WITAM!!!
Kobieta potrzebuje pomocy
.
Ciezko nawet zaczac pisac, bo tego jest po prostu za duzo. Ale WYBACZCIE opisze wszystko co-jak-kiedy...bo jak zjawialam sie w zakladach to mysleli, ze maja do czynienia z laska, dla ktorej auto to cztery kola, kierownica i dawaj...i beda wymieniac co popadnie...generalnie rece rozkladaja,mysle, ze nie chce im sie moze z tym bawic...
To od poczatku: problem nr 1, nie az tak istotny jak 2.,ale moze jedno z drugim jest powiazane...
W czerwcu zakupilam sobie autko p 206, rocznik 2005.; przebieg 71tys.
Wszystko bylo cacy...silniczek pieknie, cicho pracowal, niezle przyspieszenie jak na takie autko...
Troche irytowala mnie tylna wycieraczka, ktora OD CZASU DO CZASU sie wlaczala, z czasem jak nie tylna to przednia.
Pomyslalam, ze moze podjade sobie na komp.,zrobilam to, wyszedl blad ukladu kierowniczego, nie moglam autka odrazu zostawic, poniewaz bylam umowiona na wymiane rozrzadu,oleju,swiec itp.-odstawilam auto po tyg. i...bledu brak (ale nadal wycieraczka potrafila mi "mrugnac")-z elektryka podobno wszystko bylo ok.
Pare dni pozniej zauwazylam, ze sie przegrzewa. Nadsluchiwalam, czy zalaczal sie wentylator. Nie.
Udalam sie gdzie trzeba.Okazalo sie, ze poszedl silniczek od wentylatora. Wymieniony.
Potem...caly czas nie pokoilo mnie, ze ta temp.mimo to, ze wenty.sie zalaczal, szybko rosla do 110sC i wenty.zalaczal sie na 3-5 sekund...Ponownie odwiedzilam Pana...wymiana czujnika...Zrobione.
Wszystko bylo eleganco do momentu...
Jadac do pracy samochod hmm..sie "zakrztusil"- w stylu jakbycos przerwalo i zapalila sie kontrolka diagnostyki silnika. Zatrzymalam sie, odpalilam ponownie, kontrolka sie palila, ale auto pracowalo cicho i dobrze jechalo-to byla sobota,ale juz na pn.umowilam sie z moim "fachowcem''.. Z ciekawosci odpalilam auto w ndz., kiedy odpalilam-dziwnie nim drzalo...palil na 3 gary...dodajac mu gazu strasznie nim szarpalo.
Weszlam na 5 min do domu i jak wyszlam, to pod autkiem mialam plame< srednicy 15cm>.PROSZE ZAUWAZYC, ZE TO PO TYM DZIWNYM SZARPANIU... podnioslam maske i zauwazylam, ze to plyn z chlodnicy. I powtorka z rozrywki.
Kolejnego dnia pojechalam z tym problemem, koles podlaczyl auto pod kompa-wykazalo blad-wtrysk nr 3. Kazano wlac mi specjalny plyn, benzynke 98 (od samego poczatku taka mu wlewalam!)...i ze niby czas pokaze, ze moze jakies paprochy itp.dlatego pokazalo ten blad wtr.3...no i pokazal
Fakt,plyn nie wyciekal, kontrolka sie nie palila, ale dlatego, ze ja wykasowal, autko ladnie chodzilo-3 dni.
:/ Tak wiec...odpalal na 3 gary, mulil, drzal,czasami po przejechani okolo 3 km i depniecia gazu potrafil DOPIERO wbic w fotel i jechac jak bajka.
Wymienilismy wtrysk-kontrolka nadal sie palila-tego samego dnia podjechal na kompa-wykasowali blad-auto odebralam, jak zwykle po wizycie jechal pieknie.
Kolejnego dnia: zapalila sie kontrolka ;( po odpaleniu trzepotalo nim (3gary)-nie chcialam nim jezdzic, zeby czegos tam nie zajechjac
ale od czasu do czasu chcialam spr.na krotkim odcinku.
Generalnie z kazdym dniem bylo gorzej, ale potrafil czasami pokazac ze moze...
Pojechalam na kompa!!! Wymieniony mialam wtrysk 3, a teraz pokazalo wtrysk 4. Zalamalam sie i stwierdzilam, ze to dziwne. Mechanik zrobil takie oczy jak cebule i stwierdzil, ze nie ma co kupowac nowego i ten 3nowy wlozyl do 4, a ten<niby>uszkodzony do 3. Po wymianie i psiknieciu jakims specyfikiem...i odpaleniu samochodu kontrolka sie nie palila. Hura...ale czulam, ze to nie koniec.
<<Ech:( az glupio mi tyle pisac
...pomyslicie, ze nawiedzona dziewucha
ale grunt miec dobrego fachowca,nie moge na takiego trafic ;( ,a oni, ze go nie ulecza za moje piekne oczy- no tez nie wytrzymalam i odparlam a wy swoim gadaniem ...dlatego teraz "uderzylam" tu-booo moze...tyle juz sie naczytalam i nic...>>
..wracajac..kolejnego dnia kontrolka sie zapalila..pojechalam nim do pracy, rano mulil, ale potem poszedl jak strzala...a wracajac...
odpalil pieknie, ale jadac maksymalnie moglam go rozpedzic do 70 km/h..nie mial sily, tracil na mocy, potem maks 50km/h, potem coraz wolnej...teraz kontrolka juz sie nie palila a <!!> mrugala i ten dziwek pik pik...<to bylo po przejechaniu okolo 13 km> zatrzymalam sie, wylaczylam. Po chwili odpalilam, chyba nawet za 1.raz "nie zalapal"-albo to przez moj stres...ale potem odpalil, "trzepotalo" nim...mialam przed soba z 5 km...dojechalam...nawet sie rozpedzil ale ewidentnie mial problem...mam nadal...
Moze ktos doradzi-pomoze...bylam u innych specow...ale...
sama z tym zostalam...naczytalam sie tyle i juz nawet nie mam nadzieii...a to moze byc jakis duperel.
Z wycieraczka juz wiem w ktora str."isc".Dziwne, ze elek.tego nie wiedzial:/!Po moich zarwanych nocach, przeczytanych forach...czasami mam mysl...zeby przerobic go na puszki
i wypelnic je piwem, ale bardzo luuubie moje autko i bardzo boli, ze nie moge sie nim nacieszyc:/ a planowalam je upiekszyc i takie numery mi wywija...;(
Myslalam, ze to moze ta cala pompa, nie wymienil mi jej przy wymianie rozrzadu, bo podobno bylo ok.
Ale jak zmienia sie to, to i ... hmm...
Elek.spr.cewke, swiece,czujniki...
Zastanawia ten wtrysk,po wymianie nadal wskazalo na niego...hmm...a silniczek krokowy...kurcze te objawy pasuja do tylu rzeczy, nawet izolacji.
Nie wiem czemu nikt nie mowil o sondzie <doswiadczenie z poprzedniego auta>...ale tak na oslep zmieniac????
;( ... Jezeli ktos chociaz to przeczyta to juz bardzo dziekuje...
A jak ktos mial chec odpisac, to prosze np.maila : marta_p_85r(_at_)wp.pl
Kobieta potrzebuje pomocy
Ciezko nawet zaczac pisac, bo tego jest po prostu za duzo. Ale WYBACZCIE opisze wszystko co-jak-kiedy...bo jak zjawialam sie w zakladach to mysleli, ze maja do czynienia z laska, dla ktorej auto to cztery kola, kierownica i dawaj...i beda wymieniac co popadnie...generalnie rece rozkladaja,mysle, ze nie chce im sie moze z tym bawic...
To od poczatku: problem nr 1, nie az tak istotny jak 2.,ale moze jedno z drugim jest powiazane...
W czerwcu zakupilam sobie autko p 206, rocznik 2005.; przebieg 71tys.
Wszystko bylo cacy...silniczek pieknie, cicho pracowal, niezle przyspieszenie jak na takie autko...
Troche irytowala mnie tylna wycieraczka, ktora OD CZASU DO CZASU sie wlaczala, z czasem jak nie tylna to przednia.
Pomyslalam, ze moze podjade sobie na komp.,zrobilam to, wyszedl blad ukladu kierowniczego, nie moglam autka odrazu zostawic, poniewaz bylam umowiona na wymiane rozrzadu,oleju,swiec itp.-odstawilam auto po tyg. i...bledu brak (ale nadal wycieraczka potrafila mi "mrugnac")-z elektryka podobno wszystko bylo ok.
Pare dni pozniej zauwazylam, ze sie przegrzewa. Nadsluchiwalam, czy zalaczal sie wentylator. Nie.
Udalam sie gdzie trzeba.Okazalo sie, ze poszedl silniczek od wentylatora. Wymieniony.
Potem...caly czas nie pokoilo mnie, ze ta temp.mimo to, ze wenty.sie zalaczal, szybko rosla do 110sC i wenty.zalaczal sie na 3-5 sekund...Ponownie odwiedzilam Pana...wymiana czujnika...Zrobione.
Wszystko bylo eleganco do momentu...
Jadac do pracy samochod hmm..sie "zakrztusil"- w stylu jakbycos przerwalo i zapalila sie kontrolka diagnostyki silnika. Zatrzymalam sie, odpalilam ponownie, kontrolka sie palila, ale auto pracowalo cicho i dobrze jechalo-to byla sobota,ale juz na pn.umowilam sie z moim "fachowcem''.. Z ciekawosci odpalilam auto w ndz., kiedy odpalilam-dziwnie nim drzalo...palil na 3 gary...dodajac mu gazu strasznie nim szarpalo.
Weszlam na 5 min do domu i jak wyszlam, to pod autkiem mialam plame< srednicy 15cm>.PROSZE ZAUWAZYC, ZE TO PO TYM DZIWNYM SZARPANIU... podnioslam maske i zauwazylam, ze to plyn z chlodnicy. I powtorka z rozrywki.
Kolejnego dnia pojechalam z tym problemem, koles podlaczyl auto pod kompa-wykazalo blad-wtrysk nr 3. Kazano wlac mi specjalny plyn, benzynke 98 (od samego poczatku taka mu wlewalam!)...i ze niby czas pokaze, ze moze jakies paprochy itp.dlatego pokazalo ten blad wtr.3...no i pokazal
:/ Tak wiec...odpalal na 3 gary, mulil, drzal,czasami po przejechani okolo 3 km i depniecia gazu potrafil DOPIERO wbic w fotel i jechac jak bajka.
Wymienilismy wtrysk-kontrolka nadal sie palila-tego samego dnia podjechal na kompa-wykasowali blad-auto odebralam, jak zwykle po wizycie jechal pieknie.
Kolejnego dnia: zapalila sie kontrolka ;( po odpaleniu trzepotalo nim (3gary)-nie chcialam nim jezdzic, zeby czegos tam nie zajechjac
Generalnie z kazdym dniem bylo gorzej, ale potrafil czasami pokazac ze moze...
<<Ech:( az glupio mi tyle pisac
..wracajac..kolejnego dnia kontrolka sie zapalila..pojechalam nim do pracy, rano mulil, ale potem poszedl jak strzala...a wracajac...
Z wycieraczka juz wiem w ktora str."isc".Dziwne, ze elek.tego nie wiedzial:/!Po moich zarwanych nocach, przeczytanych forach...czasami mam mysl...zeby przerobic go na puszki
Myslalam, ze to moze ta cala pompa, nie wymienil mi jej przy wymianie rozrzadu, bo podobno bylo ok.
Ale jak zmienia sie to, to i ... hmm...
Elek.spr.cewke, swiece,czujniki...
Zastanawia ten wtrysk,po wymianie nadal wskazalo na niego...hmm...a silniczek krokowy...kurcze te objawy pasuja do tylu rzeczy, nawet izolacji.
Nie wiem czemu nikt nie mowil o sondzie <doswiadczenie z poprzedniego auta>...ale tak na oslep zmieniac????
;( ... Jezeli ktos chociaz to przeczyta to juz bardzo dziekuje...
A jak ktos mial chec odpisac, to prosze np.maila : marta_p_85r(_at_)wp.pl