Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
AdexAdex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Napęd jądrowy w samochodach?

exti 05 Wrz 2011 21:53 11339 68
  • #31
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    Zaraz, zaraz, Panowie, moment _ kto tu mówi o jakimś Perpetum Mobile, Czystej Fantazji, Energii z Nikąd ?? Tak sie składa, że o thorze, reaktorach i laserach troche wiem.....To wszystko trzyma się kupy, tylko jeszcze technologia kuleje :cry:

    Działać w skrócie ma to tak - reaktor pracujący na thorze jest typem reaktora podkrytycznego, który aby pracował musi być w sposób ciągły ,,pompowany" neutronami z zewnątrz. Tak wiec mamy generator protonów, np. typu akcelerator przyspieszający, protony to nic innego jak jądra wodoru, a więc laser dostarcza nam wysokiej temperatury do jonizacji tego gazu, nastepnie rozpędzone protony uderzaja w tarcze z cieżkiego pierwiastka, np. bizmutu i wskutek zjawiska spalacji powstaje strumień neutronów który wprowadzamy do rdzenia reaktora. Wydajność procesu rozczepienia jąder atomów thoru (reakcja łańcuchowa) daje nam tyle energii (w postaci ciepla), że, po zasileniu urządzeń pomocniczych (laser, akcelerator, pompy chłodziwa), czyli zapetleniu procesu, jeszcze jej sporo zostaje. Thor jako izotop jest stosunkowo mało promieniotwórczy (skażenie podczas możliwej kolizji pojazdu ! ) oraz caly uklad w przypadku awarii któregoś elementu samoczynnie sie wyłącza.
    Reszta to tylko turbina parowa, albo silnik Sterlinga i w drogę :D
    Zastanawia mnie tylko, jak takie urządzenie, o takim stopniu skomplikowania i zaawansowania technologicznego chcą wepchać pod maskę samochodu, zamiast tradycyjnej amerykanskiej V8 :cry: oraz oczywiście koszt takiego ,,silnika".
  • AdexAdex
  • #32
    Atreyu Makiavel
    Poziom 34  
    Z pewnością będzie to rozwiązanie dla bogatych, bo biednego nie będzie stać i będzie dalej jeździł na ropie/benzynie a wiadomo, że biednych nie brakuje. Na kilku bogatych się nie zarabia tylko na masie biednych. Czyli rozwiązanie dla bogatych, ich będzie stać na taki luksus jakim będzie nie wydawanie kasy na paliwo.

    Dodano po 1 [minuty]:

    A gdzie to ja słyszałem że gubernator Kalifornii (Arnold Schwarzenegger) jeździ Hummerem na wodór?
  • AdexAdex
  • #33
    Siles
    Poziom 17  
    Zacznijmy od tego że podejście jest błędne.
    Zawsze jak ktoś na coś wpada (technologia) liczy się na 1 miejscu zastosowanie/funkcjonalność dla Człowieka, a nie dla środowiska naturalnego. I to jest błędne koło. Powinno się rozważać w 1 kolejności czym dana technologia posłuży się naturze a dopiero później człowiekowi. Skoro rower jako sama idea jest do przyjęcia jako nieszkodliwa to i tak w czasie jej tworzenia człowiek przyczynia się do jej niszczenia (natury) a później pośpiesznie zaczyna j ą usilnie ratować. Wnioski i jakiekolwiek możliwości powinno się przeanalizować/przemyśleć przed dokonaniem wyboru/czynu. Przynajmniej jego skutki będą od razu znane i nikt nie będzie zaskoczony.
  • #34
    Soho
    Poziom 12  
    Czyli co, odświeżamy ideę Forda Nucleona? Też miał posiadać turbinę parową, też napędzany atomem, tylko że wtedy jeszcze nie istniała żadna technologia pozwalająca na jego zbudowanie...
  • #35
    marek1846
    Poziom 14  
    Siles napisał:
    Zacznijmy od tego że podejście jest błędne.
    Zawsze jak ktoś na coś wpada (technologia) liczy się na 1 miejscu zastosowanie/funkcjonalność dla Człowieka, a nie dla środowiska naturalnego. I to jest błędne koło. Powinno się rozważać w 1 kolejności czym dana technologia posłuży się naturze a dopiero później człowiekowi. Skoro rower jako sama idea jest do przyjęcia jako nieszkodliwa to i tak w czasie jej tworzenia człowiek przyczynia się do jej niszczenia (natury) a później pośpiesznie zaczyna j ą usilnie ratować. Wnioski i jakiekolwiek możliwości powinno się przeanalizować/przemyśleć przed dokonaniem wyboru/czynu. Przynajmniej jego skutki będą od razu znane i nikt nie będzie zaskoczony.

    Współczesny człowiek jest ISTOTNYM elementem środowiska naturalnego i jako jedyna istota stara się dbać o środowisko. Nasi przodkowie podpalali puszczę, uciekali w bezpieczne miejsce i czekali aż przestygnie. W popiele po spalonym lesie uprawiali co potrafili.
  • #36
    niemaloginawolnego
    Poziom 12  
    Tylko, że wtedy ludzi było kilka, kilkanaście razy mniej, więc nie był AŻ TAK istotny.
  • #37
    daavid117
    Poziom 42  
    Siles napisał:
    Zawsze jak ktoś na coś wpada (technologia) liczy się na 1 miejscu zastosowanie/funkcjonalność dla Człowieka, a nie dla środowiska naturalnego.

    Powoli, powoli. Najpierw to są pieniądze :). Jak ktoś słusznie zauważył nikomu się sprzedaż takiego pojazdu opłacać nie będzie. Ekologicznych bredni nie chce mi się słuchać - te ocieplenia klimatu i inne bzdety bez poparcia w faktach czyszczą kieszenie naiwnych. Nikt i tak nie wyceni ekologii wyżej od pieniędzy. Gdyby gdziekolwiek pieniądze były mniej ważne od ekologii, to sprzedawano by auta z napędem hybrydowym o spalaniu poniżej 3 - 4l benzyny za równowartość niewielkiego miejskiego auta.
  • #38
    olo.d
    Poziom 15  
    daavid117 napisał:
    Siles napisał:
    Zawsze jak ktoś na coś wpada (technologia) liczy się na 1 miejscu zastosowanie/funkcjonalność dla Człowieka, a nie dla środowiska naturalnego.

    Powoli, powoli. Najpierw to są pieniądze :). Jak ktoś słusznie zauważył nikomu się sprzedaż takiego pojazdu opłacać nie będzie. Ekologicznych bredni nie chce mi się słuchać - te ocieplenia klimatu i inne bzdety bez poparcia w faktach czyszczą kieszenie naiwnych. Nikt i tak nie wyceni ekologii wyżej od pieniędzy. Gdyby gdziekolwiek pieniądze były mniej ważne od ekologii, to sprzedawano by auta z napędem hybrydowym o spalaniu poniżej 3 - 4l benzyny za równowartość niewielkiego miejskiego auta.


    Właśnie na tym rzecz polega żeby wszystkim zapatrzonym na kasę wytłumaczyć że jednak ważna jest planeta. Ale w dzisiejszym świecie tylko odsetek ludzi to rozumie, a przez większość przemawia chciwość.

    Bardziej w tym pomyśle napędu jądrowego zastanawia mnie jak będą składowe odpady bo chyba trochę ich będzie - a ich rozpad?

    Ogólnie pomysł uważam za bez przyszłości.
  • #39
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    Soho napisał:
    Czyli co, odświeżamy ideę Forda Nucleona? Też miał posiadać turbinę parową, też napędzany atomem, tylko że wtedy jeszcze nie istniała żadna technologia pozwalająca na jego zbudowanie...

    Dokładnie tak, a co do Forda Nukleona to widziałem jego schemat poglądowy, i w zasadzie można go było zbudować i w tamtych latach (50tych), technologia jak najbardziej na to pozwalała, tylko ówczesne materiały rozszczepialne, a znano tylko uran i pluton, nie bardzo sie do tego nadawały. Istniały cztery problemy dyskwalifikujące sprawę. Po pierwsze kolizja pojazdu i uszkodzenie mechaniczne reaktora, po drugie ówczesne reaktory kontrolowane prętami spowalniającymi mogły zawieść i istniało zawsze niebezpieczeństwo niekontrolowanej reakcji czyli stopienie rdzenia wraz z całym samochodem i otoczeniem :D Po trzecie przy tych wymiarach reaktora można było zastosować tylko i wyłącznie pluton, a to straszne świnstwo, oraz dodatkowa sprawa, praktycznie nierozwiązywalna, to bezwładność cieplna reaktora (dochładzanie na postoju). Obecnie w każdej chwili technologia pozwala na zbudowanie bezpiecznego samochodu o napędzie jądrowym (generator typu SNAP - podgrzewany naturalnym cieplem rozpadu izotopow Stirling) ktorego silnik bedzie pracował przez setki lat bez przerwy. Tylko .............wnioski pozostawiam Kolegom...
  • #40
    dj-glok15
    Poziom 11  
    Atreyu Makiavel napisał:
    dj-glok15 napisał:
    prawdziwie ekologicznym środkiem transport jest rower
    Tu się nie zgodzę. Spójrz na to od tej strony: co jest w stanie człowiek zrobić i ile poświęcić aby "wyprodukować" kolejnego człowieka, który by miał ten rower zasilać. Przeciętnie rodzic wydaje na dziecko przez okres jego wychowywania 300 000 zł, a ile po drodze zła czyni matce naturze... Więc spekulacje jakoby człowiek był ekologiczny są dla mnie śmieszne. Pozdrawiam.


    Mi chodziło oto że jeść i tak musisz, załatwiać sprawy fizjologiczne i tak musisz.
    A do pracy jeździć też musisz i jak mieszkasz w mieście jak np warszawa to do pracy mając ok 20 km możesz spokojnie pojechać na rowerze(poza deszczowymi i zimowymi dniami), jednocześnie dbając o formę oszczędzając pieniądze, odkorkowując miasto i oczywiście dbając o powietrze miasta.

    A dzisiejszym światem rządzi pieniądz a nie myślenie o środowisku przez co
    dzisiejsze auta "ekologiczne" są tylko ekologicznie na "pierwszy rzut oka".
    Podczas produkcji akumulatorów do Priusa zanieczyszcza się środowisko,
    niszczy się krajobraz a po zużyciu takich akumulatorów trzeba je wymienić na nowe(chyba jakieś 5 może 7 lat) a stare jakoś składować.

    Ciekawi mnie jak z odpadami i ogólną eksploatacją takiego napędu atomowego.

    P. S.
    Znam ludzi którzy o pracy mają 1,5 km i jeżdżą samochodem a na dodatek nie wożą ze sobą żadnych wielkich/ciężkich rzeczy.
  • #41
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    dj-glok15 napisał:
    Ciekawi mnie jak z odpadami i ogólną eksploatacją takiego napędu atomowego.
    W generatorach SNAP i reaktorze pracującym na thorze ich nie ma. Co do eksploatacji...no cóż, mechanik, Pan Mietek z Kurowa bedzie niestety musiał skonczyć Politechnikę i obronić ze dwa doktoraty :D Ale taka jest dzisiaj cena postępu.
  • #44
    RedForce
    Poziom 23  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    dj-glok15 napisał:
    Ciekawi mnie jak z odpadami i ogólną eksploatacją takiego napędu atomowego.
    W generatorach SNAP i reaktorze pracującym na thorze ich nie ma[...]


    Wydaje mi się że Thor ma swoją polską nazwę "Tor" :). A na poważnie, to nie rozumiem - jeśli mamy do czynienia z reakcją promieniotwórczego rozpadu, to jakim cudem może nie być odpadów? W końcu rozpad jąder toru da nam pierwiastki pochodne, o sporym nadmiarze neutronów - co się z nimi dzieje?
  • #45
    alkaprim1
    Poziom 11  
    Ludzie, troche rozsadku.
    Tor, laser i co jeszcze?
    Tor absolutnie NIE nadaje sie na jakiekolwiek paliwo jadrowe.
    Ktos pisze bzdury o jakichs laserach zasilanych "torem"?
    Stawiam 1000pln przeciwko stowie ze to ewidentny przekret typu magnetyzatory itp.
  • #49
    marf41
    Poziom 11  
    Żadna nowość. Od lat 60, w satelitach i tym podobnych, wykorzystywane są RITEGi, uzyskujące energię elektryczną z rozpadu. Należą do nich również wspomniane już przez kogoś SNAPy.
    A od lat 70 NASA bada SRGi, używające silników Sterlinga. Najnowsze modele, przy wadze 20 kg i wymiarach 70x40x30 cm, potrafią oddać 140W - 7 W/kg, przez minimum 14 lat, będąc "bezobsługowymi". Oparte "nadal" na plutonie.
    A Ruscy używali RITEGów w bezzałogowych latarniach :P
  • #50
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #51
    Atreyu Makiavel
    Poziom 34  
    suse1 napisał:
    czy obrażacie sobie np. Mitsubishi Hiroshima albo Toyota Nagasaki?
    Dlaczego nie?
  • #52
    rafbid
    Poziom 32  
    Ja bym zimą ogrzewał dom energią z takiego samochodu.
  • #54
    Atreyu Makiavel
    Poziom 34  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    Nissan Fukuschima
    ElegeanckoNapęd jądrowy w samochodach?
  • #55
    rafbid
    Poziom 32  
    suse1 napisał:
    czy obrażacie sobie np. Mitsubishi Hiroshima albo Toyota Nagasaki?
    Wcześniej spodziewał bym się tego rozwiązania np w autobusach.
  • #56
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    Rosjanie w latach swej wspaniałosci, czyli 60tych, zbudowali trzy prototypy lokomotyw o napedzie jądrowym, z przeznaczeniem do Kolei Transsyberyjskiej. Tylko obawa przed wypadkiem (wykolejeniem) spowodowala wstrzymanie projektu. W końcu cywilny statek o napędzie nuklearnym - lodołamacz ,,Lenin" spisywał się całkiem nieźle a i amerykanskie i francuskie okręty wojenne także.
  • #57
    hans512
    Poziom 14  
    Samochod taki nie musi byc wyposazony w reaktor jadrowy, wystarczy po prostyu zwyczajna bateria RTG: ktora pobiera cieplo z izotopu i zamienia je na energie elektryczna. Wtedy nie potrzeba do tego nawet zadnych elementow mechanicznych, choc sprawnosc takiego urzadzenia nei jest zbyt duza. Z 1kg Toru mozna by produkowac okolo 40W energii. [przykladowo Americium-241 daje okolo 114W/KG co w praktyce przekladaloby sie na okolo 20W koncowej energii z RTG]

    ps. sa izotopy ktore nadaja sie do generowania ciepla (przez co elektrycznosci) zas totalnie nie nadaja sie do budowy bomby atomowej - wiec to nie jest jakos skrajnie niebezpieczne. Problemem pozostaje oczywiscie koszt.

    ps2. Nie ludzmy sie - nawet jesli za 100 lat opanujemy zimna fuzje, to koncerny "fuzjowe" i tak beda nas kasowac podobnie za "fuzjowe" paliwo jak dzis za rope. Juz rzadzace nami rzady postaraja sie o odpowiednie "pozwolenia", "licencje" i "akcyzy". To jest zbyt krytyczne dla ludzkosci (paliwa) by po prostu zrezygnowac z bilionow dolarow rocznego dochodu na nich.

    Dodano po 15 [minuty]:

    Siles napisał:
    Powinno się rozważać w 1 kolejności czym dana technologia posłuży się naturze a dopiero później człowiekowi.


    Cofnijmy sie do czasow czlowieka jaskiniowego:

    Wynalazek: ogien (ognisko)
    Efekt dla przyrody: same negatywne, zniszczenie srodowiska, palenie drewna, zatrucie powietrza
    Efekt dla czlowieka: najwazniejszy wynalazek w historii ludzkosci

    Gdyby wtedy istnieli ekolodzy to mozliwe iz ludzie zwyczajnie by wygineli w czasie ostatniego zlodowacenia.
  • #58
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    hans512_ Istnieją także inne możliwości przekształcenia energi zawartej w izotopach, jak choćby ogniwo wykorzystujące emisje β do wytworzenia różnicy potencjałów miedzy anodą a katodą. Takie baterie z powodzeniem były stosowane do zasilania stymulatorów serca. W jakimś panopticum w Los Angeles kilka lat temu widziałem zegarek elektroniczny na rękę zbudowany na bazie takiego ogniwa i to nomen omen z wyświetlaczem LED :D, wykonany na zlecenie jakiegoś szalonego milionera.
    Możliwości obecnie jest wiele, tylko cena .........Nie wierzę w bajki o hamowaniu postępu technicznego przez jakieś Shelle czy Texaco, bo ropa się kończy a one nie mają zamiaru :D
  • #59
    RedForce
    Poziom 23  
    Baterie RTG mają jedną zasadniczą wadę: ilość promieniotwórczego izotopu która wygeneruje wystarczającą do napędzania samochodu ilość ciepła będzie wystarczająca na "brudną bombę" która w promieniu kilkuset (optymistycznie zakładając)metrów uniemożliwi na dłuższy czas zamieszkanie...
  • #60
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    RedForce_ ......A ilość odczynników dostępnych w dobrej hurtowni chemicznej wystarczy na wyprodukowanie kilku kilogramów sarinu, czy kilkudziesięciu iperytu lub luizytu. I co Ty na to ? Poza tym, aby rozebrać i odpowiednio spreparować zawartą w generatorze samochodu ilość materiałów radioaktywnych i samemu przy tej robocie nie zdechnąć, tez trzeba mieć niezłą wiedze i nienajgorzej wyposażone laboratorium. :cry:
    Nie Kolego, zasadniczą wadą tych (wszystkich) nuklearnych rozwiązań jest ich CENA!!!.
    Pytanie? Dlaczego nie ma samochodów zasilanych odpadkami polietylenu, pracujących w oparciu o silnik Stirlinga ? Bo najemni mordercy z Orlenu zabili konstruktora ? :D
    Ale na serio, znalezienie kilkusetwatowego lub wiekszej mocy silnika Stirlinga w Internecie graniczy z cudem. Dlaczego ???