Witam!
Chodzi mi o przetwornik wytwarzający iskrę do zapalenia zapalniczki (zapalniczka za 1.30 PLN). Wytwarza to wysokie napięcie, dzięki temu powstaje piorunek. Zastanawia mnie, dlaczego, gdy ładuję tym kondensator, on wcale się nie ładuje. Po naładowaniu (kilka razy "strzeleniu" w niego) powinien "kopnąć" zgromadzonym w nim prądem. Tak jednak nie jest.
Próbowałem na różnych kondensatrorach. Były na 630V. Gdy ten sam kondenstaor naładowałem z lampy lazmowej, kopnął 3 razy, a jak zwarłem jeszcze poszła porządna iskra.
Dlaczego kondensator nie ładuje się z tego przetornika. Może ktoś wie, jak wykonać taki kondesatorek, który zgromadził by ładunek z kilkokrotnego "strzelenia" tym przetwornikiem w celu wytworzenia jednej większej iskry.
Proszę o podpowiedzi.
Pozdrawiam
Chodzi mi o przetwornik wytwarzający iskrę do zapalenia zapalniczki (zapalniczka za 1.30 PLN). Wytwarza to wysokie napięcie, dzięki temu powstaje piorunek. Zastanawia mnie, dlaczego, gdy ładuję tym kondensator, on wcale się nie ładuje. Po naładowaniu (kilka razy "strzeleniu" w niego) powinien "kopnąć" zgromadzonym w nim prądem. Tak jednak nie jest.
Próbowałem na różnych kondensatrorach. Były na 630V. Gdy ten sam kondenstaor naładowałem z lampy lazmowej, kopnął 3 razy, a jak zwarłem jeszcze poszła porządna iskra.
Dlaczego kondensator nie ładuje się z tego przetornika. Może ktoś wie, jak wykonać taki kondesatorek, który zgromadził by ładunek z kilkokrotnego "strzelenia" tym przetwornikiem w celu wytworzenia jednej większej iskry.
Proszę o podpowiedzi.
Pozdrawiam