Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

DIY - Casio EX FH-20 Montaż filtrów fotograficznych

25 Sie 2011 20:42 1911 4
  • Moderator Robotyka
    Witam.
    Chciałbym przedstawić swój pierwszy pomysł w dziedzinie usprawnienia fotografii.

    Jakiś czas temu pytałem się o filtry fotograficzne do aparatu Casio EX FH-20.

    Niestety nie dostałem odpowiedzi. Jak się okazało, po dogłębnym sprawdzeniu rynku, po prostu nie ma takich. Producent nawet nie przewidział takiej możliwości w formie opcji.

    Pozostało skorzystać z filtrów standardowych, ale tu na przeszkodzie stanęła standaryzacja.
    Najmniejszy filtr gotowy, jaki znalazłem to filtr 46mm. Może są mniejsze, ja do nich nie dotarłem.

    Postanowiłem sam coś pokombinować. Zakupiłem taki filtr polaryzacyjny, jako najbardziej dla mnie przydatny (przynajmniej na razie). Koszt ok. 40zł.
    Rozmiar filtra jest taki, że końcówka obiektywu aparatu wchodzi idealnie w środek ramki filtra.

    Zacząłem od koncepcji "poprawienia" producenta i dorobienia mocowania do montażu akcesoriów 46mm. Lustrzanki typowe, mają na końcu obiektywu gwint do ich montażu. Casio niestety jako kompakt ich nie posiada.

    Niestety obejrzenie obiektywu srodze mnie rozczarowało. Jest to typowy obiektyw kompaktu, chowający się całkowicie do obudowy. Spasowany bardzo ściśle, o bardzo cienkich ściankach. Dodatkowo ścianki są równo z montażem pierwszej soczewki obiektywu. Po prostu nie istniała możliwość przeróbki oryginalnego obiektywu, bez znaczącej ingerencji w jego budowę. A to przekraczało moje możliwości.

    Koncepcja upadła.

    Ale jak nie drzwiami, to właź oknem.

    Zabrałem się za przeróbkę samego filtra., ale tu też nie było łatwo. Sama ramka jest delikatna i nie pozwalana na wiele. W dodatku filtr musi być obrotowy do ustawienia kata polaryzacji. Co ogranicza pomysły, np. zalanie całości żywicą Epoksy. :P

    Prawie zrezygnowałem. Prawie...

    Zacząłem od przejrzenia standardowych rozwiązań. Szybko zwróciłem uwagę na pierścienie redukcyjne. Niestety najmniejszy, redukuje z 46 do 52mm. ;)

    Ale koncepcja mi się spodobała. Potrzebowałem tylko pierścienia, zdolnego objąć jednym brzegiem mocowanie filtra, a drugim obiektyw, który ma 40mm na zewnątrz (sama końcówka zespołu obiektywu). Po bezsennej przerwie śniadaniowej powstał pierwszy rysunek szczegółowy.

    DIY - Casio EX FH-20 Montaż filtrów fotograficznych

    Jednak wykonanie takiego produktu przekraczało moje skromne możliwości warsztatowe. Dlatego w pracy padłem na twarz przed tokarzem i błagając go o litość pokazałem szkic. Fachman się podrapał po głowie, wziął jakiś złom z pleksy, wytoczył co trzeba i za dwa pi… eee dzieci są tak?, dwie oranżady jęczmienne - dorośli takie lubią, ale gorzkie są, nie próbujcie. Zaczną wam smakować dopiero po 18 roku życia ;) :P
    Dał mi skarb do ręki.

    Przymierzyłem, pasowało. Fachman tylko stwierdził, że lepiej było zrobić wymiar 40, jako 39,95, to weszło by na ścisk. Ale było dobrze. Niestety wykonanie delikatnego gwintu w pierścieniu montażowym, przekraczało możliwości obrabiarki z 1962 roku, przeznaczonej do toczenia luf od Kałachów. ;)

    Dlatego wykonałem dodatkową obróbkę. Polegającą na dodaniu dwóch wkrętów robaczkowych na obwodzie pierścienia od strony filtra. Po dokręceniu trzymają one mocno sam filtr w pierścieniu.
    Na wysokości obiektywu dodałem duży wkręt z szerokim łebkiem - aby można było go odkręcać palcami.
    Pierścień niestety musi być demontowany przed wyłączeniem aparatu i nakładany po jego włączeniu. To największa wada rozwiązania.

    Wkręt ten dociska pierścień do ścianki obiektywu. Psiknięcie czarnym sprayem dokończyło sprawę.

    Pierścień współpracuje z obiektywem we wszystkich trybach pracy obiektywu, z wyjątkiem operacji włączania i wyłączania. Jest wykonany z pleksy i jest bardzo lekki - 8g, 24g z filtrem). Nie przeszkadza obiektywowi w pracy. Pole widzenia jest czyste i nie widać np. obramowania filtra. Fitr posiada gwint przedni, do którego można by dokręcić inne filtry w razie potrzeby. Wada - montaż trzeba zdjąć przed każdym wyłączeniem aparatu (chowa się obiektyw). Inaczej może się stać krzywda silniczkowi lub mechanice. To w przypadku, gdy montaż jest mocno zamocowany. Jeżeli jest luźny, pewnie by się zsunął, ale to grozi uszkodzeniem filtra. Wystający, duży wkręt, można dla estetyki schować np. pod spodem obiektywu. Tu ustawiłem go w górę, do zdjęcia.

    Teraz mogę wreszcie robić zdjęcia bez brzydkich odblasków. Jak na kompakt to już sporo.

    Możliwe, że patent można by wykorzystać w innych aparatach podobnego typu.
    A tak to wygląda obecnie:

    DIY - Casio EX FH-20 Montaż filtrów fotograficznych

    DIY - Casio EX FH-20 Montaż filtrów fotograficznych

    Sorry za ostatnie zdjęcia, ale raczej trudno zrobić zdjęcie aparatem, jemu samemu. ;)
    Musiała starczyć komórka.

    DIY - Casio EX FH-20 Montaż filtrów fotograficznych

    DIY - Casio EX FH-20 Montaż filtrów fotograficznych

    Bez tego ustrojstwa, aparat wygląda tak:

    DIY - Casio EX FH-20 Montaż filtrów fotograficznych

    Zdjęcie pożyczone ze strony http://www.letsgodigital.org dla porównania.

    Co daje filtr polaryzacyjny?
    Normalnie zdjęcie wygląda tak:

    DIY - Casio EX FH-20 Montaż filtrów fotograficznych

    A z filtrem - tak:

    DIY - Casio EX FH-20 Montaż filtrów fotograficznych

    Znikające odbicie to najwyraźniejszy szczegół. Więcej widać, po zapisaniu obu zdjęć do jednego katalogu i szybkie ich przełączanie w przeglądarce.
    Zwróćcie uwagę na zmianę koloru zieleni na żywszą i bardziej naturalną, oraz zmianę koloru betonu - to znika odbicie nieba. Beton co prawda nie lustro, ale ładnie odbija rozproszone światło.

    Może się komuś przyda. Jeżeli macie tokarkę, lub jak ja, znajomego tokarza i wałek tworzywa minimum 50mm średnicy, to możecie się pokusić o taki projekt. Koszt nie wysoki, zysk spory. I właściciele lustrzanek, nie będą się już śmiać z nas. ;)

    A poważnie, ktoś kto lubi amatorską fotografię, ale nie szaleje na punkcie lustereczek i drogich obiektywów, lecz ma dobry kompakt, może znacząco zwiększyć jego możliwości.

    Pozdrawiam.
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
  • Poziom 32  
    To trochę jak wyważanie otwartych drzwi, większość lepszych kompaktów ma możliwość wkręcenia do obudowy obiektywu metalowej lub plastykowej tulei do której potem można już mocować co tam do głowy przyjdzie; osłony, nasadki, filtry itp. Jeśli ten model Casio nie ma takiej opcji, a chciałeś używać filtry, trzeba było kupić po prostu inny aparat.
  • Moderator Robotyka
    gajmix napisał:
    Jeśli ten model Casio nie ma takiej opcji, a chciałeś używać filtry, trzeba było kupić po prostu inny aparat.


    Kiedy kupowałem ten aparat, a było to dawno temu, nie przewidywałem używania filtrów.
    I zapewne nie byłem jedynym, który kupił aparat, a po dłuższym czasie zapragnął uzyskać z niego coś więcej.
    I nie jestem jedynym w kraju użytkownikiem tego aparatu. Skoro ktoś już go ma, czemu nie mógłby skorzystać z projektu?

    Poza tym, aparaty klasy U-zoom, jak mój Casio, mają bardzo dużą rozpiętość ogniskowej obiektywu. Tuleja dodatkowa, musiałaby być bardzo długa, a wówczas ograniczałaby pole widzenia przy minimalnym powiększeniu, gdzie jest bardzo szeroki kąt widzenia.
    Szeroki zakres zmian, nie pozwala na wykorzystanie rozwiązań o jakim mówisz. To sposób dobry dla typowych kompaktów, o minimalnych zmianach długości obiektywu i kąta widzenia.
    Inaczej mamy efekt "ramki".
  • Poziom 32  
    No tak, ale pisząc o wyważaniu otwartych drzwi miałem też na myśli to że niepotrzebnie skomplikowałeś i "udziwniłeś" projekt który jest mało funkcjonalny. Należało zakupić standardową tuleję z gwintem np. 52 lub 58mm która mieściłaby w środku wysunięty obiektyw (z zoomem na max.), a potem wymyślić sposób mocowania tej tulei na krawędzi obudowy obiektywu. Opracowanie i wykonanie takiego adaptera jest stosunkowo łatwe. Oczywiście jeśli chciałbyś uniknąć efektu zaciemnienia rogów kadru przy położeniu obiektywu "wide" wtedy tak średnica tulei jak i filtrów musiałaby być odpowiednio dobrana. Poza tym pisząc "tuleja" mam na myśli nie tylko rurkę o takiej samej średnicy z obu końców, ale też konstrukcje gdzie jeden koniec rozszerza się, wtedy mocowanie masz np 49mm, a średnicę filtra nawet 72mm.
  • Moderator Robotyka
    Obawiam się, że długość obiektywu, oraz kąt widzenia przy minimalnym zasięgu, wymusiłyby stożek, o średnicy o wiele, wiele wyższej, niż 72mm. Byłaby to olbrzymia konstrukcja, do której trzeba by kupić bardzo duże filtry (o ile by się je dostało), co za tym idzie - drogie. Ciężar i funkcjonalność takiego zestawu byłaby o wiele niższa.

    Zmierzyłem kąt widzenia i wychodzi, że byłby to stożek o długości 6,5cm i średnicy zewnętrznej ponad 8,5cm bo tyle wynosi minimalny kąt widzenia aparatu. Ponad to, trzeba doliczyć ramkę filtra i jej mocowanie. Możemy wówczas nie demontować filtra, ani tulei, ale:
    - Nie schowamy aparatu do żadnej torby, przewidzianej na kompakty.
    - Musimy uważać na długą i delikatnie zamocowaną konstrukcję.
    - Musimy kupować ogromne filtry. Nawet nie wiem, czy są takie w sprzedaży, bo do dużych obiektywów są filtry wewnętrzne.
    - Wykonanie samej tulei jest po prostu bardziej skomplikowane. Gotowej brak.
    - Dziwaczny wygląd aparatu z takim montażem.
    - Dochodzi też waga całości.
    - Zakłócenie pomiaru ostrości. Tak wielka tuleja zasłoniłaby diodę pomiarową (zielony LED).

    Obecnie mam wszystkie zalety jakich można wymagać od takiej konstrukcji, łącznie z wykorzystaniem małych filtrów:
    - Małą masę
    - kompaktowy rozmiar
    - Nie udziwnioną formę całości - laik może się nawet nie poznać, że aparat jest modyfikowany.
    - Zastosowanie małych i tanich filtrów lub innych akcesoriów.
    - Montaż razem z filtrem mieści mi się bez problemów w kieszonce aktualnej torby.

    A tylko jedną wadę - konieczność demontażu przy wyłączeniu. Nie widzę potrzeby rezygnacji z niewielkiej wady, na rzecz całego stada innych wad, a tylko małej zalety.