Witam ponieważ ciekawi mnie jedna rzecz.
Mam zamiar kupić auto gdzie alternator w nim daje prąd ładowania 90A, akumulator dam nowy np. 90Ah i mam zamiar podłączyć dwa urządzenia, które pobierają masę prądu, a mianowicie wzmacniacz własnej roboty, zabezpieczenie na nim to bezpiecznik 50A, wiadomo nowa instalacja itd. nie wnikajmy w to. Oraz druga rzecz, która będzie pobierać od 40A do 75A. I teraz ciekawi mnie jedno ponieważ tak sobie podliczyłem dajmy na to <50A+np40A=około 90A więc prąd będzie pobierany i z aku i alternatora w jednym czasie. Akumulator będzie się rozładowywał, a alternator nie nie będzie go w stanie naładować, chyba, że odłączę wzmacniacz i owe urządzenie. Ale sensu w tym nie ma. Chyba że prąd będzie pobierany tylko z alternatora w co wątpię, a akumulator i tak musi być ładowany. Instalacja w samochodzie radio i inne bajery też przecież będą pobierać prąd. W ogóle To czy te przewody od alternatora będą wystarczyć? nie potopią się? Bo coś mi się wydaje, że alternator w trybie normalnej pracy nie produkuję chyba 100% swojej "mocy"? Nie do końca wiem jak by to wszystko miało tak działać. Jeżeli nie potraficie sobie wyobrazić tego wszystkiego to weźcie za przykład tak jakby w samochodzie miały być dwa wzmacniacze. Ale chyba wtedy jak już są dwa to dostawia się drugie aku o tej samej pojemności i alternator nie ładuje już przez godzinę dla przykładu tylko dwie. A przecież codziennie jeździć dwie godziny dziennie autem to też nie da rady tak. Proszę was o opinie, wskazówki i sugestie.
Dziękuję i pozdrawiam.
Mam zamiar kupić auto gdzie alternator w nim daje prąd ładowania 90A, akumulator dam nowy np. 90Ah i mam zamiar podłączyć dwa urządzenia, które pobierają masę prądu, a mianowicie wzmacniacz własnej roboty, zabezpieczenie na nim to bezpiecznik 50A, wiadomo nowa instalacja itd. nie wnikajmy w to. Oraz druga rzecz, która będzie pobierać od 40A do 75A. I teraz ciekawi mnie jedno ponieważ tak sobie podliczyłem dajmy na to <50A+np40A=około 90A więc prąd będzie pobierany i z aku i alternatora w jednym czasie. Akumulator będzie się rozładowywał, a alternator nie nie będzie go w stanie naładować, chyba, że odłączę wzmacniacz i owe urządzenie. Ale sensu w tym nie ma. Chyba że prąd będzie pobierany tylko z alternatora w co wątpię, a akumulator i tak musi być ładowany. Instalacja w samochodzie radio i inne bajery też przecież będą pobierać prąd. W ogóle To czy te przewody od alternatora będą wystarczyć? nie potopią się? Bo coś mi się wydaje, że alternator w trybie normalnej pracy nie produkuję chyba 100% swojej "mocy"? Nie do końca wiem jak by to wszystko miało tak działać. Jeżeli nie potraficie sobie wyobrazić tego wszystkiego to weźcie za przykład tak jakby w samochodzie miały być dwa wzmacniacze. Ale chyba wtedy jak już są dwa to dostawia się drugie aku o tej samej pojemności i alternator nie ładuje już przez godzinę dla przykładu tylko dwie. A przecież codziennie jeździć dwie godziny dziennie autem to też nie da rady tak. Proszę was o opinie, wskazówki i sugestie.
Dziękuję i pozdrawiam.