Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Współczesne opony bieżnikowane-fakty i mity.

25 Mar 2014 10:00 140963 125
  • #61
    3echo
    Poziom 15  
    Wydaje mi się,ze Profil-e to najlepsze opony bieżnikowane,lecz cena też jest na wysokim poziomie.
  • #62
    ketjow111
    Poziom 7  
    Osobiście od grudnia 2013 mam zimowe opony KING MEILER 205/55/16 i zachowują się lepiej niż normalne opony.Wcześniej parę lat wstecz miałem w Skodzie Felicji opony TARGUM letnie o zwiększonym aquaplaningu też były OK!
    Obecnie zastanawiam się nad oponami letnimi z KING MEILER 205/55/16 (cena 150zł)
    Wydaje mi sie że, osoby które psioczą na nalewki miały złe doświadczenia z takimi oponami z czasów "komumy" lub są sprzedawcami nowych opon nienalewanych więc nie jes w ich interesie zachwalanie takich produktów. Jeszcze jest jedna grópa osób to te które mają kasę i zawsze wybiorą nową oponę a nie tę z drugim życiem jak to mówią.
    Ps.
    A gdyby opony nalewane rzeczywiście były takie "złe" to np.na Allegro sprzedawano by opony nalewane już używane - przecież osoba sprzedająca taką oponę obawiała by się ryzyka = PRAWDA? ( mowa oczywiście o oponach K.M. bo takie właśnie obserwowałem).
    Nie jestem sprzedawcą opon "nalewanych"
    Pozdrawiam :)
  • #63
    ociz
    Moderator Samochody
    ketjow111 napisał:
    Współczesne opony bieżnikowane


    ketjow111 napisał:
    Wydaje mi sie że, osoby które psioczą na nalewki miały złe doświadczenia z takimi oponami z czasów "komumy"

    To pokażcie mi różnice między tymi obecnymi a za czasów ''komuny". Bo ja poza profilem bieżnika żadnych różnic nie widzę, tak samo nowa guma przyklejona na stary chłam.
  • #64
    ketjow111
    Poziom 7  
    Moze czas sie troszeczke "doedukowac" w tej materii. Technologia produkcji-wykonania nalewki obecnie wykonywanych a w poprzedniej "epoce" jest bardzo rozna. Proponuje troszeczke poczytac a nastepnie sie wypowiadac.
  • #66
    farjat
    Poziom 22  
    SKM 1964 napisał:
    Nie raz widać na jezdni leżące kawałki ( płaty ) bieżników , które sobie odleciały.Pytanie, dlaczego?

    Nieprawidłowe ciśnienie, przekroczona ładowność? :)
  • #68
    ketjow111
    Poziom 7  
    Jeszcze jedna nauka dla tych co sie boja nalewek prosze nabic opony azotem. Opona nabita azotem, latem duzo mniej sie nagzewa - dotycz to tez opon dla tych co maja kasiorke no nowki ( 1-na szt. 5 zl. ).
    Pozdrowionka.
  • #69
    Abada37
    Poziom 15  
    Witam. Każda opona ma pewne ograniczenia- prędkość-obciążenie. Nie tylko polska bieżnikuje opony, można kupić super używki tyle że bieżnikowane (nie każdy zna nazwy obcych firm bieżnikujących opony) i jest [zadowolony] z[używek]... Jest jeszcze przewaga opon bieżnikowanych nad używanymi a mianowicie gwarancja. Jeśli opona jest użytkowana zgodnie z jej przeznaczeniem to posłuży tyle ile powinna. Jeszcze jedno masa używek tych ładnych pochodzi z rozbitków. A poza tym nikt rozsądny mając bieżniki nie gania na nich poza okreslone normy predkośći.
  • #70
    th00rop
    Poziom 13  
    Mimo, że obecnie lato w pełni, to zastanawiam się co wybrać na nadchodzącą zimę. Ze względu na nieduże auto i mało straszne zimy zastanawiam się nad "świeżymi używkami" lub właśnie nalewkami, o których coraz więcej dobrego słyszę. Co do bąbli, czy wyważania, to jak kiedyś kupiłem nówki Dębice 2008, to kolega skomentował: ja bym się bał kupić Dębice - balon zaraz wyjdzie, albo coś. Są to opony wielosezonowe i mają nieco poniżej 5mm.
    Także kupuję, to co dla mnie jest dobre i co mi się podoba i wcale "sąsiadowi" nie musi.
    Jak ludzie piszą, że opona swoje przelata (skończy się bieznik), to już do wywalenia. Szkoda, że jeden zjeździ oponę w 2 sezony, a inny przez 10 lat.

    PS
    Głośniejsza praca opony bieznikowanej, moze wynikać z głębszego bieżnika jaki jest wytłaczany ok 9mm,

    PS2
    Bieżnikowanej na lato nigdy bym nie założył... Chyba, że do Tico :P

    Pzdr.
  • #71
    gimak
    Poziom 38  
    th00rop napisał:
    Bieżnikowanej na lato nigdy bym nie założył... Chyba, że do Tico

    U mnie poldek za PRLu latał na bieżnikach, a teraz meganka (3 sezon) i corolla (2 sezon) biegają na bieżnikowanych (letnie i zimowe) i nie widzę żadnej różnicy między nimi i tymi markowymi (Michelin i Kleber), a nie żal po 3 sezonach (meganka) wskoczyć na nowe bieżniki.
  • #72
    kkknc
    Poziom 43  
    gimak napisał:
    i nie widzę żadnej różnicy między nimi i tymi markowymi (Michelin i Kleber)

    A ja dostrzegam ogromną przepaść w drodze hamowania, zwłaszcza na mokrym.
  • #73
    gimak
    Poziom 38  
    kkknc napisał:
    A ja dostrzegam ogromną przepaść w drodze hamowania, zwłaszcza na mokrym.

    Mnie się wydaje, że z bieżnikowanymi oponami jest tak jak z tymi markowymi, że każda zachowuje się trochę inaczej, bo gdyby tak nie było, to nie byłoby tej dyskusji.
    Jak przechodziłem z markowych (jw) na bieżnikowane, to było pytanie jakie mam oczekiwania, ja - mają dobrze trzymać i wtedy dowiedziałem się o bieżnikach agresywnych - dobrze trzymają, ale szybciej się zużywają. Ponieważ mam zamiar wymieniać je co trzy sezony, więc długowieczność opony mnie nie interesuje.
    Teraz np. corollą bardzo mało jeżdżę i w minionym sezonie zimowym nabiłem raptem 1500 km i nie zanosi się na razie, że w następnych sezonach będzie więcej, więc po trzech sezonach będzie niech będzie 5000 km i serce by mnie bolało jakbym miał markowe z takim przebiegiem wyrzucać, a przy bieżnikach już takich obciachów nie będę miał.
    Taka jest moja opinia i nie zamierzam nikogo do niej na siłę przekonywać.
  • #74
    Miwendora
    Poziom 1  
    Hmm... Z oponami, jak z kobietami. Jest różnie. Najlepsze są chyba jednak z Continentala. Biorę udział w rajdach, głównie dla crusar4rally.eu i w sumie jestem z nich zadowolony. Ich bieżnik nie niszczy się tak szybko jak inne.
  • #76
    Maciek15230
    Poziom 1  
    Witam!

    Przestrzegam przed kupnem opony bieżnikowanej. Przed 2 laty kupiłem na wiosnę opony bieżnikowane. Pod koniec sierpnia wracałem z rodziną do domu. W ruchu miejskim przy prędkości 30-40 km/h opona wybuchła, rozerwało ją na tzw. opasaniu. Na szczęście nic się nikomu nie stało. Skutki były by tragiczne gdyby stało się to na autostradzie. Nie warto oszczędzać na zdrowiu i życiu. Lepiej kupić używane niż bieżnikowane. Wiem że nie każdego stać na wydatek 1000 - 1500 zł ale zdrowia swojego i bliskich się nie kupi.
  • #78
    zombi 1979
    Poziom 2  
    Część osób po prostu trolluje i tyle.
    W tamtym roku na zimę kupiłem nowe Klebery po 3 tyg. jazdy po mieście jedna strzeliła jak wyjeżdżałem z garażu z boku ,a miała być rewelacja.

    Kupując używane opony jest większe ryzyko jak przy nalewkach,nalewki mają całą zewnętrzną część pokrytą nową gumą,to co leży na poboczach jest w 99.9% z samochodów ciężarowych z bliźniaków ,schodzi powietrze ,kierowca nie czuje bo to bliźniak ,opona się rozpada i czy to nalewka czy "normalna" i guma odkleja się od kordu,a nie w miejscu łączenia.
    Bieżniki,są głośniejsze w zimowych bo zimowe za zwyczaj są głośniejsze,a same bieżniki są robione na oryginalnych formach wycofywanych z renomowanych firm bo tamte wprowadzają nowy ze względu marketingowego ,ile lat można sprzedawać to samo i wciskać że jest najlepsze?
    Ciekawe jest to że czasami takie NEW modele co są wprowadzane wypadają gorzej jak np.z przed 5 lat tej samej firmy ,więc czasami się cofają że by znowu coś lepszego za dwa lata wypuścić .
    Guma,na świecie jest kilka firm co robią gumę ,żadna firma nie robi jej sama dla siebie ,tak jak nie robią firmy motoryzacyjne silników,wiązek do elektryki,czy firmy komputerowe składają na podzespołach innych firm,no czasem np.w laptopie trafi się coś firmy która go składał .
    Cena,za używane opony w dobrym stanie ludzie wołają taką kasę że dokłada się 100 czy 200zł i ma się pewne nowe ,komplet takich 4mm gdzie po mojemu to min. bieżnika na śnieg to wydatek (markowa opona )400 zl i dalej więc lepiej dołożyć 100 i kupić nalewki
  • #79
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    Nalewki są cięższe.
  • #80
    gre8
    Poziom 11  
    rok temu skusiłem się na Targumy 225/45/17"

    dziś mogę powiedzieć, że spisują się na miasto i śnieg, bo radzą sobie gdy po mieście nie rozwija się dużych prędkości (mam na myśli w porywach do 80k/h na obwodnicach).
    Przy prędkościach powyżej 80km/h włączają się wibracje turbulencje i inne dziwne dźwięki i czujesz się jakbyś przesiadł się nagle do AirBus'a... także kompletnie się nie nadają na trasę!

    W dodatku przy pierwszym montażu nowych nalewek nie było problemu z wyważeniem, ale jak pochodziły jeden sezon zimowy, to okazuje się że teraz nie można ich w ogóle wyważyć. Opona przekładana po kilka razy a wyniki wyważenia rzędu 90-120g !!!! (jak w samochodzie ciężarowym) (oczywiście na nowych letnich oponach z tymi samymi felgami wyniki są po 5-10g także proszę mi nie wtykać ze mam felgi krzywe :))

    reasumując... biorąc pod uwagę potrzeby każdego kierowcy (które są dla każdego indywidualne) trzeba sobie przemyśleć za i przeciw - czy cena(40% ceny nowych), czy jakość, czy coś pomiędzy.

    jeśli komuś zależy na skuteczności na śniegu i niskiej cenie i nie potrzebuje szybko się przemieszczać, to taka opona spełni jego oczekiwania.
    W innym przypadku będziesz zawiedziony.
  • #81
    gimak
    Poziom 38  
    Ja nie miałem takich problemów z oponami bieżnikowanymi. Tymi na których obecnie jeżdżę, jak i tymi na których kulałem się pod koniec lat 80, a jeżdżę na nich z prędkościami dochodzącymi momentami do 140 km/h i nie występują jakieś wibracje czy nadmierny hałas.
  • #82
    zombi 1979
    Poziom 2  
    fakt że na letnich ,2 x 600km z prędkością 160-180 km/h można puścić kierownicę i iść spać
    na niewielkich odcinkach 20-30 km jechałem 210-do 220 i nie widać że by cokolwiek złego z nimi się działo
    za pewne nie wszystkie firmy weszły na odpowiedni poziom,tak samo jak nie wszystkie nowe opony są takiej samej jakości
    wiadomo że każdy by chciał opony jak najlepsze i najtańsze kupić i najlepiej co roku świeże
    ale czasami trzeba iść na kompromis tylko trzeba o tym pamiętać
  • #83
    manieksurf
    Poziom 2  
    Bodajże w zeszłym roku czytałem w "Motorze" lub "Auto Świecie" artykuł nt testu opon zimowych. Wśród opon premium i renomowanych firm był "chińczyk" i opona bieżnikowana (kopia Michelina - chyba Alpin 4). "Chińczyk" trzymał fason aż trafił na wodę - wtedy była tragedia. Natomiast bieżnikowana trzymała się górnej części tabeli nie odbiegając od pierwowzoru i i innych markowych opon.
    Jedynie pytanie co do ich trwałości - tego w testach nie robią.
  • #84
    gimak
    Poziom 38  
    zombi 1979 napisał:
    na niewielkich odcinkach 20-30 km jechałem 210-do 220 i nie widać że by cokolwiek złego z nimi się działo

    Obawiam się, że przy takich prędkościach, jak się coś zacznie dziać, to może braknąć czasu na reakcję.
    manieksurf napisał:
    Jedynie pytanie co do ich trwałości - tego w testach nie robią.

    Mam nadzieję, że te 3-4 lata wytrzymają, bo bez względu ogólny stan i na wysokość bieżnika, co taki czas zamierzam je wymieniać. Pod koniec lat 80 i początek 90, na bieżnikowanych latałem 6-7 lat, ale wtedy jako kryterium wymiany miałem wysokość bieżnika i ogólny stan opony.
  • #85
    gigit
    Poziom 12  
    Moim zdaniem ludzie którzy stawiają opony używane przed bieznikowanymi powinni zgłosić się do specjalisty....lub zapoznać się z materiałami na temat logicznego myślenia może nawet w ogóle myślenia....
    Oczywiście że opona bieznikowana nie będzie lepsza od nowej, ale z pewnością dużo lepsza od tej wyciagnietej z wypierdzianego Passata gebelsa
    http://www.conti-online.com/www/transport_pl_pl/misc/galeria/Gunzburg2010_pl.html
  • #88
    Karaczan
    Poziom 39  
    Ja też powiem coś z praktyki.
    Autko to Toyota Corolla E10, opony letnie Profil ProSport 185/60R15.
    Najpierw był problem z założeniem opon na felgę, poradziłem sobie.
    Później problem z wyważaniem, za pomocą optymalizacji ułożenia opony względem felgi udało się dojść do jakotakich wyważeń, np 40g/15g (wcześniej i po 150 maszyna chciała by dorzucić!).
    OK, przeboje za mną, czas na jazdę.
    WOW, są extra. Autko prowadzi się świetnie, droga hamowania ok, po wyważeniu absolutnie nic nie bije w kierownicy.
    Jednak to co się dzieje na mokrym asfalcie to po prostu porażka po całości!
    Nawet przy 40kmh, hamując tak normalnie, pełen poślizg od razu.
    Tak doskonałą przyczepność mają że momentalnie koła mają taki poślizg że hamulce blokują je aż tak że momentalnie zdusza i gasi silnik jeśli nie wciśnie się sprzęgła.
    Dotrzeć się nie dotarły, po paru akcjach gdy ma mokrym asfalcie znalazłem się na środku skrzyżowania przy zmianie świateł jak najszybciej się ich pozbyłem.
    Może miałem felerną serię (4szt), nie wiem.
    Ja nie polecam.
    A niby Profile są jednymi z lepszych opon regenerowanych, i tak mało też nie kosztowały.
    Jeśli te lepsze są tak świetne, to nawet nie chcę wiedzieć jakie są te gorsze.
  • #90
    gimak
    Poziom 38  
    Karaczan napisał:
    Ja też powiem coś z praktyki.
    Autko to Toyota Corolla E10, opony letnie Profil ProSport 185/60R15.

    U mnie z kolei na corolli e12 takie same opony i co ostatnio zauważyłem, że na mokrej jezdni, ale nie na każdej, przy dynamicznym ruszaniu, koła mi rolują, więc zaraz zacząłem sprawdzać jak to wygląda przy bardzo ostrym hamowaniu na mokrej nawierzchni, no i odzywa się ABS (zadziała 2-3 razy). W tej chwili trudno mi to porównać z oryginalnymi oponami, bo na nich takich testów nie przeprowadzałem, ale niedługo będę miał możliwość jak się zachowują takie same opony, ale 14 w megance.
    Karaczan napisał:
    A niby Profile są jednymi z lepszych opon regenerowanych, i tak mało też nie kosztowały.

    Na temat czy są lepsze czy gorsze od innych bieżnikowanych się nie wypowiadam, bo nie mam porównania, ale że nowe bieżnikowane są lepsze od 5-6 letnich oryginalnych, to z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że te na których jeżdżę są wg mnie lepsze.
    Co do ceny. Nie wiem ile kolegę operacja wymiany opon kosztowała, bo mnie nowa opona bieżnikowana z wymianą i wyważeniem kosztowała 100 zł, wg mnie to taniocha.