Witam.
Mam taki problem z moim Fiatem Punto 98r 1.1.
Od jakiegoś czasu kontrolka od akumulatora raz świeci przy przekręcaniu kluczyka raz nie świeci.
Jak świeci to nic się nie dzieje auto chodzi normalnie, jednak jak się nie zapali ta kontrolka przy przekręceniu kluczyka zaczynają się cyrki.
Auto jedzie ale traci zasilanie tzn radio przestaje grać światła, z przodu coraz słabiej świecą, deskę rozdzielczą coraz słabiej widać i ogólnie traci tak jak by zasilanie, choć mi jeszcze nigdy z tego powodu nie zgasł, jak już jest naprawdę słaby prąd w samochodzie to nagle coś się dzieje i się wszystko załącza, jak by czarodziejską różdżką ktoś dotknął i już jest normalnie do następnego zgaszenia samochodu.
Dodam, że nie zawsze kontrolka się nie świeci raz świeci raz nie przy przekręcaniu kluczyka.
Co to może być, akumulator w miarę nowy gdzieś rok ma, okablowanie sprawdzone. Może diody mi w alternatorze poszły?
Pomoże ktoś miał ktoś taki przypadek?
Mam taki problem z moim Fiatem Punto 98r 1.1.
Od jakiegoś czasu kontrolka od akumulatora raz świeci przy przekręcaniu kluczyka raz nie świeci.
Jak świeci to nic się nie dzieje auto chodzi normalnie, jednak jak się nie zapali ta kontrolka przy przekręceniu kluczyka zaczynają się cyrki.
Auto jedzie ale traci zasilanie tzn radio przestaje grać światła, z przodu coraz słabiej świecą, deskę rozdzielczą coraz słabiej widać i ogólnie traci tak jak by zasilanie, choć mi jeszcze nigdy z tego powodu nie zgasł, jak już jest naprawdę słaby prąd w samochodzie to nagle coś się dzieje i się wszystko załącza, jak by czarodziejską różdżką ktoś dotknął i już jest normalnie do następnego zgaszenia samochodu.
Dodam, że nie zawsze kontrolka się nie świeci raz świeci raz nie przy przekręcaniu kluczyka.
Co to może być, akumulator w miarę nowy gdzieś rok ma, okablowanie sprawdzone. Może diody mi w alternatorze poszły?
Pomoże ktoś miał ktoś taki przypadek?