Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
MetalWork
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Instalacja gazowa w silniku chłodzonym powietrzem

carot 16 Paź 2011 12:06 49846 97
  • #61
    vilu18
    Poziom 10  
    3 kg gazu na 2 dni?
    To ty go chyba pchasz a nie jeździsz to starcza na góra 1 godzinę .
    Gaz w dwusuwie to raczej mijanie się z celem za dużo komplikacji.
  • MetalWork
  • #62
    carot
    Poziom 26  
    vilu18 napisał:
    3 kg gazu na 2 dni?
    To ty go chyba pchasz a nie jeździsz to starcza na góra 1 godzinę .

    Wiesz, nie jest to jazda typu "jedynka i xxx w spód", tylko raczej wolne toczenie się na 4. Jeżdżę po około godzinie dziennie, nie ma więcej czasu. Raczej rekreacyjnie, a nie wyczynowo, choć czasem dam mu po zaworach :P
    vilu18 napisał:
    Gaz w dwusuwie to raczej mijanie się z celem za dużo komplikacji.

    Po rozwiązaniu wtrysku oleju to już z górki
  • #63
    vilu18
    Poziom 10  
    carot napisał:
    vilu18 napisał:
    Gaz w dwusuwie to raczej mijanie się z celem za dużo komplikacji.

    Po rozwiązaniu wtrysku oleju to już z górki

    Ale po co kombinować z dwusuwem który pali 2litry na 100km.Chyba że chodzi o samą ideę jazdy na gazie dwutaktem
  • MetalWork
  • #64
    carot
    Poziom 26  
    vilu18 napisał:
    Ale po co kombinować z dwusuwem który pali 2litry na 100km.Chyba że chodzi o samą ideę jazdy na gazie dwutaktem

    Kolega w 2T jeździł chyba tylko WSK :D Yamaha Banshee 2T 350 pali tyle co stary dobry benzynowy 1,3 w Ładzie.
  • #65
    vilu18
    Poziom 10  
    beziak napisał:
    Jak wygląda instalacja w silniku dwusuwowym na przykład w Simsonie?
    Jest to w ogóle możliwe?
    Kolego ja myślałem o tym poście a tu jest mowa o simsonie a on tyle mniej więcej pali

    Dodano po 8 [minuty]:

    carot napisał:
    Kolega w 2T jeździł chyba tylko WSK :D
    nigdy nie latałem WSK-ą
    miałem kiedyś Jawę 350 i możesz mi wierzyć że podczas latania po lesie potrafiła więcej spalić niż Łada
  • #66
    carot
    Poziom 26  
    vilu18 napisał:

    Kolego ja myślałem o tym poście a tu jest mowa o simsonie a on tyle mniej więcej pali

    Owszem, nie dopisałem :D
    vilu18 napisał:
    miałem kiedyś Jawę 350 i możesz mi wierzyć że podczas latania po lesie potrafiła więcej spalić niż Łada

    Wierzę :D Miałem Topika 250 :D Tydzień pracy, żeby kupić benzynę i spalić ją w pół dnia :D
  • #67
    LucyFeer1
    Poziom 10  
    A pro po, Carot, o ile dobrze pamiętam, to w sieci jest "Metan", bezwonny ale wzbogacony jakimś śmirdzidłem, aby go było czuć nosem
  • #68
    carot
    Poziom 26  
    LucyFeer1 napisał:
    A pro po, Carot, o ile dobrze pamiętam, to w sieci jest "Metan", bezwonny ale wzbogacony jakimś śmirdzidłem, aby go było czuć nosem

    Tak to prawda, propan butan też jest bezwonny, te śmierdzidła dodaje się, bezy było czuć, że coś się ulatnia. Wiesz co będzie jak propan butan osiągnie w powietrzu stężenie 3% prawda?
  • #69
    supramaster
    Poziom 10  
    jeśli chodzi o mnie to wsk nie paliła nigdy mniej niż 3,5
  • #70
    LucyFeer1
    Poziom 10  
    3%, wiadomo co będzie.
    Jako ciekawostka jest to, że poznałem gościa który tankował metan w butle 5kg., facet ogólnie to kamikaze, a robił to następująco: podpinał się do cieci miejskiej ze swoją instalacją do tankowania. Wyglądało to tak że wpuszczał metan w postaci lotnej do chłodnicy ze starej żamrażarki (bardzo małe ciśnienie), wylot z chłodnicy podłączony do wlotu zwykłego kompresora garażowego, wyjście z komp. do chłodnicy z agregatu ze starej zamrażarki (wentylator, itp.), nastepnie z chłodnicy do zbiornika komp., (duże ciśnienie). Pompował tyle aż sie skropli, a potem z dna zbiornika komp. przelewał do butli. Możecie pomyśleć że to absurd, ale tak było. Koszt 1km to kwoty ułamka grosza. Nikomu tej metody nie polecam, bo to samobójstwo, a po drugie nielegalne. Metan potrzebuje dużo większego ciśnienia aby go skroplić.
    NIE BUDUJCIE TAK IDOTYCZNYCH INSTALACJI!!! Opisałem to tylko dla tego, aby pokazać jak ludzie sami sobie podkładają bombe.
    Pozdrawiam.
  • #71
    mkpl
    Poziom 37  
    LucyFeer1 napisał:
    3%, wiadomo co będzie.
    Jako ciekawostka jest to, że poznałem gościa który tankował metan w butle 5kg., facet ogólnie to kamikaze, a robił to następująco: podpinał się do cieci miejskiej ze swoją instalacją do tankowania. Wyglądało to tak że wpuszczał metan w postaci lotnej do chłodnicy ze starej żamrażarki (bardzo małe ciśnienie), wylot z chłodnicy podłączony do wlotu zwykłego kompresora garażowego, wyjście z komp. do chłodnicy z agregatu ze starej zamrażarki (wentylator, itp.), nastepnie z chłodnicy do zbiornika komp., (duże ciśnienie). Pompował tyle aż sie skropli, a potem z dna zbiornika komp. przelewał do butli. Możecie pomyśleć że to absurd, ale tak było. Koszt 1km to kwoty ułamka grosza. Nikomu tej metody nie polecam, bo to samobójstwo, a po drugie nielegalne. Metan potrzebuje dużo większego ciśnienia aby go skroplić.
    NIE BUDUJCIE TAK IDOTYCZNYCH INSTALACJI!!! Opisałem to tylko dla tego, aby pokazać jak ludzie sami sobie podkładają bombe.
    Pozdrawiam.



    Nic się nie martw bo to co opisałeś to zwykłe CNG. Kosztuje może 90gr litr i od LPG różni się butlami. Stosowany do napędzania autobusów i dostawczaków
  • #72
    elektryk1991
    Poziom 10  
    To co napisał LucyFeer1 nie może być do końca prawdą ponieważ metan do skroplenia wymaga minimum -80 stopni Celsjusza, wtedy można skroplić go pod ciśnieniem 45 atmosfer (zwykłe lpg ma mniej więcej 8). Aby przechowywać skroplony metan musielibyśmy posiadać specjalny dewar - coś w rodzaju termosu. W lanie ciekłego metanu do zwykłej butli, nawet wysokociśnieniowej to pewny wybuch. Osobiście też pompuje gaz ziemny do butli 90l ale nigdy nie przekraczam 20 atmosfer czyli ciśnienia roboczego butli (próba robiona na 30 atmosfer).
    Owszem oszczędności są z tego spore, lecz nie jest to proste.


    Niedawno chciałem skroplić metan i trzymać go w termosie lecz nie jest to proste, dla mnie wręcz niewykonalne :(
  • #73
    maciekc11
    Poziom 13  
    Mówisz że gaz jest taki bezpieczny. Wcale że nie pracowałem na stacji w wakacje i wiem co to znaczy "popażenie" ręki przez ulatniający się gaz podczas tankowania. Więc czy gdyby nagle wystąpił wyciek gdybyś na nim siedział i zaczeło lecieć na ciebie to byś mógł mieć dużą część ciała zmrożoną. Co raczej nie bylo by miłe. Ale co jak co gratuluje pomysłu całej konstrukcji.
  • #74
    4064484
    Użytkownik obserwowany
    Ze 2 lata tankuje lpg i nigdy rekawiczek nie zakladałem...
  • #75
    cefaloid
    Poziom 32  
    LucyFeer1 napisał:
    3%, wiadomo co będzie.
    Jako ciekawostka jest to, że poznałem gościa który tankował metan w butle 5kg., facet ogólnie to kamikaze, a robił to następująco: podpinał się do cieci miejskiej ze swoją instalacją do tankowania. Wyglądało to tak że wpuszczał metan w postaci lotnej do chłodnicy ze starej żamrażarki (bardzo małe ciśnienie), wylot z chłodnicy podłączony do wlotu zwykłego kompresora garażowego, wyjście z komp. do chłodnicy z agregatu ze starej zamrażarki (wentylator, itp.), nastepnie z chłodnicy do zbiornika komp., (duże ciśnienie). Pompował tyle aż sie skropli, a potem z dna zbiornika komp. przelewał do butli. Możecie pomyśleć że to absurd, ale tak było.


    Niestety pomyśleliśmy że ktoś to zmyślił a ty mu uwierzyłeś albo sam jesteś autorem tej bajki. Metan, drogi kolego, posiada pewną cechę która nazywa się "temperatura krytyczna". Wynosi ona −82.6 °C.
    Temperatura krytyczna – temperatura, powyżej której zanika różnica gęstości między stanem gazowym a ciekłym danej substancji, a w związku z tym niemożliwe jest skroplenie gazu pomimo wzrostu ciśnienia. I tyle w temacie "poznałem gościa który" "Pompował tyle aż sie skropli, a potem z dna zbiornika komp. przelewał do butli."

    Kolega elektryk1991 dobrze pisze - nie da się skroplić metanu bez dewaru utrzymującego temperaturę −82.6 °C lub niższą.
  • #76
    arkadiustr
    Poziom 15  
    LucyFeer1- bajki piszesz! Pomijając wypowiedź kolegi cefaloid, który ma tutaj rację, biorę pod uwagę aspekt, iż jeśli "Twojego znajomego" stać na instalację CNG to wątpię aby bawił się w takie rzeczy...
    A odnosząc się do tych 3% to dla butanu DGW wynosi 1,5% , a GGW 8,5%.
  • #77
    sonne2
    Poziom 21  
    Cytat:
    Mówisz że gaz jest taki bezpieczny. Wcale że nie pracowałem na stacji w wakacje i wiem co to znaczy "popażenie" ręki przez ulatniający się gaz podczas tankowania. Więc czy gdyby nagle wystąpił wyciek gdybyś na nim siedział i zaczeło lecieć na ciebie to byś mógł mieć dużą część ciała zmrożoną. Co raczej nie bylo by miłe. Ale co jak co gratuluje pomysłu całej konstrukcji.


    Nie wiem jak jest z ciekłym LPG, ale ciekły azot krzywdy człowiekowi nie zrobi. Nawet służy do leczenia ludzi i nazywa się to krioterapia. Przypuszczam, że jeżeli "oblejesz" sobie np: rękę ciekłym LPG to nic się nie stanie. Tak samo jak "polanie" na rękę ciekłym azotem. Nic się nie stanie o ile tej ręki przez kilka sekund nie będziesz trzymał w tym azocie.
  • #78
    elektryk1991
    Poziom 10  
    Ciekły propan ma temperaturę -42 stopni, różnica temperatur między skroplonym gazem a ludzkim ciałem jest zbyt mała aby wytworzyła się między nimi poduszka izolująca, tak samo jest z LPG więc odradzam komukolwiek wylewania go na ciało. Ciekły azot ma -196 stopni wiec przy wylaniu niewielkiej ilości na dłoń zachowuje się inaczej.
  • #79
    carot
    Poziom 26  
    sonne2 napisał:
    Przypuszczam, że jeżeli "oblejesz" sobie np: rękę ciekłym LPG to nic się nie stanie

    Po wycieku LPG na palec wskazujący i kciuk, przy majstrowaniu przy quadzie miałem odmrożenie I stopnia, zmiana koloru skóry i pęcherze. Goiło się to od początku września, do połowy października. Teraz na ręce nie ma śladu, ale wcześniej wstyd było podawać rękę na powitanie :D
  • #80
    sq9cwd
    Poziom 27  
    elektryk1991 napisał:
    Ciekły propan ma temperaturę -42 stopni, różnica temperatur między skroplonym gazem a ludzkim ciałem jest zbyt mała aby wytworzyła się między nimi poduszka izolująca, tak samo jest z LPG więc odradzam komukolwiek wylewania go na ciało. Ciekły azot ma -196 stopni wiec przy wylaniu niewielkiej ilości na dłoń zachowuje się inaczej.

    Gratuluję wiedzy i zrozumienia tematu.
    carot napisał:
    Po wycieku LPG na palec wskazujący i kciuk, przy majstrowaniu przy quadzie miałem odmrożenie I stopnia, zmiana koloru skóry i pęcherze. Goiło się to od początku września, do połowy października

    Niestety, tak może się skończyć nieostrożna zabawa z LPG.
    W zasadzie w projekcie nie ma nic niezwykłego poza zastosowaniem LPG w silniku z chłodzeniem powietrznym.
  • #81
    Rohman
    Poziom 9  
    Ja kiedyś miałem malucha na gaz i sprawował się zupełnie dobrze. U mnie na tylnym siedzeniu leżała zwykła butla 11kg przykryta kocem. Reduktor nie był niczym ogrzewany. Gaz rozprężał się w butli. Jedynym problemem było odpowiednie manewrowanie butlą. Jak była pełna to trzeba było ją stawiać do pionu. Jak się kończyła to ciśnienie bardzo malało i trzeba było obracać kurkiem do dołu i wpuszczać fazę płynną jednocześnie pilnując aby nie zamarzł reduktor (szkoda każdej kropli). Na koniec podjeżdżało się na stację i wymieniało oszronioną butlę na nową:) Instalacja była wyjątkowo prosta i składała się z butli 11kg, starego reduktora i registra(ten zaworek regulacyjny za reduktorem), a wąż od reduktora był wciśnięty w otwór wywiercony w kolanku od filtra powietrza:) Był też zaworek na paliwo:)
  • #82
    elektronik999
    Poziom 26  
    Rohman napisał:
    (...)Na koniec podjeżdżało się na stację i wymieniało oszronioną butlę na nową:)
    Do robić wentylator i darmowa klimatyzacja na upalne dni :)
  • #83
    Rohman
    Poziom 9  
    A gdyby tak ktoś chciał na serio zrobić instalację do silników chłodzonych powietrzem to informuję, że już dawno zostało to wymyślone. Można kupić parownik-reduktor ogrzewany elektrycznie. Kiedyś widziałem taki w hurtowni z instalacjami LPG we Wrocławiu. Kosztował wtedy majątek, coś około 800zł.
  • #84
    carot
    Poziom 26  
    Rohman napisał:
    Można kupić parownik-reduktor ogrzewany elektrycznie. Kiedyś widziałem taki w hurtowni z instalacjami LPG we Wrocławiu. Kosztował wtedy majątek, coś około 800zł.

    W aucie które ma alternator 90-120A to nie problem, ale w maluchu który ma ledwo 30A? Mówimy o serii, gdzie alternator jeszcze napędza wentylator dmuchawy. A dawanie drugiego to bezsens.
  • #85
    M. S.
    Poziom 34  
    Mnie najbardziej podoba się pomysł ogrzewania parownika olejem.

    Gdyby ci nie sprawiło to kłopotu pokaż kilka zdjęć miksera i opisz z czego to wziąłeś i jak dostosowałeś. Please!!!
  • #86
    staszekm45
    Poziom 2  
    Witam.
    Kolego Rohman, tak jak piszesz,mam podobnie zrobioną kosiarkę do trawy z silnikiem od malucha i gazem z tym że butlę 11 kg mam położoną z boku w uchytach i jak sie skonczy poprostu wymmieniam na stacji, ogrzewam tylko spalinami parownik po zdemontowaniu ścianki bocznej aby spaliny prosto dmuchały w ścianę gdzie jest z drugiej strony membrana. Mam też tylko kolanko z przewodem doprowadzającym gaz wprowadzone do kolanka w kolektorze ssącym.Nie jest to jakaś super instalacja ale zdaje egzamin.
    Pozdrawiam.
  • #87
    gondoljerzy
    Poziom 23  
    Rohman napisał:
    A gdyby tak ktoś chciał na serio zrobić instalację do silników chłodzonych powietrzem to informuję, że już dawno zostało to wymyślone. Można kupić parownik-reduktor ogrzewany elektrycznie. Kiedyś widziałem taki w hurtowni z instalacjami LPG we Wrocławiu. Kosztował wtedy majątek, coś około 800zł.


    Parownik podgrzewany elektrycznie to idealne rozwiązanie na chwilę, np do odpalania zimnego silnika na gazie. Korzystanie z takiego grzania w sposób ciągły jest ekonomicznie zupełnie bez sensu. Grzanie spalinami lub olejem to wykorzystanie ciepła odpadowego, a grzanie prądem to marnowanie energii mechanicznej i zarzynanie alternatora.
  • #88
    carot
    Poziom 26  
    M. S. napisał:


    Gdyby ci nie sprawiło to kłopotu pokaż kilka zdjęć miksera i opisz z czego to wziąłeś i jak dostosowałeś. Please!!!


    Mikser to zwykły mikser palnikowy 36mm, wyjęty na złomie z Forda Escorta 1.6 16v. Jest dotoczona zwężka 20mm z talerzyka aluminiowego i jeździ. Grzanie olejem to też pomysł, ale olej w maluchu latem ma nawet 130*C, więc sporo za dużo.
  • #89
    Dental
    Poziom 12  
    Do wszystkich.
    W tej materi raczej cienki jestem.
    Podpowiedżcie :
    Umyśliłem sobie taką kombinacje. Butla 11kg lub mała turystyczna. Podanie gazu bezpośrednio w kolektor ssący. Po drodze elektozawór, dysza i jakiś zaworek regulacyjny.
    Zstanawiam sie czy w takim przypadku butla sama w sobie nie będzie spełniała roli parownika.
    Silnik pojemność 230 cm 1 cylinder 4sówy.
    Nie odlecę w kosmos ?
    Pozdrawiam
  • #90
    sq9cwd
    Poziom 27  
    Zasada jest taka, że podajesz paliwo jak najbliżej cylindra. Dlaczego? Po pierwsze zwiększasz ryzyko wystrzału mieszanki w kanale dolotowym, po drugie czas reakcji silnika strasznie wzrasta. Mieszanka musi pokonać cały układ, aby dotrzeć do komory spalania.