Witam mam taki dziwny objaw w samochodzie jak z tematu. Po odpaleniu silnika po ok. 1min. pracy, zacisk bezpośredni z alternatora B+, ten który łączy się bezpośrednio z aku i rozrusznikiem, (dokładnie miejsce zacisku) robi sie gorące, dotykając palcami można się poparzyć, po pewnym czasie ciepło odczuwalne jest nawet przy zacisku + akumulatora. Wydaje mi się, przynajmniej organoleptycznie to mierząc, że miejsce (lub okolice tego zacisku) przy pracy silnika nawet przez 15 min. jest jednakowo gorące, jakby temperatura utrzymywała się na jakimś poziomie. Izolacja przewodów się nie topi, ale po dotknięciu palcami można się poparzyć. Po zgaszeniu silnika dość szybko się studzi i jest ok.
- pobór prądu po odczekaniu ok. 30s. bez żadnego obciążenia ok. 0,07A więc raczej ok.,
- Ładowanie 13,75-13,85V, (zrobione na stałe włączenie światła mijania, więc pomiar na włączonych światłach, więc chyba ok.),
- Przeczyściłem klemy,
- Dodałem dodatkowy przewód (trochę mała średnica, pełna żyła 1,5mm, ale tylko jako wspomagający) łączący B+ z plusem aku,
- Wymieniłem akumulator (pod starym było jakby wilgotno, jakby po kwasie, chociaż nie jestem pewny) na drugi i nadal to samo.
Co może być przyczyną takiego stanu rzeczy. Jeśli sam alternator to co daje taki efekt mostek, regulator, same uzwojenia?
Na koniec takie pytanie czy można przez jakiś czas pojeździć w taki sposób, czy lepiej nie ryzykować. Niby samochód pracował jakieś 20min. i zacisk był gorący, ale jak już pisałem temp. po określeniu jakiejś wartości jakby więcej nie wzrastała.
- pobór prądu po odczekaniu ok. 30s. bez żadnego obciążenia ok. 0,07A więc raczej ok.,
- Ładowanie 13,75-13,85V, (zrobione na stałe włączenie światła mijania, więc pomiar na włączonych światłach, więc chyba ok.),
- Przeczyściłem klemy,
- Dodałem dodatkowy przewód (trochę mała średnica, pełna żyła 1,5mm, ale tylko jako wspomagający) łączący B+ z plusem aku,
- Wymieniłem akumulator (pod starym było jakby wilgotno, jakby po kwasie, chociaż nie jestem pewny) na drugi i nadal to samo.
Co może być przyczyną takiego stanu rzeczy. Jeśli sam alternator to co daje taki efekt mostek, regulator, same uzwojenia?
Na koniec takie pytanie czy można przez jakiś czas pojeździć w taki sposób, czy lepiej nie ryzykować. Niby samochód pracował jakieś 20min. i zacisk był gorący, ale jak już pisałem temp. po określeniu jakiejś wartości jakby więcej nie wzrastała.