Mam problem z Oplem Astrą F, od tygodnia pojawiam się z nią u mechanika, coś tam zrobią i nadal jest to samo. Samochód szarpie (skaczą także obroty wg obrotomierza) powyżej 2tys obr/min. Jest to niezależne od tego czy jadę na gazie czy na benzynie, a także na jakim biegu jadę. Przy zimnym silniku rzadko kiedy szarpie (pierwsze 3km jazdy około 70km/h) natomiast po przejechaniu pierwszych 3-4km zaczyna szarpać i pomimo trzymania się przy 2tys wskazówka obrotomierza podczas szarpnięcia potrafi skoczyć do 5tys. Po przejechaniu kolejnych 10km (także przy prędkości około 70-80km/h) Astra przestaje szarpać i jeździe jak marzenie na gazie i na benzynie pozostałe 15 km z mojej codziennej trasy. Gdy po dojechaniu do pracy zdarza mi się jeszcze odpalać samochód żeby załatwić coś na mieście to jeżeli odpalę Astrę do 2 godzin od jej zgaszenia to wszystko działa jak należy.
U mechanika zostało już zrobione:
- wymiana kabli
- wymiana świec
- wymiana aparatu zapłonowego
- zaślepienie EGR
- wymiana filtru powietrza
Katalizatora także nie ma, ponieważ został usunięty chyba w ubiegłym roku. W jakość tankowanego paliwa nie wąŧpie (zarówno LPG jak i benzyna) ponieważ od lat tankuje na tej samej stacji i nigdy nie było problemu z żadnym samochodem.
Co dalej mam z tym zrobić? Jutro pewnie znów odwiedzę mechanika jednak przydało by się parę sugestii co to może być, żeby znów nie szukać po omacku.
U mechanika zostało już zrobione:
- wymiana kabli
- wymiana świec
- wymiana aparatu zapłonowego
- zaślepienie EGR
- wymiana filtru powietrza
Katalizatora także nie ma, ponieważ został usunięty chyba w ubiegłym roku. W jakość tankowanego paliwa nie wąŧpie (zarówno LPG jak i benzyna) ponieważ od lat tankuje na tej samej stacji i nigdy nie było problemu z żadnym samochodem.
Co dalej mam z tym zrobić? Jutro pewnie znów odwiedzę mechanika jednak przydało by się parę sugestii co to może być, żeby znów nie szukać po omacku.