Witam wszystkich użytkowników forum mam ciekawą sytuacje z moim fiacikiem (seicento 1.1 2003 rok) jak na razie nikt nie potrafi mi pomóc dlatego postanowiłem opisać problem. Problem polega na tym iż samochód od 2 lat zaczął swoje manewry związane z zapalaniem. Na co dzień auto sprawuje się bez problemowo pali na dotyk świetnie jeździ nie ma się do czego przyczepić, ale co jakiś czas (różnie raz na 2 tygodnie raz na 3 tygodnie, 2 razy w ciągu jednego dnia ciężko sprecyzować) przy próbie zapalenia samochód odmawia posłuszeństwa, wszystkie kontrolki prawidłowo się zaświecają prawidłowo gasną przekręcam zapłon i rozrusznik zaczyna kręcisz, auto nie zapala. Jedna próba druga, trzecia i tak dalej można kręcić do momentu całkowitego rozładowania akumulatora czasem nawet jakieś 30 min.(akumulator nowy). Pompka paliwa ok słychać jak startuje. Problem się pojawia gdy auto stoi 8 10 godzin np. w pracy głównie jak jest zimne choć zdarzyło się że również na ciepłym silniku nie pali. Dodam jeszcze ze samochód jest wyposażony w alarm cheetah (taki brązowy pilot, założony w serwisie fiata przy zakupie nowego samochodu). W takiej sytuacji wszelkie próby zapalenia kończą się niepowodzeniem. A teraz najlepsze doszedłem że auto zapali gdy wystąpi wyżej wymieniona sytuacja bez problemu tylko i wyłącznie na za pych. Do zapalenia starczy 10 metrów 3 bieg i auto jedzie. Teraz znów można zgasić auto i bez problemu zapali normalnie z kluczyka. Auto Znów zapala normalnie aż do momentu pojawienia się tego samego problemu. Dodam ze świece kable filtry olej i wszystkie podzespoły eksploatacyjne regularnie wymieniane. Jeśli ktoś ma pomysł co może być przyczyną że auto nie pali to proszę pisać pozdrawiam!!!