Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Ochraniacz ogniw Li-pol (alarm)

marek_34 25 Wrz 2011 19:28 7159 13
  • Ochraniacz ogniw Li-pol (alarm)

    Prezentowany "ochraniacz" jest prostym układem zaprojektowanym po to, aby zapobiegać zbyt dużemu rozładowaniu ogniw litowo-polimerowych. Spadek napięcia poniżej 2,4 V na celę spowoduje zniszczenie baterii lub znaczne jej uszkodzenie. Gdy napięcie na baterii zbliża się do krytycznego momentu, aktywowany zostaje buzzer w celu ostrzeżenia użytkownika. Autor projektu zbudował kilka takich układów służących za alarmy dla nadajników modelarskich (nie zawsze mamy czas na kontrolę kolorowych diod lub wyświetlaczy w aparaturze, więc alarm dźwiękowy idealnie spełnia swoją rolę) i spełniły one swoje zadanie wytwarzając odpowiedni hałas, szczególnie gdy podłączymy dwa brzęczyki. Układ TL431 może zostać ustawiony na każdy poziom napięcia.

    Schemat:
    Ochraniacz ogniw Li-pol (alarm)

    źródło: http://electronics-diy.com/lipo-saver.php

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    marek_34
    Poziom 18  
    Offline 
    marek_34 napisał 341 postów o ocenie 246, pomógł 6 razy. Mieszka w mieście Katowice. Jest z nami od 2006 roku.
  • #2
    naciamen
    Poziom 15  
    Niezłe ale wyobrażasz sobie jak takie coś się załącza o 2 w nocy?? A jeśli zrobimy działanie przy włączonej aparaturze tylko to trochę przerost formy nad treścią.
  • #3
    eurotips
    Poziom 36  
    Spadek poniżej ilu? 2,4V? a to ciekawe....
    bo wszyskie specjalizowane układy przyjmują jako stan niski napięcie poniżej 3V a odcinają już przy 2,9V na ogniwo.
    Coś nie za bardzo z wiedzą u autora tego urządzonka.

    EDIT w oryginalnym projekcie jest dobrze, 6V dla 2 ogniw szeregowych,
    to tłumacz nie wiedzieć dlaczego pisze o 2,4V na ogniwo
  • #4
    piotrmak
    Poziom 11  
    Może chodzi o ogniwa LiPoFe, które są bardzo popularne w modelarstwie. One mają chyba napięcie minimalne 2,4V.
  • #5
    CiemnyLHS
    Poziom 10  
    Akurat w aparaturze Spektrum DX7 którą widać na zdjęciu jest alarm dźwiękowy niskiego stanu baterii (w środku jest pakiet NiMH 9,6V 1500 mAh). Co więcej, taki alarm to obecnie standard w aparaturach nadawczych, więc projekt bardziej zasługuje na uwagę przy odbiornikach nie wyposażonych w telemetrię.
  • #6
    marek_34
    Poziom 18  
    eurotips napisał:
    Spadek poniżej ilu? 2,4V? a to ciekawe....
    bo wszyskie specjalizowane układy przyjmują jako stan niski napięcie poniżej 3V a odcinają już przy 2,9V na ogniwo.
    Coś nie za bardzo z wiedzą u autora tego urządzonka.

    EDIT w oryginalnym projekcie jest dobrze, 6V dla 2 ogniw szeregowych,
    to tłumacz nie wiedzieć dlaczego pisze o 2,4V na ogniwo


    Wszystko jest dobrze przetłumaczone, proszę czytać ze zrozumieniem, źródło pisze o zniszczeniu ogniw poniżej 2,4 V, a próg zadziałania ostrzeżenia ustawiamy jak chcemy, oczywiście najlepiej na 3 V.
  • #7
    kretowicz14
    Poziom 14  
    Zbudowałem i testowałem ten układ z jakieś 2 miesiące temu.
    Zmieniłem tylko rezystor na 3,3v na celę.

    Układ mało funkcjonalny, lepszym sposobem jest zastosowanie układu cyfrowego, odpowiednio zaprogramowanego.
  • #8
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Rozumiem, że jak to zwykle bywa w takich układach, alarm jest zasilany z "chronionego" ogniwa, żeby je szybciej rozładować?
    Dobrze by było chociaż zamiast ciągłego alarmu zrobić krótkie "pikanie" z dłuższą przerwą, żeby na dłużej starczyło energii...
  • #9
    sq4ffp
    Poziom 15  
    Bardzo dobre, ale dla telefonu komórkowego. W modelu ogniwo często rozładowywane jest prądem 10C (10x jego pojemność!). Jaki prąd pobiera alarm?
    Tu zabawa polega na tym, abyś usłyszał, że mało prądu zostało, zanim poczujesz, że mało mocy i nie bardzo jest gdzie lądować. Zrobić to w miarę spokojnie i nie męczyć pakietu.
    Bateria kosztuje często znacznie mniej niż model, ale jednak gdy ma być wybór, ten jest prosty. Model ma być cały.
    Szczególnie przy modelach helikopterów.
    Zastanawiam się jednak, czy w układzie nie wystarczy sam tyrystor. Układ wtedy zostanie sprowadzony do dwóch rezystorów tyrystora i buzzera. Waga będzie mniejsza. Czas lotu dłuższy.
    Oczywiście celem układu jest zabezpieczenie ogniw zasilających model.
    Pozdrawiam Serdecznie Cezary.
  • #10
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Hm... A jak model helikoptera leci, to w ogóle da się usłyszeć alarm? Z jakiej odległości go słychać?
    Rozumiem, że stoimy na ziemi i sterujemy przez radio model. Powiedziałbym, że może się rozładować
    bateria w modelu (wtedy on spadnie), lub w nadajniku jego do sterowania (i nie pokierujemy modelem).
    Niezależnie od tego, która bateria jest blisko końca, warto by mieć ostrzeżenie, żeby poszukać miejsca
    do lądowania i zdążyć wylądować, dopóki model daje się sterować na tyle, by było to możliwe.
    To chyba oznacza, że sygnał o małym zapasie energii w akumulatorze modelu należałoby przesłać do
    nadajnika zdalnego sterowania (czyli powinien on mieć jakiś odbiornik, i alarm). A poza tym, może by
    się przydał wyłącznik alarmu - zobaczyliśmy, że bateria się kończy, i szkoda prądu na dalszy alarm.
  • #11
    sq4ffp
    Poziom 15  
    Teraz jak to do kosza nie poleci, to elektroda znaczy jedynie bełkot.
    Człowieku, siada bateria lądujemy.
    Kiedy siada, to nam alarm piszczy, wyje, lub co innego.
    Prostymi słowami. Pakiet zwyczajnie doisz, średnio prądem 20A. Latasz sobie!
    Gdy odezwie się alarm to dokładasz wszelkiej staranności, aby bezpiecznie i w jednym kawałku zabawkę postawić na ziemi.Alarm, nie ważne z kąd zasilany, ma mnie informować, że czas ogniwa już się kończy. To taka rezerwa, aby spokojnie i bez zrywów model posadzić na ziemi.
    Taki system wczesnego powiadomienia.
  • #13
    nsvinc
    Poziom 35  
    Właśnie - "siada bateria". Tak jak _jta_ pisze, nie ma przecież mozliwości sprawdzić, czy bateria w modelu siada, jeśli nie ma toru zwrotnego przez radio do sterownika. Nawet głośny wyjec 120dB ("samochodowy") zamontowany w modelu nie daje żadnej gwarancji, że wyjący model zostanie usłyszany i modelarz prawidłowo zinterpretuje źródło dźwięku.
    Dodatkowo, tak głośny wyjec będzie tylko pomagał w rozładowywaniu i tak już słabej baterii.
    Jedyne logiczne rozwiązanie to dwukierunkowa transmisja radiowa model<->sterownik...
  • #14
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Mam jeszcze inny pomysł: zamiast wyjsca przerwy w pracy silnika, oraz przycisk na nadajniku RC,
    który wyłącza tę formę alarmu na kilkanaście sekund (żeby nie było tych przerw podczas lądowania).
    Jak podczas lotu zauważamy, że silnik przerywa - szybko szukamy miejsca do lądowania, i przed
    samym lądowaniem naciskamy ten przycisk. Jeśli nie ma możliwości dodania sygnału, to wyłączać
    to przerywanie po zmniejszeniu obrotów silnika sygnałem z nadajnika RC.
    Niezależnie od tego nadajnik RC powinien sygnalizować, że jego bateria się kończy, żeby ostrzec
    kierującego modelem z odpowiednim wyprzedzeniem o konieczności szybkiego lądowania.