Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Radiowy system odpalający CRCFS.

fotomh-s 21 Paź 2011 17:55 8518 19
  • Radiowy system odpalający CRCFS.

    Jako, że trochę się interesuję pirotechniką (chociaż bardziej jestem elektronikiem lubiącym systemy odpalające ;) ) pokazuję swój kolejny projekt jakim jest sterownik radiowy. Planowałem jego budowę od ponad roku, ale dopiero niedawno zdobyłem ostatni potrzebny element (klawiaturę matrix 4X4).

    Sterownik miał być konfigurowalny (w zasadzie jest to możliwie najbardziej uniwersalny sterownik, chociaż został zbudowany w konkretnym celu ;) ) umożliwiły to płytki stykowe zamontowane zarówno w odbiorniku jak i nadajniku.

    Oprogramowanie na mikrokontrolery zostało napisane w bascomie. Niestety aktualnie nie mam zamiaru go udostępniać.

    Zastosowanie układu LM317T umożliwia zasilanie urządzeń napięciem od 6V do 40V. Diody prostownicze zabezpieczają elektronikę przed spaleniem przy podłączeniu zasilania odwrotnie oraz razem z kondensatorami przed sktukami impulsów powodowanych przez przekaźnik.

    Zastosowałem kupione na alledrogo moduły radiowe 433mhz i mikrokontrolery AVR (ATmega16 w nadajniku ATtiny 2313 w odbiorniku, chociaż docelowo ma się w nim znaleźć ATmega8). Na początku każdego wysyłanego sygnału jest kod (4 znaki) który jeśli się zgadza umożliwia odczytanie reszty informacji. Jeśli kod się nie zgadza urządzenie traktuje sygnał jako zakłócenie i ignoruje go nie dopuszczając do odczytu dalszych informacji sterujących pracą odbiornika.

    Kolejnym priorytetem miało być bezpieczeństwo, sterownik miał mieć wiele zabezpieczeń chroniących go przed uruchomieniem przez zakłócenia.
    Zastosowałem następujące zabezpieczenia: wspomniany wyżej "kod", aktywacja odbiornika po czasie (dopiero po upłynięciu zaprogramowanego czasu odbiornik zaczyna reagować na sygnały radiowe), konieczność wysłania sygnału uzbrajania przed wysłaniem sygnału strzału oraz zdalna dezaktywacja powodująca "zawieszenie" odbiornika po wysłaniu sygnału.

    Sterownik posiada 2 kanały (tylko jeden wyprowadzony na styki zewnętrzne). Nie potrzeba mi aktualnie więcej, ale zawsze można dodać więcej.

    Wziąłem złe wymiary otworów, więc musiałem je poszerzać, dlatego obudowa wygląda tragicznie...

    Jest problem z anteną, bo nie znam współczynnika skrócenia kabla, więc na miniaturowym dipolu wyciąga zaledwie 40m, chociaż moc nadajnika to 0,5W.
    Oczywiście zastanawiam się nad tym co dalej będzie z tą anteną, i tu pytanie do Was: co mi polecacie?

    Nie mam pełnego schematu, tylko niekompletny, który służył do symulacji obwodu.

    Mimo tych wszystkich wad cel (czyli budowa modyfikowalnego, uniwersalnego oraz zapewniającego wysoki poziom bezpieczeństwa systemu) został osiągnięty.

    Planuję jeszcze kilka zmian zarówno w konstrukcji jak i w oprogramowaniu jak np. test ciągłości spłonki, automatyczne odliczanie, obsługa urządzeń z kodowaniem Manchester oraz sygnalizator dźwiękowy.

    Poniżej zdjęcie odbiornika (kartonowy panel wewnętrzny, nie miałem plastikowego, ale w niczym to nie przeszkadza)
    Radiowy system odpalający CRCFS.

    Oraz film z działania systemu:

    Link


    W załączniku uproszczona dokumentacja.

    Urządzenie same w sobie nie jest niebezpieczne, jest to zwykły sterownik z wyjściem przekaźnikowym.


    Fajne!
  • #2 21 Paź 2011 18:58
    ahmed10
    Poziom 11  

    witam!
    bardzo fajna konstrukcja, też chciałem coś takiego zrobić ale jakoś nigdy nie miałem czasu. Mam pytanie odnośnie tego fajnego włącznika z tą klapką zabezpieczającą otóż gdzie coś takiego można kupić rozglądałem się wszędzie ale jakoś nie mogę znaleźć??

  • #3 21 Paź 2011 20:28
    Ture11
    Poziom 33  

    Projekt bardzo fajny, choć otwory mogłeś trochę podciąć pilniczkiem czy też papierem drobnoziarnistym... Będziesz tworzył nową obudowę do projektu? Nie widzę w opisie nic o formie zasilania i ładowania... Sprzęt na baterie czy na akumulatorki? Moją ciekawość bardzo wzbudził przycisk z napisem "OPS", mam nadzieję, że nie znaczy to tyle co "oops..." ;-)

    Pozdrawiam.

  • #4 21 Paź 2011 20:32
    rafcio363
    Poziom 30  

    Na 433MHz i tak więcej nie wyciągniesz raczej, pokaż jakie moduły radiowe kupiłeś do tego (link).

  • #5 21 Paź 2011 22:35
    Flaman11
    Poziom 17  

    ahmed10 napisał:
    witam!
    bardzo fajna konstrukcja, też chciałem coś takiego zrobić ale jakoś nigdy nie miałem czasu. Mam pytanie odnośnie tego fajnego włącznika z tą klapką zabezpieczającą otóż gdzie coś takiego można kupić rozglądałem się wszędzie ale jakoś nie mogę znaleźć??


    aphelektra.com sklep elektroniczny z Łodzi

  • #6 21 Paź 2011 23:07
    SP5ANJ
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Witam.

    fotomh-s napisał:
    Kolejnym priorytetem miało być bezpieczeństwo, sterownik miał mieć wiele zabezpieczeń chroniących go przed uruchomieniem przez zakłócenia.

    Cytat:
    Zastosowałem kupione na alledrogo moduły radiowe 433mhz

    Moduły na 433MHz i gdzie tu bezpieczeństwo . :?:
    Cytat:
    Jest problem z anteną, bo nie znam współczynnika skrócenia kabla, więc na miniaturowym dipolu wyciąga zaledwie 40m, chociaż moc nadajnika to 0,5W.

    Bez obrazy ale współczynnik skrócenia to najmniejszy problem w tej konstrukcji.

    Jeżeli Ci to pomoże , to :
    ¼λ dla 433MHz wynosi ze wzoru : 300 / 433 / 4 * k = długość w metrach
    gdzie :
    300 - to szybkość światła dla obliczenia
    433 - to 433MHz
    4 - to ¼λ
    k - to 0,96 współczynnik skrócenia (dla ¼GP - 0,96 , 5/8GP - 0,94)

    k dla linii koncentrycznej przyjmij jako k=1 tylko dla linii ½λ * n , która nie transformuje impedancji a przenosi impedancję wejścia na wyjście bez względu jaką ma impedancję linia koncentryczna.
    ½λ ze wzoru 300 / 433 / 2 = ?
    n - to liczba całkowita jako wielokrotność odcinka pół fali
    Jest to dość "genialne" rozwiązanie, gdy nie wiemy jaki mamy przewód a standardem jest impedancja wejścia/wyjścia =50Ω

    Podpowiem jeszcze, że współczynnik skrócenia kabla jest jak :
    RG-58, RG-213 czyli z pełną izolacją dieelektryka to k=0,66
    H-155, H-500 czyli z izolacją "piankową" to k=0,82 lub 0,83

    Cytat:
    Planuję jeszcze kilka zmian zarówno w konstrukcji jak i w oprogramowaniu jak np. test ciągłości spłonki, automatyczne odliczanie, obsługa urządzeń z kodowaniem Manchester oraz sygnalizator dźwiękowy.

    Proponuję abyś dla bezpieczeństwa tego projektu zajął się częścią radiową :
    - częstotliwością roboczą (oby nie 433MHz )
    - wykorzystywał odbiorniki i nadajniki, które nie będzie można "oszukać" z funkcji dużego w.cz. na wejściu odbiornika i nie "ufał" sprzedawcy, że nadajnik ma 500mW

    Przepraszam za długi wpis ale mam dzisiaj wolny dzień i jakoś mnie naszło. :D


    Pozdrawiam. Adam

  • #7 21 Paź 2011 23:48
    mikas3676
    Poziom 14  

    ahmed10 napisał:
    witam!
    bardzo fajna konstrukcja, też chciałem coś takiego zrobić ale jakoś nigdy nie miałem czasu. Mam pytanie odnośnie tego fajnego włącznika z tą klapką zabezpieczającą otóż gdzie coś takiego można kupić rozglądałem się wszędzie ale jakoś nie mogę znaleźć??
    Zgaduję że kupił ten wyłącznik w Nowym Elektroniku.

  • #8 21 Paź 2011 23:48
    phrozen
    Poziom 20  

    Nie uważam żeby obecna konstrukcja była zbyt bezpieczna.
    Chodzi mi nie tylko o wykorzystanie modułów radiowych ale również o samo wykonanie urządzenia.

    Z tego co zauważyłem w odbiorniku masz zrobioną elektronikę na płytce stykowej (przynajmniej wystaje ona pod "tekturą", jeśli tak to istnieje możliwość wysunięcia się dowolnego elementu co przy nieprawidłowym układzie może wywołać niekontrolowaną detonację.

    Odnośnie modułów radiowych, 433 Mhz, nie wiadomo jakby nie było zabezpieczone jeśli zacznie zbierać śmieci z pasma to istnieje szansa na to, że uzbiera sobie "odpowiednie" dane do odpalenia, musiałbyś mieć naprawdę dobrze rozwiązany protokół komunikacyjny, najlepiej ze zmiennym kluczem synchronizowanym z nadajnikiem i oczywiście dwustronną komunikację.

    Ten twój włącznik z "kapturkiem" jest fajnym rozwiązaniem, ale zamiast niego lub oprócz niego powinieneś wykorzystać kluczyk, to że jest kod do odpalenia nie jest równoznaczne z całkowitym bezpieczeństwem, jeśli ktoś pozna w jakiś sposób kod to może za ciebie odpalić jakiś ładunek.

    Plany masz ciekawe odnośnie urządzenia - ale w przypadku kolejnej wersji przemyśl lepiej wykonanie i dopracuj samą komunikację.

    I nie żebym się czepiał - ale w dziale DIY wypada pokazać wnętrze konstrukcji, więc wrzuć zdjęcia ze środka, jakby to nie wyglądało.

    Pozdrawiam
    phrozen

  • #9 22 Paź 2011 00:01
    SQ9MEM
    Poziom 28  

    Poziom estetyczny jest tragiczny. Brak jakiejkolwiek dbałości o wygląd urządzenia. Na podstawie prototypu w kartonie można przypuszczać, że wszystko jest oparte o taśmę i skręcanie przewodów. Coś mi się wydaję, że środka lepiej nie oglądać.

  • #10 22 Paź 2011 03:27
    misiupan
    Poziom 35  

    Mam kilka uwag:
    Obudowa wygląda jak by ją wycinał alkoholik na delirce, jeżeli tak samo precyzyjnie zajmujesz się ładunkami to nie chcę mieszkać koło ciebie.
    Pasmo jakiego użyłeś jest powszechnie stosowane w auto alarmach, czy jesteś absolutnie pewien że żaden pilot od auto alarmu nie odpali ładunku?
    -----------------------------------------------------------------

    Wybacz za słowa krytyki, ale mam nadzieję że zmobilizuje ciebie to do poprawy jakości podczas budowy takich urządzeń.

  • #11 22 Paź 2011 10:58
    perszeron
    Poziom 19  

    Nie wiem co jest nie tak ?ale dziwi mnie ta moc 0.5W przy tej mocy nawet bez dopasowania anteny powinieneś mieć o wiele większy zasięg

  • #12 22 Paź 2011 12:18
    fotomh-s
    Poziom 16  

    SQ9MEM napisał:
    Poziom estetyczny jest tragiczny. Brak jakiejkolwiek dbałości o wygląd urządzenia. Na podstawie prototypu w kartonie można przypuszczać, że wszystko jest oparte o taśmę i skręcanie przewodów. Coś mi się wydaję, że środka lepiej nie oglądać.


    Żadnych skręconych przewodów! Lutowanie + wciskanie w płytkę stykową.
    Już pisałem, dlaczego obudowa nie wyszła (wziąłem złe wymiary otworów! i musiałem je poszerzać)

    Cytat:

    Popieram przedmówców w kwestii bezpieczeństwa, dodam tylko, że to nie jest system kontroli detonacji, tylko ZAPALARKA zdalnie sterowana.

    Wybacz, ale kompletnie nie wiesz co mówisz, zapalarka to pojedyncze urządzenie wykorzystujące najczęściej kondensatory i jakieś źródło wyższego napięcia. Radzę zajrzeć do tematu z moją zapalarką (moje poprzednie DIY).

    Cytat:
    Pasmo jakiego użyłeś jest powszechnie stosowane w auto alarmach, czy jesteś absolutnie pewien że żaden pilot od auto alarmu nie odpali ładunku?

    Nigdy nie miałem nawet uzbrojenia przez zakłócenie, a aby odpalić ładunek muszą przyjść dwa sygnały, opisałem to na początku, czytaj dokładnie posta.

    Cytat:
    bezpieczniej dla Ciebie i otoczenia.

    Jakie jest twoje doświadczenie w piro, napisz co robiłeś, bo jeśli kupujesz fajerwerki na sylwestra zastanów się czy naprawdę chcesz bazować na stereotypach. Urządzenie ma być efektywne, a nie efektowne.

    Cytat:
    jeśli tak to istnieje możliwość wysunięcia się dowolnego elementu co przy nieprawidłowym układzie może wywołać niekontrolowaną detonację.

    Przed każdym strzałem urządzenie przechodzi dokładną kontrolę, wysunięcia przewodów zdarzały się tylko podczas re-konfiguracji. Nie jest to właściwie prototyp, tylko wczesna wersja użyteczna! Wersji finalnej NIGDY nie będzie.

    Cytat:
    Ten twój włącznik z "kapturkiem" jest fajnym rozwiązaniem, ale zamiast niego lub oprócz niego powinieneś wykorzystać kluczyk, to że jest kod do odpalenia nie jest równoznaczne z całkowitym bezpieczeństwem, jeśli ktoś pozna w jakiś sposób kod to może za ciebie odpalić jakiś ładunek.

    Myślałem o zastosowaniu pamięci flash z kodem i zmienianiu go. Kluczyk niewiele da, ponieważ można rozebrać urządzenie i obejść go, znacznie lepszy jest kod blokujący nadajnik (ww. kod służy tylko do odfiltrowania zakłóceń).

    Cytat:
    Zgaduję że kupił ten wyłącznik w Nowym Elektroniku.

    Masz rację.

    Cytat:
    Nie widzę w opisie nic o formie zasilania i ładowania... Sprzęt na baterie czy na akumulatorki?





    Widać na zdjęciu akumulator 12V 1.2Ah w odbiorniku, w nadajniku jest akumulator 6V 1.2Ah.

    Cytat:
    Moją ciekawość bardzo wzbudził przycisk z napisem "OPS"

    OPeration Sequence. Warto przeczytać NASA SCOM ;)

    Cytat:
    Plany masz ciekawe odnośnie urządzenia - ale w przypadku kolejnej wersji przemyśl lepiej wykonanie i dopracuj samą komunikację.

    Nie ma takiej potrzeby, ale wiele nie zaszkodzi, jak zmienię kod na sześciozakresowy. Wtedy będzie w sumie 9 znaków a prawdopodobieństwo złapania zakłócenia spadnie o co najmniej kilkaset razy!

    Ogólnie co do bezpieczeństwa: jeśli system zaczyna odbierać sygnały, to ja jestem już daleko...

    Poza tym wiem, że to przeniesienie do tego działu to tylko za karton i brzydkie otwory ;). Jak już pisałem: efektywnie a nie efektownie. Jak będzie jakiś plastyk to chyba wymienię panel.

    Cytat:
    szansa na to, że uzbiera sobie "odpowiednie" dane do odpalenia

    Prędzej talib mnie wysadzi w powietrze :D Albo trzy razy pod rząd wygram 40mln zł w totka. Poprzedni system miał znacznie mniej znaków i jakoś zakłócenia go nie ruszały.

    I jeszcze pytanie do kolegi radiowca: Czy zastosowanie podwójnej przeciwwagi zwiększy zasięg anteny?
    I jaki kąt powinien być między "drutem antenowym" a przeciwwagą aby uzyskać jak największy zasięg nie patrząc w ogóle na to, jaki prąd będzie pobierał moduł nadajnika?

  • #13 22 Paź 2011 21:54
    kondensator
    Poziom 36  

    fotomh-s napisał:
    Zastosowałem ... moduły radiowe 433mhz
    Kolejnym priorytetem miało być bezpieczeństwo

    Wybacz, ale te rzeczy wzajemnie się wykluczają (co delikatnie już sugerowali Przedmówcy) i oznaczają też : problemy na własną prośbę (dla siebie i innych).
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2087796.html
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1922148.html

    fotomh-s napisał:
    Jest problem z anteną, bo nie znam współczynnika skrócenia kabla, więc na miniaturowym dipolu wyciąga zaledwie 40m, chociaż moc nadajnika to 0,5W.Oczywiście zastanawiam się nad tym co dalej będzie z tą anteną, i tu pytanie do Was: co mi polecacie?

    Polecam "Poradnik Ultrakrótkofalowca" (e-book) - są rozdziały o technice antenowej, propagacji, zachowaniu się elementów przy wysokich częstotliwościach.
    Wysokość anten po obu stronach łącza i anteny kierunkowe (na 868MHz są niewielkie) - to klucz do dużych zasięgów (oprócz wiedzy, doświadczenia i możliwości pomiarowych w.cz. ...).
    Jeżeli całość ma być używana "w krzakach" (zwłaszcza mokrych), to dla uzyskania dużych zasięgów w zasadzie niezbędna jest zmiana częstotliwości na 27MHz lub 40.68MHz (ale z miniaturowymi antenami ani z łatwą dostępnością gotowych miniaturowych modułów radiowych nie będzie to już miało wiele wspólnego).
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1580992.html
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1216361.html
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic999904.html

  • #14 22 Paź 2011 22:57
    nunch
    Poziom 12  

    Konstrukcja ciekawa. Nie jeden marzył w dzieciństwie o takim pudełeczku z przyciskiem, które na odległość mogłoby coś detonować ;D

    Co do samego projektu, może 433MHz sam w sobie nie jest dobrym pasmem na takie urządzenie, ale zabezpieczenie poprzez kod + inne realnie minimalizują szansę na niekontrolowaną detonację.
    Nawet jeśli z zakłóceń zbierze się kod to musi równocześnie trafić na komendę.
    Dwa to przycisk zazbrojenia. Z tego co widzę używasz ARM jako przejścia w tryb gotowości i do tego potrzeba jeszcze kolejnej komendy, więc jeśli jakimś cudem uda się zazbroić odbiornik to do detonacji jeszcze kawałek.
    Inaczej może to wyglądać kiedy już przełączysz go na ARM i dojdzie, w tym momencie do zakłócenia i się zdetonuje tylko trzeba wziąć pod uwagę, że ten przycisk do czegoś służy i nie włącza się go dla zabawy tylko wtedy kiedy już praktycznie są wszystkie potrzebne warunki do odpalenia.

    fotomh-s napisał:
    Prędzej talib mnie wysadzi w powietrze Albo trzy razy pod rząd wygram 40mln zł w totka. Poprzedni system miał znacznie mniej znaków i jakoś zakłucenia go nie ruszały.


    fotomh-s napisał:
    Jest problem z anteną, bo nie znam współczynnika skrócenia kabla, więc na miniaturowym dipolu wyciąga zaledwie 40m, chociaż moc nadajnika to 0,5W.
    czywiście zastanawiam się nad tym co dalej będzie z tą anteną, i tu pytanie do Was: co mi polecacie?

    Dla tej częstotliwości długość fali to jakieś 70cm. Książkowe przykłady opisują, że największą moc uzyskujemy przy antenie o połowie długości fali, ale te 35cm mogą nie być praktyczne chociaż przynajmniej mógłbyś sprawdzić czy coś się zmieni z zasięgiem.
    Później spróbować z 1/4, ewentualnie z 1/16.

    Możesz popatrzyć w internecie na temat alarmu dwukierunkowego "SPY 5000m"
    Nie powiem czy jest to pasmo 868MHz czy 433MHz, ale w terenie otwartym udało się odpalić motocykl z odległości ok 150-200m. Przy budynkach pozostawia wiele do życzenia, ale i tak ma dosyć dobre parametry.
    Zmierzam do tego, że przy takich parametrach nadajnik ma małą antenkę. Mieści się ona tylko w tej czarnej wypustce na pilocie i jest to taka cewka z drutu (wygląda jak zwykła sprężyna).
    Odbiornik ma już trochę większą, ale gdyby zastosować takie rozwiązanie i uzyskać podobne parametry. Efekt byłby zadowalający.
    Może to w czymś takim droga?

    Zdjęcie podglądowe z pilotem i anteną odbiornika(nie mogłem znaleźć samej antenki, ale jeśli by Cię to zainteresowało to mogę rozebrać pilot i zrobić zdjęcie):
    Radiowy system odpalający CRCFS.

  • #15 07 Lis 2011 12:16
    nilko
    Poziom 10  

    Możecie wywalać moje posty, ale nadal uważam, że to jest zapalarka zdalnie sterowana. Zapalarka odpala spłonkę, która następnie odpala właściwy detonator. Spłonka zbudowana jest z materiału wybuchowego inicjującego MWI, który pobudza silny materiał wybuchowy kruszący MWK dalej przenoszący fale detonacji na właściwy materiał wybuchowy (np. TNT, ANFO, HMX, HNIW, MEDINA). A to, co opisujesz to sterowane i kontrolowane włókienko żarowe odpalające spłonkę MWI.

  • #16 07 Lis 2011 15:03
    fotomh-s
    Poziom 16  

    To sobie uważaj ;) Jakoś wszyscy inni pirotechnicy nie nazwą tego zapalarką. Zapalarka zdalnie sterowana to urządzenie w którym sterowanie radiowe jest raczej rzeczą dodatkową i niekonieczną, ten system nie może być uruchomiony lokalnie, musi mieć sygnał zdalny i został zaprojektowany od pierwszych planów rok temu do kontroli zdalnej.

    Planowałem o obrębie systemu zmodyfikować moja zapalarkę i przerobić ją na zapalarkę sterowaną radiowo, ale padło na osobny odbiornik i uniwersalny nadajnik. Nie wykluczone, że powrócę do tego pomysłu i dodam OPS102 do sterowania zapalarką, można też przystosować zapalarkę tak aby umieścić ją wewnątrz odbiornika i chyba jest to jedyny sensowny pomysł użycia zapalarki w obrębie projektu.

    Jeśli się dalej upierasz to tu masz moją zapalarkę: Link

  • #17 10 Lis 2011 20:45
    nilko
    Poziom 10  

    To Ty sobie błędnie uważaj i wprowadzaj ludzi w błąd, jestem chemikiem (35l) i pirotechnikiem, forum pirotechniczne znam od wielu lat... Tutaj pierwszy lepszy temat o zapalarce i jak TO nazywają inni PIROTECHNICY:

    http://forumpirotechniczne.pl/viewtopic.php?t=17351&highlight=zapalarka
    http://forumpirotechniczne.pl/viewtopic.php?t=17288&highlight=zapalarka
    http://forumpirotechniczne.pl/viewtopic.php?t=16791&highlight=zapalarka
    http://forumpirotechniczne.pl/viewtopic.php?t=714&highlight=zapalarka
    itd...

    Poczytaj chłopie o zapalarkach w pirotechnice, spłonkach, detonatorach, materiałach wybuchowych kruszących, średnicy krytycznej i granicznej, warunkach propagacji fali detonacyjnej, gorących punktach, zależności od gęstości. W ogóle dowiedz się czym się różni detonacja od deflagracji, jakie są różnice w prędkości i czym jest DETONACJA ! I co niby Ty chcesz tam kontrolować ? Możesz tylko zdecydować kiedy coś zapalić, co pośrednio doprowadzi do detonacji ! Lub nie, jeśli będzie to jakiś rodzaj prochu/ mieszanki pirotechnicznej nie przechodzącej w fazę detonacji. Powtarzasz zwykłe głupoty, typu: ZBIORNIK Z BENZYNĄ ZDETONOWAŁ !

  • #18 28 Gru 2011 14:06
    fotomh-s
    Poziom 16  

    Czytałem o tym sporo, ale uważaj lepiej, bo pisanie o pirotechnice na tym forum to temat tabu. Przyjdzie woźna i posprząta. Ja już kiedyś oberwałem od niej miotłą ;)

    Jest to system, ponieważ jest w nim więcej, niż jedno urządzenie.
    Jakoś żadna komercyjna firma nigdy nie nazwała czegoś podobnego zapalarką.

    Zapalarka to pojedyncze urządzenie, teoretycznie może posiadać moduł radiowy, w praktyce jest to rzadkością bo wielu ludzi kozaczyło, ale nie słyszałem aby ktoś naprawdę zapalarkę z modułem radiowym miał.

    Mój system od początku był systemem. W planach są kolejne moduły.
    Od początku system miał wykorzystywać fale radiowe, więc odbiornik jest prędzej odbiornikiem radiowym z modułem zapalarki, niż zapalarką z modułem odbiornika radiowego.

    Po angielsku nazwa brzmi: remote firing system, czego nie da się przetłumaczyć dosłownie tak aby miało to sens.

    Nie powtarzam głupot i proszę mnie nie obrażać, bo może i jesteś chemikiem, ale czy elektronikiem??

    Cytat:
    Możesz tylko zdecydować kiedy coś zapalić, co pośrednio doprowadzi do detonacji !

    To się nazywa wąskotorowe myślenie. Mogę równie dobrze użyć młotka kontrolowanego przez ten system (bolec wyjmowany przez silnik elektryczny zwalniający młotek ;) ) i bezpośrednio doprowadzić nitroglicerynę do detonacji czystym impulsem mechanicznym, nie muszę nic podpalać, bo wtedy trzeba by było zrobić sobie skręta z HMTD ;) Efektem końcowym może, (chociaż nie musi) być detonacja.
    To oczywiście żart, żart z tego, że gadamy o czystej teorii w stylu jak coś się nazywa.

    Kiedyś na poważnie myślałem o "elektomechanicznym" zapłonie, ale oczywiście nie do MWK, jeszcze nie czas na to, lepiej się MWK nie tykać, to nie Niemcy :)
    Jest on raczej bez sensu, ale kiedy się myśli o bardzo małej ilości nitrogliceryny (np. 1/10 cm³) (taki kapiszon) i spowodowania jej detonacji myśli się o młotku, najpierw wali on w głowę i się myśli: co ja tu robię, to przecież dosyć silny i bardzo czuły MWK, później jednak chce się nim walnąć w MWK, jednak robi się w gacie i nie chce się go trzymać w ręku...
    ... Chyba właśnie to jest czas na zapłon "elektromechaniczny" ...
    ...I tak zwiększa się ilość, aż do kilku cm³ kiedy młotek traci głowę... ;)

    Czasami nazwę "system kontroli detonacji" zastępuję określeniem "radiowy system odpalający" chociaż nie brzmi to sensownie.
    Tak w ogóle sprzeczamy się o nazwę, lepiej pisz o stronie technicznej tego projektu, a nie o nazwie, która nie jest tak oczywista (w końcu nie nazwałem tego "detonator" ;) ).

    PS. Szczęśliwego nowego roku (wiesz o co mi chodzi ;) ).

    Cytat:
    Wybacz, ale te rzeczy wzajemnie się wykluczają (co delikatnie już sugerowali Przedmówcy) i oznaczają też : problemy na własną prośbę (dla siebie i innych).


    Wszyscy, którzy piszą o bezpieczeństwie niech przeczytają poprzednie posty!
    Nie mam zamiaru powtarzać się 10 razy.

    Zapłon nie jest możliwy przed uzbrojeniem po czasie (gdy odbiornik zaczyna interpretować sygnały ja jestem w bezpiecznej odległości).

    Potrzebne są 2 sygnału w odstępie czasowym, czyli pilot do samochodu nic nie da, bo mało kto naciska 2 różne przyciski w odpowiednim odstępie czasu. Poza tym raczej odbierze jakieś śmieci (a wszystko co nie pasuje jest odrzucane), bo standard przesyłu danych jest inny. Kiedyś pomyliłem baudrate i wyszły same śmieci.

    Kiedyś sporo czytałem na tym forum pirotechnicznym, szczególnie w dziale elektronika w piro, nigdy nie znalazłem chociażby podobnego urządzenia.

    Czym jest detonacja? Ciężko powiedzieć, bo nie jestem słownikiem, wiem, że zależy od ciśnienia. Np. p-cz może się spalić usypany w ścieżkę, ale jeśli ciśnienie będzie odpowiednie zdetonuje się, czyli detonacja to takie "szybsze spalanie".
    TNT może się również spalić, ale jeśli coś da mu odpowiedni impuls mechaniczny momentalnie się zdetonuje.
    W przypadku MWM np. p-cz ubicie spowoduje powolne spalanie, ale jeśli wsadzimy (najlepiej granulowany) p-cz i zamkniemy go, to jak spalanie wytworzy wystarczające ciśnienie p-cz zacznie się detonować.
    Deflagracja to więc chyba spalanie.

    Nie jestem specem od tego, chociaż niemało czytałem o tym. To co wyżej napisałem nie musi być prawdą, poprostu tak mi się wydaje. Popraw mnie jeśli to przeczytasz.

    Napisz lepiej jak byś nazwał cały system (nie tylko odbiornik) tak aby to miało sens również po dodaniu wielu modułów (np. drugiego odbiornika i interfece do komputera).

    Widzę, że jednak masz spore doświadczenie, czego nie sugerowały Twoje pierwsze posty w tym temacie, było tak od razu :)

    Planowana jest rozbudowa i wprowadzenie testu ciągłości spłonki oraz możliwość wyboru źródła prądu (z akumulatora, lub z portu procesora). W przypadku lampki choinkowej dłuższe żarzenie oznacza większe prawdopodobieństwo zapalenia mieszanki FP+P-CZ.

  • #19 04 Sty 2012 12:08
    nilko
    Poziom 10  

    Witam.

    Ufff... Się rozpisałeś...

    Fajnie, że pewne kwestie przemyślałeś, a i w pirotechnice, teraz widzę, że nie jesteś laikiem za jakiego miałem Cię na początku.
    Nowa nazwa urządzenia : "radiowy system odpalający" satysfakcjonuje mnie w 100%.
    Udanych i bezpiecznych prób w 2012 roku.

    Pozdro.

  • #20 05 Sty 2012 14:49
    fotomh-s
    Poziom 16  

    nunch napisał:
    Nawet jeśli z zakłóceń zbierze się kod to musi równocześnie trafić na komendę.
    Dwa to przycisk zazbrojenia. Z tego co widzę używasz ARM jako przejścia w tryb gotowości i do tego potrzeba jeszcze kolejnej komendy, więc jeśli jakimś cudem uda się zazbroić odbiornik to do detonacji jeszcze kawałek.


    Dokładna procedura wygląda tak:
    -Wpisz OPS 101 (tryb kontroli tego odbiornika).
    -Wybierz kanał.
    -Włącz radiowy moduł nadajnika (czarny przełącznik).
    -Teraz można wybrać jakieś dodatkowe rzeczy jak np. czas załączenia przekaźnika (ITEM 1) lub zdalną dezaktywację (ITEM 2) jest jeszcze kilka innych opcji.
    -Przejdź z trybu wprowadzania danych do trybu gotowość do zapłonu (żółty klawisz), teraz przycisk ARM zaczyna świecić.
    -Aby przyciski ARM i FIRE mogły działać przełącz przełącznik SOFTWARE ARM (uzbrajanie programowe).
    -Wyślij sygnał sprzętowego uzbrojenia (przycisk ARM) teraz przycisk ARM gaśnie, a FIRE zostaje podświetlony.
    -Można już odpalać, naciśnij przycisk FIRE, przycisk zgaśnie a sygnał zostanie wysłany.
    -Teraz warto zdalnie rozbroić układ (ITEM 2).

    Odbiornik:
    Uzbrajanie odbiornika:
    -Włącz odbiornik.
    -Naciśnij przycisk ARM (dioda SAFE zgaśnie i ponownie się zpali).
    -Czerwona dioda zapali się 3 sekundy przed uzbrojeniem.
    -Czerwona dioda i dioda SAFE zgaśnie sygnalizując, że odbiornik zaczął przetwarzać sygnały (uzbrojenie odbiornika).
    Uzbrajanie kanału i strzał:
    -Po wysłaniu sygnału uzbrojenia konkretnego kanału zapali się czerwona dioda led.
    -Po odebraniu sygnału FIRE urządzenie zrobi to, do czego je stworzono :)
    Zdalna dezaktywacja:
    -Po odebraniu sygnału rozbrojenia czerwona dioda błyśnie kilka razy a dioda SAFE zacznie migać sygnalizując, że odbiornik nie interpretuje sygnałów radiowych (wykonywana jest pętla nieskończona, w której są tylko i wyłącznie komendy odpowiedzialne za miganie diody).

    Cytat:
    Nowa nazwa urządzenia : "radiowy system odpalający" satysfakcjonuje mnie w 100%.

    I niech taka będzie, w końcu nie jestem tłumaczem :)

    EDIT (11.03.2012):
    Nowa wersja oprogramowania nadajnika (CRCsoft SUITE V0.4 BETA) i lekko zmienione wyświetlanie danych + opcjonalne automatyczne odliczanie do strzału! Na tą chwilę oprogramowanie odbiornika pozostaje to samo.

    EDIT (27.10.2013)
    No i jest wersja CRCsoft SUITE V0.5 BETA (wcześniej były jeszcze 0.41 oraz 0.42).
    Nowością jest wirtualny terminal.
    Dostępny pod OPS 201, ma opcję wysyłania radiowo znaków ASCII wprowadzanych klawiaturką korzystając z tabeli znaków ASCII.
    Jak dorobię złączkę to będzie się dało wysyłać przewodowo oraz odbierać informacje przez RS232 (oprogramowanie już to potrafi, teraz tylko potrzebuję sensownej złączki, najlepiej na 3 lub 4 piny i będzie OK).

    Proszę też moderatorów o zmianę nazwy tematu na "Radiowy system odpalający" bo to (jak już z kolegą pirotechnikiem ustaliliśmy) brzmi bardziej profesjonalnie i poprawnie :spoko:

    EDIT (16.12.2014)
    Prezentacja działania systemu w wersji suite 0.5 dla nadajnika (tym razem z komentarzem):

    Link


    EDIT (07.11.2015)
    Prezentacja planów upgrade systemu do wersji SUITE1 aka CRCFS NG (Common Remotely Operated Firing System- New Generation):

    -Zastosowanie zewnętrznych urządzeń do komunikacji zamiast modułów radiowych.
    -Zmiana sposobu kominikacji.
    -Dodatkowo, poza uzbrajaniem kanału będzie też uzbrojenie całego odbiornika.
    -PAL (Permissive Action Link). Kilkuznakowy (liczba znaków nie zostanie podana do publikacji) kod który będzie trzeba wysłać przez radio przed uzbrojeniem odbiornika. Kod będzie inny za każdym razem (przy każdym uruchomieniu systemu) i będzie wprowadzany ręcznie lokalnie. Potem ten sam kod będzie musiał być wysłany radiowo. Jeśli kod (wysłany przez radio) będzie błędny to urządzenie rozzbroi się i zablokuje aż do momentu ponownego uruchomienia.

    Planowany kolejny upgrade CRCFS NG two way:
    -Dodanie dwustronnej łączności radiowej.
    -Testowanie ciągłości obwodu zapalnika.

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME