Czy wolisz polską wersję strony elektroda?
Nie, dziękuję Przekieruj mnie tamradiesteta napisał:Wiesz jak to się nazywa? Uleganie marketingowi, "dawanie nabijać się w butelkę", a kiedyś po prostu mówili na to "naiwność". Jak ktoś nie potrzebuje laptopa, to go kupować nie powinien, bo komputer stacjonarny jest pod każdym, innym względem lepszy - wydajniejszy, chłodniejszy, mniej problematyczny w obsłudze i najczęściej wygodniejszy. Za laptopem przemawia tylko mobilność.Kiedyś owszem - dzisiaj zdecydowanie nie. Spora część ludzi wykorzystuje laptopa jako zamiennik komputera stacjonarnego i jeśli już jest on przenoszony to tylko między pomieszczeniami lub domami. Sam baterii używałem chyba 3 razy. Jakaś firma z USA chyba 3 lata temu miała coś takiego w swojej ofercie.
0 napisał:radiesteta napisał:Wiesz jak to się nazywa? Uleganie marketingowi, "dawanie nabijać się w butelkę", a kiedyś po prostu mówili na to "naiwność". Jak ktoś nie potrzebuje laptopa, to go kupować nie powinien, bo komputer stacjonarny jest pod każdym, innym względem lepszy - wydajniejszy, chłodniejszy, mniej problematyczny w obsłudze i najczęściej wygodniejszy. Za laptopem przemawia tylko mobilność.Kiedyś owszem - dzisiaj zdecydowanie nie. Spora część ludzi wykorzystuje laptopa jako zamiennik komputera stacjonarnego i jeśli już jest on przenoszony to tylko między pomieszczeniami lub domami. Sam baterii używałem chyba 3 razy. Jakaś firma z USA chyba 3 lata temu miała coś takiego w swojej ofercie.
PODSTAWKI CHŁODZĄCE DO LAPTOPÓW TO PLACEBO. Jeśli układ chłodzenia jest sprawny, to żadna podstawka chłodząca potrzebna nie jest. Tekst o większym dysku twardym mnie po prostu rozbroił...
daavid117 napisał:Jak masz niesprawny lub amatorsko przerabiany układ chłodzenia, to nic Ci na dobrą sprawę nie pomoże. Wyjaśnij dlaczego kiedyś Ci się laptop nie wyłączał? Magia? Czy po prostu pasta nie miała konsystencji granitu, wentylatory były "świeższe", a w heatpipe była jeszcze jakaś ciecz?
Nie rozbijaj swojego problemu na dwa tematy. Najlepiej załóż własny i opisz jakkolwiek problem - model laptopa, kiedy i jaka pasta była położona itd.
Karaczan napisał:Jeśli rzeczywiście dysk jest tak gorący można spróbować pobawić się jego ustawieniami APM (Advanced Power Management) I AAM (Automatic Acoustic Management). Może to marginalnie spowolnić dysk, wyciszy go, zmniejszy zapotrzebowanie na energię i powinno go trochę ochłodzić.
Do ustawienia np w programie CrystalDiskInfo, zakładając że dysk w ogóle wspiera te technologie. Ale większość 2.5" wspiera, duża część 3.5" zresztą też.
Znajomy w jakimś Lenovo miał tak gorący dysk że ciężko było na dłużej rękę oprzeć na korpusie laptopa. Ponawiercał ładnie klapkę kryjącą HDD i też mu ładnie temperatura spadła.
A dyski 500MB i 160MB to są gorące i powolne, w końcu antyczna dziś technologiaAle domyślam się że kolega pomylił jednostki
D_Sobieraj napisał:Na podstawkach zarabiają tylko sprzedawcy, nic na tym nie zyskasz, jeśli laptop Ci sie bardzo grzeje spróbuj podłozyć coś pod niego. Tak by nie dotykał całościowo podłoża.
Powinno to poprawić chłodzenie.
Pozdrawiam Dawid.