Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Nissan prezentuje ładowarkę "tankującą" elektryczny samochód w 10 minu

exti 10 Paź 2011 20:39 4216 14
  • Nissan prezentuje ładowarkę "tankującą" elektryczny samochód w 10 minuNissan we współpracy z japońskim uniwersytetem Kansai opracował technologię, dzięki której możliwe stało się ładowanie akumulatorów w samochodach, takich jak Nissan Leaf i Mitsubishi iMiEV w rekordowym czasie 10 minut. To może być kamień milowy dla popularyzacji pojazdów elektrycznych (EV), w której do tej pory przeszkadzały długie czasy ładowania akumulatorów sięgające do 8 godzin.

    Jak podaje Asean Automotive News, istotą tego przełomu była wymiana elektrody w kondensatorze z węglowej na wykonaną z tlenku wolframu i tlenku wanadu. Mimo szybkiego ładowania nie występuje zauważalna zmiana w pojemności ani napięciu akumulatora.

    Choć komercjalizacja technologii Nissana może zająć nawet dekadę, już teraz może ona zmienić podejście do samochodów elektrycznych, jako że dla wielu potencjalnych klientów czas ładowania jest istotnym czynnikiem zniechęcającym do wyboru takiego pojazdu.

    W ostatnim miesiącu Nissan wypuścił w Japonii nową szybką ładowarkę do EV kosztującą mniej niż milion jenów (13,015 tys. dolarów), czyli dwukrotnie mniej niż poprzedni model.

    Źródło:
    http://www.nydailynews.com/autos/2011/10/10/2011-10-10_nissan_develops_10minute_electric_car_charger_.html

  • #2 10 Paź 2011 23:15
    creative1agh
    Poziom 14  

    Leaf - 24 kWh w 10 min. Kondensator kondensatorem, ale grubość kabla którym się podłącza ładowarkę do samochodu musi być ciekawa.
    Mało tego, ciekawe co się dzieje z siecią elektryczną po podłączeniu -nastu, czy - set pojazdów do takich ładowarek. Obawiam się, że nasza krajowa infrastruktura się w obecnym stanie do tego nie nadaje ( jakoś nie wierzę, że każdy by ładował tylko w nocy).
    Żeby nie było, że jakimś wrogiem elektryczności jestem - bardzo mi się podoba silnik elektryczny w samochodzie.
    Tak związane z tematem - proszę poszukać sobie na youtube lub googlach filmów o o pojeździe " white zombie" - watch?v=369h-SEBXd8&feature=related. To jest dopiero ciekawe i piękne.

  • #3 10 Paź 2011 23:25
    Citek
    Poziom 22  

    Ciekawe jakie prądy tam płyną, albo jakie jest napięcie wyjściowe, bo naładować ileś setek Ah w 10 minut to jest coś.

  • #4 11 Paź 2011 09:44
    michal.fita
    Poziom 14  

    creative1agh napisał:
    Leaf - 24 kWh w 10 min. Kondensator kondensatorem, ale grubość kabla którym się podłącza ładowarkę do samochodu musi być ciekawa.
    Mało tego, ciekawe co się dzieje z siecią elektryczną po podłączeniu -nastu, czy - set pojazdów do takich ładowarek. Obawiam się, że nasza krajowa infrastruktura się w obecnym stanie do tego nie nadaje ( jakoś nie wierzę, że każdy by ładował tylko w nocy). [...]
    Sztuczka tej technologii chyba polega na tym, że urządzenie do ładowania samo musi się odpowiednio długo ładować, coś jak kondensator z regulacją ilości ładunku w czasie... A potem 10 minutowy strzał przenosi energię do akumulatora w samochodzie.

    Nie zdziwię się, jak za 3 lata ogłoszą, że udało się opracować kabel do ładowania pojazdów z nadprzewodnika, który pozwoli strzelić prądem typu 500 A w 30 sekund. Jak tylko elektrody w akumulatorze to zniosą, to będzie dopiero przełom w ładowaniu.

    Chyba, że w końcu uda się uruchomić sprzedaż prądu w wiaderkach - gdzieś widziałem zapowiedzi "cieczy" naładowanej elektronami, którą rozładowaną można by z pojazdu zlać i napełnić zbiornik nową naładowaną.

  • #6 11 Paź 2011 16:05
    sssso
    Poziom 10  

    Słuszna uwaga. Pamiętaj jednak, że opary tej cieczy są łatwopalne a dodatkowo silniki z nich korzystające emitują zanieczyszczenia (pal licho CO2) do atmosfery. Dodatkowo cena "cieczy węglowodorowej" staje się coraz mniej zachęcająca.
    Kiedy będziemy mieć elektrownię orbitalną koszt energii elektrycznej zdecydowanie spadnie i ustabilizuje się.

  • #7 11 Paź 2011 17:42
    Qujav
    Poziom 22  

    creative1agh napisał:
    Leaf - 24 kWh w 10 min. Kondensator kondensatorem, ale grubość kabla którym się podłącza ładowarkę do samochodu musi być ciekawa.
    Mało tego, ciekawe co się dzieje z siecią elektryczną po podłączeniu -nastu, czy - set pojazdów do takich ładowarek. Obawiam się, że nasza krajowa infrastruktura się w obecnym stanie do tego nie nadaje ( jakoś nie wierzę, że każdy by ładował tylko w nocy).
    Żeby nie było, że jakimś wrogiem elektryczności jestem - bardzo mi się podoba silnik elektryczny w samochodzie.
    Tak związane z tematem - proszę poszukać sobie na youtube lub googlach filmów o o pojeździe " white zombie" - watch?v=369h-SEBXd8&feature=related. To jest dopiero ciekawe i piękne.


    Jakoś w każdej chwili na torach jest kilka dziesiąt, może i ponad sto elektrowozów które mają silniki o mocy nawet 3MW. Trakcja 3kV musi być przecież baaaardzo obciążona prawda? A jakoś nikt z nas tego nie odczuwa.

  • #8 12 Paź 2011 00:04
    cefaloid
    Poziom 30  

    creative1agh napisał:
    Leaf - 24 kWh w 10 min. Kondensator kondensatorem, ale grubość kabla którym się podłącza ładowarkę do samochodu musi być ciekawa.


    24kW*h*6 = moc 144kW w ciągu 10 min
    144000W/(3x400V) = 120A na fazę przy sieci trójfazowej 400V.
    Kable spawalnicze powinny sobie poradzić.

    Problem w tym, że nie każdy ma do domu doprowadzony prąd kablami spawalniczymi.

  • #9 12 Paź 2011 07:44
    michal.fita
    Poziom 14  

    cefaloid napisał:
    [...]
    Problem w tym, że nie każdy ma do domu doprowadzony prąd kablami spawalniczymi.
    Przeciętne mieszkanie ma od 18 do 24A na fazę (jeśli np. jest płyta grzejna). Do tego może mieć tą fazę tylko jedną. Domy samodzielne mogą mieć trochę więcej i nie warto doprowadzać tylko jednej fazy, bo nawet porządnej betoniarki nie da się podłączyć wtedy.

  • #10 12 Paź 2011 23:10
    Qujav
    Poziom 22  

    Ale panowie :) Jeszcze raz.
    Nie chodzi o stacje ładowania w domu, tylko o swego rodzaju stacje paliw.
    Tam można auto szybko naładować, a np. w nocy ładować w domciu :)

  • #11 12 Paź 2011 23:38
    excray
    Poziom 39  

    cefaloid napisał:
    120A na fazę przy sieci trójfazowej 400V.
    Kable spawalnicze powinny sobie poradzić.

    Cienkie kable spawalnicze sobie poradzą. Biorąc pod uwagę obecną grubość węża dystrybutora zamiana będzie zdecydowanie na korzyść ładowarek.
    A co do samego ładowania to wcale nie zdziwię się jak się okaże to kolejnym chwytem marketingowców tego typu że nie chodzi o pełne ładowanie akumulatorów tylko o naładowanie do połowy, 1/3 albo taką porcją energii żeby dojechać do kolejnej stacji. Nie ujmując oczywiście tym tytanowym elektrodom.

  • #12 15 Paź 2011 18:34
    cefaloid
    Poziom 30  

    excray napisał:
    Cienkie kable spawalnicze sobie poradzą. Biorąc pod uwagę obecną grubość węża dystrybutora zamiana będzie zdecydowanie na korzyść ładowarek. A co do samego ładowania to wcale nie zdziwię się jak się okaże to kolejnym chwytem marketingowców


    A ja się tak zastanawiam.....
    Jeśli nawet kiedyś ktoś wymyśli super cudowny akumulator. Taki idealny, o wielkości zbiornika na benzynę i pojemności wystarczającej na pokonanie 500km. Załózmy że tak się w końcu stanie.
    Wtedy:
    - przeciętnie na pokonanie 100km potrzeba 22kWh czyli 500km zasięgu to energia 110kWh w "baku".
    - załóżmy że ładowanie trwa 10minut żeby nie było uciążliwe w stosunku do tankowania benzyny.
    - a to będzie wymagało 660kW mocy w tym czasie
    - a to będzie, przy napięciu 3x400V wymagało prądu 550A na fazę.

    Wyobrażacie sobie jak musiało by wyglądać samo złącze? Jak niebezpieczne by było? Przecież coś takiego może zabić w ułamku sekundy albo eksplodować w przypadku delikatnego zabrudzenia. Nie mówię że się nie da zrobić ale ciekaw jestem jak.

    Policzyłem sobie jeszcze takie coś:
    W Polsce jest 14mln zarejestrowanych samochodów. Załóżmy że średni przebieg na rok to 15 tys km. A więc potrzebujemy takich energii:
    14mln aut * 22kWh/100km * 15tys km / rok = 46 TWh/rok.
    Zdziwiłem się że tylko tyle! Bo to jest około 30% tego prądu co Polska obecnie zużywa. Sama elektrownia Bełchatów produkuje 28TWh rocznie. A więc chyba sama motoryzacja to niewielki udział w światowej emisji spalin a sieć energetyczna nie musiała by przechodzić znów aż takich rewolucji.

    Przestał mnie dziwić raport ONZ w którym stwierdzono, że hodowla 1,5 mld krów na całym świecie ma większy wpływ na efekt cieplarniany niż emisja spalin przez samochody, samoloty i inne środki komunikacji (mniej więcej chodzi o to że krowy rezolutnie puszczają metanowe bąki a gnijący obornik ma konkretną emisję biogazów).

  • #13 16 Paź 2011 19:52
    creative1agh
    Poziom 14  

    Tutaj jest konkret - proponuję się zapoznać i wyrazić swoją opinię na temat wyliczeń autora artykułu:
    http://www.samochodyelektryczne.org/wplyw_lad...ii_elektrycznej_przez_domek_jednorodzinny.htm

    Wklejam, za autorem artykułu, jego podsumowanie:
    " Pojawienie się w naszym gospodarstwie domowym samochodu elektrycznego w zdecydowanej większości przypadków nie powinno skutkować koniecznością jakichkolwiek dodatkowych prac w instalacji elektrycznej. Ładowanie najczęściej będzie odbywało się w tzw. trybie wolnym - mocą kilku kW, przy wykorzystaniu jednej fazy, co wynika przede wszystkim z mocy ładowarek na pokładzie popularnych aut.

    Auto elektryczne przejeżdżające około 2 tys. km miesięcznie, będzie zużywało podobną ilość energii (około 350 kWh miesięcznie) co wszystkie pozostałe odbiorniki przeciętnego gospodarstwa domowego razem wzięte.

    Ponieważ ładowanie akumulatorów będzie odbywało się głównie w godzinach nocnych, nasza instalacja elektryczna nie będzie narażona na przeciążenia. Także operatorzy sieci elektroenergetycznych nie będą zmuszeni (szczególnie w początkowym okresie) zwiększać specjalnie dla samochodów elektrycznych mocy wytwórczych ani przesyłowych.

    W przypadku większych mocy ładowarek – powyżej 5 kW, zaleca się stosowanie ładowarek trójfazowych, równomiernie obciążających instalację.

    Często spotykana w domkach jednorodzinnych instalacja trójfazowa z zabezpieczeniem 25 A z powodzeniem umożliwia ładowanie mocą nawet 10 kW, o ile na pokładzie auta znajduje się ładowarka trójfazowa.

    Ładując akumulatory mocą 10 kW w ciągu 8 godzin nocy, potencjalnie można pobrać 80 kWh energii (o ile mamy odpowiednio duży pakiet akumulatorów). Tak duża wartość wystarczy na przejechanie samochodem elektrycznym nawet 400 km w mieście. W razie potrzeby pokonania jeszcze większych odległości, w przyszłości będzie można zatrzymać się na stacji szybkiego ładowania, na której skorzystamy z zewnętrznej ładowarki o mocy kilkudziesięciu kW.

    Stosując taryfę dwustrefową w większości przypadków zminimalizujemy wysokość naszego rachunku za energię elektryczną i świadczone usługi jej dystrybucji. Oszczędności mogą wynosić nawet kilkadziesiąt złotych miesięcznie.

  • #14 16 Paź 2011 20:28
    cefaloid
    Poziom 30  

    creative1agh napisał:
    Wklejam, za autorem artykułu, jego podsumowanie:
    " Pojawienie się w naszym gospodarstwie domowym samochodu elektrycznego w zdecydowanej większości przypadków nie powinno skutkować koniecznością jakichkolwiek dodatkowych prac w instalacji elektrycznej. (...) Często spotykana w domkach jednorodzinnych instalacja trójfazowa z zabezpieczeniem 25 A z powodzeniem umożliwia ładowanie mocą nawet 10 kW, o ile na pokładzie auta znajduje się ładowarka trójfazowa.


    Wszystko to super i podpisuję się obiema rękami tylko autor w całych tych obliczeniach nie zauważył "belki w oku":
    - auto elektryczne poleca do ruchu miejskiego
    - a z drugiej stroni pisze o instalacji trójfazowej i domku jednorodzinnym.

    W Polskich miastach niestety ludzie mieszkają na blokowiskach a auta trzymają na ulicy albo jeśli mają lepiej, to w różnej maści garażach bez sieci trójfazowej. A w związku z powyższym całe to podsumowanie bierze w łeb bo choćby chcieli nie mają gdzie podłączyć auta na noc.

    A ci co mają dom jednorodzinny i tyle garaży co samochodów i stać ich na auto elektryczne to sobie już tam poradzą.

  • #15 06 Mar 2014 20:21
    qurix
    Poziom 2  

    cefaloid napisał:
    creative1agh napisał:
    Wklejam, za autorem artykułu, jego podsumowanie:
    " Pojawienie się w naszym gospodarstwie domowym samochodu elektrycznego w zdecydowanej większości przypadków nie powinno skutkować koniecznością jakichkolwiek dodatkowych prac w instalacji elektrycznej. (...) Często spotykana w domkach jednorodzinnych instalacja trójfazowa z zabezpieczeniem 25 A z powodzeniem umożliwia ładowanie mocą nawet 10 kW, o ile na pokładzie auta znajduje się ładowarka trójfazowa.


    Wszystko to super i podpisuję się obiema rękami tylko autor w całych tych obliczeniach nie zauważył "belki w oku":
    - auto elektryczne poleca do ruchu miejskiego
    - a z drugiej stroni pisze o instalacji trójfazowej i domku jednorodzinnym.

    W Polskich miastach niestety ludzie mieszkają na blokowiskach a auta trzymają na ulicy albo jeśli mają lepiej, to w różnej maści garażach bez sieci trójfazowej. A w związku z powyższym całe to podsumowanie bierze w łeb bo choćby chcieli nie mają gdzie podłączyć auta na noc.

    A ci co mają dom jednorodzinny i tyle garaży co samochodów i stać ich na auto elektryczne to sobie już tam poradzą.


    Fakt ludzi w blokach moze nie byc stac na takie auto bo jest drogie :) wiec tu problemu z ladowaniem nie ma... Natomiast ludzi z nowy apartamentów :) juz stać na garaż podziemny a tam kontakt jest.... i moze nawet ochrona aby tych ladowarek im nasi nie zajumali... No i trala polska wieś :) Ja mam chate na wsi pod Poznaniem i od kilku dni nie wiem gdzie kupić ladowarke do volta... Chata tańsza niż niejeden apartament ale nadal tej ładowarki nie moge kupić :) W oplu ponoć już nie sprzedają... Ale wracając do tematu... Przez noc to ja sobie naładuje z gniazdka sąsiada na kabel do kosiarki te 16KW akumulatora i po co mi 3 fazy? Poza tym co ja mam maniakalnie jeżdzić co godzine aby rozladować ten akumulator czy co ? Przeciez podłączamy auto czekamy w automacie do 22 na tani prąd i śpimy a rano full wypas nowa bateryja naladowana i można śmigać do miasta i na wioche i z powrotem... aha no i zapomniałem... :) Jak mi sie prąd kończy to mam jeszcze silnik i nie muszę agregatu z ladowarką mieć w bagażniku, bo w Poznaniu raczej sie tego nie naładuje szybciej u mnie na wiosce jak juz kupie ladowarke...