Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Punto I Wymiana końcówek drążków kierowniczych

Ranyboskie 20 Paź 2011 15:42 20736 15
  • #1 20 Paź 2011 15:42
    Ranyboskie
    Poziom 10  

    Wybite końcówki drążków kierowniczych objawiają się delikatnymi stukami, które słychać podczas jazdy na pozornie, zdawałoby się, równej drodze. Innym objawem jest głośniejsza praca zawieszenia i głuche odgłosy przy najechaniu na dziurę. Po podniesieniu samochodu, szarpiąc za koła w różnych kierunkach możemy zaobserwować luzy na przegubach. Natomiast pewność da nam badanie na szarpakach w zakładzie diagnostycznym.
    Można zlecić naprawę mechanikowi, któremu zapłacimy ok. 150 zł za wymianę i części, ale z powodzeniem można się zabrać do tego samemu. Praca jest banalnie prosta i w pół godziny da sobie z nią radę każdy, kto potrafi przykręcić dzwonek do roweru. Nabierzemy przy tym dobrego zdania o sobie i przy okazji zaoszczędzimy parę groszy.
    Zaczynamy.
    Musimy mieć klucz 19 do zdejmowania kół, oczkowy 17, płaski 20, widełki do wybijania sworzni, lub specjalne imadło i drucianą szczotkę. Na wszelki wypadek powinniśmy mieć też płaski klucz 11 do unieruchomienia drążka kierowniczego, choć prawdopodobnie nie będzie nam potrzebny jeżeli nie będzie żadnych komplikacji. Mam na myśli sytuację, gdy przekręcimy nakrętkę kontrującą na drążku kierowniczym, co uniemożliwi precyzyjne zamocowanie nowej końcówki w tym samym położeniu, a w konsekwencji zmieni równoległe ustawienie kół, ale o tym napiszę dalej. Mimo wszystko, nie powinno się tak zdarzyć, ponieważ kontrnakrętka jest na tyle zapieczona na drążku, że nie powinna się odkręcić.
    No i oczywiście, musimy kupić nowe końcówki drążków, za ok. 60 zł komplet.

    Punto I Wymiana końcówek drążków kierowniczych

    1. Na początek podnosimy przód auta i zdejmujemy oba koła.
    2. Czyścimy gwint i odkręcamy nakrętkę mocującą sworzeń.

    Punto I Wymiana końcówek drążków kierowniczych

    3. Zakładamy płaski klucz 20 na nakrętkę kontrującą, (słabo ją widać na zdjęciu - następnym razem ustawię większą przysłonę) i lekko ją luzujemy. Wystarczy, że „puści”, tylko ważne aby zwrócić uwagę, czy wraz z nią kręci się też drążek kierowniczy, wychodzący z przekładni. Drążek ma nacięty prawy gwint.
    Nakrętka kontrująca ustala osadzenie końcówki drążka i każde jej przekręcenie powoduje przesunięcie w jedną lub drugą stronę, tym samym może wydłużyć lub skrócić układ drążek-końcówka. Różnica w długości lewej i prawej strony sprawia, że koła nie są ustawione równolegle i auto nie będzie jechać prosto. Przy tym, opony będą się zużywać nadmiernie. Jak wcześniej wspomniałem, nakrętka ta, zwykle jest zapieczona i raczej nie powinna narobić nam kłopotu. Należy tylko zwrócić na to uwagę.




    4. Zakładamy widełki do wybijania sworzni i uderzamy młotkiem lub zakładamy specjalne imadło, widoczne na zdjęciu i działamy bardziej subtelnie. Wyjmujemy sworzeń z gniazda.

    Punto I Wymiana końcówek drążków kierowniczych

    5. Wykręcamy końcówkę drążka palcami licząc obroty po to, by przy wkręcaniu nowej wiedzieć ile razy trzeba nią obrócić, aby znalazła się w takiej samej pozycji. U mnie naliczyłem 17 pełnych obrotów 360°.
    Liczenie jest sprawdzonym sposobem, aby wymieniany element znalazł się w tym samym miejscu, nawet w przypadku, który opisałem wcześniej, gdy przekręcimy nakrętkę kontrującą na drążku.
    6. Wkładamy sworzeń do gniazda zwrotnicy i kontrujemy na powrót nakrętkę płaskim kluczem 20. Jeśli oś sworznia i gniazda nie są w linii i nie chce wejść, przekręcamy zwrotnicę w rękach. Przy podniesionych kołach, pójdzie lekko. Można też nakierować sam sworzeń, bo jest osadzony w przegubie kulowym. Nie pomagamy sobie młotkiem, bo możemy zniszczyć gwint i uszkodzić przegub. Cierpliwe dopasowanie sprawi, że obejdzie się bez działań siłowych i trzpień lekko wskoczy.
    7. Przykręcamy nakrętkę mocującą.Dla tych co mają klucz dynamometryczny – siła dokręcania wynosi 32 Nm.

    Punto I Wymiana końcówek drążków kierowniczych

    8. Powtarzamy punkty 2-7 po drugiej stronie, po czym zakładamy koła i opuszczamy auto.
    9. Na postoju kręcimy kierownicą, aby ostatecznie dopasować połączenia i dla spokoju sumienia jeszcze raz dokręcamy obie nakrętki na sworzniach. Można to zrobić już bez zrzucania kół, jedynie je skręcając.
    Teraz sprawdzamy podczas jazdy czy udało się nam zachować zbieżność, auto jedzie prosto, nie ściąga go na bok, kiedy puścimy kierownicę i w ogóle, czy jego zachowanie jest takie, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni. Jeżeli dobrze policzyliśmy obroty przy demontażu i montażu, nic niepokojącego nie powinno się dziać. Zaskoczy nas cisza jaka zapanuje spod auta i kultura pracy zawieszenia pod warunkiem, że inne elementy układu, tj. tuleje wahaczy, przeguby, amortyzatory, sprężyny i mocowania drążka stabilizatora również są sprawne.
    Na koniec, dla pewności i aby nikt mi nie zarzucił, że zaniedbuję bezpieczeństwo, doradzam po takim zabiegu w wyspecjalizowanym serwisie, sprawdzić zbieżność i ewentualnie ją ustawić.
    Po wszystkim, idziemy do baru wydać z zaoszczędzonych pieniędzy 5 zł na piwo, bo się nam należy.
    Powodzenia.

  • #2 20 Paź 2011 15:48
    wojtek2812
    Poziom 22  

    Ranyboskie napisał:

    Liczenie jest sprawdzonym sposobem, aby wymieniany element znalazł się w tym samym miejscu

    Polemizowałbym. Jak kupisz bubel i nie będzie "trzymał" dokładnie wymiarów to takie ustawianie o kant dupy potłuc. Zbieżność tylko na przyrządach.

  • #3 20 Paź 2011 15:54
    wojtekryba
    Poziom 32  

    A co to ?

    Instrukcje napraw ?

  • #4 20 Paź 2011 15:56
    Ranyboskie
    Poziom 10  

    Masz rację, Wojtek, dlatego zastrzegłem, aby po robocie sprawdzić zbieżność w wyspecjalizowanym serwisie, w którym mają lasery albo coś tam.

  • #5 20 Paź 2011 16:41
    Usunięty
  • #6 20 Paź 2011 22:22
    Ranyboskie
    Poziom 10  

    Zacznę od tego, że jakimś sposobem post trafił do działu Samochody Technika, a nie do Samochody Mechanika. Zdaje się, nacisnąłem nie to co chciałem. Trudno.
    Rebuso, pewnie masz rację z tą rozbieżnością, skoro tak mówisz. Gdybyś napisał, że 2 cm nie spowodują różnicy, też bym Ci przyznał rację z tego powodu, że nie jeździłem takim samochodem i nie mam doświadczenia w tym, jak się prowadzi. Więc po raz trzeci zalecam badanie auta.
    Teraz, dla kogo ten post?
    Dla zawodowców – nie. Kpin też się nie obawiam. Do tej pory przeczytało go 60 osób i nikt nie kpi. Napisałem go dla ludzi, którzy lubią pogrzebać w garażu, obytych z mechaniką, tylko może niekoniecznie samochodową. Sam kiedyś szukałem podobnej inspiracji i gdy znalazłem, była dla mnie wybawieniem. Dlaczego więc, nie miałbym pomóc komuś, jeśli mogę? Jedno jest pewne. Laik z pewnością nie zabierze się rozkręcać samochodu. Ktoś, kto decyduje się na to, ma z pewnością doświadczenie w "demontażu połączeń gwintowych" i wie, że choć tajemniczo brzmi, sprowadza się do rozkręcania śrub. Nie jest to więc czarna magia i nie ma co demonizować tak prostej operacji. Końcówki drążków to rzeczywiście istotne rzeczy, z punktu widzenia mechaniki samochodu. Jednak do ich wymiany wystarczy wiedzieć w którą stronę kręcić kluczem.
    Pytanie, czy warto?
    Byłem u mechanika zapytać o ich wymianę i powiedział, że zrobi to za 70 zł plus części, ale badanie zbieżności będę musiał zrobić w innym warsztacie. Wychodzi z tego, że nawet w profesjonalnym zakładzie usługa ta nie jest standardem i czeka nas następny wydatek później. Dlaczego nie zaoszczędzić 70 zł, skoro nie ma z tym dużo roboty? A jaka frajda z tego!
    Z kluczem dynamometrycznym masz rację. To nie dla nich post, chyba żeby szukali wartości dla dokręcanych śrub. Choć z drugiej strony, dzisiaj taki sprzęt nie jest oznaką wysoko wykwalifikowanego speca. Ta zabawka już nie jest fanaberią i jeśli ktoś ma ręce niekoniecznie do fortepianu i zdarzyło mu się zerwać kilka gwintów przy dokręcaniu, pewnie sobie kupi. To pragmatyzm. Poza tym jest jeszcze ambicja, która mówi aby mieć czym robić, jeśli podejmuję się jakiejś pracy i cenię ją sobie.
    Jeśli zaś chodzi o kręcenie kierownicą, nie wycofuję się. Auto robię dla siebie i tego rodzaju połączenie wolę dopasować pod obciążeniem dynamicznym. To właśnie daje kręcenie kołami w miejscu, a najlepiej przejechać kilka zakrętów i jeszcze raz dokręcić.
    Dla zobrazowania - jeśli skręcasz dwa elementy śrubą, to co je lepiej spasuje? Statyczny nacisk, czy brutalne walnięcie w nie młotem? W tym wypadku udar odradzam, bo jest tam przegub kulowy, ale sposób jaki opisałem, jak najbardziej polecam.
    Pozdrawiam.

  • #7 23 Paź 2011 11:58
    tzok
    Moderator Samochody

    Bardzo dobry opis, jeśli miałoby powstać więcej można by rozważyć stworzenie działu Samochody (foto-)poradniki na wzór działu Komputery FAQ.

    Kiedyś każdy kierowca musiał znać podstawy mechaniki i potrafił wykonywać tego typu naprawy, a teraz oburzenie, że to za trudne i niebezpieczne.
    Niebezpieczny to jest kierowca który nie zna zasad fizyki i nie zna się na mechanice.

  • #8 23 Paź 2011 15:13
    Usunięty
  • #9 23 Paź 2011 16:03
    tzok
    Moderator Samochody

    Ząb jest złym przykładem bo nawet dentysta sam sobie sobie zęba nie wyleczy... ciekawe za to ilu mechaników było by chętnych oddać swój samochód do innego warsztatu. Idąc Twoim tokiem rozumowania to powinniśmy zabronić sprzedawania narzędzi i elektronarzędzi dla osób bez wykształcenia mechanicznego.

    Oddzielny problem to przerażająco wysoki poziom mniemania o sobie i swoich umiejętnościach...

    Trzeci problem to brak zaufania do wszelkiej maści usługodawców, a w szczególności serwisantów - nie tylko samochodowych - ale sami są sobie winni. Więc tak - nawet jeśli oddaję coś do naprawy (bo nie mam czasu, umiejętności, warunków i/lub narzędzi do przeprowadzenia tej naprawy) staram się znaleźć opis możliwych przyczyn usterki i sposobów naprawy by zweryfikować kompetencje i uczciwość serwisanta, bo jeśli i na to nie mam czasu to płacę w ASO 300zł za zlutowanie kabelka przetartego przy wyjściu z peszla w wiązce czujnika opisane jako wymiana uszkodzonego czujnika.

  • #10 24 Paź 2011 18:23
    Ranyboskie
    Poziom 10  

    Dziękuję, tzok, za dobre słowo. Pomysł, o którym wspominasz jest bardzo dobry i niejednemu by się przydał. Czeka mnie wymiana sprzęgła i chętnie bym poczytał na ten temat.
    Rozumiem obawy Rebuso, jeśli jest mechanikiem samochodowym i zarabia na chleb naprawiając auta. Każdy "garażowy dłubacz" będzie dla niego zagrożeniem, a ktoś, kto wskazuje innym jak to zrobić samemu – heretykiem.
    Jeśli mówić o bezpieczeństwie, gwarantuję Ci, kolego, że naprawa wykonana przez właściciela pojazdu będzie wykonana z większą starannością i solidniej, niż w niejednym serwisie. W innym moim temacie, dotyczącym wymiany poduszek belki tylnego zawieszenia w Puncie, pewien "majster" opisał w jaki sposób naprawia auta klientom. Kiedy mu wytknąłem partactwo, niestety post wyrzucono i temat zamknięto. Przyznał się naiwnie, że wspomniane elementy osadza pod autem, robiąc prasę śrubową ze śrub mocujących i wkrętarki pneumatycznej. Jakie są obciążenia, przekonałem się, montując silentbloki stolarskim ściskiem, który ma gwint kwadratowy o przekroju ok. 2 mm, z odpowiedniej stali i jest przystosowany do dużych naprężeń. Natomiast śruba, którą mordował ten "mechanik" ma trójkątny gwint o przekroju ułamka milimetra. Nie można tego inaczej nazwać, jak po prostu niszczeniem samochodu i narażaniem zdrowia i życia klienta. Po jego robocie cała tylna belka trzyma się na być może pozrywanych gwintach, a przynajmniej mocno umęczonych. Skóra cierpnie, kiedy sobie to wyobrazić. Inny ktoś, chwali się tam, że daje nawet gwarancję na takie naprawy. Też byś dał, kolego?
    Rebuso, ręczę Ci, że żaden laik nie wpadnie na równie genialny pomysł jak tamten "fachowiec". Może i przemknie mu przez głowę myśl, by sobie ulżyć, ale obawa o własne życie zwycięży.
    Pozdrawiam.

  • #11 13 Gru 2011 19:44
    krzys g
    Poziom 8  

    a jak odkręcić te drążki jak są całkowicie zardzewiałe? bo ja próbowałem, bo wymieniałem wahacz i nie mam zbieżności, a na siłe boję sie co rozwalić, dzieki

  • #12 14 Gru 2011 05:59
    darek w
    Poziom 13  

    Myślę, że w tym przypadku jedynie dobry fachowiec, inaczej sam człowiek może nie podołać, czasem już tak jest...

  • #13 15 Gru 2011 12:29
    Ranyboskie
    Poziom 10  

    Kiedy wymieniałem w moim, 12-letnim Puncie końcówki, wykręcałem je palcami, po zluzowaniu nakrętki kontrującej. Ta kontrnakrętka, jeśli jest dokręcona, skutecznie osłania gwint w gałce, zapobiegając jego rdzewieniu. Po tylu latach, gwint był czyściutki, metal zdrowy, bez śladu rdzy. Widać, u Ciebie wilgoć, bród, sól i powietrze dostały się do środka i drążek skorodował. Musisz zastosować jakiś środek penetrujący – ropę, WD-40, albo próbować coca-colą. Ta ostatnia, też działa odrdzewiająco. Trzeba dać czas preparatowi, aby wniknął w głąb i próbować odkręcić kluczami.
    Unieruchom kontrnakrętkę, jak opisałem, końcówkę złap żabką, lub innym francuzem i próbuj odkręcać. Jeśli nie dasz rady, polej znów drążek i spróbuj jeszcze raz. Musi w końcu puścić. Nie powinieneś raczej nic urwać, bo to dość gruby pręt, Φ10mm.
    Może być problem, jeśli zluzujesz nakrętkę, a gwint w środku nadal będzie zapieczony. Wówczas trzeba unieruchomić drążek kluczem płaskim 11, założonym na wytłoczony na nim sześciokąt i próbować odkręcać gałkę. Zamiast płaskiej 11-stki, radziłbym użyć mocniejszy, nastawny klucz francuski, który dokręcony dostatecznie mocno, da większą pewność, że nie "objedzie".
    Jest też środek o nazwie RUSTY SHOCK SPRAY, firmy Kent, który zamraża elementy, powodując ich obkurczenie i zerwanie korozji. Tak zachwala producent, ale czy to działa, nie wiem, jeszcze nie próbowałem. Ciekawie brzmi, więc podaję. Koszt za pojemnik 400ml, to ok. 25zł. Można kupić spray w dobrze zaopatrzonych sklepach motoryzacyjnych, albo poszukać w Internecie, według numeru katalogowego Kent 84599
    Jeśli jednak, wszystkie próby zawiodą, wówczas, jak radzi darek w, trzeba do fachowca.
    Podgrzewanie drążka palnikiem odradzam, bo można uszkodzić przekładnię kierowniczą.

  • #14 15 Gru 2011 19:57
    Usunięty
  • #15 15 Gru 2011 23:49
    Ranyboskie
    Poziom 10  

    No właśnie, w celu odkręcenia zapieczonej gałki - jeśli ktoś wpadłby na taki pomysł.
    W innym miejscu, rozgrzanie i ostudzenie elementu to najlepszy sposób, aby go rozkręcić, ale nie drążka kierowniczego, bo wysoka temperatura może uszkodzić uszczelnienia w przekładni.

  • #16 16 Gru 2011 07:10
    Usunięty
TME logo Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
TME Logo