Jak w temacie, chyba dopadł mnie ten problem, choć do ciężkiego rozruchu muszę zrobić (pojeździć) więcej niż tylko nagrzać go do 90°.
Widzę że rad na to jest kilka, zastanawia mnie tylko skuteczność tych rozwiązań. Prosił bym bym o odpowiedź osób które już to robiły.
Zmiana map rozumiem że definitywnie rozwiązała sprawę, jakich kosztów można się spodziewać.
Naprawa rozrusznika, jaki koszt części, ile czasu zajmuje dłubanie, czy faktycznie jego stan był zły, na jak długo wam pomogło?. Ponoć idzie to w parze z korekcją dawki rozruchowej co z drobną pomocą dał bym rade zrobić sam.
Czy prócz dłuższego kręcenia były jeszcze jakieś objawy, szarpało silnikiem, tłukło dwumasą?. No i co ma temperatura do rozrusznika, robi mu sie "ciasno"?
Widzę że rad na to jest kilka, zastanawia mnie tylko skuteczność tych rozwiązań. Prosił bym bym o odpowiedź osób które już to robiły.
Zmiana map rozumiem że definitywnie rozwiązała sprawę, jakich kosztów można się spodziewać.
Naprawa rozrusznika, jaki koszt części, ile czasu zajmuje dłubanie, czy faktycznie jego stan był zły, na jak długo wam pomogło?. Ponoć idzie to w parze z korekcją dawki rozruchowej co z drobną pomocą dał bym rade zrobić sam.
Czy prócz dłuższego kręcenia były jeszcze jakieś objawy, szarpało silnikiem, tłukło dwumasą?. No i co ma temperatura do rozrusznika, robi mu sie "ciasno"?