Przy 8 bitach nic nie mruga. Jakiego typu cudownym rozróżnieniem jest podział na "diodę" i na "lampę" LED?
Może ja jakieś boskie LEDy mam, ale moje potrafią się przy 8 bitach płynnie rozjaśniać; niezależnie od tego czy dioda jest sygnalizacyjna, czy mocy. Przecież to jest kwestia głównie częstotliwości, a nie rozdzielczości wypełnienia...
Po drugie, przy odpowiednich częstotliwościach można bez problemu stosować oversampling, gdzieś na elce juz o tym pisałem.
Poza tym, skoro autor buduje oświetlenie - to najpewniej stosuje LEDy mocy. Więc czemu tutaj gada się o rozdzielczościach PWM, a nie o sposobach zasilania LEDów mocy? Chamski PWM doprowadzi co najwyżej do przedwczesnych śmierci LEDów.
Odpowiednio duża częstotliwość PWMa pozwalająca na nadpróbkowanie i eliminująca "efekt migotania przy 1%", będzie katować tranzystory przy LEDach. Dodatkowo, grzejącej się strukturze LEDa będzie zmieniał się Vf, co prowadzi do znacznego pływania i jasności, i prądu (bo PWM będzie de facto "stabilizował" napięcie).
Można zacząć pracę od zasugerowania się chociażby datasheetem do scalaczka PR4101, aby następnie móc szarpnąć się na przetwornicę sterowaną z mikrokontrolera, jak np. tu
Przetwornica automatycznie wyeliminuje problemy z migotaniem, pozwoli rozjaśniać praktycznie od 0% i będzie
stabilizować prąd. Ta z obrazka chodzi na 440kHz (trochę katuje tranzystory, ale częstotliwość pozwoliła na mały ΔI dławików przy niskiej ich indukcyjności - tryb pracy CCM, dzięki temu układ powstał ultra-miniaturowy). Równie dobrze sprawdza się przy rozdzielczości PWM 8 bit, jak i 12bit... Feedback jest zrealizowany w postaci pomiaru prądu szczytowego i prędkości jego narastania; dzięki temu odpowiedni algorytm jest w stanie tak obliczać dla każdego cyklu Ipk, aby Iavg był stały niezależnie od Vin ;] (czego np. nie ma wspomniany PR4101, gdzie aby w miarę eliminować pływanie Iavg względem Vin, trzeba używać bardzo głębokiego CCM, stosując monstrualnej wielkości dławiki...)