Witam.
Od dłuższego czasu piszczał mi pasek klinowy z rana. Nawet gdy był nowy. Tak od 3 miesięcy przez pierwszą minutę pracy silnika na wolnych obrotach. W szczególności gdy na parkingu manewrowałem i skręcałem na maksa. Ale w niczym mi to nie przeszkadzało.
Wczoraj gdy zajechałem na podwórko, stanąłem, wróciłem, a tam plama. Oczywiście płyn do wspomagania (czerwony)
Wspomagania nie ma, jechać się da, coś strasznie terkocze przy silniku.
Po przestawieniu auta w innym miejscu nic nie ciekło do rana, rano odpaliłem i znów przestawiłem (wspomaganie jakby chodziło) i po paru godzinach stania znów plama.
Razem tak lekko z 1l oleju zleciało.
Moje pytania:
1. Czy to raczej na pewno pompa wspomagania siadła? Jak to sprawdzić? Wcześniej zdejmowałem pasek klinowy i patrzałem na pompę i wody i wspomagania . Koła obracały się normalnie z lekkim oporem.
2. Czy sam ją wymienię jeżeli jest to konieczne? (chodzi mi w szczególności o szczelność, bo tam chyba dość spore ciśnienia są, no i nie zapowietrzenie układu)
3. Ile płynu wchodzi?
4. Czy teraz mogę jeździć, czy kategorycznie nie, bo coś się rozwali (np. w maglownicy)?
5. Czy przerobię swoje auto na "bez wspomagania" po prostu zakładając krótszy pasek klinowy i omijając koło pompy?
Nowa pompa to ok.500zł, regenerowana 400, używka na allegro ok.150. Do tego płyn i może przewody.
Nie chce mi się inwestować w to auto, gdyż jest autem dodatkowym, którym miała jeździć żona, jak się potem okazało nieużywanym, bo pracujemy w tych samych godzinach. Auto jest "roboczo-dodatkowe"
Od dłuższego czasu piszczał mi pasek klinowy z rana. Nawet gdy był nowy. Tak od 3 miesięcy przez pierwszą minutę pracy silnika na wolnych obrotach. W szczególności gdy na parkingu manewrowałem i skręcałem na maksa. Ale w niczym mi to nie przeszkadzało.
Wczoraj gdy zajechałem na podwórko, stanąłem, wróciłem, a tam plama. Oczywiście płyn do wspomagania (czerwony)
Wspomagania nie ma, jechać się da, coś strasznie terkocze przy silniku.
Po przestawieniu auta w innym miejscu nic nie ciekło do rana, rano odpaliłem i znów przestawiłem (wspomaganie jakby chodziło) i po paru godzinach stania znów plama.
Razem tak lekko z 1l oleju zleciało.
Moje pytania:
1. Czy to raczej na pewno pompa wspomagania siadła? Jak to sprawdzić? Wcześniej zdejmowałem pasek klinowy i patrzałem na pompę i wody i wspomagania . Koła obracały się normalnie z lekkim oporem.
2. Czy sam ją wymienię jeżeli jest to konieczne? (chodzi mi w szczególności o szczelność, bo tam chyba dość spore ciśnienia są, no i nie zapowietrzenie układu)
3. Ile płynu wchodzi?
4. Czy teraz mogę jeździć, czy kategorycznie nie, bo coś się rozwali (np. w maglownicy)?
5. Czy przerobię swoje auto na "bez wspomagania" po prostu zakładając krótszy pasek klinowy i omijając koło pompy?
Nowa pompa to ok.500zł, regenerowana 400, używka na allegro ok.150. Do tego płyn i może przewody.
Nie chce mi się inwestować w to auto, gdyż jest autem dodatkowym, którym miała jeździć żona, jak się potem okazało nieużywanym, bo pracujemy w tych samych godzinach. Auto jest "roboczo-dodatkowe"