Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Niekompetencja i korupcja na stacjach kontroli pojadów

ociz 16 Oct 2011 00:01 3681 38
  • #31
    ociz
    Moderator of Cars
    Nie przesadzam, mierzyłem wiele samochodów nawet po lekkim uderzeniu w hak i w większości cała geometria się zmieniła, czyli jak dla mnie taki samochód się już tylko na złom nadaje.
  • #32
    jonas
    Level 19  
    No i teraz dylemat - jeździć bez haka i ryzykować, że właduje mi się do bagażnika jakiś miłośnik jazdy na zderzaku, czy może jeździć z hakiem i ryzykować, że mimo odstraszającej funkcji mimo to ktoś się właduje, przestawiając geometrię?

    Sprawdzę jak to jest mocowane, sam hak na pewno można wyjąć bardzo szybko i łatwo.
  • #33
    Tommy82
    Level 40  
    Co do zderzaka i haka to przy dzisiejszych autach mała stłuczkę jest w stanie hak zminimalizować a przy większej i tak specjalnej różnicy wg mnie nie ma bo całe auto jest tak skonstruowane żeby energie pochłaniać. Poza tym dobry hak też trochę pochłonie gnąc się.

    Stacja jak stacja ale są takie co do roboty podchodzą rzetelnie i z usług takich należy korzystać. Ja mam taką stacje i jestem zadowolony tylko ze jak przede mną jest 3 auta to jadę do domu i wracam kiedy indziej. Znajomi taxiarze też z tej stacji korzystają. Co więcej dla stałych klientów jest opcja ze można tam przyjechać i bez przeglądu sprawdzić hamulce czy zawieszenie na szarpakach gdzie stuka (zbieżność niby też ale nie mam zaufania do tych najazdowych bo jak jest np cycek na oponie to też głupotę pokaże).
    No i gniazdo przyczepy tam sprawdzają za kazdym razem.

    Co do tego ze auto tego samego dnia ze stacji wyjechało to tez rożnie bywa. Oczywiście brak hamulców to ekstrema ale słyszałem o przypadkach jak ktoś na przegląd opony pożyczał. A szczytem było jak znajomy brata od innego gościa drzwi do malczana pożyczał żeby foli z szyb nie zdzierać.

    Co do opinii rzeczoznawcy przy autach sprowadzonych to nie wiem po co albo ufamy diagnoście (i całemu systemowi) i idziemy w taką stronę żeby robił swoją robotę dobrze albo likwidujemy stacje diagnostyczne bo są po nic. Oczywiście są sytuacje poza standardowe czyli przeróbki, pojazdy zabytkowe czy dziwne (ojciec kiedyś rejestrował honde joy nawet rzeczoznawczy mieli problem z przepisem bo wtedy jeden hamulec miał być nożny bo prawo automatycznego sprzęgła nie przewidywało a piździk był do tego na 3 kołach).
    No ale w sytuacji gdy ford np ka czy meganka w PL i DE wygląda tak samo pola dla rzeczoznawcy nie wiedzę.

    Kiedyś czytałem że na diagnostów polowali na takiej zasadzie ze filmowali co na stacje wjeżdża i porównywali z tym co dostało pieczątkę (po wprowadzeniu systemu w którym stacje musiały listę przeglądów do bazy centralnej przekazywać). I gdzieś tam kogoś dojechali ze wbił przegląd coś czego na stacji nie było. Ale prawda jest taka ze to najczęściej prywatny "interes" diagnosty. Oczywiście winne jest też kierownictwo które na takie cuda pozwala (mniemy nadzieje ze nieświadomie). Na tej stacji z której ja korzystam nie ma gadki. Czy właściciel czy pracownik jak coś jest nie teges to "proszę zrobić i przyjechać", no chyba że światła to sami ustawią w gratisie.

    Może być jeszcze tak ze część pieczątek jest lewa bo np ukradli ze stacji i sobie wbijają. Nie wiem na ile system jest obecnie szczelny ale ludzie są tak głupi że taka możliwość dopuszczam.
  • #34
    vorlog
    Level 35  
    To tak OT- dlaczego obecnie nie stosuje się metalowych zderzaków, jak np. w MB W123, tylko plastyki?
    Zderzak ma chronić auto, będąc niejednokrotnie tylko zarysem graficznym zderzaka?
    Obecnie stosowane rozwiązania są takie a nie inne ze względu na bezpieczeństwo pieszego, który w razie uderzenia jest chociaż do pewnego stopnia chroniony przed większymi obrażeniami- plastyk jest sprężysty i miękki, metalowy kształtownik nie...
    Hak również nie jest elementem ochrony auta, tylko elementem do ciągnięcia przyczepki.
    Po to jest mocowany (pośrednio) do najmocniejszych elementów budy auta.
    Auto, które najedzie na tył auta wyposażonego w hak, nawet przy lekkim puknięciu ma spore "obrażenia", przy czym to pierwsze z reguły żadne. Oczywiście, przy solidnym walnięciu hak wjedzie głębiej i auto w niego wyposażone też oberwie, ale bardzo wątpliwe, by podłużnice się powyginały, bo hak musiałby oprzeć się na jakimś bardzo sztywnym elemencie "agresora" zanim jego zderzak nie wyłoży się na zderzaku walniętego auta.
    Niemniej jednak najwięcej tego typu kolizji zdarza się chyba w korkach czy na światłach, a tu rzeczywiście hak się przydaje- mam doświadczenie na własnym przypadku- nie poczułem prawie uderzenia, MB W190 jest dość masywny, a przód auta za mną wyglądał dość nieprzyjemnie :)
    V.
  • #35
    ociz
    Moderator of Cars
    Tommy82 wrote:
    słyszałem o przypadkach jak ktoś na przegląd opony pożyczał

    U Niemców to standard, :) bo tam jak diagnosta zobaczy oponę starszą niż 6 lat to o nic nie pyta tylko wyjmuje nóż i ją rozcina.
    Tommy82 wrote:
    Może być jeszcze tak ze część pieczątek jest lewa bo np ukradli ze stacji i sobie wbijają.

    Nie ma takiej możliwości bo pieczątka i ta nic nie znaczy, policja w razie kontroli wszystko sprawdzi i bez dokumentów.
    vorlog wrote:
    dlaczego obecnie nie stosuje się metalowych zderzaków, jak np. w MB W123, tylko plastyki?

    Bo plastik więcej pochłonie. Samochód to nie czołg.
  • #36
    balonika3
    Level 36  
    ociz wrote:
    Nie przesadzam, mierzyłem wiele samochodów nawet po lekkim uderzeniu w hak i w większości cała geometria się zmieniła, czyli jak dla mnie taki samochód się już tylko na złom nadaje.
    No właśnie coś mi tu nie pasuje. Po lekkim uderzeniu innym autem (ze skorupowym zderzakiem), czy pociągiem?
  • #37
    PCcepuk
    Level 19  
    jak trafi idealnie w hak czołgiem -to pognie bude :)

    a poza tym taki haczyk wchodzi jak w masło w najeżdżającego na ciebie delikwenta ktory i tak klepnie cie w zderzak :)
  • #39
    PCcepuk
    Level 19  
    oj tak, tak... żebyście wiedzieli ze taka jest WIEKSZOŚĆ praktykantów...

    ale znow jak zaczna opowiadac jakie maja znajomości i chody, a co nie potrafia załatwić!?
    a ile naklepia sms-ów za dniówke !!!

    co najlepsze ci własnie praktykanci z teorii maja w szkole same 5, a ci ze średnimi i słabymi ocenami w szkole, na zajeciach praktycznych sa zdecydowanie lepsi....
    przykre ale prawdziwe jak szkoly ucza