W zasadzie się zgadzam; robiłem kiedyś obserwacje z różnymi falownikami i silnikami, dysponując obciążeniem aktywnym - zwykły U/f strasznie "szarpie" przebieg wyjściowy przy zmianach momentu obciążenia, SVM (LS600) wygładzał przebieg i "boostował" przy niskich częstotliwościach, dlatego, jeżeli już ma być precyzyjnie, nie nazwałem tego jako "zwykły U/f" bo róznicę widać kolosalną. Oczywiście, z przebiegu nie wyczytam modelu matematycznego sterowania, ale dla "end user'a" istotniejsza jest przydatność praktyczna do danego napędu a nie kolorowe wydruki tajemniczych akronimów.
P.S. Serdeczne życzenia z okazji Świąt !