Od początku. Mechanikiem z wykształcenia ani z zawodu nie jestem. Raczej z ciekawości czasem coś rozbieram.
Sprzęgło się ślizgało, łapało wysoko, normalnie. Przejechane ok. 30tyś.
Zdjąłem skrzynię.
Łożysko było zużyte. Docisk ok, tarcza też niczego sobie. Zmieniłem tarczę i łożysko.
Wszystko złożyłem do kupy, i tak:
1. Nie da się wbić biegu.
2. Jak wbiję bieg na zgaszonym silniku i uruchomię silnik na wciśniętym pedale sprzęgła, auto jakby lekko drgnie, w miarę popuszczania sprzęgła nie reaguje i łapie bardzo dobrze dopiero przy samej górze, jak gdyby wszystko było ok. Wtedy auto na tym biegu normalnie jedzie, nie ślizga się nic.
3. Bieg idzie wybić.
4. Podciągnięcie linki nawet na maxa nic nie daje, poza tym, że po wciśnięciu pedału na maxa, coś jakby zaczyna terkotać w skrzyni.
Tutaj dwa szczegóły.
1. Tarczę włożyłem "brzuchem" w stronę skrzyni biegów. (tak pasowała idealnie). Ustawiałem ją na oko, na środek i wałek od skrzyni wszedł normalnie, swobodnie.
Docisk przykręcany jest do koła zamachowego.
2. Wyjmowałem widełki łożyska oporowego, ponieważ dziwnie (nie wiem, czy tak powinno być) szerokość wew. jest większa niż odległość blaszek w łożysku oporowym i łożysko najnormalniej w świecie na trąbce trochę "lata"
No i trzpieniowane jest tylko z jednej strony.
Znajomy mechanik podpowiada mi kilka powodów.
1. Docisk wydawał się w bdb stanie, ale wcale tak nie jest.
2. Zamieniłem widełki odwrotnie i łożysko nie chodzi tak daleko jak powinno (nie wiem czy tak się da, bo są one lekko profilowane).
3. W tych autach było kilka rodzajów sprzęgła i kiedyś już mu się zdarzyło zmieniać tarczę na inną (w sklepie gdzie ja kupuję twierdzą, że jest tylko jeden rodzaj).
Na weekend muszę znów wszystko rozbierać i nie mam pomysłu od czego zacząć...
Sprzęgło się ślizgało, łapało wysoko, normalnie. Przejechane ok. 30tyś.
Zdjąłem skrzynię.
Łożysko było zużyte. Docisk ok, tarcza też niczego sobie. Zmieniłem tarczę i łożysko.
Wszystko złożyłem do kupy, i tak:
1. Nie da się wbić biegu.
2. Jak wbiję bieg na zgaszonym silniku i uruchomię silnik na wciśniętym pedale sprzęgła, auto jakby lekko drgnie, w miarę popuszczania sprzęgła nie reaguje i łapie bardzo dobrze dopiero przy samej górze, jak gdyby wszystko było ok. Wtedy auto na tym biegu normalnie jedzie, nie ślizga się nic.
3. Bieg idzie wybić.
4. Podciągnięcie linki nawet na maxa nic nie daje, poza tym, że po wciśnięciu pedału na maxa, coś jakby zaczyna terkotać w skrzyni.
Tutaj dwa szczegóły.
1. Tarczę włożyłem "brzuchem" w stronę skrzyni biegów. (tak pasowała idealnie). Ustawiałem ją na oko, na środek i wałek od skrzyni wszedł normalnie, swobodnie.
Docisk przykręcany jest do koła zamachowego.
2. Wyjmowałem widełki łożyska oporowego, ponieważ dziwnie (nie wiem, czy tak powinno być) szerokość wew. jest większa niż odległość blaszek w łożysku oporowym i łożysko najnormalniej w świecie na trąbce trochę "lata"
No i trzpieniowane jest tylko z jednej strony.
Znajomy mechanik podpowiada mi kilka powodów.
1. Docisk wydawał się w bdb stanie, ale wcale tak nie jest.
2. Zamieniłem widełki odwrotnie i łożysko nie chodzi tak daleko jak powinno (nie wiem czy tak się da, bo są one lekko profilowane).
3. W tych autach było kilka rodzajów sprzęgła i kiedyś już mu się zdarzyło zmieniać tarczę na inną (w sklepie gdzie ja kupuję twierdzą, że jest tylko jeden rodzaj).
Na weekend muszę znów wszystko rozbierać i nie mam pomysłu od czego zacząć...