Wtrącę swoje 3 grosze i 2 punkty.
Przypuśćmy że mam taki przypadek:
Oświetlenie bagażnika i wnętrza, chcę zmienić na mocniejsze ledowe, ale koniecznie w oryginalnej instalacji i miejscach.
Auto ma kontrole żarówek, zimną i ciepłą.
Obie da się wyłączyć komputerem. Jak na ironię, sprawdzanie się wyłącza ale tylko w komputerze.
Na zegarach komunikat występuje losowo.
Żarówka miga. Na zapłonie krótki impuls co 10 sekund, przy otwartych drzwiach świeci ale gaśnie na 1-2 sekundy co 20 sekund, gdzie gdy gaśnie wywala błąd na zegarach.
Różnica z włączonym sprawdzaniem żarówek jest taka, że gdy
wywali błąd spalonej - odcina ją.
Próbowałem obejść to kondensatorem i rezystorem mierzonym pod zimną żarówkę, niestety rezystor nie wytrzymał 2 minut, a kondensator 1000uf jedynie spowalniał efekt migania, błąd nadal wywalało.
Przyznam się że nie zainwestowałem dla testów w super "żarówka z CANBUS", tylko dlatego że odpuściłem i dałem troszkę mocniejsze żarówki, ale ciekawi mnie to czysto teoretycznie jak oni to bez wielkich rezystorów obeszli

Moderowany przez serwisantscani1:W jakim technicznym słowniku Kolega znalazł takie słownictwo ???