Witam! Mam problem. Otóż mój seat toledo II (1.6v16) 02r. ma dziwne przygody z płynem chłodniczym. od maraca tego roku miałem 4 podobne przypadki, które teraz wam opiszę. Otóż poziom płynu chłodniczego w moim seacie jest stały. nie znika, nie ubywa itd. jednak zdarzyły się 4 dziwne sytuacje. mianowicie po przejechaniu dystansu (różnie od 10 do 50km w każdym z tych przypadków) i zgaszeniu silnika było wszystko ok. ale po ponownym odpaleniu (zazwyczaj w przeciągu kilku minut lub godzin) i wycofaniu np. z garażu lub parkingu (dystans max 30m) pojawia się kontrolka od płynu chłodniczego. podnoszę maskę i jest pusto w zbiorniku wyrównawczym a na dodatek nie widać nigdzie wycieków i tak było za każdym razem z tym, że ostatni raz był inny otóż po pojawieniu się tejże kontrolki nie mogłem się zatrzymać przez 2 km (ze względu na trasę na jakiej byłem) i gdy potem dojechałem i ponownie dolałem płynu do pustego zbiornika zaczął on mocno cieknąć (okolice chłodnicy i dobiegający tam wężyk).
miałem do pokonania trasę 80km. zatem zakupiłem wodę demineralizowaną i zalałem do pełna (po 10km zostało 1/3 zbiornika) więc robię dolewkę potem po 20km postój i to samo , po czym dalszy dystans (ok 50km) dojechałem do domu i ubyło ok 1cm patrząc na zbiornik. po odpaleniu silnika widać drobny wyciek... ale cóż wyciek jest efektem zapewne tego, że nie mogłem się zatrzymać przez ten okres. ale z tym wyciekiem nie będzie problemu ważniejesze jest
PYTANIE
co było powodem znikania tego płynu? mechanik z którym gadałem po 3 takim zdarzeniu (lipiec) mówił, że to termostat... niestety go nie wymieniłem wtedy i teraz mam za swoje. czy myślicie, że to prawda, że to właśnie zepsuty termostat powoduje momentalny wystrzał tego płynu.
Przypominam, że płyn nie ubywał nigdy stopniowo zawsze był na tym samym poziomie, a jak znikał to w sekundę. aha i nigdy to nie zdarzyło się podczas jazdy. tylko zawsze po zgaszeniu silnika jest ok a potem po ponownym uruchomieniu i przejechaniu kilku metrów pojawia się kontrolka i w zbiorniku susza;/
miałem do pokonania trasę 80km. zatem zakupiłem wodę demineralizowaną i zalałem do pełna (po 10km zostało 1/3 zbiornika) więc robię dolewkę potem po 20km postój i to samo , po czym dalszy dystans (ok 50km) dojechałem do domu i ubyło ok 1cm patrząc na zbiornik. po odpaleniu silnika widać drobny wyciek... ale cóż wyciek jest efektem zapewne tego, że nie mogłem się zatrzymać przez ten okres. ale z tym wyciekiem nie będzie problemu ważniejesze jest
PYTANIE
co było powodem znikania tego płynu? mechanik z którym gadałem po 3 takim zdarzeniu (lipiec) mówił, że to termostat... niestety go nie wymieniłem wtedy i teraz mam za swoje. czy myślicie, że to prawda, że to właśnie zepsuty termostat powoduje momentalny wystrzał tego płynu.
Przypominam, że płyn nie ubywał nigdy stopniowo zawsze był na tym samym poziomie, a jak znikał to w sekundę. aha i nigdy to nie zdarzyło się podczas jazdy. tylko zawsze po zgaszeniu silnika jest ok a potem po ponownym uruchomieniu i przejechaniu kilku metrów pojawia się kontrolka i w zbiorniku susza;/