Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Stacja lutownicza - prosty test pracy elektroniki sterującej PID

meteor77 25 Aug 2011 07:04 2161 3
  • #1
    meteor77
    Level 16  
    Witam!
    Stacje lutownicze są coraz częściej wyposażane w sterownik mikroprocesorowy oraz wyświetlacz LCD/LED. Są też modele analogowe wyposażone w procesor.
    W droższych, markowych stacjach jest stosowany kontroler PID, spotkałem się także z FuzzyLogic i prostym PWM oraz skokowym załącz/wyłącz w zależności od temperatury. Niekiedy są kontrolery ze sterowanie grupowym, ze sterowaniem na załącz/wyłącz + dodatkowe "zastrzyki energii" podczas pracy z osiągniętą temperaturą nominalną.
    Konkretnych informacji o konkretnych modelach stacji lutowniczych trudno zdobyć. Trzeba samemu to zmierzyć. Ale żeby zmierzyć to trzeba mieć taki konkretny model na biurku. Koledzy mają różne stacje na swoich stołach warsztatowych. Do tego jest jeszcze potrzebny prosty test pracy elektroniki sterującej.
    Informacja tego typu może się okazać bardzo przydatna do oceny podatności danej jednostki sterującej kolbą do modernizacji i wymiany kolby na nową, markową. Jest to działanie zasadne, bo są coraz częściej dostępne w sprzedaży nowe i używane (na Allegro i Ebay kolby renomowanych producentów - np. PACE, Weller, HAKKO GOOT itp.) w stosunkowo niskich cenach. Dołączenie takiej kolby to cztery proste zadania - dostosowanie wtyku, podłączenie odpowiednio grzałki, sprawdzenie mocy transformatora i ewentualna wymiana na większy jeśli ma większą moc kolba oraz podłączenie czujnika i jego skalibrowanie.
    Można kupić tanią stację lutowniczą z np. uszkodzoną kolbą za niewielkie pieniądze i po uzupełnieniu porządną kolbą cieszyć się z eksploatacji dobrego w sumie sprzętu. Ale nie każda stacja jest do celów modernizacji przydatna. Są tanie i proste a równocześnie w tej samej cenie z np. bardzo zaawansowanym programem sterującym, samouczacym, uwzględniającym reakcje kolby na dostarczaną energię!
    Czy koledzy mają jakieś własne doświadczenia w tym zakresie dotyczące ich własnych stacji i zechcą się nim podzielić?
    Pozdrawiam!
    Bartłomiej Okoński
    [28-30.06.2022, targi] PowerUP EXPO 2022 - zasilanie w elektronice. Zarejestruj się za darmo
  • #2
    riddyk
    Level 20  
    Ja kupiłem uszkodzonego wellera TCP-48, na allegro za 50zł z przesyłką, okazało się, że połączenie transformatora z gniazdem było zimnym lutem, ale rączka i grzałka była podniszczona i kolejne zakupy spowodowały, że za 200zł mam orginalną kompletną stacje Wellera z nową rączką.

    Stabliizacja temperatury w tej stacji odbywa się na zasadzie effektu Curi, grot jest magnetykiem który po przekroczeniu pewnej temparatury 270, ..., 380, 420*C przestaje nim być, puszcza stycznik magnetyczny i przestaje grzać. Charakterystyka jest bardzo stroma dlatego stabilizacja jest na poziomie +/-1,2 stopnia.

    Prosta regulacja 2 stanowa.

    + brak elektroniki, niezniszczalna i ponad czasowa konstrukcja,
    + stabilizacja temperatury,
    + długa żywotność grotów,
    + możliwość podłączenia innych grotów (wellera, eliwka ...) za pomocą przejściówki (~80zł),
    + są groty minifalowe, tygiel, spory wybór krztałtu grotów,

    - trzeba posiadać kilka grotów, aby pracować z różną temperaturą, chyba 5 różnych temperatur do wyboru,
    - groty są drogie 20-30zł, minifala bardzo droga,
    - słabym punktem jest przekaźnik magnetyczny (~90zł) (można przełaczanie zasilania zrealizować na elementach dyskretnych lub na innym przekaźniku, ale wprowadza się elektronikę),
  • #3
    xxxmiloszxxx
    Level 10  
    Aż dziw bierze, że szanowne koleżeństwo tak wspiera.
  • #4
    RitterX
    Level 39  
    meteor77 wrote:
    W droższych, markowych stacjach jest stosowany kontroler PID, spotkałem się także z FuzzyLogic i prostym PWM oraz skokowym załącz/wyłącz w zależności od temperatury. Niekiedy są kontrolery ze sterowanie grupowym, ze sterowaniem na załącz/wyłącz + dodatkowe "zastrzyki energii" podczas pracy z osiągniętą temperaturą nominalną.

    Z powodu zakłóceń generowanych przez układy sterowane fazowo we wszystkich szanujących się konstrukcyjnie stacjach jest sterowanie grupowe czyli przełączanie odbywa się w czasie przejścia zasilającej grzałkę sinusoidy przez zero. Różnica w cenie optotriaka z detektorem przejścia przez zero do tego bez jest żadna. Skoro jest sterowanie grupowe to sposób wysterowania optotriaka z wbudowanym układem ZC jest zawsze PWM bo fotodiody nie steruje się proporcjonalnie.
    Regulator PID można wykonać na wzmacniaczach operacyjnych i tak jest to robione w wielu stacjach. Nie mają one gorszych parametrów od "mikroprocesorowych" bez względu co to tak naprawdę znaczy. Użycie mikrokontrolera ma sens w stacjach z szybko wymiennymi grotami np. T12 dlatego, że groty różnią się miedzy sobą parametrami cieplnymi i dzięki umieszczeniu indywidualnych nastaw w pamięci mikrokontrolera robi on dobrą robotę, precyzyjnie sterując temperaturą na końcu grota.
    W sieci możesz znaleźć sporo projektów stacji DIY z dostępnym wsadem. Ważne by kolba pasowała czujnikiem do sterownika i to wszystko.
    Obok "profesjonalnej" stacji mam też własne DIY i jakoś nie dostrzegam różnic choć z tej DIY częściej korzystam. Może to łechtanie Ego a może dobrze wykonana sprofilowana pod preferencje robota? Nie ważne, grunt, że działa.
    Stacje made in PRC mają to do siebie, że mogą i różnią się bebechami. Dokładnie tak samo oznaczona stacja HA a mogą byż różne mikrokontrolery oraz zmienione pod nie PCB i nie przełożysz albo nie znajdziesz wsadu celem naprawy.
    Toporne stacje znanych producentów z drugiej ręki to inna bajka. Raz jest lepiej gdy nie wymaga zbytnich napraw a raz jest gorzej gdy okaże się, że "nie testowana, sprzedaję tak jak jest, jako uszkodzoną" była testowana i świadomie wystawiona a w opisie zgadza się jedynie fraza "uszkodzona". Jeżeli ktoś m pojęcie to i tak naprawi niezbyt dużym kosztem.