Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Ratujmy FSO, jest jeszcze szansa

galad 14 Sep 2011 17:35 15743 121
Tespol
  • #31
    User removed account
    User removed account  
  • Tespol
  • #32
    daavid117
    Level 42  
    Dodam tylko, że niektóre polskie firmy w przeciwieństwie do FSO prosperują całkiem dobrze - chociażby cała zbrojeniówka, która sprzedaje swe produkty na całym świecie i jest uznawana za jedno z lepszych źródeł nowoczesnych technologii militarnych. Ostatnio nawet na jakichś targach pochwalili się nowoczesnym pojazdem pancernym o budowie modularnej (można montować na nim najróżniejsze sprzęty). Nazwy jednak nie pamiętam, ale to oczywiście nie jedyny polski, dobry produkt (Rosomak, Fenek, Tur). Więc da się?!
  • #33
    telecaster1951
    Moderator of Acoustics
    Oczywiście że się da. Nie rozumiem, tego całego płaczu po FSO. Padło, podobnie jak na przykład Fonica i nikt nie lamentował, żeby ratować ją przed upadkiem. Trudno, został sentyment do marki, ale dobrze wiemy, że nie było szans aby ją uratować. Wieżowiec niszczał, a związki, zamiast zgodzić się na redukcję etatów, twardo stały przy tym, aby została cała załoga. Efekt ? Upadek.
    Zobaczcie na Radmora, produkuje obecnie, sprzęty radiowe dla wojska, policji i innych służb mundurowych. Da się. Rząd do nich nie dopłaca. Płaci tylko za sprzęt.

    A FSO ? Po tym, jak się skończył PRL, nie mieli pomysłu. Najpierw Daewoo, potem GM. A teraz ? A teraz nie ma kto tego przejąć. Z jakich przyczyn już pisałem.
    Nie ma szans na samodzielna produkcję. Czemu tutaj nie ma kontraktów rządowych ? A przepraszam na co ? Zamówienia publiczne, na samochody, są co kilka lat. Samochód nie jest sprzętem, psującym się szybko.
    Mówiąc teoretycznie, po wykonaniu kontraktu na radiowozy dla Policji czy SM, fabryka znów by stanęła, aż do następnego zamówienia.
  • #34
    wariato
    Level 43  
    daavid117 wrote:
    Rosomak

    Jest konstrukcją fińską ale owszem produkujemy go chyba na ich licencji. Nie wiem jak to dokładnie jest.
    A np wskrzeszony Lublin pod obecną nazwą Pasagon czy Honker, produkcja wstała i auta mają spore powodzenie. Auto które jest potrzebne zawsze będzie się sprzedawać.
  • Tespol
  • #35
    pudzianowski
    Level 28  
    Witajcie.
    telecaster1951 wrote:
    Oczywiście że się da. Nie rozumiem, tego całego płaczu po FSO. Padło, podobnie jak na przykład Fonica i nikt nie lamentował, żeby ratować ją przed upadkiem. Trudno, został sentyment do marki, ale dobrze wiemy, że nie było szans aby ją uratować. Wieżowiec niszczał, a związki, zamiast zgodzić się na redukcję etatów, twardo stały przy tym, aby została cała załoga. Efekt ? Upadek.
    Zobaczcie na Radmora, produkuje obecnie, sprzęty radiowe dla wojska, policji i innych służb mundurowych. Da się. Rząd do nich nie dopłaca. Płaci tylko za sprzęt.

    A FSO ? Po tym, jak się skończył PRL, nie mieli pomysłu. Najpierw Daewoo, potem GM. A teraz ? A teraz nie ma kto tego przejąć. Z jakich przyczyn już pisałem.
    Nie ma szans na samodzielna produkcję. Czemu tutaj nie ma kontraktów rządowych ? A przepraszam na co ? Zamówienia publiczne, na samochody, są ci kilka lat. Samochód nie jest sprzętem, psującym się szybko.
    Mówiąc teoretycznie, po wykonaniu kontraktu na radiowozy dla Policji czy SM, fabryka znów by stanęła, aż do następnego zamówienia.

    FSO to jednak obecnie, w mniejszym lub większym stopniu, funkcjonujący zakład. Według mnie to jest kluczowa sprawa. Tym nie mniej zapewne najłatwiej byłoby wystarać się o uruchomienie produkcji z dziedzin związanych z motoryzacją, może produkcja części zamiennych byłaby sensownym wyjściem?
    Pozdrawiam
    Mateusz
  • #36
    telecaster1951
    Moderator of Acoustics
    Byłaby, gdyby znalazł się ktoś, dla kogo będzie fabryka produkowała. Przy obecnej sytuacji, nikt nie zechce tam zainwestować. Kto odważy się wejść do firmy, gdzie bez zgody związków zawodowych, nie można nic zrobić ?
    pudzianowski wrote:
    FSO to jednak obecnie, w mniejszym lub większym stopniu, funkcjonujący zakład.
    Powiedzmy. Jak na razie GM się wycofał i żaden samochód nie jest produkowany.
  • #37
    Tommy82
    Level 41  
    Jak tam weszło daewoo to już było źle chociaż przywieźli z sobą trochę modeli które w Polsce szły. Bez daewo fso juz dawno by nie było. Ale to nie był partner poważny. Ale za to związkowcom naobiecywał. Potem jeszcze z raz VW węszyło koło FSO to się na redukcje zatrudnienia nie zgodzili. Po co jakiś gracz miał by się interesować FSO skoro fiat ma fabrykę w Tychach Gm wybudował swoją fabrykę w Gliwicach i w okół niech powstały firmy z zaplecza produkujące wiązki fotele kierownice etc. Po co to wozić do Warszawy? Taniej wybudować obok jeszcze jedną fabrykę. Szczególnie teraz w kryzysie jak fiat nowa pandę bierze do siebie. FSO upadla już dawno. Mam wrażenie ze ma ona dla firm samochodowych "takie wewnętrzne fuj" i nikt poważny tego nie tknie.
    Zamówienia dla rządu to też nie dobry pomysł bo co by miała produkować? rząd najpierw by sobie musiał licencje kupić. Bo FSO może poloneza produkować.

    Małe tanie auta to też żaden pomysł bo jak się na nie kupi licencje to będą małe drogie. Przecierz nikt nie da za darmo licencji na uto na którym zarabia żeby zarabiał ktoś inny. Jak będą w miarę nowoczesne to i tak będą drogie a jak starsze technologicznie to po co dziadostwo produkować?

    Przykłady takie jak rosomak, platforma Anders, radmor itp pokazują ze się da i w takim świetle FSO wypada jeszcze gorzej.
    A co do tych prototypów to większość z nich to była taka sztuka dla sztuki. Kto by kupił trucka 4x4 po co? żeby dwa mosty szumiały? Przecież nawet porządnego diesla do tego nie mieliśmy.
  • #38
    sonne2
    Level 21  
    Quote:

    Ej ej ej kolego? Jakie 5 godzinek? A drugie 5 godzinek w domu! Bo musi poprawić kartkówki, bo musi sie przygotować do lekcji na drugi dzień. Za darmo ma to robić?


    Przypominam socjalizm skończył się w 1989 roku, ale koledzy nie pamiętają o tym. Wyobraź sobie, że moja dziewczyna pracuje jako nauczyciel w PRYWATNYM przedszkolu. Pracuje po 8h i też musi się przygotować do lekcji. Zarabia 1500 zł netto, ale 1 miesiąc umowa zlecenie. I co ma zrobić?
    A gwarantuje Wam, że gdyby wszystkich nauczycieli zwolnić to na ich miejsca byłoby po kilka osób. Moja dziewczyna w prywatnej firmie nie osiągnie tyle co w państwowej.
    Jest kryzys. Dlaczego mają płacić za to ludzie pracujący w branży prywatnej np: osoby pracujące w FSO, stoczniach, czy innych zakładach. Podczas, gdy w państwowych "firmach" pensje najwyżej ustały w miejscu. A idzie niż demograficzny i część szkół zostanie zwyczajnie zamkniętych.
    A, że ktoś się musi przygotowywać do pracy i ma pracę w ciężkich warunkach kogo to obchodzi? Ludzie w prywatnych firmach pracują.
    Wniosek:

    Może gdyby zamiast przeznaczać MLD złotych w ciągu ostatnich 20 lat na pensje nauczycieli wydać te pieniądze na (pensje powinny być kreowane przez rynek, duże bezrobocie pensje spadają plus zwolnienia, wyż demograficzny wzrost pensji):
    -stworzenie niewielkiego, polskiego silnika Diesla o pojemności np: 1,2-1,5 l;
    -stworzenie nowych, tanich modeli aut FSO dla krajów byłego ZSSR i Europy Zachodniej
    -współpracę polskiej branży samochodowej z VW, czy innymi markami
    to FSO istniałoby do dzisiaj.


    Nie będę tutaj podawał linków do forum, ale jest kilka for, gdzie jest prowadzona dyskusja na temat sensu istnienia powiatów. Ja, osobiście nie wiem, po co istnieją te twory. Szczególnie w ubogich powiatach, gdzie nie ma żadnej dużej firmy, która płaciła podatki. Dla wielu gmin głównymi płatnikami podatków są rolnicy oraz leśnicy. Bez wsparcia z budżetu państwa te gminy i powiaty nie mogłyby istnieć. Gdyby to zlikwidować i co roku budować autostrady i inną infrastrukturę to długo dogonilibyśmy Niemcy?

    Gadam głupoty?
    Proszę zapoznać się z sytuacją gminy Siemyśl. Budżet gminy 12,5 mln zł, pensje nauczycieli prawie 3 mln. Są jeszcze jakieś pytania?
  • #39
    Tommy82
    Level 41  
    sonne2 ale rynek zweryfikował FSO. VW 2 razy do FSO podchodził i dwa razy podziękował.
    A ZSRR i Europa zachodnia ma swoje auta. A zrobienie taniego auta wcale nie jest łatwe. Bo i tak większość części produkują kooperanci. I jak ktoś podrukuje cześć a dla VW to nie będzie jej taniej sprzedawać FSO.
    Nasz przemysł samochodowy prawie cały czas opierał się na licencjach lub coś kopiował. Byliśmy zawsze do tyłu i nie mamy ugruntowanego potencjału twórczego. Nawet polonez to z grubsza włoski licencyjny 125 zapakowany w karoserie włoskiego projektu.
    A jakby chciał zrobić uto od zera to się okaże ze za milion patentów po drodze trzeba zapłacić.
  • #40
    sonne2
    Level 21  
    Ktoś za te wszystkie działania ponosi odpowiedzialność. Nie dobrze się dzieje, że duże polskie firmy padają. Tak jak stocznie. Trzy stocznie padły. Rozumiem, że nie rentowne i w ogóle. Ale nie można było 2 stoczni zlikwidować i dokapitalizować, dać najlepszych specjalistów i najlepszy sprzęt do tej 1?
    Jakoś stocznia w Hamburgu dalej funkcjonuje.
  • #41
    daavid117
    Level 42  
    sonne2 wrote:
    Wyobraź sobie, że moja dziewczyna pracuje jako nauczyciel w PRYWATNYM przedszkolu. Pracuje po 8h i też musi się przygotować do lekcji. Zarabia 1500 zł netto, ale 1 miesiąc umowa zlecenie. I co ma zrobić?

    A w państwowej to ile by zarobiła?! Przeczytałeś co ja napisałem? Jak ktoś jej z miejsca da 2000zł to jeszcze dzisiaj się zapiszę na pedagogikę! Bzdury pleciesz i nic więcej. Poza tym to sprawa firm prywatnych, że tak mało płacą, bo nie powiesz mi, że płaca na poziomie 2000zł po studiach magisterskich, po 20 - 30 latach pracy jest specjalnie wysoką? Nauczyciel bez stażu pracy lub z małym stażem pracy (bez żadnej rangi) na początek dostaje 1400zł bodajże. To jest dużo na kogoś z tytułem magistra? I to jest niezależne od przedmiotu - czy fizyka, czy matematyka, czy polski, czy angielski - zarabiają tyle samo, bez szans na podwyżki (chyba, że z uzyskaniem rangi lub podniesieniem wykształcenia).
    sonne2 wrote:
    A gwarantuje Wam, że gdyby wszystkich nauczycieli zwolnić to na ich miejsca byłoby po kilka osób.

    Jakby zwolnić wszystkich mechaników też by po 5 na stanowisko przyszło, jakby zwolnić wszystkich informatyków to też by po 6 na stanowisko przyszło, jak zwolnić kierowców, szwaczki, policjantów, urzędników to byłoby to samo! Bez sensu to zdanie.

    Niestety nie masz pojęcia jak wyglądają realia w budżetówce jeśli chodzi o edukację. Nic tam wcale nie jest różowego - wykształcenie wysokie (stosunkowo), doświadczenie często bardzo duże, a zarobki nadal poniżej 2000zł lub nieco ponad jeśli się postarać i wypełniać przez wiele lat stosy papierków.

    Ja to bym zaczął od redukcji ilości urzędasów (nie urzędników, tylko tych co to stołki dla nich są) i najlepiej częściowej likwidacji molocha zasysającego pieniądze w postaci ZUS'u. To już jednak i tak OT. FSO nie ma jak i nie ma po co ratować. Jak widać zakłady polskie potrafią sobie same radzić, ale trzeba mieć pomysł i musi być to potrzebne. Zbrojeniówka w naszym kraju stoi bardzo mocno na nogach, produkują to co jest potrzebne, wdrażają nowe technologie i dbają o jakość. W FSO niczego z tych rzeczy od bardzo dawna nie było. Jak ratować FSO to taniej wyjdzie założenie nowej firmy w budynkach FSO...
  • #42
    telecaster1951
    Moderator of Acoustics
    daavid117 wrote:
    Niestety nie masz pojęcia jak wyglądają realia w budżetówce jeśli chodzi o edukację.
    W całej budżetówce pensje są takie. Szeregowy urzędnik w Urzędzie Miasta dostaje, niezależnie od wykształcenia, najniższą krajową. Czy to pracuje 2 miesiące czy 3 lata. Pensja taka sama, chyba że jest się szwagrem dyrektora. Kierownik działu dostaje 2500 zł brutto. Do tego zakaz strajków, brak szans na podwyżki i zarzuty petentów o to, że dostaje się wysokie pensje.
    W sekcji budżetowej, dobrze zarabiają tylko dyrektorzy wydziałów, okolice prezydentów/burmistrzów/starostów, no i oczywiście Panie i Panowie z Wiejskiej w Warszawie.
  • #43
    radio-service
    Level 35  
    Za obecny kształt FSO powinniśmy podziękować jako pierwszemu , ówczesnemu ministrowi Wilczkowi za odrzucenie propozycji Fiata , a jako drugiemu późniejszemu ministrowi Pawlakowi za wpuszczenie do FSO aferzystów z Korei . Przykro to mówić ale najlepsze lata dla FSO bezpowrotnie minęły i prędzej czy później ten zakład upadnie . Pompowanie kolejnych pieniędzy w ten zakład jest tylko "reanimacją trupa" . Łza się w oku kręci .
  • #44
    daavid117
    Level 42  
    telecaster1951 wrote:
    W całej budżetówce pensje są takie.

    Wiem, tylko że w edukacji wygląda to nieco inaczej, bo dyrektor jeden, zastępca jeden, a nauczycieli nawet i 40 - 60. Stosunek kadry kierowniczej do szarych pracowników jest inny niż w urzędach, gdzie niestety wiele "szarych urzędników" jest kierownikiem tego, dyrektorem tego lub tamtego - chyba często sami nie wiedzą kim tam są... To dotyczy głównie urzędów gmin, starostw, urzędów miasta itd.
  • #45
    User removed account
    User removed account  
  • #46
    analfabet
    Level 13  
    sonne2 wrote:

    Przypominam socjalizm skończył się w 1989 roku, ale koledzy nie pamiętają o tym. Wyobraź sobie, że moja dziewczyna pracuje jako nauczyciel w PRYWATNYM przedszkolu. Pracuje po 8h i też musi się przygotować do lekcji. Zarabia 1500 zł netto, ale 1 miesiąc umowa zlecenie. I co ma zrobić?
    A gwarantuje Wam, że gdyby wszystkich nauczycieli zwolnić to na ich miejsca byłoby po kilka osób. Moja dziewczyna w prywatnej firmie nie osiągnie tyle co w państwowej.


    Z całym szacunkiem, ale Tobie nie chodzi o to, że nauczyciele zarabiają za dużo. Boli Cię to, że Ty (Twoja dziewczyna) masz "mniej". W cudzysłowie, bo nie wspomniałeś o chociażby stażu, dodatkowych uprawnieniach itd.
  • #48
    radio-service
    Level 35  
    jump$ wrote:
    http://www.hotmoney.pl/artykul/nauczyciele-w-polsce-zarabiaja-za-duzo-21584
    A co do FSO to zamkną ten biznes całkiem
    i znowu coś otworzą nowego na starych zakładach które pozostały po FSO
    A miejsca pracy tak całkiem się nie zmniejszą.


    Na gruntach po FSO jakiś deweloper wybuduje osiedle a hale magazynowe pójdą pod wynajem . Oby moje słowa nie były prorocze .
  • #49
    sonne2
    Level 21  
    Quote:

    Z całym szacunkiem, ale Tobie nie chodzi o to, że nauczyciele zarabiają za dużo. Boli Cię to, że Ty (Twoja dziewczyna) masz "mniej". W cudzysłowie, bo nie wspomniałeś o chociażby stażu, dodatkowych uprawnieniach itd.


    Nie powiem, gdzie mam ich zarobki. Prawda boli. Jedna osoba zasuwa po 12 h za 1000 zł, a druga 5 godzin za 2000 zł. Oby tylko nie powtórzył się 1795 rok.
  • #50
    bmserwis
    Level 36  
    Mamy kapitalizm nie odpowiadają Ci zarobki? Otwórz własną firmę droga wolna.
  • #51
    analfabet
    Level 13  
    sonne2 wrote:

    Nie powiem, gdzie mam ich zarobki. Prawda boli. Jedna osoba zasuwa po 12 h za 1000 zł, a druga 5 godzin za 2000 zł. Oby tylko nie powtórzył się 1795 rok.


    Czyli co, każdemu tyle samo bez względu na wszystko?

    Mam w rodzinie nauczycielkę. Jak chcesz możemy porównać kwalifikacje i kursy. Potem porównamy wypłaty i zobaczymy, czy jest takie bezprawie jak piszesz.
  • #52
    daavid117
    Level 42  
    sonne2 wrote:
    a druga 5 godzin za 2000 zł

    Ta osoba jest po studiach magisterskich, z długim stażem pracy i ma wysoką rangę nauczyciela dyplomowanego. Gadasz od rzeczy.

    Tylko zastanawia mnie dlaczego płace budżetówki miałyby być zaniżane do poziomu wolnorynkowego? To wolny rynek powinien weryfikować płace, a więc płace powinny równać. Tak z resztą jest, bo w budżetówce nie jest różowo - tak jak o tym mówiłem. Niestety nie wszyscy czytają wszystko i nie wszyscy czytają ze zrozumieniem.
  • #53
    telecaster1951
    Moderator of Acoustics
    Widzę że Kolega sonne2, nie widzi różnicy, między pracą przy taśmie w fabryce, gdzie wymagane wykształcenie, to podstawówka, a pracą nauczyciela po studiach wyższych.
    Tak samo Kolega potraktuje, nauczycieli akademickich ? W końcu oni zajęcia prowadzą tylko kilka razy w tygodniu, więc według Kolegi mniemania, powinni dostawać 1000zł.
    Zrozum wreszcie, że praca nauczyciela, to nie tylko czas spędzony w szkole. To czas na przygotowanie się do lekcji, na sprawdzenie klasówek itp.

    Dodano po 9 [minuty]:

    daavid117 wrote:
    Tak z resztą jest, bo w budżetówce nie jest różowo - tak jak o tym mówiłem.
    Moja matula pracowała w Urzędzie Miasta. Nie raz spotkała się z ludźmi, którzy robili jej awantury, "że oni nie mają za co żyć, bo nie dostali zasiłku rodzinnego. Oni zarabiają marne 2 tysiące zł na 4 osoby." Tymczasem moja matula, zarabiała wtedy 1000zł netto. Ludzie nie rozumieją, że budżetówka, zarabia najsłabiej w tym kraju. Dobre pensje, mają dyrektorzy, rezydenci miast, burmistrzowie, pracownicy ministerstw (ale nie szeregowi) itp. Reszta dostaje najniższą krajową + ewentualnie czasem premia.

    Może niech ktoś zamknie ten temat, bo się awantura zaczyna robić, która z FSO nie ma nic wspólnego.
  • #54
    ferryth
    Level 9  
    Motronic wrote:
    ferryth wrote:

    Chodzi o zamówienie przez Rząd samochodów dla policji, strazy granicznej, straży pożarnej i dla wszystkich instytucji Państwowych, w których samochody osobowe są niezbędne.

    Ale jakich samochodów? Których? FSO produkuje jakieś pojazdy terenowe, dostawcze?


    Nie mówie o terenowych czy dostawczych tylko o osobowych. Zamiast kupować samochody z Korei (celowo nie wymieniam marki), których teraz w policji jest najwięcej można było kupić Lanosy na które FSO miało licencję.
    Tak na marginesie to terenowe są Honkery, a dostawcze Lubliny, które też wartałoby zamawiać dla instytucji publicznych póki jeszcze jest taka mozliwość.

    bmserwis wrote:

    Samochodów które już w momencie projektowania były przestarzałe konstrukcyjnie i w większości przypadków nie grzeszyły jakością wykonania, dziękuję bardzo za takie konstrukcje wykorzystane np: jako karetki.
    Zakład który tak naprawdę dobiły związki zawodowe które nie zgadzały się na jakiekolwiek zwolnienia w ramach restrukturyzacji. Czasy PRL dawno minęły i teraz nikt nie zajmuje się utrzymywaniem nierentownych przedsiębiorstw.


    Można kupić np. od Opla licencję na Vectrę B zrobić lekki lift i klepać jako FSO w jakiejś rozsądnej cenie. Myślę, że chętni by się znaleźli, a linia nadwozia vectry b hatchback nawiązywałaby do linii Poldka.

    Ale to chyba tylko moje złudne nadzieje...
    Pozdrawiam
  • #55
    mosfet
    Level 25  
    Jakoś nie ma tabunów ludzi chcących być nauczycielami, pomimo że żadne koncesje, układy i znajomości nie blokują dostępu do tego zawodu, to nie prawo albo stomatologia. Jak myślicie, że taki hajlajf to droga wolna. Przepraszam za OT, ale jako syn nauczycielki i znajomy wielu nauczycieli, nie mogłem się powstrzymać.
  • #56
    sonne2
    Level 21  
    Mały offtop z mojej strony. Nie ma tabunów? Dużo ludzi idzie na pedagogikę i pokrewne kierunki. Ale, że potem 3/4 nie dostaje pracy to już jest inna kwestia.
  • #57
    Atreyu Makiavel
    Level 34  
    FSO --> pedagogika --> kasa
    Wszystko sprowadza się tylko do jednego?
  • #58
    daavid117
    Level 42  
    sonne2 wrote:
    Ale, że potem 3/4 nie dostaje pracy to już jest inna kwestia.

    No to chyba ich sprawa? Przecież liczba etatów w edukacji (budżetówce) nie rośnie. To nie socjalizm żeby każdy kończący studia miał zapewnioną pracę.
  • #59
    sonne2
    Level 21  
    Kolega w dziale DIY dzisiaj rano przedstawił swój projekt silnika parowego. Może gdyby dać mu pracować i wesprzeć go finansowo to stworzyłby projekt własnego silnika Diesla. Oglądaliście kiedyś może program "Sonda". Panowie dyskutowali nad zaletami silnika benzynowego i diesla. W programie pojawiła się kwestia braku w latach 80 w Polsce benzyny, podczas gdy oleju napędowego była wystarczająca ilość. Padł fakt, że bodajże Suzuki stworzyło najmniejszy silnik dieslowski o pojemności 1l. Gdyby FSO wtedy, ale jeszcze na początku lat 90. stworzyło taki silnik to mogłoby dalej walczyć na rynku.
    Już więcej nie piszę o nauczycielach. A jeżeli chodzi o FSO to moim zdaniem najbliższą przyszłością tego zakładu jest wyburzenie i postawienie na tym obszarze galerii handlowych lub bloków. Chciałbym się mylić.
  • #60
    daavid117
    Level 42  
    Kolego gdybasz nad FSO. FSO się już skończyło!. Upadek tej fabryki rozpoczął się już w latach 80-tych kiedy to nie planowano wprowadzać do produkcji niczego nowszego od nie pierwszej już młodości Polonez'a. Umowa z Daewoo była tylko gwoździem do trumny. Gdyby swego czasu dogadać się z VW to dzisiaj zapewne po Europie jeździłyby pojazdy FSO Polonez III zamiast Skoda Octavia. Niestety u nas wtedy nikt na umowę z Niemcami zgodzić się nie chciał. Co najsmutniejsze to właśnie związki zawodowe dobiły FSO kiedy nastał ustrój wolnorynkowy nie pozwalając na żadne większe zmiany. Dlatego tak jak mówiłem taniej byłoby ogłosić likwidację FSO, a na jej miejscu ktoś (bo przecież nie rząd) mógłby utworzyć nową fabrykę. Opłacalność pomijam.