Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jak się nauczyć elektroniki? - poszukujący, Uczen

BOSSMAN26 27 Lis 2004 16:26 4364 22
  • #1 27 Lis 2004 16:26
    BOSSMAN26
    Poziom 16  

    Podążam w strone wiedzy, i wtym celu pisze prosząc o pomoc.
    Moje pytanie brzmi jak połapac sie widząc płyte (układ scalony) monitora, telewizora co gdzie jest co za co odpowiada gdzie szukac danego uszkodzenia, czy sa jakiesc stałe rozmieszczenia danych elementow jesli tak to jakich i dalczego. Na jakie układy mozna by rozłożyć główny układs calony(płyte główną). Jakie istnieja zaleznosci. Tematyka jest ogólna pytanie niejest sprecyzowane ale uwazam ze jest to odpoweidni dział do zadania tego pytania "Początkujący serwisanci" wec prosze o przekazanie mi pochodni ze światłem zwanym wiedzą POZDRAWIAM i mam nadzieje ze ktos powaznie zechce pomóc

    0 22
  • #2 27 Lis 2004 18:03
    Karol 1
    Poziom 25  

    No to kolego czeka Cię daleka droga... musisz się uzbroić w cierpliwość i zgłębiać wiedzę powoli..... Nie ma takiej recepty lub klucza wg. którego można by było sklasyfikować rodzaje, rozmieszczenie elementów w sprzęcie elektronicznym. Jeśli na poważnie chcesz się zająć elektroniką to zacznij od podstaw, nigdy nie nauczysz się biegać jak nie zaczniesz od raczkowania... jeśli to lubisz to masz szanse że Ci się uda... powiem Ci że warto dla własnej satysfakcji, bo pieniędzy na tym już nie zrobisz..... Co do poszczególnych bloków w sprzęcie elektronicznym to myślę że troszke literatury z podstaw rozjaśni wiele.... i tu trzeba jednocześnie zgłębiać teorię i praktyke inaczej nic z tego nie będzie. Proponuję Ci zacząć od prostych konstrukcji do samodzielnego montażu i poprzez dokładny opis uruchomienia poznawać pracę poszczególnych części układu... a reszta z czasem przyjdzie sama... po kilku latach zaczniesz lokalizować bloki w większości sprzętów i prawidłowo stawiać diagnozę... W dzisiejszych czasach jest o tyle prościej, że większość układów scalonych zawiera wszystkie najważniejsze bloki np. telewizora a elementów aplikacyjnych zewnętrznych jest tak mało że naprawa nie robi problemu... jedynym problemem jest dla początkujących jest wymiana tych uszkodzonych... niejednokrotnie trafiały do mnie "zwłoki" sprzętu po amatorskiej wymianie układów scalonych powierzchniowych... czasami nie do poprawienia....
    Pozostaje tylko życzyć Tobie dużo wytrwałości i samozaparcia w zgłębianiu wiedzy w tej coby nie powiedzieć fantastycznej dziedzinie....
    Karol 1

    0
  • #3 27 Lis 2004 20:56
    etedio
    Poziom 24  

    Najpierw sam musisz odpowiedzieć sobie na parę pytań :)

    Co właściwie chcesz umieć? To strasznie szeroka dziedzina.

    Chodzi tylko o serwis urządzeń? Przeczytaj posty dotyczące napraw, trochę podstawowego materiału i już powinieneś dać radę wymienić napuchnięte elektrolity i poprawić zimne luty. To wystarczy do naprawienia wielu rzeczy, ale na pewno nie wystarczy do prowadzenia jakiejś szerszej działalności.

    Też napisz od jakiej strony podchodzisz do elektroniki. Czy raczej od serwisowania, czy modyfikacji komputerów, czy tworzenia własnych konstrukcji. No i tym samym do czego chcesz dojść.

    Teraz moge polecić tylko poszukanie kursu "ośla łączka" z magazynu EdW. Pozdro!

    0
  • #4 27 Lis 2004 21:13
    Prooomil
    Poziom 13  

    W moim przypadku było tak, że wszystkiego uczyłem sie na bieżąco, bo pracuje w serwsie RTV.Szczerze mówiąc idąc do pracy do sewrwisu, umiałem bardzo niewiele.Kończąc technikum elektroniczne, prócz podstaw nie umiałem praktycznie nic (tu ukłony dla polskiego szkolnictwa, szczególnie jeśli chodzi o praktykę w technikum), dopiero w serwisie czegoś się nauczyłem, ale wiem że jeszcze dłuuuuuga droga przedemną, hehe.Dlatego wydaje mi się, że żeby się czegokolwiek nauczyć trzeba miec od kogo się uczyć!!!

    0
  • #5 27 Lis 2004 21:17
    szogun
    Poziom 19  

    Początkujący serwisant to fachowiec w swojej
    dziedzinie szukający pomocy.Ty jak mniemam to amator majacy szczere chęci.
    Czytaj Elektrodę . Szukaj.Ja coś tam naprawiłem
    dzięki Elektrodzie.Parę razy podpadłem.
    Ale zostań z nami.Elektroda to Wielka Rzecz.
    Przynajmniej dla mnie.

    Szogun

    0
  • #6 28 Lis 2004 07:39
    Preskaler
    Poziom 37  

    Cześć! Witaj w branży!
    Strasznie miło, że jeszcze są tacy ludzie, którzy "zachorowali" na elektronikę! Jest to, niestety, choroba (po zaawansowaniu) nieuleczalna! Tak jak wspomniano wyżej, pieniędzy na tym zrobić się nie da! Można natomiast mieć pasjonujące na całe życie, zajęcie, które pchłaniać będzie cały Twój czas i (niestrty) - pieniądze. Jest kilka poziomów "wtajemniczenia" w tym "żywiole". Najniższy stopień i najbardziej liczny, to tzw. "dłubacze". Coś tam z tej dziedziny "liznęli" i wydaje im się, że umią coś naprawić. Z teorii są "cienkimi Bolkami" i zwykle uszkodzeń uczą się na pamięć w wąskim przedziale sprzętowym. Nie chcą lub nie potrafią dalej się rozwijać i tak już pozostaje. W drugiej grupie ulokowani są "naprawiacze", zwykle jest to elita, która wyszła z gr. pierwszej i osiągnęła stadium opanowania do perfekcji kilkudziesięciu najpowszechniejszych objawów uszkodzenia i błyskawicznym lokalizowaniu ich w naprawianym sprzęcie. Są bardzo skuteczni lecz przy uszkodzeniu nietuzinkowym, poprostu "wysiadają". Kolejną grupą są "łebole", którzy potrafią przeanalizować wszystkie objawy uszkodzenia, zawęzić pole poszukiwań i po precyzyjnym sprawdzeniu newralgicznych punktów bez "pudła" i w każdym przypadku w szerokiej gamie asortymentu, dotrzeć do uszkodzenia. Każdy przypadek analizuje się i zastanawia, co mogło być przyczyną tego uszkodzenia (czasami uszkodzenia bywają złożone).Przypomina to analizę detektywistyczną. Na podstawie przesłanek, dąży się do zawężania grona podejrzanych i sprawdzania "alibi" oraz odnalezienia wszystkich winnych. Przynależność do którejkolwiek z tych grup nie zależy od wykształcenia, lecz tylko i wyłącznie od wybrania odpowiedniej drogi (metody postępowania). Ta trzecia grupa opiera się na ludziach posiadających solidną wiedzę teoretyczną, stale pogłębianę i poszerzaną zgodnie z istniejącym postępem technicznym oraz inteligentnym podejściu do każdego uszkodzenia. Wybór drogi zależy od Ciebie! Ja polecam tę trzecią grupę! Zacząć możesz od książek E. Aisberga - Radio?... ależ to bardzo proste! Telewizja?... ależ to bardzo proste! i Telewizja kolorowa?... to prawie proste! Są to dość stare książki ale teoria niewiele się zmieniła a jeśli tak to jest w nich aktualizacja. Równocześnie trzeba zdobywać tzw. wiedzę szkolną z zakresu podstaw elektrotechniki i innych przedmiotów. Znakomicie to ułatwia poruszanie się w labiryncie śćieżek drukowanych, półprzewodników i lamp. Jako bardziej praktyczne, polecam książki Trusza - ABC naprawy... , Naprawa... itp. Są dobrze opracowane i godne polecenia. Można je znależć w bibliotekach lub na "Allegro".
    Pozdrawiam Wszystkich Pasjonatów!

    0
  • #7 28 Lis 2004 13:31
    karlos79
    Poziom 33  

    Witam
    Fajnie że ktoś jeszcze chce zgłębiać tajniki sztuki elektroniki.
    Moja kariera zaczęła sie od zrobienia kilku zwarć :)
    Najpierw mało co wychodziło i już chciałem sie poddać, ale wpadła mi w ręce gazetka " elektronika dla wszystkich" , potem inna literatura no i oczywiście forum - istna kopalnia wiedzy.
    Jak to zwykle w życiu bywa na efekty trzeba poczekać, więc życze Ci żebyś uparcie dążył do celu i nie poddawał sie.
    Obecnie pracuje w firmie elektronicznej, i to w pracy nauczyłem sie najwięcej.
    Do wielu rzeczy musisz dojść sam, nikt Ci nie powie jak masz pracować.
    Pewne metody pracy są tylko twoją indywidualna sprawa.
    Jak już mówiłem elektronika to sztuka a ty jesteś artystą.
    Pozdrowienia dla całej braci elektrycznej.
    Niech prądu będzie wam dostatek!

    0
  • #8 14 Sty 2005 10:20
    BOSSMAN26
    Poziom 16  

    Ok dzieki za odpoweidz ale moze by ktos zaczął jakis wątek, wiem ze nie sprecyowałem tematu ale ogólnie chodzi mi o monitory, i wszystko co trzeba i mozna by wiedziec na ich temat chcąc cos przy nich podziałac. Usatysfakcjonowałby mnie każdy watek, np. sam miałem taki przypadek po załączeniu monitora komputerowego przez kila minut obraz był zalewany zółtym kolorem prez 2 do 4 minut, co moze byc przyczyna, gdzie szukac i jak diagnozowac usterke ?? to nie był kineskop. POzdrawiam i prosze z wyczuciem powoli w miare jasno/łopatologicznie wręcz piszcie. Toczekam na inf pozdrawiam

    0
  • #9 20 Sty 2005 19:54
    adames80
    Poziom 18  

    karol 1 napisał:
    powiem Ci że warto dla własnej satysfakcji, bo pieniędzy na tym już nie zrobiszKarol 1


    nie rozumiem...wedlug Ciebie na elektronice pieniedzy sie nie da zrobic???
    mysle ze sporo jest firm chodzby w Polsce co pordukuja sprzet elektroniczny , nie mowiac juz o zachodzie..

    0
  • #10 20 Sty 2005 23:01
    Preskaler
    Poziom 37  

    Potwierdzam to co napisał "Karol"1! Sam byłem zmuszony zmienić zawód a jeśli nie wierzysz to popatrz na ogłoszenia! Najwięcej chyba jest w typie: "Elektronik z długoletnim doświadzceniem zawodowym poszukuje pracy". Spójrz ile firm elektronicznych padło ("Kasprzak", "R. Luxemburg", "Biazet" itd, itd.). Zwolnili tysiące ludzi, którzy poszukują teraz pracy. Nie wspomnę już nawet ilu nowych elektroników wykształciło się przez te ostatnie lata i też chętnie popracowali by w tym zawodzie. W usługach pracuje też tylko mały procent bo sprzęt jest co raz mniej zawodny i tak staniał, że nie opłaca się go naprawiać tylko kupujemy nowy (oczywiście głównie z importu).

    0
  • #11 20 Sty 2005 23:16
    adames80
    Poziom 18  

    nie zgadzam sie z toba ,duzo sie wyksztalcilo elektronikow i informatykow ale ile bedzie projektowac sprzet?programowac ??moze 20%,beda to robic tylko ci co oprcz studiowania siedzia w tym i intersuja sie tym,jesli ktos umie oprocz samej elektroniki tez programowac to mysle ze znajdzie prace, ciekaw jestem po co studiowac elektronike siedziec w tym czytac o tym ksiazki tylko po to zeby pozniej pracowac np. w Biedronce i ukladac towar na polkach??czy to nie oznacza straconych lat na studiach??przeczytanych ksiazke??ja chcialbym wykorzystac wiedze ,ktora zdobywam zeby miec pieniadze, nie ucze sie po to zeby zachowac cala wiedze dla siebie i zabarac ja do grobu , i tyle...

    0
  • #12 20 Sty 2005 23:32
    Piotr Pajkert
    Poziom 32  

    Witam!
    Ktoś wspomniał o technikum. Tam nauczyłem się lutować. To początek. Sam zacząłem rozpoznawać elementy elektroniczne - z książką w ręku. Niestety, bez teorii nie da się naprawiać i konstruować. Ja, po technikum miałem do wyboru: praca w serwisie RTV (lata 80-te) i niezła kasa "na lewo" lub praca w instytucie naukowym w pracowni elektronicznej - kasa taka sobie i sporo samodzielności w konstrukcjach. Wybrałem to drugie. Może dlatego, że dla mnie elektronika to właśnie rodzaj działalności artystycznej? Przed laty nie było "elektrody" i internetu. Myślę, że teraz jest łatwiej nabyć umiejętności lecz zakres wiedzy związanej z elektroniką jest o niebo większy.
    Jeśli chcesz zacząć od naprawy monitorów - proszę - zadaj konkretne pytanie.
    Cześć!

    0
  • #13 21 Sty 2005 10:13
    Preskaler
    Poziom 37  

    Nie! No oczywiście! Jakiś mały procent elektroników znajdzie pracę! Nie będzie to jednak duża ilość, tylko ci, którzy mieszkaja w większych miastach, gdzie jeszcze jakiś przemysł elektroniczny istnieje. Z projektowaniem też nie będzie różowo bo ta "śmietankę" będa spijać zachodnie (dalekowschodnie) renomowane firmy. Informatyków trochę było potrzeba ale już obserwuję nasycenie rynku pracy i trudności w znalezieniu pracy. Podobnie zreszta jak w innych dziedzinach (prawnicy, ekonomiści, lekarze itp.). Rynek pracy ogólnie się zmniejszył i zapotrzebowanie w tym zakresie znacznie zmalało. Zdecydowanie ci najlepsi maja większe szanse na znalezienie ciekawej pracy lecz także decyduje o tym ich miejsce zamieszkania. Instytuty badawcze maja tak małe fundusze, że też się "kurcza", chociaż jest to najefektywniejsze (podobno) inwestowanie pieniadza! Nie chcę absolutnie nikogo zniechęcać do tej pięknej dziedziny ale chcę ostrzec przed pochopnymi nadziejami w tym zakresie. Jest to bardzo ciężki i trudny "kawałek chleba" wymagajcy przez całe życie ciagłego pogłębiania wiedzy i wydawania pieniędzy na literaturę. Trzeba się też liczyć z koniecznościa zmiany zawodu lub miejsca zamiaszkania i mieć na uwadze możliwość zejścia na boczne tory w jakimś upadajacym serwisie. Zawsze jednak każdy ma możliwość traktowania elektroniki jako pięknego hobby!
    Pozdrawiam Wszystkich Zapaleńców Elektroników!
    P.S
    Przepraszam za brak polskiej litery "" i zastapienie jej litera "a" z konieczności! Powstała mi w kompie taka usterka i nie wiem co to może być (a ja z informatyki jestem "Cienki Bolek").

    0
  • #14 28 Sty 2005 15:55
    ratik2
    Poziom 15  

    Sam jestem poczatkującym elektronikiem, ale wiem że praktycznej elektroniki najlepiej uczyć się robiąc jakieś zestawy np. Nord Elektronik i zastanawiając się jak to działa. Ja np. dowiedziałem się w ten sposób jak działa NE555 i 4017

    0
  • #15 28 Sty 2005 17:35
    djpeterek
    Poziom 23  

    ja przyznam się szczerze że do elektroniki chęci nabrałem gdy miałem 3 latka to wtedy właśnie jak każde małe dziecko lubiało się czymś zająć mi akurat spodobała się sprenżynka z zabawki którą wsadziłem do kontaktu i efektem był taki że korki wyprało a ja miałem praktyczne popalone dłonie ale to nic potem były konstrukcje typu bateria zaróweczki później diody a potem tzw kity :) i teraz małe projekty ale tak szczerze mówiąc branża elektroniczna to jest bardzo ciężki kawałek chleba mojego kolegi tata ma własny serwis w swoim domu ale i tak robi w państwowej robocie bo się nie da z tego wyżycz patrząc na ceny nowych części a tym bardziej jak się czegoś nie da naprawić i nie obejdzie się bez przeróbki to jest ciężko a jeszcze jak się będzie sporo brać za naprawe to się straci klientów tata mojego kolegi z tego co zauważyłem bierze marne grosze za które nawet się nie opłaca rozkręcać czego kolwiek ale dla niego to jest hobby dla mnie też i szczerze mówiąc czasem lepiej wziąść mniej i troche na tym stracić i mieć robote niż więcej i jej nie mieć mi się samemu marzy praca serwisanta ale to dopiero moge coś powiedzieć jak skończe 2 szkoły przede mną najlepiej robić to z czego ma się wielką radość ja mam elektroniki gdy nie miałem kasy na części to nauczyłem się robić strony www w php i mysql :) też się czasem przydaje branża
    pozdrawiam

    0
  • #16 29 Sty 2005 13:46
    miik
    Poziom 10  

    djpeterek napisał:
    gdy nie miałem kasy na części to nauczyłem się robić strony www w php i mysql :) też się czasem przydaje branża
    pozdrawiam


    A w jakim sęsie? Zarabiałeś na tym czy poprostu nie miałeś na części to się czym innym zajołeś? Bo ja też umiem te języki, ale znudziło mi się już pisanie stronek wole pisać programy w C to jest bardzo wciągające zajęcie przynajmniej dla mnie. A teraz zrobiłem VUmeter zrobiny z 8 diodiek podłączonych do LPT i tak oto zacząłem od kilku dni interesować się elektroniką...a teraz szukam jakiejś wiedzy na tym forum.

    0
  • #17 29 Sty 2005 17:38
    djpeterek
    Poziom 23  

    ja jestem człowiekiem skromnym więc nie zarabiałem na tym ale sporo się nauczyłem i do dziś prowadze własną stronke z mp3 ponad 3 lata :D w sieci to już jest coś

    0
  • #18 31 Sty 2005 23:27
    Hergath
    Poziom 2  

    Elektronika to taka rozległa wiedza że naprawdę niełatwo się jej nauczyc, ale po co ja to mówie takim expertom :) Przez pół roku w szkole przedstawiono mi całą elektronikę po 5 h w tygodniu, z laborkami i powiem że nc sie nie nauczyłem. Szukam ksiazek, w necie ale sprawa nie jest łatwa, bo oprócz wiedzy teoretycznej trzeba też miec praktykę i umiejętności takie jak np lutowanie co jest bardzo istotne, no i oczywiście cena tego hobby nie jest mała :( . Ale myslę że ejst warto, takie rzeczy procentują na przyszłość więc na pewno wkrótce na powiażnie się za to zabiorę. A zeby nie bylo offtopa to słyszłąem że zeszyty oślej łączki sa świetne, naprawdę do tego dodane są zestawy prakltyczne, kiedyś były dostępne ale zabroniono ich publikacji :( Niestety ja ich nie mam a naprawdę byłyby mi przydatne. Co do ksiązek to orientowałem sie i parę kupiłem ale chyba najlepsza jest sztuka elektroniki i starsze lektury.

    0
  • #19 24 Lut 2005 20:41
    miik
    Poziom 10  

    [quote="Preskaler"]Wybór drogi zależy od Ciebie! Ja polecam tę trzecią grupę! Zacząć możesz od książek E. Aisberga - Radio?... ależ to bardzo proste! Telewizja?... ależ to bardzo proste! i Telewizja kolorowa?... to prawie proste!quote]

    Kupić ją czy nie? Znacie jakieś lepsze?

    http://allegro.pl/show_item.php?item=42748257

    bo ja się napaliłem jak na robienie stronek i pewnie mi przyjdzie jak to...hmmm...wiem że to duuuuuuuużo szersza dziedzina ale mam czas

    0
  • #20 13 Sie 2005 22:24
    cubes
    Poziom 14  

    osobiscie studiuje elektronike(od pazdz.II-gi rok) \, pasjonuje sie od dziecinstwa(praktycznie)... jednak jak podjalem studia ogarnelo mnie lekkie rozczarowanie... dzisiejsze nauczanie elektroniki na studiach sprowadza sie do robienia symulacji na kompie i rysowania ukladow na tablicy... wszystko podaza ku temu, by wyeliminowac czlowieka z jakichkolwiek precyzyjnych montazow.... he...i oczywiscie pozniejszych demontazow - mikroelektronika eliminuje powoli serwisy elektr. z gry...

    0
  • #21 13 Sie 2005 23:47
    tomsz666
    Poziom 14  

    Witam
    Ja osobiście zachorowałem na elektronikę gdy miałem 14 lat, kolega mnie zaraził pokazał jakieś zabawk, które sam złożył i też tak chciałem, wybrałem technikum o profilu elektronicznym z wielką nadzieją, że będę naprawiać tv, radia. Jakie było moje zdziwienie gdy zacząłem tam uczęszczać, sama teoria no warsztaty tez mieliśmy od 2 klasy, pomyślałem bedzie super w końcu się czegoś naucze bedziemy naprawiać sprzęt a tu zonk zamiast tego obsługiwaliśmy tokarki, frezarki, piły a czasem były wyjazdy do kopania rowów na jakiś kabel. Gdyby nie to, że w 4 klasie można było sobie wybrać samemu miejsce praktyk to chyba zostałbym kucharzem. Wybrałem sobie serwis mikrokomputerowy (nie podam tu nazwy aby nie robić reklamy-koledzy z Białego będą wiedzieć co sie znajduje na skorupskiej 9 :D ) i tam dopiero zobaczyłem jak to jest. Cały miesiąc spędziłem na naprawie monitorów, drukarek, ups. Był tam taki gość, który tłumaczył mi wszystko o co spytałem, podłączał nawet oscyloskop w pewne miejsca monitora i pokazywał mi przebiegi. Gdyby takie zajęcia były w szkole, ale widocznie nie są potrzebneNaprawa monitorów tak mi się spodobała, że do dziś marze o pracy w serwisie rtv. Moim zdaniem jeśłi chcesz się nauczyć elektroniki to potrzeba do tego nieco teorii, ale jeszcze bardziej potrzebna jest praktyka bo tylko dzieki niej będziesz wiedział od czego się zabrać gdy rozkręcisz jakis sprzęt.

    Pozdrawiam wszystkich kolegów, którzy tak jak ja zawiedli się na technikum elektronicznym i tych którzy niedługo się zawiodą, oraz wszystkich z branży
    P.S.
    Dzięki Elektrodzie odczuwam nieodpartą wręcz potrzebę rozkręcenia czegoś niedługo zabieram się za naprawę tv który stoi od roku u mnie w pokoju. Mam nadzieję, że w razie kłopotów pomożecie chłopaki :D

    0
  • #22 14 Sie 2005 01:00
    lordac
    Poziom 15  

    Panowie! - w elektronice jak w życiu: jedni na tym zrobią pieniądze inni nie - niezależnie od koniunktury. Niektórzy chcą zarabiać i mają do tego predyspozycje, inni chcą dać zarobić innym i pracować max 8h dziennie u kogoś...

    Nie ulega wątpliwości, że elektronika jest pasjonująca i warto się jej poduczyć dla własnej satysfakcji....

    Co mogę polecić: na początku trzeba popracować nad fundamentami; poczuć prawo Ohma i widzieć co to RC;). Równolegle klecić jakieś proste układziki z różnych czasopism. Nie polecam duetu Horowitza i Hill'a na sam początek - niektóre rzeczy trzeba wziąć na wiarę a przecierz lepiej je zrozumieć. Ostatnio wpadła mi w rękę akademicka książka napisane nie akademickim językiem: Nowakowski, Układy impulsowe - polecam.

    PS.
    Tylko niech nikt nie pomyśli, że ja coś umiem… ja wciąż się ucze…;)

    0
  • #23 14 Sie 2005 09:24
    inkognito09
    Poziom 29  

    Elektronika to nie jest wcale taka łatwa! Nie wiem na jakim ty jesteś poziomie, ale ja (jak to było wyżej określone) zaraziłem się elektroniką w wieku 7 lat, w pierwszej klasie podstawówki, gdy mój tata naprawiał radio. Człowiek chciałby od razu zacząć od "poważnych spraw". Dobrze wszystkim początkującym radze, nie róbcie tak! Powoli trzeba dojść do wszystkiego. Jak każdy inny zaczynałem od silniczka z bateryjki. Potem stopniowo przełączniki, oporniki, diody aż w końcu zasilacze układy tranzystorowa i tyrystorowe (osobiście wole tranzystory) i dopiero brałem się za coś poważniejszego. Człowiekowi się wydaj że się zna na elektronice, a tu nagle klapa! siada przed niedziałającym telewizorem z otwartą gembą i nie ma pojęcia co robić? Od czego zacząć? Do czego służą poszczegulne elemęty? Kolego. Wiem co mówie zacznij od starego sprzętu. W nowym na płytce widzisz kilka mikroprocesorów i wraz nic nie umiesz. W staruch wszystko jest "luzem". Ja metodą prób i błędów doszłem do działania pojedynczych elementów. Potem drobnych układów i szłem coraz wyżej. Każdy z elektrodowiczów miał podobnie. Ucz się na błędach, to najlepszy sposób!

    0