Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Farnell IoTFarnell IoT
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

jonizator cząsteczek wody

nalf 16 Mar 2006 14:10 139723 454
  • Farnell IoTFarnell IoT
  • #362
    KaW
    Level 34  
    lustro po ros. to na nasze --- zyrandol---- elektryczny.

    w ros. jezyku -"liustro" pochodzi z dawnych czasow i obrazowalo cos
    z krysztalami -swiecznik- kandelabr..
  • #363
    pulsa10
    Level 15  
    widze ze temat jest buzliwy, wiec wzuce swoje 3 grosze .dla mnie jest tez ciekawy bo mam klopoty z oskrzelami i kiedys zbudowalem taki jonizator ,mial kilka KV ale go nie uzywalem bo cos mi sie obilo o uszy ze jab bedzie sie wytwazal ozon to moze zaszkodzic .ale mam dlugo kompa wlaczonego wiec mozna bylo by zbudowac taki jonizator zeby niwelowal te jony dodatnie . niewiem co bylo juz napisane bo czytalem tylko 1 strone postu ale ja w sumie jestem sklonny uwiezyc w to ze ochrania on przed buza ( nalezy uwzglednic niewielki obszar dzialania takiego jonizatora ,czyli maly budynek ) dlaczego ? wiecie jaki jest najdrozszy piorunochron ? to taka koncowka nakladana na koniec piorunochronu w ktorej wnetrzu jest jakis matejial r a d i a k t y w n y , co ma ponoc powodowac odpowiednie zionizowanie powietrza w kolo tego piorynochronu i pioruny maja czesciej udezac w ten piorunochron chroniac okolice przed piorunami . jest 1 w nocy jutro przeczytam calego posta
  • #364
    jonizator
    Level 14  
    Witam Wszystkich Elektrodowiczów oraz sceptyków i zwolenników mojego jonizatora TermoEmisyjnego :-)!
    Nie odzywałem sie dłuższy czas, nie rozwijałem też tematu zależności wymiarów kropli wody od ładunku. Po prostu temat jeszcze nie dojrzał do publicznej publikacji. Sądzę jednak, że nadejdzie taki dzień. :-) Mam w tej chwili dużo ważniejsze zdania do zrealizowania. Zmuszony byłem wstrzymać wszelką reklamę, ponieważ ilość zainteresowanych przekracza moje, naprawdę skromne, możliwości. Natomiast zawsze wzrusza mnie los ludzi chorych. Prośba do pulsa10 - skontaktuj się ze mną poprzez mail umieszczony na moje stronie lub poprzez prywatną wiadomość na forum Elektroda.
  • Farnell IoTFarnell IoT
  • #365
    KaW
    Level 34  
    sa konkretne czasopisma -ostatnie info. na temat jonizacji powietrza
    subst. radioaktywnymi - mowi ze wyniki sa rone i nie zawsze zgodne z oczekiwaniami projwktantow -a burze i tak robia swoje ...
  • #367
    jonizator
    Level 14  
    _jta_ . Taki Ty już jesteś wieczny krytykant wszystkich i wszystkiego. Nie wszyscy podzielają Twoje zdanie. Ilość moich zwolenników ciągle rośnie i rośnie, a przeciwników maleje i maleje. I są tego powody. Nie będę się wdawał w dalsze dywagacje, ani się tłumaczyć niepotrzebnie; teraz to nie jest w moim interesie. Jeśli chodzi o pulsa10 , to ma on wolną wolę której gwałcić nie wolno! Niech on wybierze! Pozdrawiam serdecznie.
  • #368
    _jta_
    Electronics specialist
    Wola jest wolna wtedy, gdy człowiek wie, co wybiera, a mam podstawy do przypuszczania,
    że został wprowadzony w błąd; dlatego przekazując mu prawdziwą informację pomagam mu
    w tym, by z własnej, wolnej woli wybrał to, co zechce.

    W sytuacji, gdy człowiek bardzo chce coś znaleźć, łatwo może wziąć coś innego za to, co chce
    znaleźć - zjawisko to dotyczy nie tylko ludzi, w podręczniku jest opis takiej sytuacji, że pies, który
    jest w budynku przy oknie, które nie ma szyby, ale ma kratę, jeśli widzi (i czuje węchem) kawałek
    mięsa leżący blisko tego okna, nie potrafi pobiec naokoło przez otwarte drzwi, tylko usiłuje wyrwać
    tę kratę; ale jeśli ten kawałek mięsa jest dalej, pies szybko rezygnuje z tych prób, biegnie naokoło
    i dostaje się do mięsa. Mechanizm: jak się czegoś bardzo chce, to nie umie się pomyśleć...
    O ile jednak pies w takiej sytuacji jest bezradny, to człowiek może - jeśli jest tego świadomy
    - uwzględnić wpływ emocji na swoje spostrzeganie sytuacji, i pokierować się rozumem.

    Myślę, że przyda się to pulsa10, który może tu znaleźć sporo opisów, jak tanio zrobić jonizator.
    I może przyda mu (i nie tylko jemu) informacja, że nie mamy podstaw do opinii, że jonizator
    pomaga na choroby oskrzeli, bo żadne porządne badania nie pokazały, by pomagał, a znane
    są przypadki pozornego wyleczenia takich chorób, których pozorność wyszła na jaw po zbadaniu.
    I być może na te choroby rzeczywiście pomaga "jonizator" ultradźwiękowy, z 15 razy tańszy.

    Jest jeszcze pewien powód, dla którego zabieram głos w tej sprawie: aparat "jonizatora" nie
    pomaga, a wysoka cena powoduje sugestię, by udawać, że pomógł - dlatego człowiek, który
    go używa, zwleka z rozpoczęciem prawdziwego leczenia, i w rezultacie leczenie potem trwa
    dłużej, drożej kosztuje, a finansuje się to z podatków, które ja płacę. Więc to i mój interes.

    pulsa10, proszę nie daj się nabrać "jonizatorowi", szkoda twoich pieniędzy i twojego zdrowia.
  • #369
    jonizator
    Level 14  
    _jta_ :-) . Prawda sama się obroni- taka jest jej właściwość. Nie trzeba obrażać inteligencji uczestników forum – oni sami wybiorą i wybierają. Paru uczestników forum kupiło mój jonizator, a są to wykształceni i mądrzy ludzie. Niektórzy na początku byli bardzo sceptyczni, ale potem przekonali się do działania jonizatora. Mimo ceny 750 zł nie zwrócili mi go, choć bez problemu mogli to zrobić. Cały czas podkreślam, że nie mam problemu z klientami lecz z tanią technologia, którą właśnie opracowuję. Klienci mówią o jonizatorze klientom- to najlepsza reklama. W tej chwili reklama znacznie przewyższa moje skromne możliwości. Sądzę , że niedługo o jonizatorze będzie głośno. _jta_ - nie wstrzymasz pochodu prawdy- ona zawsze zwycięży. :-)
  • #371
    jonizator
    Level 14  
    Prawda jest jedna, nie ma kilku prawd walczących i konkurujących ze sobą. Jest tylko ludzka pycha- indywidualna bądź grupowa. Brońmy prawdy, wtedy razem dojdziemy do celu, choć może innymi drogami. I niech pycha, gdziekolwiek i w kimkolwiek ona by była, zostanie unicestwiona. (tego nie cytuję, sam to wymyśliłem :-) ).
  • #372
    User removed account
    Level 1  
  • #373
    _jta_
    Electronics specialist
    Mirku, miło że się zgadzamy co do tego, że warto dążyć do prawdy. W takim razie może przedstawię kilka faktów.

    1) Dyskusja w tym temacie trwa od 30 Lis 2004 - blisko półtora roku.

    2) Nikt nie podał w niej wiadomości o wynikach badań, które by pokazywały, że ujemne jony mają pozytywny wpływ na zdrowie.

    3) Nikt nie podał w niej wiadomości o wynikach badań, które by pokazywały, że twój aparat ma pozytywny wpływ na zdrowie.

    4) Nikt nie podał w niej wiadomości o wynikach badań, które by pokazywały, że twój aparat wytwarza znaczące ilości jonów ujemnych;
    przedstawiony wynik badania stwierdza ilość jonów, która normalnie jest obecna w powietrzu na skutek naturalnej promieniotwórczości.

    5) Ty i twoi zwolennicy przypisujecie twojemu aparatowi - oprócz właściwości wytwarzania "ciężkich wodnych jonów ujemnych" i leczenia
    wielkiej ilości chorób - jakieś cudowne właściwości, nawet takie, że miejsca, gdzie są takie aparaty, omijają pioruny, że komputery tam się
    nie zawieszają... ale nie nikt tu przedstawił żadnych badań, które by cokolwiek z takich właściwości potwierdzały. Dla ścisłości: przedstawiono
    wynik badania stwierdzający brak wykrywalnych ilości ozonu i tlenków azotu, oraz ilość jonów porównywalną z naturalnie występującą.

    6) Wypowiedzi na temat tego aparatu i jego działania sprawiały wrażenie, że jest w nich wiele nieścisłości, w rezultacie padło tu wiele
    (grubo ponad 100) pytań na ten temat. Ty wielokrotnie pisałeś, że akurat teraz masz pilną robotę ze swoim aparatem, i jak ją skończysz,
    to odpowiesz na wszystkie pytania; JacekWro tłumaczył, że zna odpowiedzi, ale nie jest upoważniony, by je wyjawiać, bo tylko Ty masz
    do tego prawo (jakoś nie porozumieliście się w tej sprawie, przecież mógłbyś napisać Jackowi, że pozwalasz mu napisać odpowiedzi);
    w rezultacie jak dotąd odpowiedzi na te pytania nie ma. A szkoda, bo to przybliżyłoby nas do prawdy, której chcesz bronić.

    7) Wykazałem, przeprowadzając odpowiednie obliczenia, że w normalnych warunkach ładunki elektryczne powodują wprawdzie
    grupowanie się cząsteczek wody, ale nie w takich ilościach, by spowodowało to wielokrotne zmniejszanie ruchliwości jonów, którą
    Ty i twoi zwolennicy postulujecie jako wyjaśnienie małej ilości jonów wykrytej przy badaniach twojego aparatu.

    Wszystko to są stwierdzenia faktów, które można sprawdzić przeglądając ten temat na Elektrodzie.
    Dodam, że nie są mi znane żadne wyniki badań, które by potwierdzały np. twierdzenia o cudownych właściwościach jonów ujemnych.

    Same "wodne jony ujemne", czyli ujemnie naelektryzowane kropelki wody, powstają przy rozpryskiwaniu wody w strumieniu powietrza,
    i o ile pamiętam, przedstawiłem na Elektrodzie wyniki badań na ten temat. Natomiast czy mają one pozytywny wpływ na zdrowie nie wiemy.

    Zrobiłem też, i opisałem, próbę z ultradźwiękowym rozpylaczem wody (ponoć jonizatorem), i zwykły miernik wykrył przewagę kropli wody
    o ładunku ujemnym - dało się zmierzyć prąd przenoszony przez te krople, był rzędu nanoampera. A Ty, i twoi zwolennicy twierdzicie, że
    twój aparat wytwarza wielką ilość ciężkich jonów ujemnych, ale ich prądu nie da się w prosty sposób wykryć. Nasuwa się tu pytanie: czy
    ten rozpylacz ultradźwiękowy jest dużo efektywniejszym generatorem jonów, skoro ich prąd bez trudu daje się zmierzyć?

    Mam nadzieję, że Ty i twoi zwolennicy ustosunkujecie się do przedstawionych tutaj faktów. Podrawiam, _jta_
  • #374
    JacekWro
    Level 15  
    nemo07 wrote:
    Jonizator, nie przejmuj się. Nie ma psów, które gryzą kraty. Chyba, że _jta_ ma takiego... :D


    Nemo07, ale mnie rozbawiłeś! Dzięki, naprawdę. To było super - jeszcze teraz jak to piszę, to nie mogę się opanować. Dobre, dobre.

    Ponieważ fakty wyleczeń astmy w przypadkach, którymi zająlem się osobiście, są bezsporne i odnotowane przez lekarzy, z którymi nawiązałem kontakt, to pseudokrytyka na odległość, wraz z całą heretycką linią prowadzącą ad absurdum, każe całkowicie powstrzymać się od słów.

    Ale mimo to uważam, że każdy z nas coś tu wniósł, i że tak będzie nadal.


    Ja już nawet biorę pod uwagę, że czynnikiem leczniczym jest coś innego, niż ciężkie jony.
    Może być tak:
    Z metalu następuje termoemisja. Założyliśmy, że w powietrzu jest tak samo, tyle że średnia droga swobodna elektronu jest nikła. Gdzieś się kiedyś natknąłem na obliczenia, że to jakieś kilkadziesiąt mikrometrów. Jest napewno faktem, że przepływające powietrze napotyka w okolicy żarnika niezwykle stromą gradację temperatury. Jak to się odbija na składzie cząstek? Faktem jest też, że większość osób, która robi wdech powietrza z wylotu jonizatora, określa je jako "rześkie", "świeże", "natlenione", "jak takie w górach, zimą"
    Trochę to przypomina ozon, ale jest łagodniejsze i sprawia trochę wrażenie mroźnego powietrza, gdy zimą otworzy się okno w dusznym pomieszczeniu.


    To jest bezsporne. Może więc mamy tu do czynienia z taką sytuacją, że to co założyliśmy, nie jest odpowiedzialne za istniejące objawy. Może jony tworzą się istotnie, ale nie mają zakładanego im wpływu. Jest natomiast jakiś pożyteczny efekt szeregu procesów termodynamicznych w połączeni rozżarzonego metalu i strumienia powietrza.
    Ale efekt jest na pewno. I proszę nie robić ze mnie naiwnego głupka, bo ja doświadczeń z tą sprawą przeprowadziłem aż nadto.


    Chcę wrócić do doświadczenia, co do którego miałem nadzieję, że je ktoś przeprowadzi.
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=2181629#2181629

    Mogłem od razu napisać, jakie efekty zaistnieją, ale nie zrobiłem tego, by uniknąć zarzutu, że: efekt nie istnieje, a ci którzy zrobili moje doświadczenie, ulegli sugestii, jeśli potwierdziliby istniejące zjawiska.

    A odczuwany efekt jest prosty:
    Jeśli strumień mgły poddamy jonizacji, wówczas na dłoni mgła sprawia wrażenie niezwykle zimnej, przeszywającej chłodem. A przecież rzeczywista temp. pozostaje bez zmian. Po odstawieniu igły "temperatura" pary natychmiast staje się pokojowa.
    Dzieje się tak dlatego, że ciśnienie parcjalne wywierane przez naelektryzowane krople mgły na receptory skóry, jest
    dużo większe, niż cząstek obojętnych. I tu jest tak, jak wywnioskował _jta_:
    _jta_ 29 Sty 2006 00:21 wrote:
    naelektryzowane krople
    wody są przyciągane przez rękę, dlatego przy włączonym napięciu dociera ich
    do rękie więcej, większa jest skuteczność zwilżania skóry przez te krople


    Ale to doświadczenie jest ciekawe ze względu na zbieżność z odczuciami towarzyszącymi obecności włączonego jonizatora termoemisyjnego.
    Po godzinie (lub kilku godzinach - zależnie od pewnych czynników) od włączenia, powietrze sprawia wrażenie wyraźnie ochłodzonego, natomiast temperatura nie spada.
    Większość użytkowników (niektórzy tego nie odczuwają) sygnalizuje to jako jedno z pierwszych spostrzeżeń.
    Miałem nawet trzy przypadki, gdy znajomi oddali mi z tego powodu jonizator!!! Mówili, że czują chłód w mieszkaniu. Nie dali się przez to przekonać do wypróbowania urządzenia, pomimo moich zachęt.
    Nie było to wynikiem moich sugestii, bo nic takiego im nie mówiłem.

    Nie umiem tego wyjaśnić, ale uważam, że mamy tu do czynienia z analogią do zjawiska w doświadczeniu. Tylko że tam krople są olbrzymie z wielkim ładunkiem. Może przy jonizatorze powstają klastery z niewielkim ładunkiem, ale dość liczne, na pewno mniejsze niż w rozpylaczu, pewnie setki razy. Przez to ściślej wypełniają objętość, ich ciśnienie na obiekty jest nieco większe niż, w tych samych warunkach, ciśnienie obojętnych cząstek pary. Nie wiem, ale zjawisko jest wyraźne.

    ... i uświadomiłem sobie, że niektórzy z użytkowników Mirka S. też zwrócili na to uwagę pisząc o "chłodzie" (nie daję załączników, skoro są na stronie):
    http://www.jonizator.pl/gif/1sanatorium_wojnowo.jpg
    http://www.jonizator.pl/gif/2dr_Lozinska.jpg

    Myślę, że warto potropić takie wątki, a nie samą skuteczność leczniczą. Tyle że jeśli _jta_ będziesz chciał napisać, że ten chłód to też placebo, to ja się poddaję. Każdy naukowiec powinien rozpatrzyć zagadnienie od "załóżmy", i dedukować, dlaczego. O to właśnie proszę.

    Jak na razie, dla mnie, najbardziej optymistyczny wniosek i tekst tygodnia to:

    "Nie ma psów, które gryzą kraty. Chyba, że _jta_ ma takiego..."
    Rozbawiło mnie to nieziemsko!
    Pozdrawiam
  • #375
    _jta_
    Electronics specialist
    :arrow: JacekWro: piszesz "Ponieważ fakty wyleczeń astmy w przypadkach, którymi zająlem się osobiście, są bezsporne i odnotowane przez lekarzy"
    - mam pytanie, jakie badania potwierdziły (i to tak "bezspornie"), że te wyleczenia miały miejsce, bo wiem, że lekarzom też zdarza się mylić.

    Pytam, bo coś koło miesiąca temu zostałem poproszony o pomoc w jakichś problemach z komputerem w pewnej renomowanej klinice (niestety
    nie mam upoważnienia, by tu ujawnić jej nazwę), i kiedy po dłuższej pracy trzeba było skopiować większą ilość danych, musiałem przez parę
    godzin czekać, aż to się skończy. Więc żeby się nie nudzić wziąłem co było pod ręką - jakieś czasopisma medyczne od dyrektora tej kliniki.

    I wyczytałem z nich parę ciekawych rzeczy, na przykład o wypadkach pozornego wyleczenia astmy (tam chyba użyto określenia remisja,
    które oznacza ustąpienie objawów) - tak dobrze udawały rzeczywiste , że nawet lekarze się na to nabierali. Dopiero staranne badanie
    wykryło, że astma ani trochę nie ustąpiła... niestety nie zapisałem tytułu i numeru tego czasopisma, nie umiem też z pamięci opisać,
    na czym polegało to badanie, które wykryło, że to było pozorne - mogę jeszcze rozpoznać, czy jakiś opis do niego pasuje, czy nie.

    Inna sprawa, o której przeczytałem, to leczenie raka - jakaś firma w USA sprzedawała leki ziołowe, które ponoć miały znakomicie
    leczyć raka, i wielu pacjentów, zamiast poddać się normalnemu leczeniu, próbowało stosować te leki. I dopiero polscy lekarze wykryli,
    że te leki ziołowe nie pomagają, że oszustwo tej firmy spowodowało śmierć wielu ludzi. Jak masz znajomych lekarzy, którzy orientują
    się, co się dzieje w medycynie, to powinni o tym wiedzieć, bo to była w świecie medycznym głośna sprawa (według tego pisma).
  • #376
    JacekWro
    Level 15  
    _jta_:
    Rzeczywiście nieopatrznie użyłem słowa wyleczenie. Chodzi mi o potwierdzenie faktu, że zniknęły objawy. Dlatego w jednym z pierwszych swoich postów wyrażnie to podkreślałem, nawet używając wilkich liter:
    JacekWro wrote:
    15 Gru 2004 02:56
    Efekty wyleczeń OBJAWÓW astmy są naprawdę dość spektakularne, co potwierdziło się równiez w kręgach moich niezależnych znajomych. Jeśli ktoś przez szereg lat regularnie przyjmuje sterydy żeby sie nie udusić, to czy fakt zniknięcia OBJAWÓW astmy od momentu zastosowania jonizatora (już na drugi dzień, czy nawet po paru godzinach) można sprowadzić do autosugestii?? Spróbujcie powiedzieć to tym astmatykom!


    Jednak w konkretnych, znanych mi przypadkach, objawy nie wracają zaraz po odstawieniu urządzenia. Najkrótszy czas, po którym duszności powróciły (bez urządzenia) wynosił niecały tydzień, w innych przypadkach ok. miesiąca. Piszę o powrocie objawów na tym samym poziomie, jak przed użyciem jonizatora. Ale mam też dwa przypadki, gdzie objawy stopniowo dały o sobie znać nawet po ponad dwóch miesiącach, jednak stopień ich nasilenia jest mniejszy, i już przez ponad pół roku utrzymuje się bez dalszego wzrostu (pomimo braku urządzenia).

    W przypadku jednej ponad siedemdziesięcioletniej kobiety, która otrzymała zrobiony przeze mnie i zaaprobowany przez Mirka S. prototyp, lekarz prowadząca przeglądając wyniki badań, z niedowierzaniem wypytywała się, czy w ostatnim okresie było podejmowane jakieś inne leczenie. To jest mój flagowy, spektakularny przypadek, i ze względu na niego zainteresowałem się tematem od strony praktycznej. To był maj albo czerwiec 2004 roku.
    Od tamtej pory mam swoje samodzielne doświadczenia i uwagi konstrukcyjne.
    Pani ta brała jakieś lekkie sterydy w zastrzyku co dwa miesiące. Gdy zbliżał się termin, duszności były b. silne. Miała przerywany sen, a rano zawsze budziła się z charakterystycznym świstem oskrzeli. Jonizator otrzymała właśnie w tym krytycznym momencie, gdy trzeba było dokonać injekcji. Zdaję sobie sprawę, że to dziwnie brzmi, ale po godzinnej inhalacji powietrzem z jonizatora i pierwszej nocy przy załączonym urządzeniu duszności zupełnie zniknęły. Pani spała głębokim snem, obudziła się bez świstu. W rozmowie powiedziała mi, że czuje jakby miała "udrożnione" oskrzela i łatwo jej się oddycha. Ten stan trwa do dziś, urządzenie używa cały czas.

    Rozsądek każe mi potraktować poważnie i uznać za wiarogodne kilka postów użytkownika Nalf z tego forum, który jest klientem Mirka i chyba pozbył się wieloletniego problemu z zatokami. Notabene, znalazłem post Nalfa (Adam Dziendziel) na jakimś innym forum medycznym, gdzie w sposób chyba niezamierzony dla forum Elektroda napisł m.in.:

    "Teraz załatwiłem sobie
    jonizator u Sobolewskiego i zatoki już dwa tygodnie schodzą, uszy też
    się odblokowują, więc najprawdopodobniej zajęte mam także czołowe bądź
    klinowe, a nie tylko przynosowe i to od tamtych nigdy nie wyleczonych do
    końca zajmowały się szczękowe."
    http://groups.google.pl/group/pl.sci.medycyna...r+sobolewskiego&rnum=4&hl=pl#48089c6f118276f5

    _jta_:
    W sprawie skuteczności nie chce mi się przekonywać tych, którzy tego nie chcą. Ze swojej strony zamykam ten obszar wątku. Udowadnianie Ci tego jest, jak widać, bezcelowe. Ale masz rację, że lepiej mówić o zaniku objawów niż choroby, co też sprostowałem powyżej.

    Żeby ostatecznie zamknąć ten trop z mojej strony, przytaczam fragment listu, jaki wysłałem pewnej, zainteresowanej produkcją jonizatora osobie ( bo tam najprecyzyjniej to ująłem).
    Usuwam z fragmentu jedynie pewne miejsca (oznaczane nawiasem z wielokropkiem) których nie mogę upublicznić na forum. Zaznaczam, że zawarte tam uwagi są wyłącznie moimi uwagami i nie należy ich traktować jako reklamy lub antyreklamy Jonizatora produkowanego przez Mirka Sobolewskiego, który może mieć inne doświadczenia i odmienne zdanie w sprawie wyrobu i jego eksploatacji. :


    "O wadach urządzenia (...) Pewną barierę (...) stanowi fakt, że nie wszyscy użytkownicy odczuwają efekty jego działania.
    Predyspozycje do oddziaływania jonów są różne u poszczególnych osób. Są jeszcze inne czynniki, jednak z całą pewnością fakt ten nie może sprowadzić pozostałych pozytywnych doświadczeń do efektu placebo. Możemy to omówić przy okazji.
    Wspomnę jedynie krótko, że znamy niejeden przypadek osób z rozwiniętą astmą które, z racji zaawansowania choroby, regularnie przyjmowały sterydy, natomiast przy eksploatacji Jonizatora Termoemisyjnego duszności zupełnie zniknęły, i to niejednokrotnie już po pierwszej nocy (zaleca się szczególnie ekspozycje podczas snu). Efekty utrzymują się nawet parę tygodni po zaprzestaniu eksploatacji jonizatora.

    (...) za to sporo zainteresowanych eksploatowało urządzenie na zasadzie wypożyczenia;
    zebrane opinie i doświadzczenia dały nam wystarczająco dużo przykładów skuteczności wyrobu.
    Wadą jest więc fakt, że wytwarzane przez urządzenie jony niezwykle skutecznie oddziałują na grupę osób, których predyspozycji nie umiemy określić. Na przykład, istnieją dwa podstawowe rodzaje astmy: atopowa i nieatopowa (wrodzona i nabyta). Ludzie z przebiegiem tej drugiej są zdecydowanie predysponowani na działanie urządzenia. Wyrażna, nieraz spektakularna poprawa zdrowia (zanik objawów choroby) następuje w tej grupie , według naszych szacunków, u 80-90%.
    Podobnie u osób z bezsennością. Natomiast w pierwszym przypadku astmy, oraz w alergiach i innych przypadkach, efekty były na ogół mniej uderzające, a nieraz ich nie było. Ale nie było to regułą. Tak więc trudno określić szczegółowe kryteria pozwalające na rozpoznanie konkretnej grupy odbiorców. Wymaga to przeprowadzenia badań naukowych."



    _jta_
    zostawmy więc to na razie, a zajmijmy się, proszę, bardziej "Elektrodowymi", jak np. to, co opisałem we wcześniejszym poście.
  • #377
    pulsa10
    Level 15  
    zacznijmy od tego ze moje dolegliwosci oskrzeli czy drog oddechowych zaczely sie od topnika bo jak wiemy on uczula (wiedzialem o tym ale nie wiedzialem ze jestem podatny na to ) teraz po 5 min lutowania kaszle .napewno nie mam ochoty placic za jakis jonizator 7 stow nielubie pakowac kase w gupoty lub molochy.poza tym przeciez juz kiedys zrobilem jonizator i moge go zrobic jeszcze raz i jakos watpie ze bedzie gorszy od tego za 700 zl to napewno to samo ( jak uwazacie czy oplaca sie to zrobic i czy przynajmniej jak nie pomoze to nie zaszkodzi BO fakt faktem takie swize powietrze jest swietne ). a najlepiej napewno dzialaja pod tym wzglendem rosliny (w kwiaciarni jest wspaniale powietrze)chcialbym takie powietrze miec w domu :) i prosze was o jedno chce kupic to z tej strony :ten filtr powietrza z jednoczesnym nawilzaczem http://www.venta-airwasher.pl/sze . to niby,, urzadzenie,, sklada sie tylko z silnika ktory napedza taki benben zanuzony w wodzie i on zasysa powietrze jednoczesnie filtrujac je przez wode .jest to dobra rzecz bylem w hurtowni tego ,kosztuje 590 zl ale dlamnie 510 zl plus taka mala buteleczka za 70-80 zl ktora ma starczyc na kilka miesiecy zeby w wodzie nie rozwijaly sie grzyby plesnie i chce zapytac czy to sie oplaca a moze znacie cos tanszego albo moze mozna to jakos samemu zrobic (widzialem to jak dziala i w sirodku ale fajnie bylo by miec jaks opis ) za chwile google przeszukam i moze cos znajde ta strone tez mam z googli bo nie pamietalem taj nazwy

    Dodano po 6 [minuty]:

    dziwne link nie dziala ale wpiszcie w google venta i wyskakuje jako pierwsze
  • #378
    jonizator
    Level 14  
    Klient nasz Pan. Nic na siłę. :-) Wszystkiego dobergo na Świeta Wielkanocne i by prawda zwyciężyła.
  • #379
    JacekWro
    Level 15  
    pulsa10 wrote:
    kiedys zrobilem jonizator i moge go zrobic jeszcze raz i jakos watpie ze bedzie gorszy od tego za 700 zl to napewno to samo

    Pulsa10, gratuluję wnikliwości i zazdroszczę podejścia - miałbym jakieś 99% dylematów mniej w życiu.


    A to urządzenie Venty, o którym piszesz, znam i uważam, że jest jednym z najlepszych oczyszczaczy; jednak cena jaką podajesz, dotyczy najmniejszego modelu, który sprawdzi się tylko w malutkim pokoiku.
    Jestem pewien, że przegięta cena pokrywa światowy, lub przynajmniej europatent na bezkonkurencyjność; samo urządzenie to kawałek ekologicznego plastiku i zwykły wolnoobrotowy wentylator.
    Noramalnej wielkości wyrób jest we Wrocławiu od jakichś czterech lat za ok.1500 zł.
    Urządzenie - ok., cena - nieadekwatna w ogólności i MOCNO przesadzona.
    Zimne parowanie zastosowane tam na wielopłaszczyznowych bębnach reguluje wilgotność w sposób naturalny i dobrze pochłania zanieczyszczenia. Generalnie, im większa średnica talerzy oraz ilość, tym wyższa skuteczność nawilżania/oczyszczania (odl. między talerzami jest w każdym wykonaniu stała - ok. 5mm).
    Głownym zadaniem dołączonego proszku, który producent zaleca dodać do wody jest zmniejszenie napięcia powierzchniowego wody
    - bez tego cały patent bierze w łeb. Dezynfekcja na drugim miejscu, a pisząc o niej producent, moim zdaniem, kamufluje w ten sposób podstawową właściwość płynu, którą można uzyskać domowymi i niedrogimi sposobami. Mamy więc sprzedaż wiązaną przy i tak drogim produkcie.

    Możesz się nie pakować w superdrogi płyn, tylko znaleźć bezpieczny dla zdrowia sposób na zmniejszenie napięcia powierzhzniowego wody i jej dezynfekcję. Zwykła woda nie pokryje "błoną" talerzy, tylko z nich spłynie, przekreślając w ten sposób ideę działania (talerze obracają się dość powoli). Dlatego utrzymanie tafli na talerzach uzyskasz dodając trochę płynu do naczyń. Ale będziesz czuć w powietrzu jego zapach.
    Ja bym wybrał "leśny" :D

    Może ktoś Ci tu podpowie inny bezpieczny i bezwonny sposób.

    A samą dezynfekcję zalecam paroma ml stężonej wody utlenionej (perhydrol) i częstą wymianą wody (zresztą latem to Ci odparuje, zanim zdąży się konkretnie zanieczyścić - ważne jest więc utrzymywanie higieny samego urządzenia).

    A do _jta_ mam pytanie:
    Odnośnie tego ultramikroskopu - masz jakiś pomysł, jak można by utrzymać domniemane klastery w cienkiej płaszczyżnie ogniskowej? Bo jak przemyślałem możliwe zakładane wielkości ciężkich jonów (H2O), to sposób detekcji optycznej może być wart zachodu. Tak obserwuje się ruchy niektórych b. małych bakterii. Chociaż są zbyt małe do wychwycenia przez najlepszy mikroskop, właśnie boczne światło pozwala uwidocznić "rozbłyski" podczas ruchu tych bakterii. Do takiego mikroskopu może miałbym dojście.
  • #380
    _jta_
    Electronics specialist
    Do zapewnienia zwilżania wystarczyłby chyba "Fotonal" (jeśli jest jeszcze w sprzedaży), lub jakiś odpowiednik.
    Lub niemal dowolny detergent... tylko nie wiem, czy coś się znajdzie bez dodatków zapachowych.

    Co do ultramikroskopu - może określ, co chciałbyś nim wykryć, może to utrzymanie w płaszczyźnie jest zbędne.
    Znam wprawdzie pomysł, jak to można zrobić, ale nie jest mój, i myślę, że temu, kto to wymyślił, należałaby się
    jakaś możliwość zarobienia na tym, zwłaszcza że to nie tylko do tego się przyda - więc na razie nie mogę ujawnić.
  • #381
    JacekWro
    Level 15  
    Właściwie to chyba trzeba by pomyśleć nie tyle o płaszczyźnie, co o maksymalnym unieruchomieniu tych jonów. Obawiam się, że bez jakiegoś
    układu do spułapkowania tych klasterów nic nie da się uwidocznić. Żeby uwidocznić efekt Tyndalla, klastery musiałyby przebiegać nie za szybko przez ogniskową. W przeciwnym razie, jeśli impulsy pojawią się w ultramikroskopie, to będą tak krótkie, że oko nie zauważy ich nawet jako szumu. Zarejestrowanie takiego szumu to już by był jakiś sukces.
    Ale to mnie kręci, bo jeśli klastery miałyby nawet tylko kilkanaście nm, to w odpowiednich warunkach ich ruchy dałyby się zobaczyć...
    Tak sobie myślę...
  • #382
    _jta_
    Electronics specialist
    A gdyby zamiast patrzeć okiem użyć kamery z czujnikiem CCD? Poza tym, ile tego ma być?
    Rejestrując kamerą i analizując dane na komputerze możesz wykryć zmianę rozkładu szumu,
    nawet jeśli powiększenie będzie za małe, żeby rozróżnić poszczególne obiekty...
  • #383
    pulsa10
    Level 15  
    jacekWro tak wlasnie mi chodzilo o najmniejsze urzadzenie !!!! w koncu mam nie duzy pokoj ( 10 m2 , 2.5 m wysokosci , w blokach ) i ponadto moge ustawic kolo luzka ( gdyz mnie meczy nocny kaszel -a jak bede mial swieze i wilgotne powietrze to mam nadziej ze bedzie ok )dzeki za taka odpowiedz .fajnie ze go uzywasz i o tym piszesz .tylko on mowil o plynie - nie proszku(takim niebieskim ). ale nic nie wspominal o napieciu powiezchniowym . a swoja droga to chyba codzienne wymieniane wody rozwiazuje klopot plesni i grzybow . jesli chodzi o plyn do naczyn to, dlamnie zly pomysl ,gdyz jak pisalem mam klopoty z oskrzelami . i mi dokucza nawet nie intensywny zapach ,ktory ludzia moze ladnie pachniec ,ale nie mi.
    z ta woda utlenionom to pewny sposob ? sprzedawca zachwal tez olejki zapachowe ( naprawde ladnie pachnace ) ale 3 szt. za 70 zl :( . i powiedzial ze zadnych innych ponoc nie mozna uzyc ,gdyz te sa specialnie przystosowane do zimnej wody . a kazde inne potrzebuja cieplej, zeby uwolnic zapach do powietrza . mam pytanie czy to prawda czy taka sciema zeby kupic jeszcze trzecia rzecz . bo przeciez mieszajac wode powinno to pomoc w uwalnianiu tych zapachow .wiec moze sa jakies ktore testowales i wiesz ze sa ok . wspominal o amolu ( tym leku na spirytusie na ziolach ) ze mozna dodac zamiast tych olejkow i tez ladnie pachnie
    odbieglem od tematu ale w tym poscie chyba nie pierwszy raz
    ciekawi mnie to iz nikt nie skomentowal tego radioaktywnego piorunochrono ,o ktorym pisalem wczesniej . no chyba ze juz ktos pisal o tym przede mna

    Dodano po 9 [minuty]:

    a swoja droga to przychodi komus pomysl jak taki oczyszczacz powietra z jednoczesnym nawilzaniem zrobic samemu - Venty . bo placic 500 zl za pojemnik na wode ,bemben i silnik 25 W , to duzo .chinczycy mogli by to zrobic za miske ryzu . i u nas by bylo za np 100 zl. wszystk fajnie tylko klopot z tym bembnem . bo on jest skomlikowany. pujde se do media mark i obejze dokladnie . czekam na jakies pomysly
  • #384
    _jta_
    Electronics specialist
    Radioaktywna końcówka piorunochronmu to dość ryzykowne, bo jak piorun w to uderzy,
    to może wyparować, i materiał radioaktywny przedostanie się do środowiska. Jeśli gdzieś
    to robią, to pytanie, czy mają zezwolenie CLOR-u i jak je uzyskali?

    Oczyszczanie powietrza jest zwykle dość kosztowne, bo wymaga dość zaawansowanej
    technologii, żeby zrobić skuteczne filtry - stosuje się np. jonizację i elektrofiltry, bo inaczej
    co mniejsze pyłki przechodzą przez jakąś bibułę filtracyjną, a filtry z mikroporami nie tylko
    trudno wykonać, ale na dodatek co lepsze nadają się do produkcji bomb atomowych, więc
    nie bardzo można by coś takiego dawać do wolnej sprzedaży...

    Natomiast samo nawilżanie + generowanie odrobiny jonów ujemnych zapewni nawilżacz
    ultradźwiękowy, który kosztuje 50zł z zasilaczem bez obudowy (a z obudową może nawet
    nieco ponad 100zł, zależy od tego, na ile ozdobna obudowa).
  • #385
    pulsa10
    Level 15  
    przeciez chodzi wlasnie oto zeby piorun udezyl w ten pojemnik !!!! pojemnik jest wyonany z blachy a w sirodku ten material radioaktywny .poza tym prad piorunu plunie po powiezchni przewodnika nie wnikaja w sirodek . poz tym przeciez jak cos to wykonaja go tak zeby wszystko bylo ok . a pozatym na czyjnikach dymu jest symbos materialu radioktywnego -wiec tez w nich cos takiego musi byc .

    i dzis sie dowiedzialem ze pomoc lampy solne maja pozytywne dzialanie :
    -uwalniaja jod
    -wytwazaja jony ujemne (watpie )
    chodzi o to ze ta lampa ma w sobie zwykla zarowke zarowa ktora jak wiemy 97% energii przesztalca na cieplo . i to cieplo ma ponac nagzewac ta sol i wytwazac to
    .i mam pytanie do was co wy na to
    poza tym przeciez ta lamp stojac rok w sklepie czesc jodu straci
  • #386
    _jta_
    Electronics specialist
    Jeśli na materiale radioaktywnym jest gruba warstwa metalu, to pochłonie promieniowanie,
    a jak cienka, to może odparować razem z tym materiałem, i spowodować skażenie środowiska.
    A czujniki dymu to inna sprawa, nie są przeznaczone do tego, żeby pioruny w nie waliły.

    Co do lamp solnych: jak z nich paruje jod, to jod łatwiej ładuje się ujemnie, niż dodatnio,
    więc można się spodziewać, że będzie przewaga jonów ujemnych. Jeśli postoi włączona
    przez rok w sklepie, to oczywiście straci część jodu - pyanie, na jaki czas ma go wystarczyć.

    Co do leczniczych właściwości jodu, to w Ciechocinku jest sanatorium, które je wykorzystuje,
    więc można przypuszczać, że w przeciwieństwie do jonów ujemnych jest to zbadana sprawa.
    No i przynajmniej kiedyś o tych leczniczych właściwościach było w podręcznikach szkolnych.
  • #387
    pulsa10
    Level 15  
    jesli ktos znajdzie link na temet takiego piorunochronu to pogadamy. a do zabezpiedzenia materialu radioaktywnego wystarczy blacha stalowa 1mm spokojnie a ona nieiewiele zatrzymoje promieniowanie .napewno tak to dobrali zeby bylo jak najlepiej pozadrawiam
  • #388
    _jta_
    Electronics specialist
    Blacha 1mm zatrzyma promieniowanie alfa i beta, przejdą tylko gammy i neutrony
    (w radiometrze stosuje się blachę o grubości prawie 1mm, żeby odróżnić rodziaj
    promieniowania - alfy zatrzyma kartka papieru, ta blacha zatrzyma bety, więc jak coś
    przejdzie, to znaczy, że są gammy), a to bardzo słabo jonizuje, i daleko od źródła...
  • #389
    JacekWro
    Level 15  
    Sorry, nie miałem czasu odpisać od paru dni

    Lampę solną proponuję polać jodyną i sprawa załatwiona :D

    pulsa10
    Ja nie mam Venty, ale dość poważnie interesuję się systemami oczyszczania powietrza i stąd ją znam. Był nawet czas, że już zabierałem się za robotę, by ją skopiować, ale w końcu kupiłem oczyszczacz ewaporacyjny - ma on największą skuteczność wśród urządzeń wykorzystujących zimne parowanie. Niestety kłopotliwe jest utrzymanie w nim ogólnej higieny.

    Venta jest lepsza pod tym względem. W ogóle samo urządzenie uważam za b. dobry projekt, ale cena jest naprawdę chora.

    Miałem w ręce opakowanie z tym bioabsorberem i myślałem, że to proszek. Sprawdziłem - to rzeczywiście jest płyn.

    Co do perhydrolu. To jest sprawdzony sposób na utrzymanie higieny w wodzie.
    Perhydrol to 30% roztwór H2O2,
    a popularna woda utleniona to roztwór 3% H2O2.
    Natomiast do działania bakteriostatycznego wystarczy roztwór 0,03%,
    czyli łyżeczka (ok.5 ml) perhydrolu na 5 litrów wody.

    Nie kupuj czasem w sklepie fryzjerskim, bo tam perhydrol jest 5 razy droższy. Najlepiej w sklepie z chemią przemysłową. We wrocławiu jest taka duża hurtownia i tam butelka 0,5 l kosztowała w tamtym roku coś ponad dwa zł. Tak wzbogacona w tlen woda nie tęchnie, nic nie czuć, nie tworzy się żaden śluz itp.

    Tylko w żadnym wypadku nie dopuść do kontaktu czystego perhydrolu ze skórą; a oczy to już tragedia (!!!)
  • #390
    KaW
    Level 34  
    sa czasopisma -fachowe- elektryczne - i ---PULSA 10 ----
    ogladalem zdjecia dachu -dachow- z tymi promoiennikami-
    i te cholerne pioruny bily i szkodzily obok
    tych promiennikow izotopowych -nazwy handlowej nie znam -ale kliknac -inst piorunochronne - i worek sie wysypie...