Witam. Mam problem z rejestracją samochodu marki Volkswagen Golf MK2 z 1991 roku. Otóż dziś minął miesiąc od kupna, udałem się więc do urzędu i Pani stwierdziła, że umowy które posiadam powinny być w oryginałach, nie kserokopie (tylko kserokopie tych umów dostałem od ostatniego właściciela)
Otóż wygląda to tak, mam kserokopię Pana X(właściciela który wpisany jest w dowód), że sprzedał samochód do komisu dnia 18.05.2011
Kolejna kserokopia to "Faktura VAT MARŻA" komisu do którego wstawił go właściciel wpisany w dowód, iż samochód został kupiony dnia 04.06.2011 przez Pana Y
Dnia 02.08.2011 Pan Y, odsprzedał samochód mi. Tutaj posiadam oryginał umowy, który tylko podpisałem.
Otóż Pani w urzędzie twierdzi, że muszę mieć oryginalne umowy od chwili właściciela wpisanego w dowód, tj. oryginalną umowę że sprzedał samochód do komisu, oraz oryginalną umowę że ktoś po nim kupił go z komisu a następnie sprzedał go mnie. Otóż Pan od którego już go kupiłem, twierdził że sprzedaje go w imieniu kolegi (czyli Pana Y który to samochód kupił z komisu) i miał już gotową wypełnioną umowę, którą tylko podpisałem jako kupujący. Kiedy zadzwoniłem że potrzebuję oryginałów tych umów, zaczął coś kręcić, iż Pana dla którego sprzedał samochód zna tylko z widzenia, ale postara się coś załatwić w tej sprawie. Jakie mam wyjścia w tej sytuacji, ponieważ samochodu nie zarejestruję w żaden sposób bez oryginalnych umów, i zostanie chyba tylko złomowanie, a nie ukrywam że troszkę pieniążków już w niego zainwestowałem, i nieco szkoda byłoby go teraz oddać na szrot...
Otóż wygląda to tak, mam kserokopię Pana X(właściciela który wpisany jest w dowód), że sprzedał samochód do komisu dnia 18.05.2011
Kolejna kserokopia to "Faktura VAT MARŻA" komisu do którego wstawił go właściciel wpisany w dowód, iż samochód został kupiony dnia 04.06.2011 przez Pana Y
Dnia 02.08.2011 Pan Y, odsprzedał samochód mi. Tutaj posiadam oryginał umowy, który tylko podpisałem.
Otóż Pani w urzędzie twierdzi, że muszę mieć oryginalne umowy od chwili właściciela wpisanego w dowód, tj. oryginalną umowę że sprzedał samochód do komisu, oraz oryginalną umowę że ktoś po nim kupił go z komisu a następnie sprzedał go mnie. Otóż Pan od którego już go kupiłem, twierdził że sprzedaje go w imieniu kolegi (czyli Pana Y który to samochód kupił z komisu) i miał już gotową wypełnioną umowę, którą tylko podpisałem jako kupujący. Kiedy zadzwoniłem że potrzebuję oryginałów tych umów, zaczął coś kręcić, iż Pana dla którego sprzedał samochód zna tylko z widzenia, ale postara się coś załatwić w tej sprawie. Jakie mam wyjścia w tej sytuacji, ponieważ samochodu nie zarejestruję w żaden sposób bez oryginalnych umów, i zostanie chyba tylko złomowanie, a nie ukrywam że troszkę pieniążków już w niego zainwestowałem, i nieco szkoda byłoby go teraz oddać na szrot...