20 lat temu nie miały dobrej opinii.Technologia poszła tak do przodu,że nie ma co nawet porównywać tego co było a co jest.A każdy ma wybór,więc nikt nikogo nie zmusza do kupna tej czy tamtej.
  • #36
    arti13
    Level 32  
    Popatrzcie jak na złość, znajomy jechał na bieżnikowanych oponach i z jednej mu bieżnik zszedł..
  • #37
    Montrres
    Level 21  
    Bo widocznie miał pecha. A co nowa opona nie ma prawa się wybrzuszyć? Mój teść miał taki przypadek... Popatrz, jak na złość, a opona była nowa.
    Panowie, fakt jest taki że to tak jak z kupnem samochodu czy innego sprzętu... Jak dobrze trafimy to firma "krzak" będzie nam służyła przez długie lata. A jak trafimy źle to i produkt renomowanej marki nam sporo krwi napsuje.
    Ot moi rodzice: Nowy z salonu Matiz 2000r. Igła na którą nie dam złego słowa powiedzieć. Ani razu nie zrobił niespodzianki.Zawsze gotowy do jazdy i nigdy nie protestował. A dobry znajomy rodziny kupił 2002r (albo 2001 - nie jestem pewny) i przez pierwsze 5 lat użytkowania włożył więcej kasy w swojego Matiza niż moi rodzice w naszego do tej pory.
    I powiadam wam... Łut szczęścia :)
    Pozdrawiam!
  • #38
    josephmike
    Level 16  
    Co do opon- to jest kwestia przypadku. Mojemu bratu kiedyś na autostradzie wystrzeliła bieżnikowana opona, ale mi za to nowe, aczkolwiek tanie zimówki wytrzymały niecałe półtorej sezonu, bo miały już takie bicie, że auto po drodze nosiło. Ja osobiście wolę teraz kupić nową, porządną oponę. Może i jest droga, ale to się zwraca, bo jest mała oszczędność na spalaniu, opona jest trwała, a co najważniejsze- bardzo dobrze trzyma się nawierzchni. Dla jasności: opona Yokohama C-drive 2. Polecam :)
    Ale to tylko moja opinia i nie mam zamiaru nikogo na siłę przekonywać do nowych opon.
  • #39
    sowwoj
    Level 10  
    Moje wnioski są takie .Do samochodu założyłem dwie nalewki i dwie nowe firmy Barum.Obie pary zrobiły tą samą ilość kilometrów,przejechały cztery zimy łącznie około 50 tys.Były tak samo zużyte i nie widziałem żadnej różnicy.Dodam że były tylko raz wyważane i przy zdejmowaniu na jesieni z ciekawości wrzuciliśmy na wyważarkę ,nie miały bić
  • #40
    m_kusow1
    Level 12  
    Witam

    Trochę z oponami już działam i na zimę nalewki są dobrym zakupem, jeśli ktoś nie lata z prędkościami powyżej 150km/h. Znacznie lepsza przyczepność niż na markowych oponach.
    Poważnym minusem jest to, że dwuletni bieżnik traci swoją przyczepność.

    Ważna jest też firma. W zeszłym sezonie poszło około 150 kompletów GlobGum - dwie opony po miesiącu użytkowania wymieniałem na gwarancji, w obu szczelił kort opony.
    Sporo też poszło bieżników z Profila.

    Natomiast nie polecam opon bieżnikowanych na lato.
  • #41
    gre8
    Level 12  
    a ja właśnie kupiłem bieżnikowane w rozmiarze 225/45/17 .
    do tej pory z życia wiem, że strzelają używki tak samo jak i nowe więc pewnie i bieżnikowane też mogą, bo niby dlaczego nie?.

    Generalnie bieżnikowane są trochę twardsze i lekko buczą powyżej prędkości 80km/h.

    Uważam jednak, że to i tak lepsza opcja za te pieniądze (biorąc pod uwagę ze mają się oen sprawdzić na śniegu i błocie pośniegowym zimą) niż używane 6mm które już mają 6lat i nadają się do bieżnikowania :) i niczego więcej.
    Na używkach 6 letnich czułbym się jak na letnich oponach w zimie - więc sami pomyślcie.

    Oczywiście na lato kupuję nowe :) bo jeżdżę dużo szybciej a na nowych prawdopodobieństwo mniejsze.

    A co do wystrzałów , to letnia strzeliła mi przy wyprzedaniu przy predkości 120km/h na przedniej osi (6 lat miała - świeża nie ? ) i nie przesadzajcie ludzie.... z tego normalnie sie wychodzi - macie jeszcze trzy koła i nie róbcie afery.
    A jeśli ktoś jeździ 200km/h na 6 letnich używkach no to tylko zwiększa sobie prawdopodobieństwo wypadku - normalna rzecz. Nie ma niestety żadnej gwarancji, że nie będzie miał wystrzału nawet na nowych oponach. Sama prędkość stwarza zagrożenie - nie zganiajcie winy na opony!

    Włączcie myślenie!
  • #42
    madeye
    Level 9  
    Jeśli jeździsz "wokół komina" czyli po drogach lokalnych 70 km /h. ok można pewnie na bieżnikowanych ale mając świadomość ,że ta opona może w każdej chwili strzelić i możesz siebie albo kogoś zabić. Jak jest szansa ,że wjedziesz na drogę szybkiego ruchu, autostradę albo lubisz wcisnąć pedał gazu - nigdy nie kupuj bieżnikowanych opon, a szczególnie zimówek.

    Jechałem autem jako pasażer autostradą a2, 60 km od poznania przy 140 km/h strzeliła "nowa" bieżnikowana opona - kupiona 1,5 miesiąca wcześniej. Cudem nikomu nic się nie stało, jedynie auto zostawiło kawałek boku na barierkach. Dodam ,że opona nie strzeliła odrazu, kilkadziesiąt sekund wcześniej dość mocno hałasowała - szumo furkot, trudny do opisania i nagle auto leci na barierkę. Także jak ktoś ma bieżnikowane opony i usłyszy hałas to hample w podłogę bo zaraz będzie bum.

    Każdy kto twierdzi ,że to jest to samo co nowa opona itp. farmazony proponuję poczytać trochę o procesie wulkanizacji gumy i jej właściwościach. Guma traci codziennie swoje właściwości pod wpływem wody, powietrza, soli i chemii która jest na drogach. Opony "bieżnikowane" to w większości szroty które już swoje przeszły i pochodzą z krajów EU gdzie są inne przepisy odnośnie recyklingu - my wysyłamy akumulatory na litwe a zachód do nas stare opony. Oczywiście można wierzyć w bajki o bogaczach którzy codziennie nowe opony kupują a stare zawożą do firm bieżnikujących, tak samo jak można wierzyć handlarzowi autami ,że poprzedni właściciel auta to 90 letni staruszek bez oczu i auto stało w garażu.

    Opowieści ,że ktoś tam jeździ 10 lat też do mnie nie przemawiają. Jeżdżę na tanich ale normalnych oponach od 1996 roku i nigdy mi nie wybuchła w czasie jazdy, a zdarzyło się jechać 200. A kierowca z którym jechałem na bieżnikowanych twierdził ,że na autostradzie to jego drugi raz gdzie opona poszła. W oponie widać było jak cały bieżnik się oderwał i pewnie jechaliśmy jakieś kilkadziesiąt sekund na starym startym papciu.

    Nigdy nie wsiądę jako pasażer ani nie poprowadzę auta które ma bieżnikowaną oponę. Średnia przyjemność jak się szura bokiem auta po barierkach...

    http://www.opony.com.pl/artykul/dlaczego-opony-sie-starzeja/?id=1186
  • #43
    gre8
    Level 12  
    każdy kto jeździ na bieżnikowanych 140km/h ma chyba coś z głową nie halo.

    max to jest 110, bo to niby nie dużo wolniej ale robi ogromna różnicę jeśli chodzi o siły działające na pojazd w razie wystrzału.


    A w gwoli jasności - nie kupiłem bieżnikowanych na wyścigi i żaden dojrzały kierowca nie kupuje bieżnikowanych po to aby zapieprzać, tylko po to aby zyskać lepsze właściwości od używanych (starych kapci już bez żadnych właściwości) na śniegu , błocie pośniegowym i mokrej nawierzchni przy niskich temperaturach - tylko po to.

    Jest to dobra alternatywa.

    I nie wciskaj kitów ludziom, że opony bieżnikowane pękają jak balony, bo używane też pękają i to z takim samym prawdopodobieństwem jak bieżnikowane - bo są robione na takich samych karkasach opon, które kupujesz jako używane.... a może i nawet w niektórych przypadkach na młodszych karkasach niż oferowane opony używane w wulkanizacjach.

    Firma której opony bieżnikowane nabyłem, robi je na karkasach max 3letnich a prawo dopuszcza stosowanie karkasów do lat 5-ciu.

    W wulkanizacji proponują niejednokrotnie opony powyżej 5lat! - co są warte? sam sobie odpowiedz.

    Jak zdążyłeś zauważyć moje rozważania nie dotyczą opon nowych.
  • #44
    madeye
    Level 9  
    Może inaczej, jeśli ktoś jest jedynym użytkownikiem pojazdu i bierze na siebie odpowiedzialność za potencjalny wypadek to ok.

    Gorzej jak ktoś wsiada jako kierowca lub pasażer nieświadom zagrożenia.
    Co do prędkości to czy przy 110 jest bezpiecznie to nie wiem.

    Ale uważam ,że to duże ryzyko, być może kwestie ekonomiczne biorą górę ale jest to ryzyko o którym każdy kupujący powinien wiedzieć.

    Czy używane opony wybuchają częściej od bieżnikowanych to nie wiem bo nie mam doświadczenia, ale wiem ,że nie po to producenci opon latami pracują w laboratoriach nad recepturą wydając astronomiczne kwoty na badania żeby jakiś przysłowiowy Pan Zdzisiu w garażu zrobił to samo bo nie jest w stanie, nawet jakby w Wikipedii napisał ,że opony bieżnikowane sprawdza się komputerowo - cokolwiek to znaczy...

    A mój post nie jest polemiką czy krytyką tylko moim zdaniem w tej sprawie.

    Także nie odbierać osobiście bo kieruje to do wszystkich :)
  • #45
    gimak
    Level 39  
    madeye wrote:
    ale wiem ,że nie po to producenci opon latami pracują w laboratoriach nad recepturą wydając astronomiczne kwoty na badania żeby jakiś przysłowiowy Pan Zdzisiu w garażu zrobił to samo bo nie jest w stanie,

    Racja, każdy ma i w zasadzie powinien mieć własne zdanie. Co do garażu p. Zdzisia - opony bieżnikowane na których jeżdżę pochodzą z zakładu, który wg mnie nie ma nic wspólnego z garażem.
    Druga sprawa - prędkość, tylko wariat za......la 200 km/h - takie jest moje zdanie na ten temat i mimo to, że jestem emerytem, po emerycku nie jeżdżę.
  • #46
    Montrres
    Level 21  
    gre8 wrote:

    a ja właśnie kupiłem bieżnikowane w rozmiarze 225/45/17 .
    do tej pory z życia wiem, że strzelają używki tak samo jak i nowe więc pewnie i bieżnikowane też mogą, bo niby dlaczego nie?.

    Generalnie bieżnikowane są trochę twardsze i lekko buczą powyżej prędkości 80km/h.


    Tylko tak szczerze kto zimą (mam na myśli przymrozki i oblodzenie jezdni) kto lata z prędkościami dochodzącymi do 100 km/h...
    Tyczy się to nawet ekspresówek. A o jakości samych dróg nie będę się wypowiadał.


    madeye wrote:
    Jeśli jeździsz "wokół komina" czyli po drogach lokalnych 70 km /h. ok można pewnie na bieżnikowanych ale mając świadomość ,że ta opona może w każdej chwili strzelić i możesz siebie albo kogoś zabić. Jak jest szansa ,że wjedziesz na drogę szybkiego ruchu, autostradę albo lubisz wcisnąć pedał gazu - nigdy nie kupuj bieżnikowanych opon, a szczególnie zimówek.


    Nie obrażaj tych którzy jeżdżą zgodnie z przepisami. No szlag mnie trafia jak słyszę takich ludzi. Bieżnikowana i nowa opona (mówimy o zimówkach) poza czasem eksploatacji w niczym nie ustępuje nowej. Tak jak nowe tak i nalewki potrafią pęknąć. Pojeździsz trochę to będziesz może miał więcej szacunku do samej jazdy.
    Powtórzę się co do prędkości. Gdzie zimą pojedziesz więcej niż te 80 km/h? Na obwodnicy? Autostradzie? Powodzenia. Tutaj mówi się o subiektywnych odczuciach osób jeżdżących na tych oponach. Moje są jak najbardziej na plus. To tak jak z zakupem regenerowanej turbiny... czy to też ujma bo nie stać mnie na nową? Zastanów się zanim coś napiszesz.

    Pozdrawiam!
  • #47
    Golf90
    Level 23  
    Witam panów i panie(jeśli jakieś się tu wypowiadają) Przeczytałem temat od A do Z I przez wypowiedzi niektórych osób, dochodzę do wniosku że boję się wsiąść do własnego auta! które się toczy na trzy letnich nalewkach, i które bardzo chwałę, bo to 2 komplet jaki zjeżdżam tym autem. Teraz pytanie:mam jechać do domu na tych oponach (50km) czy iść piechotą? Bo z niektórych wypowiedzi wnioskuje że stważam zagrożenie na drodze! Ale jeszcze jedno: KTO! Stważa większe zagrożenie na drodze....? Ten co jeździ na nalewkach przepisówo i z rozsądkiem? czy ten który lata po drogach 140km/h na orginalnych gumach bo on się ciągle spieszy,a kończy się to tak, że zdrapóją go z drzewa, a szczęście jest wtedy jak nikogo przy tym nie zabije. Także ten co pisze że kupuje orginały dlatego że pewniej się czuje przy 100 -110-120km/h itd. w zimę to jest dla mnie SAMOBÓJCĄ!!!
  • #48
    Jan_Werbinski
    Level 33  
    Dlaczego jazda zimowa na niemieckiej autostradzie bez ograniczenia prędkości w taką pogodę jak dzisiaj jest samobójstwem? Możesz to uzasadnić?
  • #49
    alpha01
    Level 21  
    Panowie po co dyskusja.kiedys wjechalem komus w d... bo w krytycznym momencie opona dala ciala tj. rozpadla cie przy hamowaniu.jezdzilem na tego typu wynalazku zupelnie nieswiadomie bo nawet tego nie zauwarzylem przy ogladaniu.teraz jak ktos mi mowi o tego typu cudownych pomyslach to od razu pytam czy sie dobrze czuje

    Dodano po 10 [minuty]:

    do kolegi wyzej o samobojstwach.w naszej ojczyznie jezdzi sie jak sie da,ile sie da aby jak najtaniej.patrzac na stan techniczny niektorych aut to juz 100km/h jest samobojstwem.Panowie mozna sobie latac u niemca i 240 ale nie rozpadajacym sie zlomem.jak czesto stan techniczny a nie wina kierowcy jest powodem wypadkow.znam typa ktory mial na beemke siodemke ale gdy zlamal wahacz to jakis debil mu go pospawal i zamontowal go z powrotem.niestety nie dalo sie pospawac juz niczego z beemki.

    Dodano po 5 [minuty]:

    m_kusow1 wrote:
    Witam

    Trochę z oponami już działam i na zimę nalewki są dobrym zakupem, jeśli ktoś nie lata z prędkościami powyżej 150km/h. Znacznie lepsza przyczepność niż na markowych oponach.
    Poważnym minusem jest to, że dwuletni bieżnik traci swoją przyczepność.

    Ważna jest też firma. W zeszłym sezonie poszło około 150 kompletów GlobGum - dwie opony po miesiącu użytkowania wymieniałem na gwarancji, w obu szczelił kort opony.
    Sporo też poszło bieżników z Profila.

    Natomiast nie polecam opon bieżnikowanych na lato.


    kolega mnie rozbroił.

    Dodano po 4 [minuty]:

    Golf90 wrote:
    Witam panów i panie(jeśli jakieś się tu wypowiadają) Przeczytałem temat od A do Z I przez wypowiedzi niektórych osób, dochodzę do wniosku że boję się wsiąść do własnego auta! które się toczy na trzy letnich nalewkach, i które bardzo chwałę, bo to 2 komplet jaki zjeżdżam tym autem. Teraz pytanie:mam jechać do domu na tych oponach (50km) czy iść piechotą? Bo z niektórych wypowiedzi wnioskuje że stważam zagrożenie na drodze! Ale jeszcze jedno: KTO! Stważa większe zagrożenie na drodze....? Ten co jeździ na nalewkach przepisówo i z rozsądkiem? czy ten który lata po drogach 140km/h na orginalnych gumach bo on się ciągle spieszy,a kończy się to tak, że zdrapóją go z drzewa, a szczęście jest wtedy jak nikogo przy tym nie zabije. Także ten co pisze że kupuje orginały dlatego że pewniej się czuje przy 100 -110-120km/h itd. w zimę to jest dla mnie SAMOBÓJCĄ!!!


    tu masz racje.zaden najlepszy sprzet nie zastąpi zdrowego rozsądku.niektórzy myslą ze na ulicy to jak w need for speed.

    Dodano po 1 [minuty]:

    robokop wrote:
    Używane czy bieżnikowane opony, to prawie tak jak używane prezerwatywy- nigdy nie wiadomo co kto z nimi robił wcześniej i w jaki sposób. Pomimo że wyglądają dobrze. Ogólnie to podstawowy element mający wpływ na bezpieczeństwo na drodze - jeśli ktoś chce na tym oszczędzać to źle. Ja prywatnie kupuję tylko opony nowe - dzięki temu nie mam żadnych dziwnych problemów przynajmniej przez dwa lata od momentu ich zakupu - czyli do zużycia. A jeśli kogoś nie stać na utrzymanie samochodu, to znaczy że jest mu on niepotrzebny. Nie ma to jak kupić sobie super wypasioną brykę i kupować najtańsze części do niej, płacząc jakie są drogie.

    swiete slowa.
  • #50
    rafalski84
    Level 11  
    Ja się skusiłem, ale przestałem już dyskutować. Zwolennicy i przeciwnicy takich rozwiązań będą zawsze. Przypadki rozpadnięcia się opony bieżnikowanej znam z opowiadań, śmierć opony nieregenerowanej z autopsji. Najczęściej negatywne zdanie wyrażają osoby, które zetknęły się z nalewkami na etapie Polonezów i nigdy już nie wróciły do tego pomysłu (doskonale to rozumiem). Póki co pokonałem jakieś 5 tys. km na tych oponach i prócz głośności nie mogę im nic zarzucić. Kopałem w śniegu, jeździłem po lodzie i mokrej nawierzchni (http://motoskwer.blogspot.com/search/label/Domin). A kwestia kosztów?
    Jedna opona to koszt 105zł - najtańsza "pełnowartościowa" alternatywa to kwota 170zł. Jeśli komplet używanych opon (najczęściej z DOT kończącym się na 03-05) z bieżnikiem na jeden sezon kosztuje 400zł, inwestycja w opony zregenerowane nie jest grzechem. I gwoli uspokojenia - na lato mam już Savy Intensa - nowe.
  • #51
    gre8
    Level 12  
    Witam ponownie, mogę tylko potwierdzić zasadność swojego zakupu, gdyż opony właśnie się testują w iście zimowych warunkach i jest r e w e l a c j a !. Niczym nie ustępują nowym oponom zimowym, mając na myśli przyczepność do podłożona na śniegu świeżym , ubitym , zlodowaciałym w temp. do -17stC. W zeszłym roku jeździłem na nowych Kleberach (tylko, że na innym aucie) i w porównaniu z dzisiejszymi bieżnikowanymi naprawdę nie widzę żadnej różnicy.

    Mam nadzieję, że moja opinia pomoże tym, którzy rozważają zakup opon bieżnikowanych.
  • #52
    ad...
    Level 1  
    Witam, nigdy już nie kupie opon bieżnikowanych, samochód chodzi po drodze, raz to prawie na drugim pasie wylądowałem, max. 80 więcej strach jechać. Na początku nie wiedziałem co jest, zrobiłem zawieszenie, powymieniałem końcówki, ustawiłem geometrie i nic nie dało, dopiero zmiana opon pomogła. Wiele osób pisze ze dawniej były złe, teraz też można na takie trafić. wole dołożyć, albo kupić używaną.
  • #53
    3echo
    Level 15  
    Od zeszłego roku mam założone bieżniki jakiejś niemieckiej firmy,której nazwy nie pamiętam.Wcześniej jeździłem na Profilach i w drugim aucie mam bieżnik z GlobGuma.
    Stwierdzam,że najgorsze z nich to te niemieckie.Przede wszystkim wydaje mi się jakby somochód czasami tracił przyczepność i jedna mi zleciała z felgi.Na tych "Naszych" z czymś takim się nie spotkałem.Cenowo jednak się różnią...za globguma i za niemieckie 100zł/szt.,natomiast za Profile wołali180zł/szt.Trochę przesada za tą ostatnią,bo dokładając parę zł.mamy firmówkę oponę.
  • #54
    ociz
    Moderator of Cars
    3echo wrote:
    jedna mi zleciała z felgi

    To już raczej nie wina opony. Albo żle dobrana szerokość opony do szerokości felgi, albo za małe ciśnienie powietrza.
  • #55
    3echo
    Level 15  
    ociz wrote:
    3echo wrote:
    jedna mi zleciała z felgi

    To już raczej nie wina opony. Albo żle dobrana szerokość opony do szerokości felgi, albo za małe ciśnienie powietrza.

    Też tak myślę,ale ta przyczepność...
  • #56
    kosmi
    Level 16  
    Poczytałem tu i tam...
    Nalewka to nie nowa opona, może ma niezłą przyczepność, ale korpus nie ma dużej wytrzymałości. Do wyścigów się nie nadaje.
    Na moją jazdę do 110-120 km/h, a nawet mniej w okresie zimowym postanowiłem że przetestuję to rozwiązanie. Myślę że sprawią się lepiej niż niemieckie używki w tej samej cenie.
  • #57
    autoalarmy
    Level 10  
    Dodam i swoją opinię , od trzech lat używam w BMW e 46 bieżnikowanych zimówek Markgum trzy zimy czyli ok 30000 km . Na początku eksploatacji wyczuwało sie lekkie drganie jednak z każdym kilometrem było lepiej póżniej wszystko ustało .Sprawują się b. dobrze są ciche idealne na snieg można powiedzieć komfortowe . Nawet w wyższych temp. ok +10 jest ok, przy zmianie wulkanizatorzy nie narzekają na wyważenie , jedyne co zauważyłem to raz na autostradzie przy ok 190 km/h wydawało sie że auto nie jest stabilne, ale było ciepło no i trochę przesadziłem z prędkością .Generalnie moja opinia jest na + .
    Obecnie myślę nad letnimi bieżnikami może jakieś polecacie ?
  • #58
    3echo
    Level 15  
    3echo wrote:
    Od zeszłego roku mam założone bieżniki jakiejś niemieckiej firmy,której nazwy nie pamiętam.

    To są RUPI Arctic
  • #59
    swistak3654
    Level 12  
    Witam czytając wasze wypowiedzi pozwolę sobie przedstawić swoje opinie. Robię około 10 tys km miesięcznie. Jezdziłem ubiegły sezon letni na oponach bieżnikowanych. Pierwsze wrażenie rewelacja lecz po przejechaniu około 5 tyś. czar prysł zero przyczepności, hałas jak w ciągniku, wywarzać trzeba było co 2 tygodnie. W końcu po przejechaniu 20 tys. opony wyząbkowały się dostałem nowe (gwarancja sprzedawcy) drugi komplet był innego producenta lecz jakość taka sama. Nadeszła zima postanowiłem znów przetestować opony bieżnikowane tym razem zimowe i tu zdziwienie bo zachowywały się pozytywnie, jedynym minusem był hałas ale dało się wytrzymać. Reasumując uważam że ktoś kto zamierza dużo jeździć niech omija szerokim łukiem opony bieżnikowane, w przypadku krótkich odcinków i małych prędkości stosunek cena=jakość zachowany.
  • #60
    gimak
    Level 39  
    swistak3654 wrote:
    Pierwsze wrażenie rewelacja lecz po przejechaniu około 5 tyś. czar prysł zero przyczepności, hałas jak w ciągniku, wywarzać trzeba było co 2 tygodnie. W końcu po przejechaniu 20 tys. opony wyząbkowały

    To ma kolega pecha, albo wykonawca bieżnikowania do dupy. Koniec lat 80 i lata 90 latałem na oponach bieżnikowanych wielosezonowych, ale 5 gwiazdkowych i przelot miały po ok. 80 kkm i nie odbiegały trakcyjnie i hałasem od oryginalnych D-124. Teraz też od 4 lat znowu jeżdżę na bieżnikowanych (Profil z Krasnego Potockiego)) i też nie mam do nich zastrzeżeń, fakt nie posuwam na nich ponad 200/godz., ale w granicach rozsądku do 140/godz.