Witam serdecznie,
może ktoś podpowie, co z tym zrobić:
Mam problem z Zarządem Wspólnoty, który
żąda usunięcia mojej anteny CB z dachu (antena kierunkowa).
Mieszkam w wieżowcu, antena była montowana jakieś kilkanaście lat temu, było to uzgodnione z ówczesną administracją, ale chyba nie ma na to żadnych dokumentów. Piszę "chyba" bo ja nie mam dokumentów, a jakieś 3 lata temu mieszkania zostały wykupione, powstała wspólnota, nowa administracja a obecny Zarząd Wspólnoty mówi, że nie ma na to dokumentów.
Nie udało nam się porozumieć co do opłat za użytkowanie części dachu (mieszkanie jest własnościowe).
Zarząd wydaje się nie chcieć takiego rozwiązania.
Pierwsze pismo jakie dostałem, to było "żądanie usunięcia anteny, bo jak nie, to wynajmą firmę, a mnie obciążą kosztami". Bez żadnych podstaw prawnych, więc odpisałem kiedy antena została założona, że nie zmieniły się warunki zabudowy i że nie stanowi zagrożenia zdrowotnego ani technicznego. Uznałem ich roszczenia za bezzasadne i poprosiłem o podstawę prawną roszczenia.
W odpowiedzi dostałem pismo, w którym proszą o
- przedłożenie dokumentów, na mocy których uzyskałem zgodę na zainstalowanie anteny na dachu (wiedzą, że nie mam)
- przedłożenie dokumentów stwierdzających, że antena nie stanowi zagrożenia dla ludzi i urządzeń i jeszcze żeby im
- przedstawić certyfikat eksploatacji urządzenia.
Pismo bez żadnych podstaw prawnych - takie trochę "widzimisię" Zarządu Wspólnoty (trochę traktują wspólne mienie jak swój folwark).
Wspólnota działa na podstawie ustawy o własności lokali (nie ma żadnego statutu).
Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo
Od roku na dachu stoi również antena telefonii GSM (jest wyższa od mojej) - być może ktoś zaplanował drugą taką, a moja antena zajmuje trochę nieba
Jak to rozwiązać?
dzięki za odpowiedź,
PawelRobert
może ktoś podpowie, co z tym zrobić:
Mam problem z Zarządem Wspólnoty, który
żąda usunięcia mojej anteny CB z dachu (antena kierunkowa).
Mieszkam w wieżowcu, antena była montowana jakieś kilkanaście lat temu, było to uzgodnione z ówczesną administracją, ale chyba nie ma na to żadnych dokumentów. Piszę "chyba" bo ja nie mam dokumentów, a jakieś 3 lata temu mieszkania zostały wykupione, powstała wspólnota, nowa administracja a obecny Zarząd Wspólnoty mówi, że nie ma na to dokumentów.
Nie udało nam się porozumieć co do opłat za użytkowanie części dachu (mieszkanie jest własnościowe).
Zarząd wydaje się nie chcieć takiego rozwiązania.
Pierwsze pismo jakie dostałem, to było "żądanie usunięcia anteny, bo jak nie, to wynajmą firmę, a mnie obciążą kosztami". Bez żadnych podstaw prawnych, więc odpisałem kiedy antena została założona, że nie zmieniły się warunki zabudowy i że nie stanowi zagrożenia zdrowotnego ani technicznego. Uznałem ich roszczenia za bezzasadne i poprosiłem o podstawę prawną roszczenia.
W odpowiedzi dostałem pismo, w którym proszą o
- przedłożenie dokumentów, na mocy których uzyskałem zgodę na zainstalowanie anteny na dachu (wiedzą, że nie mam)
- przedłożenie dokumentów stwierdzających, że antena nie stanowi zagrożenia dla ludzi i urządzeń i jeszcze żeby im
- przedstawić certyfikat eksploatacji urządzenia.
Pismo bez żadnych podstaw prawnych - takie trochę "widzimisię" Zarządu Wspólnoty (trochę traktują wspólne mienie jak swój folwark).
Wspólnota działa na podstawie ustawy o własności lokali (nie ma żadnego statutu).
Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo
Od roku na dachu stoi również antena telefonii GSM (jest wyższa od mojej) - być może ktoś zaplanował drugą taką, a moja antena zajmuje trochę nieba
Jak to rozwiązać?
dzięki za odpowiedź,
PawelRobert