Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
TermopastyTermopasty
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Tani, starszy samochód - proszę o rady

29 Oct 2011 00:08 33717 300
  • #61
    User removed account
    User removed account  
  • TermopastyTermopasty
  • #62
    DrSilence
    Level 17  
    softkom wrote:
    A czemu nic nie słyszę o Oplu?

    Astra 1.7D - spalanie 5l, silnik nie ISUZU tylko OPLA, mało awaryjny tylko trzeba poszukać mało przegnitego.

    Ja swojego za 1600zł kupiłem w db. stanie i jeżdżę nim jak szalony i jedyne co to dolewam czasem oleju silnikowego :)


    Popieram :) Ja co prawda kupiłem astre F '93 1.4, 175 000 przebiegu od Cioci kumpla, która była pierwszym właścicielem w PL za 800 zł, oczywiście jedno nadkole lekko zgnite ale w tak starym aucie to norma, wymieniłem rozrząd z pompą wody 300 zł, olej 100 zł, zawieszenie przód 250 zł i jeździ igła, pali na trasie 6L a w mieście 7,5L i nie ma sensu ładować w to gazu...
  • #63
    Renegat_pol
    Level 20  
    marjoy wrote:

    czy ty wiesz co piszesz ?
    w Polsce nie istnieją tzw. instalacje używane, raz zamontowana butla i wpisana na homologacji nie może być z tym samym nr użyta ponownie!


    To ciekawe. Moja instalacja jeździła LEGALNIE!! (była wbita do dowodu rejestracyjnego) w trzech samochodach pod rząd. Gazownik wzioł tylko 500PLN za montaż i papier.
  • #64
    eurotips
    Level 37  
    Renegat_pol wrote:
    [..

    To ciekawe. Moja instalacja jeździła LEGALNIE!! (była wbita do dowodu rejestracyjnego) w trzech samochodach pod rząd. Gazownik wzioł tylko 500PLN za montaż i papier.

    Nic tu nie ma ciekawego. W międzyczasie były zmiany w przepisach z powodu importu aut z gazem holenderskim Viola. Kiedyś to była cała przeprawa przez Modlińską i UDT, dzisiaj to kosztuje 200pln i dostajesz papier od ręki. tak samo homologację tzw przeddłużającą po 10 latach. Kiedyś było trudniej, przerzutki nie można było legalnie zrobić.
  • #65
    shortping
    Level 13  
    degename wrote:
    Duże auta niestety mnie nie interesują choć nie ukrywam że następny mój samochód to pewnie będzie Renault Espace - ale to właśnie po moim ślubie za dwa, trzy lata.

    Więc jednak coś podobnego wchodzi w grę, ale później...
    Według mnie niezbyt trafny wybór - jeśli chodzi o "renówkę", to i ja i wielu moich znajomych ma przykre doświadczenia z Espace, mocno awaryjna bestia, poza tym ceny części powalają na kolana.
    Pontiak, którym jeżdżę był wzięty zupełnie przypadkiem, ale mimo tego, że miałem już w życiu dwadzieścia dwa samochody (!), to jest to pierwszy wózek, w którym się chyba po prostu zakochałem.
    Jeździłem już chyba wszystkim, co było i jest dostępne w Polsce, ponad czterdzieści lat mam prawo jazdy - i jest to pierwszy samochód, który ma tak wysoki standard.
    Myślę, że zostanie u mnie do końca - tyle, że nie wiadomo, kto pierwszy...
    W grę mogłoby jedynie wchodzić coś nowszego, ale szczerze mówiąc rocznikiem się nie jeździ - jest on u nas jedynie wyznacznikiem zużycia sprzętu.
    Ale zauważyłem, że tego auta ta reguła jakoś nie dotyczy...
  • #66
    tzok
    Moderator of Cars
    To fakt - Punciaki mk.1 robione w PL (Sole, Stile) to nie to samo co włoskie... mk.2 bazuje na mk.1, wygląda nowocześniej ale wykonanie gorzej i paskudne wnętrze (poza wersją Sporting i chyba Sound). Tylko że za 2000zł to Punta mk.1 w dobrym stanie się nie kupi. Również moje Punto było kupione przypadkiem (chciałem Tigrę) i na prawdę się w tym aucie zakochałem i to na tyle, że kolejne auto to też Punto, tyle że Grande ;)

    Za 2000zł nie można mieć większych wymagań niż żeby miało 4 koła, sprawny silnik i zawieszenie oraz nieprzerdzewiałą blachę, jak takie znajdziesz to po prostu kup i nie wybrzydzaj. Potrzebujesz auta na 2-3 lata to jakieś drobne ogniska korozji na podłodze czy błotnikach to jeszcze nie tragedia, przeczyścisz, zakonserwujesz i te 2 lata wytrzyma, byle dziur nie było.
  • #67
    Angry_Us3r
    Level 16  
    Za 2000 nie kupi, ale za 3000 może takiego z Niemiec szukać śmiało. Jak pisałem wcześniej.
    Dać 1000 zł więcej i mieć spokój, czy kupować rdzę i wstawiać progi?

    Ja za swojego dałem 2800 po utargowaniu ['95, krajowy, włoska prod. czarne blachy, 75 ELX] powiem tak - podłoga nie jest idealna, ale na pewno mieści się w normach [nie polskich, tylko obiektywnych, wiadomo :) ] do reszty nie mam zastrzeżeń - wymiana płynów i jeździ dzielnie.
    Nawet nie licz na to, że wydasz 3K na auto i na tym się skończy. Stare samochody rządzą się swoimi prawami, zawsze będzie coś do poprawy, chyba, że potrafisz przymykać oko jak połowa społeczeństwa i tłuc aż koła poodlatują.
  • #68
    User removed account
    User removed account  
  • TermopastyTermopasty
  • #69
    jonas
    Level 19  
    Wiem, że czasu masz niewiele, ale spróbuj poszukać po prywatnych ogłoszeniach w jakichś lokalnych gazetach. Komisy to siedlisko padlin i szrotów, to jest biznes jak każdy inny, kupić tanio, sprzedać drogo.
  • #70
    Angry_Us3r
    Level 16  
    Nie kupuj w komisach kolego...
    Weź do rączki Anonse i dzwoń.
  • #71
    Bródka

    Level 40  
    Nie wszystkie komisy są złe, są także komisy które maja naprawdę dobre auta ale z 4 tys. to nawet nie ma co do nich zaglądać, a tam gdzie są takie tanie auta to nie można oczekiwać że są w dobrym stanie
  • #72
    User removed account
    User removed account  
  • #73
    Bródka

    Level 40  
    degename wrote:
    Niestety ludzie nie piszą o rdzy na progach i zużytych silnikach.


    Zastanów się w tej cenie oczekiwać nie wyeksploatowanego samochodu ?
  • #74
    Angry_Us3r
    Level 16  
    Zawsze możesz też sam wstawić magiczną karteczkę "kupię", jak coś Ci w oko wpadnie. :)

    Dodano po 3 [minuty]:

    Quote:
    Zastanów się w tej cenie oczekiwać nie wyeksploatowanego samochodu ?


    W każdej cenie możesz oczekiwać padła. Nawet za >40 tys.
    Prawda jest jedna - im mniej po PL jeżdżone tym w lepszym stanie będzie. Przykładowo, tylko 5 % Polaków wie, że należy w starszych autach wymieniać olej w skrzyni co 6 lat lub przebieg, w Polsce sypie się na drogi sól, w Niemcowni chlor, czy coś w tym rodzaju. Oczywiście stanu dróg komentować nie muszę. Ładne auta można też sprowadzić z Włoch, kraj ten rzadko widzi śnieg.
  • #75
    Bródka

    Level 40  
    Angry_Us3r wrote:
    W każdej cenie możesz oczekiwać padła. Nawet za >40 tys.


    Jak się kupuje w ciemno to i nawet auta można nie dostać ale trzeba być realistą i nie oczekiwać auta w cenie 2-4 tys. które nie będzie miało rdzy czy silnika ktory żłopie olej, a tym bardziej będzie jeździło 3 lata bez żadnego wkładu finansowego, sam też byś nie sprzedał auta zaraz po wymianie progów czy innych elementów tylko po to żeby zrobić komuś prezent
  • #76
    Angry_Us3r
    Level 16  
    Oczywiście, że nie :) dlatego jestem zdania, że należy kupić popularne, tanie w naprawie auto i najlepiej świeżo sprowadzone.
  • #77
    User removed account
    User removed account  
  • #78
    Angry_Us3r
    Level 16  
    Nie skreślaj Punto. Masz dwa głosy zdecydowanie ZA tym autem i proponuję jeszcze się rozejrzeć. Znajdź Forum Fiata Punto, dział giełda.
  • #79
    Bródka

    Level 40  
    W Niemczech też są ludzie mniej lub bardziej zamożni, nie każde auto sprowadzone z Niemiec czy innych krajów zamożniejszych niż Polska jest w dobrym stanie, owszem Oni dbają o auta tak jak Polacy gdy ich stać, a że większości Polaków nie stać to w porównaniu do Niemiec to owszem nasze auta to padaki tylko że te właśnie auta od Niemców sprowadzane obecnie lub kilka lat wcześniej zaczynają się psuć u nas
  • #80
    Sethmp
    Level 1  
    jeśli chodzi o niedrogie i w miarę sensowne auto, do którego będziesz miał też w miarę tanie części i będą dość proste w naprawie to zwróć uwagę na skodę felicie :)
  • #81
    tzok
    Moderator of Cars
    Jaki handlarz będzie sprowadzał auto i sprzedawał je za 2-3 tys. zł? Gdzie jego zysk? Generalnie te świeżo sprowadzone to właśnie podpicowane padła najgorszego typu. Dlatego jestem wręcz przeciwnego zdania - szukać auta krajowego lub przynajmniej od dłuższego czasu jeżdżącego po kraju - tak by poprzedni właściciel zdążył doprowadzić go do stanu używalności po "naprawach" handlarza.

    Felicia to też dobry typ - auta bardzo tanie i proste w naprawie, niestety konstrukcyjnie bardzo przestarzałe już w chwili produkcji.
  • #82
    Angry_Us3r
    Level 16  
    Felka jest dobra, ale blachę ma gorszą niż Fiat. Po prostu to auto lubi się utleniać.
    Patrzyłeś za tym Seatem Ibizą 021a ? Zrywne autko, silnik VW więc części dostępne.
    Na przykład ogłoszenie C20715227 oraz C21333269 na Otomoto.
  • #83
    jonas
    Level 19  
    Angry_Us3r wrote:
    Ładne auta można też sprowadzić z Włoch, kraj ten rzadko widzi śnieg.

    Śnieg rzadko, ale popatrz jak Włosi traktują swoje samochody, zwłaszcza jak parkują w dużych miastach. Poobijane to z każdej strony, obcierek parkingowych mnóstwo, potłuczone lampy, połamane zderzaki, płyny wymieniane dopiero wtedy, jak auto stanie na drodze - to cholernie daleko od "ładnego" egzemplarza.

    Sprowadzać przy tej cenie nie ma żadnego sensu, koszty rejestracji mogą przekroczyć wartość samochodu.
  • #84
    shortping
    Level 13  
    Cały czas czytając posty poprzedników mam nieodparte wrażenie, że tylko ja je czytam.
    Wszyscy proponują przerdzewiałe pudełka po sardynkach z ledwie odpalającymi silnikami, nikt nie zwrócił nawet uwagi na to, że można mieć w dwudziestoletnim samochodzie za dwa tysiące nietkniętą przez rdzę karoserię i silnik na gwarancji - mimo naprawdę sporego przebiegu.
    O klimatyzacji, automatycznej skrzyni, pełnej elektryce i wielkości wspomnę tylko z obowiązku rzetelnego przypomnienia.
    Ale jak wybierzesz, tak będziesz jeździł...
    Mam nadzieję, że długo i bez zbędnych sensacji - tak, jak ja.
  • #85
    Bródka

    Level 40  
    shortping wrote:
    Cały czas czytając posty poprzedników mam nieodparte wrażenie, że tylko ja je czytam.
    Wszyscy proponują przerdzewiałe pudełka po sardynkach z ledwie odpalającymi silnikami, nikt nie zwrócił nawet uwagi na to, że można mieć w dwudziestoletnim samochodzie za dwa tysiące nietkniętą przez rdzę karoserię i silnik na gwarancji - mimo naprawdę sporego przebiegu.
    O klimatyzacji, automatycznej skrzyni, pełnej elektryce i wielkości wspomnę tylko z obowiązku rzetelnego przypomnienia.
    Ale jak wybierzesz, tak będziesz jeździł...
    Mam nadzieję, że długo i bez zbędnych sensacji - tak, jak ja.


    No to kolego czekamy na propozycje takich aut w cenie 2tys. do 4tys.
    Proponuje także dokładnie sprawdzić miernikiem grubości lakieru czy faktycznie auto nie było uderzone czy też konserwowane, a gwarancje to kto da Ty ?
  • #86
    jonas
    Level 19  
    Podał stronę wcześniej, pełnoletni amerykaniec z obłędnie wielkim silnikiem i śmieszną w stosunku do pojemności mocą. O opłaty dla młodego kierowcy boję się pytać. Nie można rozciągać jednego szczęśliwego przypadku na wszystkie egzemplarze.
  • #87
    Angry_Us3r
    Level 16  
    Dokładnie. Pokaż parę ciekawych modeli to porozmawiamy. Zarzucasz, że wszystkie podane tutaj auta to zardzewiałe puszki. Byłeś, oglądałeś? Pytam się?
  • #88
    kriss3000
    Level 16  
    kup sobie daewoo espero - jedynym mankamentem tego samochodu to gnijące blachy, ale części do tego są tanie i takich do 2000 na allegro te będziesz miał do wyboru do koloru
  • #89
    User removed account
    User removed account  
  • #90
    Angry_Us3r
    Level 16  
    Tico? Eeee.
    Trzeba było obadać głębiej to Espero.
    Jakby to powiedzieć... Tico nie jest najbezpieczniejszym samochodem, w sumie to nie radzę w coś uderzyć, auta takie jak Astra F, Espero właśnie czy Renault Megane [za 4000 tys. tak jak pisałeś znajdziesz coś, a jest to auto wytrzymałe i co ciekawe dość bezpieczne] mają trochę więcej blachy do gniecenia, oraz "przodu". Serio, jakbym miał kupiwać Tico, a zadbanego 126p z zapłonem "na linkę" to brałbym Malucha.
    Zahaczyłem o temat bezpieczeństwa - w cenie 4000 to może wydawać się nie na miejscu no ale rozbijać się w Tico, czy czymś większym?
    Widać, że się spieszysz i już szykujesz się nawet na wymiany silników. To nie jest dobre podejście. Jak masz wydać ciężko zarobione pieniądze, to wydaj je tak, abyś nie musiał 2 lata popytalać skarbonką na kółkach, tylko utrzymanym autem.