Witam serdecznie! Przy okazji - jako, że jest to mój pierwszy post na tym forum, chciałbym się ze wszystkimi przywitać! Przejdę do mojego problemu:
Otóż posiadam od roku wzmacniacz gitarowy tranzystorowy Marshall MG15FX, i ostatnio pojawiła się następująca usterka: Po włączeniu wzmacniacza urządzenie gra przez dosłownie moment, po czym milknie. Dzieje się tak na trybie manualnym korekcji dźwięku. Po przełączeniu na tryb automatyczny "piec" gra około 3 - 5 minut, po czym również milknie, chociaż wszystkie kontrolki wyglądają normalnie. Nie pomogło przywracanie ustawień fabrycznych, a od wewnątrz kondensatory i oporniki nie wyglądają na "wybulone". Również bezpiecznik znajdujący się w środku jest OK. Poprzedzając pytania: wzmacniacz nie działa prawidłowo nawet na innym kablu/gitarze oraz gniazdo Jack nie jest uszkodzone. Proszę o porady co do ewentualnej naprawy, bądź co jeszcze i w jaki sposób mógłbym sprawdzić.
Pozdrawiam!
Otóż posiadam od roku wzmacniacz gitarowy tranzystorowy Marshall MG15FX, i ostatnio pojawiła się następująca usterka: Po włączeniu wzmacniacza urządzenie gra przez dosłownie moment, po czym milknie. Dzieje się tak na trybie manualnym korekcji dźwięku. Po przełączeniu na tryb automatyczny "piec" gra około 3 - 5 minut, po czym również milknie, chociaż wszystkie kontrolki wyglądają normalnie. Nie pomogło przywracanie ustawień fabrycznych, a od wewnątrz kondensatory i oporniki nie wyglądają na "wybulone". Również bezpiecznik znajdujący się w środku jest OK. Poprzedzając pytania: wzmacniacz nie działa prawidłowo nawet na innym kablu/gitarze oraz gniazdo Jack nie jest uszkodzone. Proszę o porady co do ewentualnej naprawy, bądź co jeszcze i w jaki sposób mógłbym sprawdzić.
Pozdrawiam!