Witam. Potrzebuję pilnej pomocy gdyż jestem na wakacjach w Paryżu i nie mam jak wrócić bo dzieją się cuda z samochodem PUGEOT 605, 1992, DIESEL.
Samochód śmigał bardzo ładnie i super pokonał trase polska-francja a tu zagranicą nagle zonk.
Powiem co i jak było.
Wsiadamy do samochodu i pakujemy wszystko by wyruszyć na wycieczkę z centrum Paryża do Wersalu.
Włączam zapłon i rozrusznik, rozrusznik zakręcił z 5 razy i zdechł, w tym czasie pojawił się czarny, śmierdzący i palący dym z pod maski po prawej stronie gdzieś w okolicach alternatora.
Szybko odkręciłem klemę żeby samochód się nie zapalił i nawet nie zdążyłem obczaić skąd ten dym poszedł bo bałem się że akumulator się zagotował i może wybuchnąć, więc oddaliłem się na pewien czas.
Przyszedł francuski mechanik, zobaczył wszystko i pomierzył, powiedział że nie wie co jest, mówił że prawdopodobnie komputer siadł, za taką diagnozę wziął 50 Euro + dojazd 1Euro/km.
Próbowałem sam naprawić. Sprawdziłęm wszystkie bezpieczniki i są ok, podłączyłem klemy, co prawda lekko zaiskrzyło ale zwarcia jakoś nie było. Za każdym kręceniem rozrusznik obróci tylko raz i staje.
Teraz to całkiem przestał kręcić a automat załapuje. Desperancko na krótko zwarłem automat rozrusznika i kręci dobrze to podczas pchania i krótkiego holowania nie chce zapalić przy włączonym zapłonie.
Zrobiłem oblędziny instalacji i nie ma nigdzie uszkodzeń czy przypaleń, bezpieczniki są ok, jedynie to mam zastrzeżenia do wzbudzenia alternatora bo między masą a śrubą wzbudzenia wynosi 55 omów. Tylko czemu nie zapala nawet przy odłączonym alternatorze?
Gdzie szukać przyczyny?
Wiem że powiecie żebym szedł do mechanika, no a wiecie jak długo trzeba czekać i wiecie ile w Paryżu naprawa kosztuje? Dużo i to bardzo jak na moją kieszeń a powrót zaplanowałem 12.09.2011 do polski.
A tak to pozdrawiam wszystkich z Paryża i czekam na pomoc.
Samochód śmigał bardzo ładnie i super pokonał trase polska-francja a tu zagranicą nagle zonk.
Powiem co i jak było.
Wsiadamy do samochodu i pakujemy wszystko by wyruszyć na wycieczkę z centrum Paryża do Wersalu.
Włączam zapłon i rozrusznik, rozrusznik zakręcił z 5 razy i zdechł, w tym czasie pojawił się czarny, śmierdzący i palący dym z pod maski po prawej stronie gdzieś w okolicach alternatora.
Szybko odkręciłem klemę żeby samochód się nie zapalił i nawet nie zdążyłem obczaić skąd ten dym poszedł bo bałem się że akumulator się zagotował i może wybuchnąć, więc oddaliłem się na pewien czas.
Przyszedł francuski mechanik, zobaczył wszystko i pomierzył, powiedział że nie wie co jest, mówił że prawdopodobnie komputer siadł, za taką diagnozę wziął 50 Euro + dojazd 1Euro/km.
Próbowałem sam naprawić. Sprawdziłęm wszystkie bezpieczniki i są ok, podłączyłem klemy, co prawda lekko zaiskrzyło ale zwarcia jakoś nie było. Za każdym kręceniem rozrusznik obróci tylko raz i staje.
Teraz to całkiem przestał kręcić a automat załapuje. Desperancko na krótko zwarłem automat rozrusznika i kręci dobrze to podczas pchania i krótkiego holowania nie chce zapalić przy włączonym zapłonie.
Zrobiłem oblędziny instalacji i nie ma nigdzie uszkodzeń czy przypaleń, bezpieczniki są ok, jedynie to mam zastrzeżenia do wzbudzenia alternatora bo między masą a śrubą wzbudzenia wynosi 55 omów. Tylko czemu nie zapala nawet przy odłączonym alternatorze?
Gdzie szukać przyczyny?
Wiem że powiecie żebym szedł do mechanika, no a wiecie jak długo trzeba czekać i wiecie ile w Paryżu naprawa kosztuje? Dużo i to bardzo jak na moją kieszeń a powrót zaplanowałem 12.09.2011 do polski.
A tak to pozdrawiam wszystkich z Paryża i czekam na pomoc.