logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Współczesne opony bieżnikowane-fakty i mity.

20 Sie 2011 19:42 149738 125
REKLAMA
MediaMarkt Black Week
  • #1 9844897
    Konto nie istnieje
    Konto nie istnieje  
  • REKLAMA
    MediaMarkt Black Week
  • #2 10096530
    galad
    Poziom 18  
    Ja osobiście nie mam zastrzeżeń co do opon bieżnikowanych, u mnie takie opony używane są w dwóch samochodach, zarówno letnie jak i zimowe. W prowadzeniu nie odczułem żadnej różnicy pomiędzy opona bieżnikowaną a nówką. W Oplu zamontowane są letnie Targum kopia Michelin Primancy 195/65 R15 i sprawują się świetnie, w FSO letnie również są bieżnikowane w Targumie kopia Michelin MXT, natomiast zimowe w Poldku są Globgumu kopia Continentala model 790, oraz Włoskie bieżnikowane Marix model glacial, używając ww opon jednych 2 sezony innych 3, nie zauważyłem niczego niepokojącego, i następne jakie będę kupował do samochodu to również będą bieżnikowane opony. Jeśli mam dać za jedną zimówkę Dębicy w rozmiarze 185/70 R13 ok 170zł (cena z Auchan), to wolę kupić bieżnikowaną za 90zł. Wiem że w podobnej cenie kupie używkę, ale wolę jednak bieżnikowaną, mam rok gwarancji i wiem że opona zanim została poddana procesowi bieżnikowania została sprawdzona po względem wad których gołym okiem nie widać, większość zakładów robi rentgen oponie, który pozwala wychwycić nieprawidłowości w osnowie, natomiast w używce nie jesteśmy tego w stanie sprawdzić i możemy kupić ładnie wyglądający bubel, bez gwarancji.
  • REKLAMA
    MediaMarkt Black Week
  • #3 10096696
    ociz
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Na zimę do wolnej jazdy mógłbym się pokusić żeby takie opony założyć, ale nigdy na lato, zazwyczaj huczą i potrafią się rozlecieć przy większej prędkości.
  • #4 10096852
    decybel91
    Poziom 42  
    Ciężko je wyważyć, czasem odkleja się bieżnik, dużo twardzsze od zwykłych co powoduje szybsze zużycie zawieszenia (zwłaszcza na osi przedniej, gdy napędowa) - to opinia wulkanizatora z 20letnim doświadczeniem.
  • #5 10252256
    Saniol
    Poziom 11  
    Bieżnik - szybki zużycie, częste wystrzały, pękanie (zgremniałą) ściana boczna opony po 2-3 sezonach, lepiej poszukać dobre opony używane..jak chcecie podam namiary na PW
  • #6 10252972
    gimak
    Poziom 41  
    No to i ja wrzuce swoje trzy grosze. Dawniej w polskich samochodach FSO i Poldek zacząłem jeździć na bieżnikowanych oponach (na tych lepszych) i nie zauważyłem żadnej różnicy. Teraz też w megance już przeszedłem na opony bieżnikowane z firmy Profil koło Nowego Sącza. Poprzednio miałem letnie micheliny (11 lat i przebieg 110 kkm) oraz zimowe klebery (też 11 lat, przebieg 60kkm). Mogły jeszcze latać, bo głębokość bieżnika jeszcze była wystarczająca, ale zimówki już nosiły na jezdni (stara guma), więc z racji wieku wymieniłem i przeszedłem na bieżnikowane. Wole bieżnikowane wymieniać co dwa - trzy lata, a i tak wyjdę na swoje. W corolli w przyszłym roku planuję zmienić kapcie - też na bieznikowane z tej samej firmy.
  • #7 10453224
    Arturkac
    Poziom 15  
    W przypadku kiedy auto ma polisę AC ubezpieczyciel jak się dopatrzy odmówi wypłaty odszkodowania. Z życia wzięte. A jak nie ma to bardzo dobry pomysł, lepszy niż używane markowe zimówki.
  • #8 10453741
    kkknc
    Poziom 43  
    Jak dla mnie bieżnikowane opony to porażka. Często zdarzają się w nich wady. Dodatkowa obróbka cieplna tez nie wpływa korzystnie na trwałość boku opony. Nie wiadomo ile ta opona ma lat ile razy był ściągana, więc wzmocnienia w stopce mogą być już słabe. Taka opona może szybciej tracić i najczęściej traci powietrze.
    No i bezpieczeństwo( komfort, prowadzenie, opory toczenia, hamowanie!!!) Na które wpływa mieszanka gumy i zarys bieżnika. Mieszanka gumy w bieżnikowanych oponach odbiega mocno od tego, co dają dzisiejsi producenci do swoich opon ( skład i technologia wulkanizacji jest ściśle strzeżoną tajemnicą firm oponiarskich). Firmy zajmujące się bieżnikowaniem gumę kupują i często występują różnice w jej składzie w poszczególnych dostawach. No i sam kształt bieżnika do najnowszych osiągnięć firm oponiarskich mu daleko. Najczęściej to bieżnik sprzed 10 i więcej lat.
    Więc jak mam wybór i możliwość założenia używki, która zatrzyma mi auto na powiedzmy 40m ( nowa przykładowo zatrzyma na 36m ) a bieżnikowana będzie na to potrzebować 43m to mój wybór jest prosty.
    Kiedyś czytałem na ten temat artykuł w niemieckim Auto Moto und Sport.
  • #9 11428895
    robokop
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Używane czy bieżnikowane opony, to prawie tak jak używane prezerwatywy- nigdy nie wiadomo co kto z nimi robił wcześniej i w jaki sposób. Pomimo że wyglądają dobrze. Ogólnie to podstawowy element mający wpływ na bezpieczeństwo na drodze - jeśli ktoś chce na tym oszczędzać to źle. Ja prywatnie kupuję tylko opony nowe - dzięki temu nie mam żadnych dziwnych problemów przynajmniej przez dwa lata od momentu ich zakupu - czyli do zużycia. A jeśli kogoś nie stać na utrzymanie samochodu, to znaczy że jest mu on niepotrzebny. Nie ma to jak kupić sobie super wypasioną brykę i kupować najtańsze części do niej, płacząc jakie są drogie.
  • #10 11439670
    galad
    Poziom 18  
    Zadam koledze jedno fundamentalne pytanie, czy w ostatnich powiedzmy 5 latach miał/użytkował samochód z bieznikowanymi oponami? Bo oprzeć swoje zdanie na " bo kumpel kumpla, miał kumpla któremu się źle jeździło na bieżnikowanych, a i było to zaraz po zmianie ustroju w maluszku" to nie sztuka. Ja mam z takim ogumieniem do czynienia na co dzień bo na nim jeżdżę i nic sie nie dzieje niepokojącego. Ale każdy ma prawo kupić to co uważa za słuszne, jeden kupi nowe, drugi używane, a trzeci bieżnikowane. Dopóki opony posiadaja homologację, dopóty sa dozwolone do użytku i żaden ubezpieczyciel nie może tego zakwestionować.
  • #11 11439744
    farjat
    Poziom 22  
    Co innego ciągnikiem po polu albo Polonezem Truckiem na bieżnikowanych 'kartoflakach' podjechać do sklepu kilometr po wsi, a co innego normalne użytkowanie.

    galad napisał:
    Dopóki popny posiadaja homologację, dopóty sa dozwolone do użytku i żaden ubezpieczyciel nie może tego zakwestionować.

    To można kupić opony po bieżnikowaniu z homologacją? Bo w momencie bieżnikowania tracą ją...
  • #12 11439818
    galad
    Poziom 18  
    Tutaj się mylisz, każdy producent bieżnikowanych opon musi uzyskać dla swoich opon homologację, którą można odczytać z opony już poddanej bieżnikowaniu. Traz technologia jest inna niż kiedyś, teraz opony robi sie od stopki do stopki, czyli oprócz samego bieżnika opona ma również zregerowane boki, na których producent umiescze wszelkie niezbędne dla opon informacje w tym nr homologacji który dopuszcza tę oponę do użytku.
    Co prawda film dotyczy opon dla samochodów ciężarowych, jednak proces dla osobówek jest identyczny. http://www.youtube.com/watch?v=k7GvEBM5_TU
  • #13 11440391
    sławol
    Poziom 17  
    Obecnie opona bieżnikowana powstaje z gumy z opon markowych, więc mieszanka jest zajebista. Cały korpus też jest z opon markowych. Nic tylko brać.
  • #14 11442695
    kwok
    Poziom 39  
    galad napisał:
    ..... każdy producent bieżnikowanych opon musi uzyskać dla swoich opon homologację, którą można odczytać z opony już poddanej bieżnikowaniu........


    Homologację uzyskuje się raz na początku a potem są zapowiadane kontrole więc jest tak samo jak z paliwem a stacjach - tankujesz wodę, idziesz z reklamacją a pan ze stacji mówi że paliwo jest dobre i na dowód pokazuje ci świadectwo homologacji czy jak tam zwał ten papier. Z resztą chyba cała produkcja w tym kraju opiera się na zdobyciu homologacji i cięciu kosztów potem.
  • #15 11442723
    robokop
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Jak by nie patrzył, to konstrukcja opony przewidziana jest do zdarcia jednego bieżnika - i druty i sznurki w osnowie starzeją się. Po nalaniu nowej warstwy gumy zatarciu ulegają oryginalne oznaczenia naniesione przez pierwotnego producenta opony - nikt więc nie zagwarantuje, że kupiona nalewka ma zasadniczą część opony nie starszą niż owe 2 czy 5 lat. W dodatku jakoś nie widziałem ogłoszeń o skupie zużytych opon do przerobu?
  • #16 11459600
    rafbid
    Poziom 33  
    Ja jeźdzę na bieżnikowanych zimówkach w golfie już kilka sezonów na razie mają około 50tyś ale przewiduje że wytrzymają(bieżnik) około 100tyś. Jeden minus opon bieżnikowanych dla mnie to że są ciężę(kg) od nowych i pewnie auto coś tam więcej może palić?. A tak to nie widzę różnicy w eksploatacji.
  • #17 11463775
    3echo
    Poziom 15  
    Ja w swoim golfie mam zimówki bieżnikowane PROFIL-e już 10 lat.Przebieg ok.60tys.km.Zero problemów z czymkolwiek.Nawet lepiej są wyważone jak moje letnie Daytony,które mają chyba jakąś wadę.Zero drgań.Mam je na osobnych felgach.Jak kupowałem,to sprzedawca mówił,aby je lepiej nie ściągać.Nie wiem czy to mit,czy faktycznie tak jest,ale ze swoich byłem bardzo zadowolony.Teraz już czas na zmianę,ponieważ boki popękały,chociaż bieżnik ma ok.5mm.Po takim czasie to by nawet dobre firmówki nie wytrzymały.Zmieniam na bieżniki i mam nadzieję,że będę z nich tak samo zadowolony jak ze starych.
  • #18 11543417
    MajorRz
    Poziom 2  
    Ja też ma na zimę PROFIL i jak na razie jest wszystko ok
  • #19 11543734
    3echo
    Poziom 15  
    Właśnie wymieniałem na nówki bieżniki,ale tym razem z innej firmy...Arktik.Cena rewelacyjna jak za nowe opony(95zł-szt.)i co najważniejsze spełnia swoją rolę.
  • #20 11543742
    Montrres
    Poziom 21  
    Technologia się zmieniła. Prawdą jest że bieżnikowane szybciej się zużyją ale poza tym jest gwarancja na nie i poza tą jedną kwestią w zasadzie nie widzę innych wad. To nie to co 20 lat temu (zaufany człowiek z wuklanizacji w której mój tata a teraz ja kupuję opony też mnie tak zapewniał) że dolewkę robiło się ze wszystkiego i na wszystko. Co mógłbym jeszcze zarzucić że są troszkę głośniejsze... ale może tylko mi się tak wydaje.
  • #21 11626280
    3echo
    Poziom 15  
    Dokładnie tak jak piszesz Montrres.Znajomy teraz kupił takie oponki do swojej Laguny i sam przyznał,że jest miło zaskoczony przyczepnością tych opon.
  • #22 11626303
    robokop
    VIP Zasłużony dla elektroda
    3echo napisał:
    Dokładnie tak jak piszesz Montrres.Znajomy teraz kupił takie oponki do swojej Laguny i sam przyznał,że jest miło zaskoczony przyczepnością tych opon.

    A kolorek gumy też mu pasuje?
    Bo tu nie chodzi wcale o przyczepność, tylko o trwałość tych opon, a co za tym idzie poziom bezpieczeństwa.
  • #23 11626636
    3echo
    Poziom 15  
    To że ludzie mówią,że na takich oponach można bieżnik zgubić trzeba wsadzić między bajki,bo takie cuda może zdarzały się ponad 20 lat temu,tym bardziej,że w zimie nie rozwijasz takich prędkości jak w lecie.A jak ktoś zmienia opony co 3 sezony to tym bardziej nie ma o co się martwić.
  • #24 11627538
    ociz
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Może w tym kraju się wydaje mało realne, z tutejszymi "drogami" i ograniczeniami prędkości, ale jechać np 4 godziny godziny bez przerwy z prędkością nie mniejszą niż 140 km/h? Za nic bym nie wziął nalewek do takiej jazdy.
    Fakt że do jazdy z niewielkimi prędkościami zawsze lepiej "nowe" nalewki niż jakieś wiekowe oryginalne.
  • #25 11627898
    patrycjusz796
    Poziom 12  
    Miałem doczynienia z oponami z Gałgumu, pracując na wulkanizacji przez pewien okres zebrałem doświadczenie w postaci:
    -jeżdżąc na zimówkach(nalewkach) w lato opona rozwarstwia się dostaje wypukleń na bieżniku przez co jes do wyrzucenia
    -na letnich klienci uskarżają się czasami na zbyt głośną prace
    - opony o tym samym rozmiarze są różnej twardosci jedne można zgnieść rękami a innych nie(zapewne nie wpływa to dobrze na właściowści trakcyjne)
  • #26 11633022
    tatafranka
    Poziom 1  
    Co do nalewek, to nie jest tak do końca jak co niektórzy piszą. Prawda jest taka że są głośniejsze od tzw. budżetówek, czy tez opon używanych od "niemca" aczkolwiek nie jest to aż tak uciążliwe. Mam opony zimowe nalewki i jestem z nich bardzo zadowolony. W świeżym śniegu jak i na błocie po śniegowym spisują się super. Z letnimi oponami (choć trudno o tym jednoznacznie pisać) mam do czynienia w aucie ciężarowym. Średni na takich oponach przejeżdża się ok 150 - 200 tyś km.
    Najczęstszymi błędami w użytkowaniu nalewek (dot. ciężarówek) jest:
    - przeładowanie
    - zbyt małe ciśnienie w oponie (to również może dot. osobówek), doprowadza do przegrzania i bieżnik zjeżdża.

    W osobówce drę już 2 zestaw zimówek (przebieg zima ok 45 - 55 tyś km w sezonie)
    Oszczędność spora, bezpieczeństwo również.
    Mój ojciec z kolei jeździ na nalewkach letnich od kilku lat i bardzo sobie chwali. Na nasze piękne polskie drogi w zupełności wystarczają.

    Pozdrawiam
  • #27 11695265
    rationis
    Poziom 13  
    Moje doświadczenie z oponami bieżnikowanymi:

    - 185/55R15 Markgum 4 szt letnie przebieg 52.000
    - 165/70R15 Bargum 4 szt zimowe przebieg 46.000
    - 205/55R16 Gold-gum 4szt letnie przebieg 55.000
    - 205/55R16 Bargum 4 szt letnie przebieg 49.000

    Kupowałem zawsze te droższe opony, w porównaniu do najtańszych, z gwarancją 24 miesiące.
    Kwestia hałasu zależy głównie od wzoru bieżnika, ja w letnich wybieram "ciche" opony.
    Zaznaczam że nie wiem, czy ma na to wpływ wykonanie ale, nigdy nie przebiłem opony bieżnikowanej.
    Mój wulkanizator twierdzi, że "bieżnikowane" są coraz lepiej wykonane i coraz łatwiej je wyważyć.
  • #28 11699366
    marek_ak14
    Poziom 10  
    Jeżdżę na bieżnikach Bargum drugi sezon i nie dostrzegam żadnych wad wyżej wymienionych
    Przyczepnośc rewelacja , mity o wybulwianiu , pekaniu i ubytkach powietrza wywodzą sie z poczatku produkcji takich opon gdzie technologia nie była tak doskonała .
    pzdr
  • #29 11857179
    skipo1978
    Poziom 13  
    Jeżeli chodzi o firmę Profil spod Nowego Sącza to nie mam zastrzeżeń, na 16 szt żadnego problemu. Natomiast Z Markgum-u na 8 szt dwa wystrzały i jedno rozwarstwienie, zresztą od nich zaczynałem i żałuję. W necie można znaleźć tańsze od Profila ale nie kombinuję, gwarancja jest, ja o wystrzale nie słyszałem od znajomych, a i nowe też czasami walną.
  • #30 11902418
    arti13
    Poziom 32  
    Jak dla mnie, tylko nowe opony.
    Trafnie przytoczono przykład do prezerwatywy. To nie rower, że byle co założysz i pojedziesz. Co zrobisz jeśli przy prędkości 140km/h pęknie Ci opona? Pewnie odszkodowania od firmy odnawiającej opony nie zdążysz zażądać. Tak samo z używanymi, wyglądają ok a mogą być po wypadku, jakiś wewnętrzny defekt, osłabiony bok czy cokolwiek innego. Nie wiem skąd ta moda na oszczędzanie na wszystkim. Rozumiem tam gdzie się da zaoszczędzić ale próbować na bezpieczeństwie? To może całkiem i zimowe opony będziemy do slicków zjeżdzać bo tak i już. Jednak nie mam zamiaru nikogo przekonywać na siłę do nowych opon. Ja takie kupię, to że wydam więcej ale mam spokój na kilka sezonów. Nie martwie się, jeżdzę aż bieżnik będzie przy granicy i wszystko.
    Pozdrawiam
REKLAMA