Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Meksykanie wszczepiają sobie chipy RFID dla bezpieczeństwa

exti 22 Aug 2011 20:58 5007 23
Helukabel
  • Meksykanie wszczepiają sobie chipy RFID dla bezpieczeństwaPo porwaniu byłego prezydenta Meksyku mieszkańcy tego kraju zaczęli sobie wszczepiać tagi RFID służące do śledzenia, gdzie się znajdują. Ma to na celu ochronę podczas potencjalnego zagrożenia. Xega - firma sprzedająca owe tagi, wystraszonym Meksykanom obiecuje, że dzięki nim pomoże szybko dotrzeć do porwanej osoby.

    Urządzenie składa się z tagu wszczepionego w ramię i noszonego przez użytkownika modułu GPS.

    Badacze technologii RFID twierdzą jednak, że zapewnienia Xegi, iż ta jest w stanie śledzić posiadaczy tagów, gdy stracą oni odbiorniki GPS, są nonsensem. Łączność z tagami RFID na dalekie odległości to wciąż mrzonka. Xega twierdzi, że jej urządzenia pomogły uratować 178 osób w przeciągu ostatnich 10 lat, lecz najprawdopodobniej bez modułu GPS by po prostu nie działały.

    Inne firmy sprzedają urządzenia GPS z "przyciskami paniki" zakamuflowane w breloczkach do kluczy, zegarkach lub bransoletkach w celu odwrócenia uwagi porywaczy. To rozwiązanie ma tę przewagę nad produktem Xegi, że jest technologicznie wykonalne, chociaż ciągłe emitowanie sygnału alarmowego może szybko wyczerpać baterię.

    Źródło:
    http://www.popsci.com/technology/article/2011-08/mexicans-afraid-kidnapping-get-dubious-rfid-chips-implanted-their-arms

    Cool? Ranking DIY
    About Author
    exti
    Level 32  
    Offline 
    exti wrote 2420 posts with rating 152, helped 10 times. Live in city Wrocław. Been with us since 2008 year.
  • Helukabel
  • #2
    Pokrentz
    Level 22  
    Ja mam lepszy pomysł. Kapsułkę z cyjankiem. Jak Cię porwą, to zagryzasz i porywacze są zrobieni na szaro. Cały misterny plan poszedł się paść.
  • #3
    daavid117
    Level 42  
    exti wrote:
    Meksykanie wszczepiają sobie chipy RFID dla bezpieczeństwa

    Hah i sam tytuł mnie rozbawił :D! Ciekawe co zrobią u nas by wszyscy się "wszczepili"? Chociaż nie, już wiem. Po prostu Unia wprowadzi przepis o obowiązkowych "wszczepieniach" pod groźbą kar i po problemie...

    Jeszcze trochę "dla bezpieczeństwa" każą nam się uśmiechać do wszystkich kamer w miastach w celu łatwiejszej identyfikacji twarzy... Ehh ten utopijny, bezpieczny świat...
  • Helukabel
  • #4
    małek
    Level 21  
    Chip pod skórą to przedostatni krok do samozagłady, jeszcze tylko brakuje możliwości wyłączenia tego razem ze "szczęśliwym nosicielem" na przykład poprzez uwolnienie trucizny, itp. Ale wszczepienie na własne życzenie hmmm.... może takie jednostki od razu powinny być "wyłączane" aby nie osłabiać rasy?
  • #5
    silvvester
    Level 24  
    daavid117 wrote:
    exti wrote:
    Meksykanie wszczepiają sobie chipy RFID dla bezpieczeństwa

    Hah i sam tytuł mnie rozbawił :D! Ciekawe co zrobią u nas by wszyscy się "wszczepili"? Chociaż nie, już wiem. Po prostu Unia wprowadzi przepis o obowiązkowych "wszczepieniach" pod groźbą kar i po problemie...

    Jeszcze trochę "dla bezpieczeństwa" każą nam się uśmiechać do wszystkich kamer w miastach w celu łatwiejszej identyfikacji twarzy... Ehh ten utopijny, bezpieczny świat...


    Czy kolega zdaje sobie sprawę z tego co dzieje się na granicy Maksyk - USA ?
    Chyba nie :( Jak w Polsce mielibyśmy taką ilość trupów w ciągu jednego dnia jak w Meksyku to wprowadzono by stan wyjątkowy , a u nich to spowszechniało do tego stopnia że nie robi na nikim wrażenia . Oni są zdesperowani do tego stopnia że będą się chwytać wszystkiego , dlatego im się nie dziwię , choć w skuteczność tego rozwiązania wątpię .
    W porównaniu z Polską , w Meksyku liczba zabójstw jest większa 15- to krotnie .
  • #6
    daavid117
    Level 42  
    silvvester wrote:
    Czy kolega zdaje sobie sprawę z tego co dzieje się na granicy Maksyk - USA ?
    Chyba nie :( Jak w Polsce mielibyśmy taką ilość trupów w ciągu jednego dnia jak w Meksyku to wprowadzono by stan wyjątkowy , a u nich to spowszechniało do tego stopnia że nie robi na nikim wrażenia . Oni są zdesperowani do tego stopnia że będą się chwytać wszystkiego , dlatego im się nie dziwię , choć w skuteczność tego rozwiązania wątpię .

    I uważasz, że te chipy rozwiążą problem? U nich problemem jest korupcja i rządzące wszystkim gangi. Naród wystraszony gotów jest się pozbawić ostatnich resztek wolności obywatelskich byleby mieć spokojne "życie". Tutaj masz to doskonale zobrazowane.
  • #7
    narkoholik
    Level 30  
    Dlatego nie interesuję się polityką i cieszę się tym co oferuje mi mój kraj.

    Bo sytuacja w takich krajach jak Meksyk wydaje się beznadziejna.
    Przykład 1:
    1. Wszczepiam sobie chipa i noszę gps bo mnie stać.
    2. Porywają mnie i policja wie gdzie mnie porwano ale nie gdzie mnie przetrzymują bo gps zdeptany.
    3. Policja nie robi nic lub współpracuje z gangami
    4. Stać mnie więc policja lub prywatna agencja mnie odbija jeśli znajdzie lub zapłaci za informacje.
    5. Gang wie już wszystko o mnie i rodzinie więc drżę przez resztę życia.

    A więc co bym nie robił - płacić i tak trzeba.

    Przykład 2:

    1. Jestem biednym "Horhe" i nie mam pracy więc sprzedaję dom aby przemycono mnie do "US and A"
    2. Na granicy dowiaduję się że muszę jeszcze dźwignąć dwa 17 kg worki z Jumbą
    3. Chuck Norris mnie łapie i ląduję w więzieniu stając się członkiem gangu lub pokonuję go i zmywam naczynia przez kolejne lata drżąc przed emigracyjnym.

    A istniały tam takie piękne kultury zanim nie postanowiono nawrócić ich na jedyną słuszną ścieżkę wiary.

    Indianie z obu Ameryk i jej pępowiny - duchem jestem z wami.
  • #9
    User removed account
    User removed account  
  • #10
    skillZ
    Level 16  
    Chip faktycznie dla bezpieczeństwa. Żeby śledzić gdzie się znajdujecie, wystarczy sprawdzać co jakiś czas zestawienia skąd logujecie się do facebooka i elektrody i Wasze telefony komórkowe. Tym się to różni od chipów, czy przycisków paniki, że jak ktoś zostanie porwany,
    to na pewno porywacze zabiorą mu telefon i nie pozwolą siedzieć na forach i portalach społecznościowych :)
  • #11
    Siles
    Level 17  
    narkoholik wrote:
    Dlatego nie interesuję się polityką i cieszę się tym co oferuje mi mój kraj.


    W Meksyku jest tak jak jest liczy się $ i do tego się to wszystko sprowadza do WŁADZY/KONTROLI obywateli.

    W Polsce ? jest to samo ale porównując ich poziom "KORUPCJI" i zniszczenia kraju do naszego to jak porównywać wiekowo Emeryta(Meksyk) do Studenta(Polska).
    A co oferuje polska ? wybacz kolega ale ja nad tym tematem już dawno przestałem się zastanawiać. Na pewno garb na starość cię nie ominie. A nikt mi nie powie, że bez braku znajomości lub uczciwości kto kolwiek jest w stanie się spokojnie dorobić w naszym kraju. Tak jak w Meksyku tak i u nas Drogi Kolego, jest syf i syf będzie nadal tyle, że u nas człowiek ma zbyt wiele zmartwień na głowie (KLASA ŚREDNIA) aby zastanawiać się nad tym kogo wybrań w następnych wyborach. Każdy z tych "Kandydatów" potrafi obiecać, obiecać i obiecać, a polskie społeczeństwo się daje wodzić za nos, jak świnie ciągnięte prosto do rzeźni.
    A kto zaprzeczy sam sobie w twarz pluje, być może są sporadyczne przypadki którym się poszczęściło. Co wam wszystkim jak i sobie życzę by każdemu jak najlepiej się w życiu powodziło.

    Pozdrawiam
  • #12
    skillZ
    Level 16  
    Siles wrote:
    narkoholik wrote:
    Dlatego nie interesuję się polityką i cieszę się tym co oferuje mi mój kraj.


    W Meksyku jest tak jak jest liczy się $ i do tego się to wszystko sprowadza do WŁADZY/KONTROLI obywateli.

    W Polsce ? jest to samo ale porównując ich poziom "KORUPCJI" i zniszczenia kraju [...]
    Pozdrawiam


    A mi się wydawało, że to nie jest dyskusja o sytuacji politycznej w Polsce,
    i tym, kto sobie pluje w twarz z powodu swoich poglądów, tylko o meksykańskich
    chipach :)
  • #14
    Ture11
    Level 38  
    Jeśli mam nosić przy sobie nadajnik GPS, to do czego ma służyć ten chip? Czegoś nie rozumiem... Co ma ten chip RFID takiego, czego nie można wpisać do sterownika GPS zamiast całego modułu RFID?
  • #15
    daavid117
    Level 42  
    Ture11 wrote:
    Co ma ten chip RFID takiego, czego nie można wpisać do sterownika GPS zamiast całego modułu RFID?

    To, że widać komuś zależy żeby można było Cię zawsze łatwo namierzyć. To łączy się też z danymi osobistymi oraz informacjami o transakcjach (to bardziej w przyszłości). Jakiś czas temu kolczykowali bydło...
  • #16
    Ture11
    Level 38  
    No ale żeby mnie można było namierzyć to muszę znaleźć się w promieniu 2 cm od nadajnika RFID, a to bez mojej wiedzy będzie ciężko zrealizować.... A RFID na większy dystans nie nada. Co nie zmienia faktu, że ile razy nie przeglądam newsów na elce, zawsze się z Tobą zgadzam, Daavidzie ;-)
  • #17
    Pokrentz
    Level 22  
    Właściwie, to taki RFID to jest to samo, co wytatuowany na przedramieniu numerek, tylko odczytuje się go innym instrumentem niż oko esesmana i informację skojarzoną w z tym numerkiem w bazie danych wyszukuje się nie paluszkami nazistowskiej biuralistki w KC-cie a przy pomocy komputera. Wszystko trwa dużo szybciej i można o delikwencie w ciągu kilku sekund otrzymać całą informację.
    Tak mi się wydaje, że jak tylko pojawią się techniczne mozliwości ulżenia ludzkiej egzystencji, to zostaną one natychmiast wykorzystane do zacieśnienia kontroli.
    Skarbówka przed czasami komputerów działała jak działała - znalezienie oszusta skarbowego zajmowało czas na grzebanie w archiwum, potem trzeba było stertę papierków przeliczyć, skontrolować, posumować długaśne kolumny liczb na "kręciołku" i w efekcie jeden urzędnik namierzał średnio jednego obywatela - oszusta na tydzień. A dziś? Klik! I już mamy listę delikwentów do przetrzepania. Klik! I lista jest rozdystrybuowana między konkretnych inspektorów. I w teren.
    Podobnie będą działały i inne tego typu systemy.
    W śreniowieczu nie było zakazu posiadania broni przez chłopstwo. Dlaczego? Bo nie było technicznych możliwości tego wyegzekwować. Nawet w 19-tym wieku w Europie broń palną zasadniczo mógł posiadać każdy, bo i tak wyegzekwowanie zakazu było niewykonalne z przyczyn niemożności skutecznego prowadzenia ewidencji i odróznienia, kto jest uprawniony a kto nie. Ba, nawet tożsamośc człowieka ustalało się na podstawie zeznań jego, rysopisu, czy świadków. Dowody tożsamości de facto pojawiły się z wynalazkiem i upowszechnieniem się fotografii...
    Im większy postęp w kryptografii (uniemozliwienie obywatelom fałszowania elektronicznych identyfikatorów) i przetwarzaniu informacji - tym większa kontrola.
    A na końcu jest zawsze policyjna pałka. I tylko technika podpowiada, komu przysolić.
  • #18
    skillZ
    Level 16  
    Porównywanie legalnie działąjącej władzy do hitlerowców jest co najmniej nie poważne. Swoją drogą to bardzo dużo trzeba mieć do ukrycia, żeby tak się bać możliwości odnalezienia! A jak mówię, dzięki komórce już bardzo szybko można Was znaleźć w dzisiejszym świecie. O tyle, że w razie czego możecie ją wyrzucić.
  • #19
    Pokrentz
    Level 22  
    A co takiego władza ma do ukrycia przed nami, skoro tak się przed nami broni i chce nas wszystkich kontrolować prewencyjnie? Niech ściga i czipuje przestępców a nie ludzi, którzy nigdy nic złego nie zrobili.

    Wiesz, o co chodzi? Bo ja wiem. O kasę i władzę. Czy Ty zawsze i wszędzie zapłaciłeś zawsze każdy grosz podatku? Udzieliłeś może kiedys korepetycji? Pomogłeś komuś w elektronice? To jest też opodatkowane. Wyobraź sobie, że przychodzi do Ciebie urzędnik skarbowy i mówi Ci, że pomaganie na Elce to działalnośc usługowa warta na wolnym rynku tyle a tyle. Pomnożą licznik "pomógł" przez urzędową stawkę i płać, albo przedstaw wystawione faktury za konsultacje.
    To nie absurd. To rzeczywistość, nasza, polska.
    A np. jakbyś chciał sobie sliwowicę na własny użytek w garażu zrobić - to Ci nie wolno. Nikomu to nie szkodzi, ale nie wolno. Albo zabić własnoręcznie uchowanego świniaka - też Ci nie wolno - musisz zawieźć go do licencjonowanej ubojni, wypełnić milion papierków, załączyć komisyjnie zdjęty kolczyk i zapłacić tak, że następnej świni nie będziesz miał ochoty oglądać a szynki nie tkniesz przez rok.
    Za Niemca nie wolno było pędzić bimbru, bić świń ani krów bez pozwolenia, posiadać broni i paru innych rzeczy, dziś dopuszczonych (jak posiadanie radia, nart, roweru, czy żaren do mielenia mąki).
    Czy masz takie pełne zaufanie do władzy, która zabrania robienia Ci czegoś, co nie ma szans zaszkodzić bliźniemu (ani nawet Tobie samemu)?
    Ja nie mam. I z tego miejsca deklaruję: wolę śmierć głodową, niż zaczipowanie.
  • #20
    avatar
    Level 35  
    Pokrentz wrote:
    A co takiego władza ma do ukrycia przed nami, skoro tak się przed nami broni i chce nas wszystkich kontrolować prewencyjnie? Niech ściga i czipuje przestępców a nie ludzi, którzy nigdy nic złego nie zrobili.

    Wiesz, o co chodzi? Bo ja wiem. O kasę i władzę. Czy Ty zawsze i wszędzie zapłaciłeś zawsze każdy grosz podatku? Udzieliłeś może kiedys korepetycji? Pomogłeś komuś w elektronice? To jest też opodatkowane. Wyobraź sobie, że przychodzi do Ciebie urzędnik skarbowy i mówi Ci, że pomaganie na Elce to działalnośc usługowa warta na wolnym rynku tyle a tyle. Pomnożą licznik "pomógł" przez urzędową stawkę i płać, albo przedstaw wystawione faktury za konsultacje.
    To nie absurd. To rzeczywistość, nasza, polska.

    (...)


    Kolega wypisuje jakies idiotyzmy - prosze o podanie podstawy prawnej bo ja moge przytoczyc
    "(...)Rzeczniczka Izby Grażyna Piechota zaprzeczyła, by Izba wydała interpretację, nakazującą opodatkowanie wzajemnej pomocy, w sytuacji, gdy korzystają na niej obie pomagające sobie osoby. Przypomniała przy tym, że przepis dotyczący opodatkowania w sytuacji tzw. nieodpłatnego świadczenia, czyli gdy korzysta tylko jedna strona, nie jest niczym nowym i obowiązuje od początku lat 90. (...)"
    Napisze to prosto bo zaraz jakies kolejne idiotyczne twierdzenia padna:
    Wzajmena pomoc na forum NIE jest opodatkowana.
  • #21
    narkoholik
    Level 30  
    Temat dalej dryfuje :).
    To ja się posprzeczam - jest pośrednio opodatkowana :) (pomoc na forum).
    Vat i podatki pośrednie za:
    - prąd, łącza, reklamy na forum, sprzęt komputerowy każdej ze stron, pensja admirała, hosting, wszelkie inne formy zwiększonej aktywności, związane z forum itd., itp. . :)

    Dzisiaj kupowałem szybkie śniadanko w sklepie obok firmy. W tym czasie :
    - pan operator koparko-ładowarki - 4 piwka
    - dwóch drogowców - 8 strongów (czarny jogurt)
    - jakiś wykombinezowany mechanik - 0,5 gorzkiej żołądkowej i 2 wina po 2L. w wiotkich plastikowych butelkach na zapojke chyba

    8:30 ! A co oni wodę będą pić jak zwierzęta ? :D

    Tym by się czipsy przydały :).
  • #22
    Siles
    Level 17  
    Pokrentz wrote:
    A co takiego władza ma do ukrycia przed nami, skoro tak się przed nami broni i chce nas wszystkich kontrolować prewencyjnie? Niech ściga i czipuje przestępców a nie ludzi, którzy nigdy nic złego nie zrobili.

    Wiesz, o co chodzi? Bo ja wiem. O kasę i władzę. Czy Ty zawsze i wszędzie zapłaciłeś zawsze każdy grosz podatku? Udzieliłeś może kiedys korepetycji? Pomogłeś komuś w elektronice? To jest też opodatkowane. Wyobraź sobie, że przychodzi do Ciebie urzędnik skarbowy i mówi Ci, że pomaganie na Elce to działalnośc usługowa warta na wolnym rynku tyle a tyle. Pomnożą licznik "pomógł" przez urzędową stawkę i płać, albo przedstaw wystawione faktury za konsultacje.
    To nie absurd. To rzeczywistość, nasza, polska.
    A np. jakbyś chciał sobie sliwowicę na własny użytek w garażu zrobić - to Ci nie wolno. Nikomu to nie szkodzi, ale nie wolno. Albo zabić własnoręcznie uchowanego świniaka - też Ci nie wolno - musisz zawieźć go do licencjonowanej ubojni, wypełnić milion papierków, załączyć komisyjnie zdjęty kolczyk i zapłacić tak, że następnej świni nie będziesz miał ochoty oglądać a szynki nie tkniesz przez rok.
    Za Niemca nie wolno było pędzić bimbru, bić świń ani krów bez pozwolenia, posiadać broni i paru innych rzeczy, dziś dopuszczonych (jak posiadanie radia, nart, roweru, czy żaren do mielenia mąki).
    Czy masz takie pełne zaufanie do władzy, która zabrania robienia Ci czegoś, co nie ma szans zaszkodzić bliźniemu (ani nawet Tobie samemu)?
    Ja nie mam. I z tego miejsca deklaruję: wolę śmierć głodową, niż zaczipowanie.


    To co kolega pisze jest prawdą, jeżeli chodzi o dzisiejsza administracje w POLSCE no i w innych krajach jest tak samo, podobnie lub gorzej.
    Reszta to spekulacja i mam nadzieję iż nie wykrakałeś i to się nie ziści ;) bo wtedy POLSKĘ osobiście określił bym przed każdym jako kraj OBCY DLA MNIE JAKO RODOWEGO POLAKA (moje osobiste zdanie).
    Czy zawsze są 2 strony medalu ?
    Czy punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ?
    Nie ważne jaką przyjmie się postawę w tej sprawie tak samo jak i będą zwolennicy tak i też przeciwnicy. W końcu jeżeli umownie wynik może mieć wartość + (dodatnia) tak i może mieć - (ujemną).
    Wszystko było by oki tylko pytanie komu przypadnie posługiwać się tym narzędziem ?
    W rekach człowieka lub grupy rządzącej, która rozumie swoją powinność i cały czas wie, że jest przedstawicielem ludu, czyli ich głosem i mającym na celu usprawnienie systemu i dbanie o niego w taki sposób aby zadowolenie społeczeństwa opierało się również na samej jednostce to nie było by problemu z akceptacja tej technologi..
    A co jeżeli tego typu narzędzie trafi w ręce szaleńca lub grupy szaleńców i złodziei których polityka opiera się na gromadzeniu dóbr i wykorzystywania władzy w celach własnych ?

    Co do Meksyku , uważam iż jest to bezsensowne i brak w tym głębszej logiki tak jak i w Polsce.

    avatar wrote:

    Kolega wypisuje jakies idiotyzmy - prosze o podanie podstawy prawnej bo ja moge przytoczyc
    "(...)Rzeczniczka Izby Grażyna Piechota zaprzeczyła, by Izba wydała interpretację, nakazującą opodatkowanie wzajemnej pomocy, w sytuacji, gdy korzystają na niej obie pomagające sobie osoby. Przypomniała przy tym, że przepis dotyczący opodatkowania w sytuacji tzw. nieodpłatnego świadczenia, czyli gdy korzysta tylko jedna strona, nie jest niczym nowym i obowiązuje od początku lat 90. (...)"
    Napisze to prosto bo zaraz jakies kolejne idiotyczne twierdzenia padna:
    Wzajmena pomoc na forum NIE jest opodatkowana.


    Kolego AVATAR zapominasz o jednym, prawo zostało stworzone dla ludzi w celu ogarnięcia tego chaosu. Nawet w chaosie jest pewna równowaga i porządek rzeczy, która przychodzi samoistnie. Prawo jest prawem, jeżeli obowiązuje każdego w takim samym stopniu bez wyjątku jakie różnice fizyczne i ideologiczne różnią każda jednostkę z osobna. Prawo jest cały czas zmieniane i INTERPRETOWANE raz tak raz inaczej, więc poprawniej było by gdybyś napisał że do dzisiejszego dnia pomoc na forum jest bezpłątna.

    Jeżeli prawo będzie takie samo dla wszystkich żaden system GPS z recordingiem czy innymi bajerami nie będzie potrzebny bo każda jednostka będzie świadoma SPRAWIEDLIWOŚCI samego systemu, który jest jednorodny.
  • #23
    skillZ
    Level 16  
    Od pewnego momentu wkradla sie tu niescislosc. W jaki sposob wszczepienie komus Chipa mialoby sluzyc opodatkowaniu pomocy na forum? Wystarczy z powodzeniem adres IP, chip juz tu niczemu nie sluzy. A jesli wladza zechce opodatkowac powietrze, zrobi to niezaleznie od protestow i chipow wyrywanych w gescie sprzeciwu :)
  • #24
    Pokrentz
    Level 22  
    @skillZ: dziś w Polsce się szacuje, że 30% gospodarki to szara strefa. jak ona zginie, to i my zginiemy. W epoce chipów będzie tak, że znikną pieniądze papierowe. Nie obrócisz nawet złotówką tak, żeby urzędnicy tego nie zobaczyli. Nawet nie będziesz próbował np. nikomu dać korepetycji, bo jakbys wliczył podatek, VAT i co tam jeszcze, to Twój potencjalny uczeń wolałby nie skończyć szkoły niż Ci zapłacić tyle, żeby Ci się chciało w ogóle ruszyć tyłek. I tak będzie wszędzie. Ziemniaki na bazarze będą po 10 zł zamiast po "trzypińdziesiąt", bo nie będzie mozliwości nie zapłacić podatku przy w pełni zautomatyzowanym systemie bankowym.
    Owszem, sugeruję tu, że mozliwość niezapłacenia podatku jest rzeczą dobrą a nielegalne unikanie płacenia podatku - rzeczą pozyteczną.
    Tak jest, moim zdaniem, bo z moich wyliczeń wynika, że gdybyśmy wszyscy od wszystkiego płacili skrupulatnie wszystkie podatki, to nikogo z nas nie byołoby stać na nic.
    Kto z nas kiedykolwiek kupował na giełdzie części elektroniczne? Dla ilu z nas kilkaset zł za głośniki do kolumienek to kwota abstrakcyjna (nie wspominając o produktach marek Vifa, czy Scan-Speak)? Dla ilu z nas wydanie kilkuset zł na części do prostego układu to kwestia obniżenia i tak juz skromnego standardu zycia przez miesiąc albo 2?
    Kupowałem w pewnym znanym łódzkim sklepie wysyłkowym ostatnio kilka części do banalnych zasilaczy stabilizowanych i prostych układzików prostowników synchronicznych, sygnałowych. Jak kupiłem to, co trzeba, to byłem tańszy o... 500 zł. Częściowo również przez to, że nie mozna tam kupić 10 mb. kabla, tylko trzeba od razu 100, no, ale pomyślałem, że będzie na dłużej.
    W sobotę byłem na giełdzie elektronicznej i zauważyłem ze zdziwieniem, że za te 500 zł, to nie dość, że bym zasilacze zrobił, to jeszcze to, co mają one zasilać i dodatkowo miał na ulubiony wyskokowy napój niskoalkoholowy. W sklepie transformatorek jest po 40 zł, na giełdzie można stargować go do 22 zł. Ale na giełdzie nie wystawiają faktury ani paragonów nie dają.
    Otóż, gdyby nie giełda, to wielu z nas nie robiłoby NIC, bo nie miałoby za co. Nawet lutownicy nie nauczylibyśmy się trzymać w ręce. To co lepiej robić: nic, ale za to płacić legalnie należny podatek w wysokości 0 zł, czy łamac prawo, nadal płacić 0 zł, ale przynajmniej nie zakopywac talentów?
    Przy podatkach w wysokości 80% unikanie opodatkowania nawet przez formalne oszustwa przez nienabijanie na kasę to nie jest kwestia chciwości i nieuczciwości, ale kwestia życia bądź smierci. To nie jest kwestia "ściśnięcia tyłka" i niechęci oddania wspólnej kasie 5 zł ze 100 wydanych, tylko kwestia zbudowania układu i nauczenia się czegoś, albo nie robienia niczego. Bo mało jest ludzi, których stać na zapłacenie 100 zł za rzecz wartą bez podatków góra 20. Jak ktoś ma kilka miliardów, to sobie może pozwolić, ale jak ktos ma na miesiąc i na osobę tysiąc zł, to będzie liczył każdy cholerny oporniczek za 2 grosze. I to widac na forum, jak ludzie cudów dokonują na częściach z odzysku i często nie mają kasy na porządne pomalowanie kolumn... Gdyby urzędnicy z tych 200 zł za głośniki nie odebrali 130-tu, to może nawet na farbe i pędzel by wystarczyło?
    I czipy spowodują to, że wielu z nas będzie zmuszonych do nieróbstwa - za to w pełni zgodnego z prawem i legalnego. A to, co dla nas jest wyborem między uprawianiem hobby praktycznie, czy tylko teoretycznie, dla kilkudziesięciu procent ludzi w Polsce jest wyborem między wegetacja na granicy albo bezdomnością i smiercią głodową.
    Znam wielu ludzi, którzy stawiali swoje domki (malutkie i absolutnie skromniutkie) we własnym zakresie, siłami własnymi, rodziny, wynajmowanych "na czarno" ekip i fachowców. Gdyby nie to, że mogli płacić bez faktury - byliby bezdomni. Dosłownie, bo na wynajem ich nie stać, natomiast stać ich było na postawienie domku parterowego 80m^2 z najtańszych materiałów i wykończonego w bardzo spartańskim stylu na działce na zadupiu odziedziczonej po rodzinie. Dzięki temu, że budowali systemem gospodarczym przez 10 lat, mogli sobie pozwolić. Bo bez stałej pracy na mieszkanie nie dostaliby kredytu nawet. Przy budowie systemem gospodarczym jak Ci sie kończy kasa (bo nie masz chwilowo dochodu), to po prostu stoisz z robotą, przy mieszkaniu kupionym na kredyt, jak Ci się chwilowo kończy kasa, to tracisz wszystko.
    Chipy spowoduja kontrolę totalną przez sam fakt drobiazgowego ewidencjonowania przepływu środków płatniczych. Znikną pieniądze anonimowe zwane gotówką. Tak, jak nie istnieje anonimowość w sieci. Wtedy taką walutą czarnorynkową stanie się prawdopodobnie złoto (którego posiadanie zostanie w końcu zakazane, jak to zrobił Roosevelt na początku XX w. w USA). Ale kto z nas sie "pali" do życia w podziemiu i ciągłym strachu, że kontrahent jest prowokatorem policyjnym / skarbowym? Nie trzeba kontrolowac dokładnej pozycji jednostek i tego, gdzie są w danej chwili, wystarczy kontrolować drobiazgowo gdzie i na co wydają owoce swojej pracy i czy od tego płacą haracz. To wszystko. Urzędnika nie obchodzi, czy jestes akurat u kochanki a żona czeka z obiadem, co mu po takiej wiedzy? Jemu chodzi o to, żebyś na niego harował. A to robisz przez zarabianie na jego pensję, która pochodzi z podatków płaconych przez Ciebie, żeby on mógł sobie bezstresowo popijać kawkę i grać w pasjansa przez 8 godzin i 5 dni w tygodniu. Mało go obchodzi, czy będziesz to robił w Krakowie, czy w Skierniewicach.
    Nie, nie jestem preciwny podatkom, ale do wysokości zwyczajowej dziesięciny. Od każdych 100 zł wydanych przeze mnie jestem w stanie uznać i uczciwie zapłacić 10% podatku. Ale co ponad to - to jest zdziwrstwo i bandytyzm. Jak ktos się nie zgadza, to zapraszam do mojego urzędu gminy w Z... Sala pełna biurek, chyba z 15, przy każdym młody szczyl (albo jakaś niunia) po studiach tumani... tfu! humanistyczno-pedagogicznych i biurka czyściutkie. Komputer i obok kawka. Jeden petent na godzinę. I do swoich przełozonych mówią "wujku", "ciociu", etc, etc. nawet nazwiska się zgadzają niekiedy.