Cześć.
To jest schemat philipsa, jak dobrze pamiętam. Pojawiał się on w Radioelektroniku, Radiotechnice dla praktyków, Układach amatorskich wzmacniaczy elektroakustycznych. (czy jakoś tak). Układ wykonałem raz w pająku tylko dla sprawdzenia i powiem, że naprawdę dobrze się spisywał, należało tylko pamiętać aby do konstrukcji używać identycznych elementów jak na schemacie, bo w innych przypadkach potrafił zniekształcać niskie tony (perkusja). Ważna była jakość użytych diod - z demontażu, dźwięk był pusty i zniekształcony. Świeże diody (nieprzepracowane) spisywały się znakomicie - brak zniekształceń, i pełna wyrazistość dźwięku. Napięcie zasilania jest również ważne, nie może być ani za wysokie, ani za niskie. Ale dobrze złożony i odpowiednio zasilony, sprawuje się bardzo dobrze.
Moderowany przez dj-MatyAS:
A może po prostu Kolega wymienił diody na inne, o innych parametrach?
Bo jeśli uważa Kolega, że samoistnie, przy pracy w jakimkolwiek urządzeniu zmieniają się właściwości przewodzenia - to jest Voo-Doo, albo po prostu fantastyka naukowa.
W każdym razie: teoria Kolegi w praktyce nie ma żadnego odzwierciedlenia.
3.1.11. (10.2, 10.7, 12) Publikowanie wpisów nie zawierających merytorycznej treści, zawierających szkodliwe porady, porady nie będące próbą rozwiązania problemu oraz publikowanie identycznych wpisów następujących po sobie lub powtarzających informacje ujęte w toku dyskusji.
Ostrzeżenie.