Witam.
Mam MAZDĘ 3 1,6 2005r. benzyna + gaz z pełną sekwencją i lubryfikacją zaworów. Instalacja gazowa została założona przy przebiegu 24000 tysiącach kilometrów. Zauważyłem ostatnio używając benzyny, że po wyżej 3 tysięcy obrotów mam duży spadek mocy, tak jakby się przez chwilkę zadławił się silnik i dopiero później ma znowu kopyto. Dzieje się to tylko na benzynie, na gazie jest wszystko ok.
Gaz tankuję zawsze na "BP" lub wyjątkowo na "STATOIL".
Benzynę zawsze mam ponad połowę w baku i jest to 98 z stacji "BP" lub "NESTE"... Świece irydowe wymienione były przy przebiegu 69000 tysięcy.
Auto ma teraz 79000 tysiące. Wszystkie wymiany oleju, filtru oleju i powietrza, przeglądy gazu, wymiany filtrów gazu co 10/15max tysięcy kilometrów OIL MOBIL ONE ful syntetyk.
Podpowiadam co ostatnio robiłem umyłem komorę silnika (ale wcześniej też myłem silnik i było zawsze ok). Jak myję to zakrywam wszystkie elementy elektroniczne, czyściłem czujnik, który znajduje się na samym dole silnika, gdzie założony jest pasek od alternatora. Podobno czyta impulsy z koła, które ma zębatki i to jest zapłon.
Przy okazji umyłem Karcherem miskę olejową i trochę zamoczyłem pierwszą sondę lambda w wydechu, która jest przed katalizatorem ale komputer nie wyrzucił mi żadnego błędu.
Na biegu jałowym jak dodaję gazu jest wszystko ok, super wkręca się na obroty, ale kiedy zaczynam jazdę i ruszam to jest efekt jak by był na sznurku, który potem się zrywa i wypuszcza auto do przodu...
Ale przypominam tylko taki efekt na benzynie na gazie wszystko ok...
Przepraszam, że piszę chaotycznie ale staram się podać jak najwięcej informacji.
Z góry dziękuję za pomoc.
Mam MAZDĘ 3 1,6 2005r. benzyna + gaz z pełną sekwencją i lubryfikacją zaworów. Instalacja gazowa została założona przy przebiegu 24000 tysiącach kilometrów. Zauważyłem ostatnio używając benzyny, że po wyżej 3 tysięcy obrotów mam duży spadek mocy, tak jakby się przez chwilkę zadławił się silnik i dopiero później ma znowu kopyto. Dzieje się to tylko na benzynie, na gazie jest wszystko ok.
Gaz tankuję zawsze na "BP" lub wyjątkowo na "STATOIL".
Benzynę zawsze mam ponad połowę w baku i jest to 98 z stacji "BP" lub "NESTE"... Świece irydowe wymienione były przy przebiegu 69000 tysięcy.
Auto ma teraz 79000 tysiące. Wszystkie wymiany oleju, filtru oleju i powietrza, przeglądy gazu, wymiany filtrów gazu co 10/15max tysięcy kilometrów OIL MOBIL ONE ful syntetyk.
Podpowiadam co ostatnio robiłem umyłem komorę silnika (ale wcześniej też myłem silnik i było zawsze ok). Jak myję to zakrywam wszystkie elementy elektroniczne, czyściłem czujnik, który znajduje się na samym dole silnika, gdzie założony jest pasek od alternatora. Podobno czyta impulsy z koła, które ma zębatki i to jest zapłon.
Przy okazji umyłem Karcherem miskę olejową i trochę zamoczyłem pierwszą sondę lambda w wydechu, która jest przed katalizatorem ale komputer nie wyrzucił mi żadnego błędu.
Na biegu jałowym jak dodaję gazu jest wszystko ok, super wkręca się na obroty, ale kiedy zaczynam jazdę i ruszam to jest efekt jak by był na sznurku, który potem się zrywa i wypuszcza auto do przodu...
Ale przypominam tylko taki efekt na benzynie na gazie wszystko ok...
Przepraszam, że piszę chaotycznie ale staram się podać jak najwięcej informacji.
Z góry dziękuję za pomoc.