Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Przełom w produkcji darmowej energii - zimna fuzja- są świadkowie i nagrania

Customizer 02 Wrz 2016 23:59 70340 312
  • #271 02 Wrz 2016 23:59
    wklaczynski
    Poziom 10  

    _jta_ napisał:
    Z twojej wypowiedzi (w tym z tego stwierdzenia, ale i z większości dalszych) wygląda na to, że marnie się znasz na tym, o czym piszesz - że nie masz bladego pojęcia o nauce!

    Może byś chociaż nauczył się poprawnie pisać: nie rozczepienie, tylko rozszczepienie atomu.

    Nadrabiając chamstwem także wiele nie dowodzisz. Takie podejście nie sprzyja dyskusji. Przepraszam za literówki.

    _jta_ napisał:

    Niestabilne izotopy łatwo mogą powstać i przy fuzji jąder - jeśli powstają w niej neutrony, bo one wchodzą w reakcje z jądrami atomów w pobliżu i ze stabilnych robią niestabilne.


    Należało by nadal szukać takich izotopów pierwiastków lub sposobów których rozczepienie nie powoduje powstawania niestabilnych izotopów. Jak na razie wszystko się zatrzymało, i nie wiele zmieniło od czasów pierwszego rozczepienia.

    Po za tym przed rozczepieniem U235 lub PU239 musi dojść najpierw do fuzji z neutronem aby podnieść masę, dopiero wtedy pierwiastek się rozpada. A wiec nie ma problemu aby neutron łączył się z niklem lub litem. W rozpadzie uranu lub plutonu na mniejsze pierwiastki powstają neutrony sprawa prosta reakcja sama się podtrzymuje. W tym przypadku nie wyjaśnione jest skąd się bierze neutron. Ale jeżeli taki by się znalazł w pobliżu niklu lub litu to na pewno podniósł by jego liczbę masową.

    Opis rekcji znalazłem gdzieś w necie, autor tłumaczy tym że proton wodoru przekształca się w neutron. Co do istnienia antymaterii i anty neutrina to tylko niczym nie potwierdzona teoria, ale wydaje mi się że nie ma to tutaj znaczenia. Tak czy inaczej energia może pochodzić z opadnięcia elektronu na na proton jądra wodoru. Czyli pokonania nie możliwego stałej Plancka. Oczywiście gwałci to całą mechanikę kwantową, skoro jadro wodoru może być w niższych stanach energii niż przewiduje to mechanika kwantowa.

    Max Planck przyjął te teorie ad hoc, ale w końcu stało się to dogmatem naukowym. W tym przypadku ciężko wrócić do fizyki klasycznej. Jakie kol wiek próby podważenia dogmatu mechaniki kwantowej są uważane za akty herezji. Oczywiście dziś nie palą na stosie, ale tak nadal wygląda rzeczywistość. Zbyt wielu konserwatywnych profesorów, którzy nie dali z siebie nic, a jedynie w młodości wykuli regułki i całe życie pierdzą w stołki na uczelniach poszło by z torbami.

    Myślę, że sam Rossi jako garażowy wynalazca po prostu trafił na zjawisko i zaczął je po prostu badać, w sumie sam nie wie jak to działa i raczej nie zajmuje się jego wyjaśnianiem. To tak jak Edison próbując skonstruować żarówkę robił tysiące doświadczeń, wykluczając te nie działające, metodą usprawnień. Edison konstruując żarówkę raczej nie interesował się fizyką i wyjaśnianiem skąd się bierze foton. Tylko, szukał stopu, który będzie długo emitował światło. W sumie każdy może podgrzać mieszankę pierwiastków, i patrzeć co się dzieje, metoda prób i błędów dobrać najlepszą mieszankę która da najlepsze COP. Bez wyjaśniania dlaczego tak się dzieje. Na świecie jest wiele zjawisk nie wyjaśnionych, mimo to nikt ich nie kwestionuje bo nie mieści się to w jego możliwościach pojmowania świata czy fizyki, mimo to korzystamy z tych zjawisk. Po za tym to, że ktoś zauważył jakieś zjawisko, a nie może tego wyjaśnić to nie oznacza że, zjawiska nie ma a ten ktoś jest oszustem i głupkiem. Należało by to zbadać, a z tego co wiem doświadczenie jest powtarzalne.

    Po za tym jeszcze ktoś inny pracuje nad podobnym zjawiskiem, to jest tutaj, w katalizie sodu, otrzymuje energię z atomu wodoru
    http://brilliantlightpower.com/

  • #272 03 Wrz 2016 01:32
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Wciąż piszesz nieprawidłowo - poprawnie pisze się rozszczepienie.

    Piszesz o szukaniu izotopów - to właśnie robią naukowcy zajmujący się fizyką jądrową, duży wkład w tym mają Polacy - tylko znalezienie jakiegoś egzotycznego izotopu nic nie da, energię można wytwarzać tylko z tego, co mamy w przyrodzie w znaczących ilościach.

    Neutrony jak najbardziej mogą wchodzić w reakcję z jądrami atomów - głównie w ten sposób produkuje się izotopy promieniotwórcze, że wystawia się izotop stabilny na działanie neutronów - czyli pakuje się go do środka stosu atomowego, bo tylko tam jest dość neutronów, żeby wyprodukować znaczące ilości potrzebnych izotopów.

    Ale jeżeli taki by się znalazł w pobliżu niklu lub litu to na pewno podniósł by jego liczbę masową.

    Nie na pewno - naukowcy określają przekrój czynny na reakcje jądra z neutronem (znasz to określenie, rozumiesz co oznacza?). Jest on dużo, dużo mniejszy od rozmiarów atomu (choć bywa dużo, dużo większy od rozmiarów jądra - dla niektórych nuklidów i dla powolnych neutronów), więc na ogół neutron mija taki atom bez reakcji.

    autor tłumaczy tym że proton wodoru przekształca się w neutron

    Akurat w warunkach, jakie mamy na Ziemi, reakcja samorzutnie zachodzi w przeciwną stronę, średnio po kilkunastu minutach. W gwiazdach neutronowych z protonów i elektronów powstają neutrony - wymaga to ogromnego ciśnienia, pochodzącego z siły grawitacji takiej gwiazdy.

    Co do istnienia antymaterii i anty neutrina to tylko niczym nie potwierdzona teoria

    Chodzi ci o to, że gdzieś w tym opisie rzekomych reakcji w urządzeniu Rossiego jest mowa o antyneutrinach i ma to być nie potwierdzona teoria? Bo w nauce istnienie antymaterii i antyneutrin jak najbardziej jest potwierdzone przez doświadczenia, i to już dawno temu.

    Tak czy inaczej energia może pochodzić z opadnięcia elektronu na na proton jądra wodoru.

    Gdyby taki proces mógł zachodzić, to by go obserwowano. Była hipoteza hydrina - układu związanego protonu i elektronu o energii znacznie niższej, niż atomu wodoru. Tylko po pierwsze powstawania takiego układu nie wykryto, po drugie ta hipoteza była wynikiem błędu w rachunkach.

    skoro jadro wodoru może być w niższych stanach energii niż przewiduje to mechanika kwantowa.

    Jądro wodoru to inaczej proton. Gdyby mógł być w stanie o niższej energii, to nie byłby cząstką trwałą - a naukowcy bardzo starannie zbadali trwałość protonu i nie wykryli, by był nietrwały. Pewnie informację o wynikach znajdziesz w Wikipedii.

    Jakiekolwiek próby podważenia dogmatu mechaniki kwantowej są uważane za akty herezji

    Prawdopodobnie sam nie wiesz o tym, że wykonałeś niewyobrażalnie wielką ilość doświadczeń, które potwierdziły mechanikę kwantową - bez niej np. nie działałby twój komputer, nie mógłby wykonać ani jednej operacji - a pewnie wykonuje ich z miliard na sekundę (a każda z nich to wiele - co najmniej setki - doświadczeń sprawdzających mechanikę kwantową). ;)

    Zbyt wielu konserwatywnych profesorów, którzy nie dali z siebie nic, a jedynie w młodości wykuli regułki i całe życie pierdzą w stołki na uczelniach poszło by z torbami.

    Oni mają wiedzę i umiejętności dziesiątki tysięcy razy lepsze od twoich (być może przekracza to możliwości twojej wyobraźni, ale nic na to nie poradzę, faktów nie zmienię - możesz ty je zmienić, biorąc się do nauki i poprawiając swój poziom). Więc z torbami nie pójdą, ludzie z takimi kwalifikacjami zawsze będą gdzieś potrzebni, choć może głupcy ich nie chcą.

    Należało by to zbadać, a z tego co wiem doświadczenie jest powtarzalne.

    O ile mi wiadomo, Rossi nie zgadzał się na zbadanie swojego urządzenia inaczej, niż w warunkach kontrolowanych przez niego, umożliwiających zafałszowanie wyników pomiarów - w szczególności, nie dopuścił do zastosowania metod badawczych, których wyniki byłyby wiarygodne. Było to tutaj omawiane.

  • #273 03 Wrz 2016 10:39
    wklaczynski
    Poziom 10  

    _jta_ napisał:
    Wciąż piszesz nieprawidłowo - poprawnie pisze się rozszczepienie.

    Przyzwyczajenie, szybkie klikanie z klawiaturę pomija znaki dzieje się to zawsze w moim przypadku przy parach dwugłosek. Proponuje zmienić grupę na jakąś z poprawnej pisowni J. Polskiego

    _jta_ napisał:

    Piszesz o szukaniu izotopów - to właśnie robią naukowcy zajmujący się fizyką jądrową, duży wkład w tym mają Polacy - tylko znalezienie jakiegoś egzotycznego izotopu nic nie da, energię można wytwarzać tylko z tego, co mamy w przyrodzie w znaczących ilościach.

    Nic nie mówiłem o wytwarzaniu izotopów. Mówiłem o reakcji rozszczepienia, jak na razie od pierwszego rozczepienia nie wiele się zmieniło. Rozszczepia się pluton i uran, przyklepuje się regułki z zaszłego stulecia. Mówię że należało by to udoskonalić aby znaleźć reakcję, która będzie bezpieczna. Zgadzam się z tym że także może istnieć niebezpieczna fuzja, tak samo jak może istnieć bezpieczne rozszczepienie. Po za tym, ktoś próbując wyjaśnić doświadczenie z niklem, użył strasznego i niechcianego słowa rozszczepia, którego boi się cały świat. Ale rozpad pierwiastków to nadal ogromny niezbadany obszar, gdzie mamy pewność że w wyniku którego możemy pozyskać ogromną ilość energii.

    _jta_ napisał:

    Neutrony jak najbardziej mogą wchodzić w reakcję z jądrami atomów - głównie w ten sposób produkuje się izotopy promieniotwórcze, że wystawia się izotop stabilny na działanie neutronów - czyli pakuje się go do środka stosu atomowego, bo tylko tam jest dość neutronów, żeby wyprodukować znaczące ilości potrzebnych izotopów.

    Ale jeżeli taki by się znalazł w pobliżu niklu lub litu to na pewno podniósł by jego liczbę masową.

    Nie na pewno - naukowcy określają przekrój czynny na reakcje jądra z neutronem (znasz to określenie, rozumiesz co oznacza?). Jest on dużo, dużo mniejszy od rozmiarów atomu (choć bywa dużo, dużo większy od rozmiarów jądra - dla niektórych nuklidów i dla powolnych neutronów), więc na ogół neutron mija taki atom bez reakcji.
    Akurat w warunkach, jakie mamy na Ziemi, reakcja samorzutnie zachodzi w przeciwną stronę, średnio po kilkunastu minutach. W gwiazdach neutronowych z protonów i elektronów powstają neutrony - wymaga to ogromnego ciśnienia, pochodzącego z siły grawitacji takiej gwiazdy.


    Teorii wiele. Zapewne siedzieli i zwolnionym tempie oglądali to zjawisko nagrane w super mikroskopach i nagrane metodą poklatkową. Nie twierdze że tak się nie dzieje, to całkiem możliwe, ale to tylko teorie nie można wszystkiego brać za pewnik i mówić że wszystko się wyjaśniło, i jest to nie podważalne. Fizyka nie raz ludzi zaskoczy, każde rozwiązane pytanie rodzi kolejne pytania. Zapewne reakcja może zajść gdy są do tego odpowiednie warunki, jakie to jeszcze na pewno ludzkość będzie tysiącami lat zadawać sobie pytania i snuć kolejne coraz nowsze teorie, mimo że będą mieli coraz nowsze wynalazki wykorzystujące te zjawiska.





    Grawitacja, o której nikt nie wie nic po prostu jest. Oddziaływanie słabe i silne które trzyma wszystko w kupie, ale nikt nie wie skąd pochodzi i dlaczego tak jest. Jednak jest, i nikt jej nie kwestionuje. Sporo zostało do wyjaśnienia, niektóre rzeczy na razie należy przyjąć ad hoc, jak stała Plancka i cała fizyka kwantowa. Z czasem dojdzie się do niezaprzeczalnych rozwiązań.

    _jta_ napisał:

    Chodzi ci o to, że gdzieś w tym opisie rzekomych reakcji w urządzeniu Rossiego jest mowa o antyneutrinach i ma to być nie potwierdzona teoria? Bo w nauce istnienie antymaterii i antyneutrin jak najbardziej jest potwierdzone przez doświadczenia, i to już dawno temu.


    Rossi nie wyjaśnia tego zjawiska, nigdzie nie słyszałem aby pracował nad jego wyjaśnieniem. Próbuje jedynie je udoskonalić. Jedyne wyjaśnienie to te pisane przez obserwatorów. Snują różne teorie. Ludzie robią różne rzeczy nie wgłębiając się zaraz w świat materii. Po prostu zaobserwował coś i metodą prób i błędów chce wycisnąć z tego jak najwięcej. Wyciska z tego jedynie COP 6, na pewno armia łebskich profesorów posługując się znaną nauką wycisnęła by z tego więcej. Ale na razie weryfikowanie odkryć garażowych wynalazców uwłacza ich czci. Dawałem przykład Edisona który także udoskonalał zjawiska, nie wyjaśniając przy tym zasad fizyki, która w tamtych czasach była jeszcze bardziej nie do wyjaśnienia. Posiadam w domu PC z której wyciskam COP4, podobnie natknąłem się na komentarze mimo że urządzenie jest w powszechnej sprzedaży i działanie jest proste, że to nie może działać. Bo jak na wejściu ma 3KW a na wyjściu 12KW. Patrząc tak płytko inni widzą perpetuum mobile. Wiadomo energia pobierana jest z ziemi zmagazynowana od słońca. Na pewno jak bym nazwał to korzystaniem z energia punktu zerowego to został bym nazwany heretykiem. Za to zlinczowali Teslę, on rysował schemat takiego urządzenia dziesiątki lat temu, wszyscy super profesorowie uznawali to za bzdurę, a dziś takie urządzenia działają i mają się dobrze.


    _jta_ napisał:

    Tak czy inaczej energia może pochodzić z opadnięcia elektronu na na proton jądra wodoru.

    Gdyby taki proces mógł zachodzić, to by go obserwowano. Była hipoteza hydrina - układu związanego protonu i elektronu o energii znacznie niższej, niż atomu wodoru. Tylko po pierwsze powstawania takiego układu nie wykryto, po drugie ta hipoteza była wynikiem błędu w rachunkach.

    skoro jadro wodoru może być w niższych stanach energii niż przewiduje to mechanika kwantowa.

    Jądro wodoru to inaczej proton. Gdyby mógł być w stanie o niższej energii, to nie byłby cząstką trwałą - a naukowcy bardzo starannie zbadali trwałość protonu i nie wykryli, by był nietrwały. Pewnie informację o wynikach znajdziesz w Wikipedii.


    To tak jak poprzedni pracowali nad rozszczepieniem. Mówili im podobnie, jakby tak było to by już dawno by wynaleźli. Z takim podejściem to by jeszcze do dziś człowiek mieszkał by w jaskiniach.

    _jta_ napisał:

    Jakiekolwiek próby podważenia dogmatu mechaniki kwantowej są uważane za akty herezji

    Prawdopodobnie sam nie wiesz o tym, że wykonałeś niewyobrażalnie wielką ilość doświadczeń, które potwierdziły mechanikę kwantową - bez niej np. nie działałby twój komputer, nie mógłby wykonać ani jednej operacji - a pewnie wykonuje ich z miliard na sekundę (a każda z nich to wiele - co najmniej setki - doświadczeń sprawdzających mechanikę kwantową). ;)


    Od kiedy wynalazcy tranzystora zajmowali się mechaniką kwantową? Pod koniec roku 1947 roku Walter Brattain wziął żyletkę i odciął mały kawałek złotej folii. Zagiął odcięte końce wokół kawałka germanu i przyłączył przewody do folii. „Dokonałem wynalazku, jeśli to dobrze owinąłem” — mówił później. „Zrobiłem wzmacniacz”. Wykonał pierwszy na świecie tranzystor. Tak jak inni wynalazcy czegoś konkretnego siedzieli w tak zwanym garażu i metoda prób i błędów dokonali czegoś wielkiego, nikt z nich nie był super umysłem z opanowaną fizyką kwantową. Wczasach gdy tysiące łebskich super profesorów próbowało udoskonalać lampę i kwestionowali wszystko co mogło by pokazać, że ich lata pracy były zmarnowane. Tranzystor jednak działa, mimo że jego działanie nadal jest teoretyczne.

    _jta_ napisał:

    Zbyt wielu konserwatywnych profesorów, którzy nie dali z siebie nic, a jedynie w młodości wykuli regułki i całe życie pierdzą w stołki na uczelniach poszło by z torbami.

    Oni mają wiedzę i umiejętności dziesiątki tysięcy razy lepsze od twoich (być może przekracza to możliwości twojej wyobraźni, ale nic na to nie poradzę, faktów nie zmienię - możesz ty je zmienić, biorąc się do nauki i poprawiając swój poziom). Więc z torbami nie pójdą, ludzie z takimi kwalifikacjami zawsze będą gdzieś potrzebni, choć może głupcy ich nie chcą.


    Nie kwestionuję że mają wiedze. Także mają i tą wiedzę, która im każe mówić, że wszystko co inne jest nie możliwe i w tym problem, ciężko im wyjaśnić niektóre zjawiska bo jego wiedza mówi mu że to jest nie możliwe. Z jakością tej wiedzy jest różnie, jeżeli ktoś popełni błąd i uznają to za pewnik, to oni jedynie replikują ta wiedzę, mimo że jest ona nieprawidłowa. Dlatego największe wynalazki świata, które zmieniają postrzeganie świata powstają w garażach, gdzie wynalazcy skupiają się tylko na fragmencie wiedzy, która ciągnie ich do celu, nie biorąc pod uwagę reszty wiedzy, która z góry zakłada że to nie możliwe. Tak zwani fanatycy. Nowych wynalazców, fanatyków nie ograniczają wkute regułki i dogmaty. Dlatego dokonują rzeczy nie możliwych, które zmieniają współczesną naukę. Wnioski wysnute na ich wynalazkach mimo, że często błędne, stają się niestety dogmatem przyszłej nauki hamując jej rozwój.


    _jta_ napisał:

    Należało by to zbadać, a z tego co wiem doświadczenie jest powtarzalne.

    O ile mi wiadomo, Rossi nie zgadzał się na zbadanie swojego urządzenia inaczej, niż w warunkach kontrolowanych przez niego, umożliwiających zafałszowanie wyników pomiarów - w szczególności, nie dopuścił do zastosowania metod badawczych, których wyniki byłyby wiarygodne. Było to tutaj omawiane.


    Wpisz wzór chemiczny niklu i glino-wodorku litu, są różne doświadczenia. Przecież nikt nie zabronił sprzedaży tych składników. Wcześniej używał pojęcia tajemniczego katalizatora, wiadomo, każdy chce zarobić jak coś wie co inni nie wiedzą. Motywuje go kasa i sława, zapewne jak i innych wynalazców. Jak by nie to to by wszyscy leżeli na kanapach i nic by nie robili. Ale od roku skład jest znany. Inni się bawią tym i widzą, że coś jest na rzeczy. Sam Rossi ma za mało wiedzy aby wyjaśnić takie zjawisko, i raczej tego nie próbuje. A Wyjaśnienie tego zjawiska nie mieści się w granicach postrzegania współczesnych naukowców, a więc zareagowali jak zawsze, nazywając wszystkich głupkami. Zapewne tego typu urządzenia będą działać po domach, konstruowane przez domorosłych konstruktorów, politycy będą zastanawiać się jak to opodatkować, a oni nadal będą wykluczać jego istnienie.

    https://www.google.pl/search?num=100&q=lialh4....1.0....0...1c.1.64.serp..0.1.107.cXMikiPrwDg

    Przełom w produkcji darmowej energii - zimna fuzja- są świadkowie i nagrania

  • #274 03 Wrz 2016 13:10
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Wyjaśnienie tego zjawiska nauka zna od dawna - przeczytaj (dokładnie!) historię odkrycia i badań "promieni N", to je poznasz - o ile masz dość rozumu, by to pojąć.

    Od kiedy wynalazcy tranzystora zajmowali się mechaniką kwantową?

    Bez mechaniki kwantowej nie mieliby pojęcia, jak się za to zabrać.

    oni jedynie replikują ta wiedzę, mimo że jest ona nieprawidłowa

    Zaobserwowałem, że naukowcy korygują błędy w swojej wiedzy tysiące razy szybciej, niż inni. Bo mają taką umiejętność, której uczy właśnie zajmowanie się nauką.

    Rossi nie wyjaśnia tego zjawiska, nigdzie nie słyszałem aby pracował nad jego wyjaśnieniem

    I wygląda na to, że nie jest zainteresowany tym, by jego wyjaśnienie stało się znane. Bo by się skończyły korzyści, które czerpie z braku wyjaśnienia.

    To tak jak poprzedni pracowali nad rozszczepieniem

    Myślisz, że rozszczepienie atomu odkryto, a potem zastosowano przez to, że ktoś się tym zajmował w garażu? Poczytaj o "projekcie Manhattan".

    Ale na razie weryfikowanie odkryć garażowych wynalazców uwłacza ich czci

    Ciekawy pogląd. Dlaczego to ma uwłaczać ich czci?

    Mówię że należało by to udoskonalić aby znaleźć reakcję, która będzie bezpieczna.

    Nie takie to proste. Zbadano już dziesiątki tysięcy reakcji... Ale do uzyskiwania energii musi być reakcja wykorzystująca dostępne materiały, a tych jest tylko kilkaset.

    Ale rozpad pierwiastków to nadal ogromny niezbadany obszar, gdzie mamy pewność że w wyniku którego możemy pozyskać ogromną ilość energii.

    Z tego, co piszesz, mam wrażenie (bo mam orientację, co w tej dziedzinie zbadano), że zbadany dużo dokładniej, niż sobie wyobrażasz.

    Teorii wiele. Zapewne siedzieli i zwolnionym tempie oglądali to zjawisko nagrane w super mikroskopach i nagrane metodą poklatkową.

    Jak z tego widać, nie masz pojęcia o metodach badań, chyba nawet nie wiesz, co jest teorią, a co wynikiem doświadczenia - i raczej nie da ci się tego wytłumaczyć.

    Mam wrażenie, że wpadłeś w pułapkę, którą opisywał C. S. Lewis w książce The four loves (Cztery miłości), i to zniekształca twoje widzenie świata.

  • #275 03 Wrz 2016 13:47
    wklaczynski
    Poziom 10  

    _jta_ napisał:
    Spoiler:
    Wyjaśnienie tego zjawiska nauka zna od dawna - przeczytaj (dokładnie!) historię odkrycia i badań "promieni N", to je poznasz - o ile masz dość rozumu, by to pojąć.

    Od kiedy wynalazcy tranzystora zajmowali się mechaniką kwantową?

    Bez mechaniki kwantowej nie mieliby pojęcia, jak się za to zabrać.

    oni jedynie replikują ta wiedzę, mimo że jest ona nieprawidłowa

    Zaobserwowałem, że naukowcy korygują błędy w swojej wiedzy tysiące razy szybciej, niż inni. Bo mają taką umiejętność, której uczy właśnie zajmowanie się nauką.

    Rossi nie wyjaśnia tego zjawiska, nigdzie nie słyszałem aby pracował nad jego wyjaśnieniem

    I wygląda na to, że nie jest zainteresowany tym, by jego wyjaśnienie stało się znane. Bo by się skończyły korzyści, które czerpie z braku wyjaśnienia.

    To tak jak poprzedni pracowali nad rozszczepieniem

    Myślisz, że rozszczepienie atomu odkryto, a potem zastosowano przez to, że ktoś się tym zajmował w garażu? Poczytaj o " projekcie Manhattan ".

    Ale na razie weryfikowanie odkryć garażowych wynalazców uwłacza ich czci

    Ciekawy pogląd. Dlaczego to ma uwłaczać ich czci?

    Mówię że należało by to udoskonalić aby znaleźć reakcję, która będzie bezpieczna.

    Nie takie to proste. Zbadano już dziesiątki tysięcy reakcji... Ale do uzyskiwania energii musi być reakcja wykorzystująca dostępne materiały, a tych jest tylko kilkaset.

    Ale rozpad pierwiastków to nadal ogromny niezbadany obszar, gdzie mamy pewność że w wyniku którego możemy pozyskać ogromną ilość energii.

    Z tego, co piszesz, mam wrażenie (bo mam orientację, co w tej dziedzinie zbadano), że zbadany dużo dokładniej, niż sobie wyobrażasz.

    Teorii wiele. Zapewne siedzieli i zwolnionym tempie oglądali to zjawisko nagrane w super mikroskopach i nagrane metodą poklatkową.

    Jak z tego widać, nie masz pojęcia o metodach badań, chyba nawet nie wiesz, co jest teorią, a co wynikiem doświadczenia - i raczej nie da ci się tego wytłumaczyć.

    Mam wrażenie, że wpadłeś w pułapkę, którą opisywał C. S. Lewis w książce The four loves (Cztery miłości), i to zniekształca twoje widzenie świata.


    Nie chce mi się rozpisywać na kawałki. Widzę że trochę poczytałeś teorii innych i wpadłeś w pułapkę. Ogólnie w jaką wpadali przez stulecia inny. Otrzymałeś jakąś wiedzę, ale i taką która ci mówi że już się nie da nic zrobić, bo my wiemy wszystko, a skoro my wszystko wiemy to ci mówimy, że się nic nie da. Tak było za czasów Eisensteina i każde stulecie cechowało się takim podejściem do nowych teorii. Sam Eisenstein był wyśmiewany, okpiwany i zwalczany, zanim wszystkim mędrcom za tamtych czasów udowodnił, że się mylą. Sytuacja zawsze wyglądała podobnie. Nowe inicjatywy, teorie zawsze były bardzo zwalczane. Tak jest do dziś i tak będzie w przyszłości. Człowiek to Zazdrosne zwierze i jak już się czegoś nauczył i dowiedział to nie da się zmienić, chce być uważany a autorytet do końca życia i to chroni, nawet jakby sam wiedział że jest inaczej to się nie przyzna, tak zwane wyparcie. Może ja traktuje fizykę jako ciekawostkę, raczej nie będę się tym zajmował i próbował udowadniać że jest inaczej, ale nie zgodzę się że już wszystko zostało zbadane i wyjaśnione. Ci wszyscy, którym wydaje się że wszystko wiedzą okazuje się, że tak naprawdę nic nie wiedzą. Jak się zacznie zadawać pytania, a jak nie wiedzą w jaki sposób odpowiedzieć na pytania to w odpowiadają w jeden taki sam sposób jak ty tutaj odpowiadasz, próbując udowodnić swojemu rozmówcy, że jest za głupi żeby zrozumieć, to co w rezultacie oni sami nie rozumieją a udają, że jest inaczej. Interesuje mnie temat bo wiem, że na pewno jest jeszcze dużo nie zbadanych rzeczy które zmienią ludzkie życie i żaden konserwatywny przemądrzały pseudonaukowiec tego nie zatrzyma bo podważa to jego ego.

  • #276 03 Wrz 2016 14:19
    _jta_
    Specjalista elektronik

    my wiemy wszystko, a skoro my wszystko wiemy to ci mówimy

    Bynajmniej nauka nie ma stanowiska "my wiemy wszystko" (i o tym już ci pisałeś, pewnie nie dotarło). Natomiast nauka dość dobrze się orientuje, co wie, a co przypuszcza.

    Nowe inicjatywy, teorie zawsze były bardzo zwalczane.

    Bzdura. Gdyby tak było, to Gryziński nie mógłby opublikować swojej teorii atomu (mało sensownej zresztą, czytałem).

    Swoją drogą, słowo "teoria" bywa używane w bardzo różnych znaczeniach i dobrze byłoby orientować się, w jakim jest użyte w konkretnej sytuacji, z jaką mamy do czynienia.

    Człowiek to Zazdrosne zwierze i jak już się czegoś nauczył i dowiedział to nie da się zmienić, chce być uważany a autorytet do końca życia i to chroni, nawet jakby sam wiedział że jest inaczej to się nie przyzna, tak zwane wyparcie

    Zrobiłem doświadczenie i pokazało, że w nauce tak nie jest (wskazywałem naukowcom błędy w ich tezach i obserwowałem reakcje). Może rzutujesz na naukę wady swoje, bądź swojego środowiska?

    nie zgodzę się że już wszystko zostało zbadane i wyjaśnione

    Ależ żaden naukowiec nie twierdzi, że jest. "Nie zgadzasz się" z tezą, której ani ja nie głoszę, ani nauka. ;)

    Niestety, na przekazanie ci takiej wiedzy, żebyś mógł wypowiadać się z sensem o tym, co dotyczy nauki, trzeba by co najmniej kilku lat - a może nawet znacznie więcej. A ja bardzo niewiele czasu mogę na to poświęcić, więc jeśli sam się nie przyłożysz do zdobywania tej wiedzy (i nie poszukasz dobrych źródeł), to nic z tego nie będzie.

  • #277 03 Wrz 2016 19:33
    wklaczynski
    Poziom 10  

    _jta_ napisał:
    Zrobiłem doświadczenie i pokazało, że w nauce tak nie jest (wskazywałem naukowcom błędy w ich tezach i obserwowałem reakcje). Może rzutujesz na naukę wady swoje, bądź swojego środowiska?


    Rozumiem że dumny jesteś ze swojego środowiska, uważasz że należysz do inteligentnego środowiska, jak całe te środowisko bronisz pozycji i własnych teorii bez znaczenia na ich treść i prawdziwość. Jakie kol wiek by one nie było, tak ci imponuje, że że nie pozwolisz powarzyć jego żadnej jego teorii, czasami to niestety ogranicza trzeźwe myślenie. Trwacie konserwatywnie przy swoich przekonaniach, zrobicie wszystko aby wasze środowisko było najlepsze. Liczę że te środowisko ma nie wiele do powiedzenia w świecie nauki i zazdrośnie nie powstrzymuje postępu dyskredytując młodych inteligentnych umysłów aby utrzymać za wszelką cenę swoja pseudo naukową pozycję.

    _jta_ napisał:

    Niestety, na przekazanie ci takiej wiedzy, żebyś mógł wypowiadać się z sensem o tym, co dotyczy nauki, trzeba by co najmniej kilku lat - a może nawet znacznie więcej. A ja bardzo niewiele czasu mogę na to poświęcić, więc jeśli sam się nie przyłożysz do zdobywania tej wiedzy (i nie poszukasz dobrych źródeł), to nic z tego nie będzie.


    To proste sam tego nie rozumiesz. Wyklepałeś kilka regułek które uważasz za niepowtarzany dogmat nauki i tyle, przy tym próbujesz udowodnić wszystkim że są za głupi aby co kol wiek zrozumieć. Proszę traktować listy dyskusyjne jako bazę wiedzy. Nie odpowiadasz mi, tylko tym co będą to czytali, nie wiem czy to zrozumiem ale na pewno ktoś to zrozumie. Nie można podważać czyjeś teorii i zarazem oznajmiać, że świat jest za głupi aby zrozumieć dlaczego ne może być ona prawdziwa. Myślę że sam Rossi, czy Mills, nawet jako garażowi wynalazcy poświęcili więcej czasu nauce niż jaki kol wiek guru z waszego środowiska na wkuwanie niezaprzeczalnych regułek z zeszłego stulecia. Proszę się wypowiedzieć, dlaczego ich doświadczenia są nie możliwe z fizycznego punktu widzenia, albo nie zabierać głosu i nie siać propagandy, że ludzie są za głupi aby to zrozumieć, że to nie może działać. Przypominam, że nie tylko ja to czytam tą listę, jak ja nie zrozumiem to znajdą się tacy, którzy na pewno zrozumieją Twoją wypowiedź.

    Swego czasu obserwowałem wiele teorii wolnej energii. Da się oddzielić te absurdalne od tych choćby w niewielkim stopniu prawdopodobnych. Uważam, że najpierw musi nastąpić dane zjawisko zanim zacznie je się wyjaśniać. Dlatego po prostu zakładam, że nie wiem jak to działa ale podobno działa. Przedstawiam kilka tez zasłyszanych w necie, nie wiem jaki był poziom wiedzy tych, którzy je wygłosili. W sumie nie ma to znaczenia na tym etapie. Doświadczenie nie jest tajemnicą, jest pełny skład mieszanki i konstrukcja urządzenia, kilku ludzi z kilku krajów to potwierdziło. Może jak posprzątam garaż po budowie to także się w to pobawię. Ale czasami środowiska tak zwanych naukowców gorzej reagują jak środowisko wyznawców generatora Keshe, gdzie działanie urządzenia jako generatora jakiejś wszechobecnej plazmy jest uzależnione od wiary i miłości jego konstruktora lub użytkownika. Podobnie odpowiadają na zadawane pytania, że nie ma co tłumaczyć bo świat jest za głupi aby zrozumieć działanie urządzenia. Jak na razie kilku potwierdziło, że to nie działa, czekamy co powie reszta, trzeba mieć szacunek do każdego pomysłu, nawet do tego najbardziej absurdalnego, bo świat czasami zaskakuje. Ale ludzie którzy bronią tego urządzenia to prości ludzie, bardziej dziwi podobna postawa w środowiskach spostrzeganych jako naukowe, które próbują wszystko ośmieszyć używając podobnej retoryki, podobnie jak oni pokazując światu że są jedynymi, którzy są tak mądrzy i jako jedyni potrafią co kol wiek zrozumieć.

  • #278 03 Wrz 2016 20:05
    vodiczka
    Poziom 43  

    wklaczynski napisał:
    Liczę że te środowisko ma nie wiele do powiedzenia w świecie nauki i zazdrośnie nie powstrzymuje postępu dyskredytując młodych inteligentnych umysłów aby utrzymać za wszelką cenę swoja pseudo naukową pozycję.
    Kiedyś twierdzono, że "genialne wynalazki" wykupują koncerny paliwowe i chowają do szuflady a gdy nie mogą wykupić, zlecają cichą likwidację wynalazcy i jego wynalazku.
    Teraz Ty twierdzisz, że pewne środowiska naukowe "udupiają" samorodnych geniuszy. Śmiem twierdzić, że jest dokładnie odwrotnie - to mierni naukowcy przedwcześnie podczepiają się pod "genialne wynalazki" (zderzak Łągiewki) a potem macierzyste uczelnie świecą oczami albo szybko żegnają się z delikwentem :)

  • #279 03 Wrz 2016 20:30
    wklaczynski
    Poziom 10  

    vodiczka napisał:
    wklaczynski napisał:
    Liczę że te środowisko ma nie wiele do powiedzenia w świecie nauki i zazdrośnie nie powstrzymuje postępu dyskredytując młodych inteligentnych umysłów aby utrzymać za wszelką cenę swoja pseudo naukową pozycję.
    Kiedyś twierdzono, że "genialne wynalazki" wykupują koncerny paliwowe i chowają do szuflady a gdy nie mogą wykupić, zlecają cichą likwidację wynalazcy i jego wynalazku.
    Teraz Ty twierdzisz, że pewne środowiska naukowe "udupiają" samorodnych geniuszy. Śmiem twierdzić, że jest dokładnie odwrotnie - to mierni naukowcy przedwcześnie podczepiają się pod "genialne wynalazki" (zderzak Łągiewki) a potem macierzyste uczelnie świecą oczami albo szybko żegnają się z delikwentem :)


    O proszę świetny przykład. Może o to w tym chodzi. Może celowo autorytety to wyśmiewają, jak oni tego nie wynaleźli, aby po prostu przejąc projekt jako swój.

    https://www.youtube.com/watch?v=z-h56N_A3rY

    Łagiewkę ogłosili u nas głupcem i go zniszczyli, a jego wynalazek ukradł inny super wynalazca z Europy, zapewne jakiś pseudo naukowiec, niszcząc prawdziwego wynalazce miał taki właśnie cel. Podobnie tłumaczyli, że to podważa prawa fizyki i nie może działać, a ludzie są za głupi aby zrozumieć dlaczego nie może działać.

  • #280 03 Wrz 2016 21:47
    vodiczka
    Poziom 43  

    wklaczynski napisał:
    Łagiewkę ogłosili u nas głupcem
    Bo był i jest głupcem czy mówiąc delikatniej "genialnym samoukiem inaczej".
    "Wynalazł" coś podobnego do mechanizmu od lat montowanego w samochodach - zabawkach z tzw. kołem zamachowym, które po kilkakrotnym przesunięciu kół zabawki po podłożu, rozpędzało się do wysokich obrotów i po puszczeniu zabawki pozwalało jej przejechać kilka metrów.
    Łągiewka uparcie twierdził, że jego zderzak pochłania więcej energii niż da się wytłumaczyć prawami fizyki. Stracił czas i własną energię na udowodnienie "większego pochłaniania energii" zamiast opatentować techniczne rozwiązania swojego wynalazku.
    Jednak patent to co innego niż wdrożenie rozwiązania do produkcji. Wcześniej wspomniałeś o żarówce Edisona, gdyby wynalazek Łągiewki był porównywalny z żarówką w sensie postępu technicznego, każdy pojazd miałby "cudowne zderzaki" według jego wynalazku.

  • #281 03 Wrz 2016 23:01
    wklaczynski
    Poziom 10  

    vodiczka napisał:
    wklaczynski napisał:
    Łagiewkę ogłosili u nas głupcem
    Bo był i jest głupcem czy mówiąc delikatniej "genialnym samoukiem inaczej".
    "Wynalazł" coś podobnego do mechanizmu od lat montowanego w samochodach - zabawkach z tzw. kołem zamachowym, które po kilkakrotnym przesunięciu kół zabawki po podłożu, rozpędzało się do wysokich obrotów i po puszczeniu zabawki pozwalało jej przejechać kilka metrów.
    Łągiewka uparcie twierdził, że jego zderzak pochłania więcej energii niż da się wytłumaczyć prawami fizyki. Stracił czas i własną energię na udowodnienie "większego pochłaniania energii" zamiast opatentować techniczne rozwiązania swojego wynalazku.
    Jednak patent to co innego niż wdrożenie rozwiązania do produkcji. Wcześniej wspomniałeś o żarówce Edisona, gdyby wynalazek Łągiewki był porównywalny z żarówką w sensie postępu technicznego, każdy pojazd miałby "cudowne zderzaki" według jego wynalazku.


    O czym mówisz? Człowiek został zniszczony przez tak zwane środowisko, nie wiem czy chodzi o środowisko ko którym wspomina _jta_. Nie wiem co chcieli uzyskać niszcząc go, czy to zwykła banda głupków i ignorantów, czy po prostu ktoś z nich dostał kasę a reszta beczała jak stado baranów pod jego dyktando. Raczej ci pseudo profesorowie siedzą na rządowych wakatach w różnych uniwersytetach i nic nie robią, przysłowiowo pierdzą w stołki za rządowa kasę. W sumie nie ma czego oczekiwać ot tej bandy, która zrobiła doktoraty dzięki wyklepanym regułkom. Jedynym ich zadaniem jest odpowiednio zareagować i pomagać naszym polskim wynalazcom jak się taki znajdzie. Zamiast pomóc, to te stado baranów po prostu zniszczyło tego człowieka, cała ta banda w telewizji go okpiła, a kilka lat później okazało się że wynalazek działa, ale wynalazcom jest super uczelnia, która w sumie nic nie robi tylko produkuje takich baranów. Łagiewka nigdy nie twierdził że jego wynalazek łamie prawa fizyki, to te stado baranów oskarżało go że gwałci prawa fizyki i to nie może działać. W sumie identycznie było z Teslą, okradli go z jego wynalazków, a jak ośmielił się prawnie domagać sprawiedliwości to i z całego jego dorobku. Tak samo jest teraz z innymi, tak samo są oskarżani za to że łamią prawa fizyki, jeżeli coś podważy ich pseudonaukowe dogmaty. Niektóre rzeczy należy zweryfikować, poprawić teorię do faktów a nie naginać fakty pod teorię. A te stado baranów na rządowych wakatach nie jest od wynajdowania niczego, oni nie są zdolni do opracowywania wynalazków, żaden z nich niczego nie wymyślił i nie wymyśli, do tego nie wystarczy wiedza trzeba mieć talent wizjonerski. Oni są od tego aby obserwować wizjonerów i im pomagać, weryfikować ich teorie, pomagać i wspierać swoją wiedzą, dopiero będzie możliwy rozwój w danym kraju i za to biorą kasę. W przypadku Łagiewki to zawiedli na całej długości, w sumie to było by lepiej jakby się w ogóle nie mieszali i nie wymądrzali, niszcząc tego człowieka.

  • #282 03 Wrz 2016 23:06
    krru
    Poziom 32  

    wklaczynski napisał:
    Początek | koniec testu
    Li6: 8,6% | 91,2%
    Li7: 91,4% | 7,9%
    Ni58: 67,0% | 0,8%
    Ni60: 25,3% | 0,5%
    Ni61: 1,9% | 0,0%
    Ni62: 3,9% | 98,7%
    Ni63: 1,0% | 0,0%



    Czy ktoś biegły w energiach wiązań jąder atomowych mógłby obliczyć ile energii można uzyskać (o ile jest to w ogóle egzotermiczne) z takich reakcjach na zasadzie energia wiązań na końcu - energia wiązań na początku?

  • #283 03 Wrz 2016 23:32
    vodiczka
    Poziom 43  

    wklaczynski napisał:
    O czym mówisz?
    O tym czego Ty nie chcesz przyjąć do wiadomości bo wierzysz w każde 'cudo" które Ci się spodoba. Oglądałem wypowiedzi Łągiewki ( Powiesz, że sfałszowano OBRAZ I DŹWIĘK ???) i wiem o czym mówię. Szkoda dalszej dyskusji bo do "usu" jak mawiał Gustlik w "Czterech pancernych..." będziesz wierzył w to co chcesz wierzyć czyli m.in. w zimne fuzje Rossiego i wynalazki Łągiewki.
    Każdy, nawet pozornie absurdalny garażowy wynalazek, maksymalnie w ciągu 10-20 lat upowszechniał się w światowej gospodarce. W innym przypadku to była tylko iluzja lub mglista wizja, która może się sprawdzić się po stuleciach, dokładnie tak jak kiedyś sprawdzi się prawie każda nieprecyzyjna przepowiednia.
    Przy okazji - może podasz trzy garażowe wynalazki po 1900 r, które miały przełomowe znaczenie dla naszego rozwoju.

  • #284 04 Wrz 2016 08:22
    zimny8
    Poziom 33  

    wklaczynski napisał:
    Zawsze wydawało się współczesnym naukowcom że wszystko wiedzą, wynaleźli już wszystko,

    Co czwarte zdanie w Twoich wypowiedziach, mniej lub bardziej dokładnie, ale sprowadza się do tego, taką świadomość ktoś Ci zaszczepił. Jesteś demagogiem, powiedzenie że coś powstało w zeszłym stuleciu o czym ma świadczyć?, to zaledwie 16lat, ja jestem z 20-sto wieczny, to mam być reedukowany?.
    Tak się nie da, każdemu adwersarzowi wciskasz swój ogląd mając z tyłu głowy że jest niedoinformowany. Tymczasem nikt tutaj nie twierdzi że nauka i jajogłowi wszystko wiedzą, poznaj granice nauki, są kanony wiedzy nie do podważenia. Uszanuj to.

  • #285 04 Wrz 2016 08:29
    wklaczynski
    Poziom 10  

    vodiczka napisał:
    wklaczynski napisał:
    O czym mówisz?
    O tym czego Ty nie chcesz przyjąć do wiadomości bo wierzysz w każde 'cudo" które Ci się spodoba. Oglądałem wypowiedzi Łągiewki ( Powiesz, że sfałszowano OBRAZ I DŹWIĘK ???) i wiem o czym mówię. Szkoda dalszej dyskusji bo do "usu" jak mawiał Gustlik w "Czterech pancernych..." będziesz wierzył w to co chcesz wierzyć czyli m.in. w zimne fuzje Rossiego i wynalazki Łągiewki.
    Każdy, nawet pozornie absurdalny garażowy wynalazek, maksymalnie w ciągu 10-20 lat upowszechniał się w światowej gospodarce. W innym przypadku to była tylko iluzja lub mglista wizja, która może się sprawdzić się po stuleciach, dokładnie tak jak kiedyś sprawdzi się prawie każda nieprecyzyjna przepowiednia.
    Przy okazji - może podasz trzy garażowe wynalazki po 1900 r, które miały przełomowe znaczenie dla naszego rozwoju.


    Ale ja nie zajmowałem się weryfikacją jego wynalazku. W sumie to mi taki zderzak nie potrzebny. Ale Chyba nie oglądałeś informacji na jego temat. Wykpili go i ośmieszyli, powiedzieli że idiota, to co wynalazł nie może działać i odmówili prawa do patentu. Kilka lat później University of Cambridge ukradł jego projekt i opatentował, zarabia na jego wdrożeniu. A więc miał rację, urządzenie działa. Po co nadal bijesz piane, że nie miał racji, skoro to już nie zaprzeczane? rozumiem są ci których projekty należy zweryfikować bo jeszcze nie wdrożone, i tu można mędrkować. Ale w przypadku Łagiewki, już historia zweryfikowała, że facet miał rację. Podejrzewam, że nie zajrzałeś do linka który podałem wyżej, bo to dziwne co mówisz teraz. Tak jak mówiłem, że ludzie będą mieli w domach urządzenia jak generatory energii a środowiska pseudonaukowe dalej będą snuli swoje teorie, że to nie działa.

    Proszę obejrzeć przekaz z TV kilka lat później, ponawiam:

    https://www.youtube.com/watch?v=z-h56N_A3rY

    Albo zapoznać się z tym na google, sprawa już dawno się wyjaśniła, Łagiewka nie tylko został wykpiewany przez ta pseudonaukową bandę głupców, ale także i okradziony.

  • #286 04 Wrz 2016 09:05
    zimny8
    Poziom 33  

    wklaczynski napisał:
    Kilka lat później University of Cambridge ukradł jego projekt i opatentował, zarabia na jego wdrożeniu.

    Jakieś szczegóły?, czy może tak jak Łagiewka.

  • #287 04 Wrz 2016 10:26
    pukury
    Poziom 35  

    Gdzie więc są te zderzaki ?
    W jakim pojeździe ?
    Jako " kuchenny " myśliciel mam pewną teorię.
    Polega ona na tym - skoro Uniwersum jest nieskończone w stronę coraz większych form - to musi być również nieskończone w stronę mniejszych !
    Tak więc bytujemy sobie gdzieś tam - między nieskończonościami.
    Teorię nazwałem - Teorią " Niezaczętości ".
    Mam również pomysł na porównywanie figur płaskich.
    Każda tak figura ma jakiś obwód.
    Więc wykreślamy okrąg o takim obwodzie.
    W ten sposób możemy porównać kwadrat i trójkąt , romb i prostokąt.
    Każdą figurę z każdą.
    Tak samo figury przestrzenne .
    Czy jestem genialny ?
    W końcu te barany i pseudo profesorowie na to nie wpadli.
    Trochę się boję - mogą mnie zaszczuć i zniszczyć !

  • #288 04 Wrz 2016 11:55
    vodiczka
    Poziom 43  

    wklaczynski napisał:
    Ale Chyba nie oglądałeś informacji na jego temat. Wykpili go i ośmieszyli, powiedzieli że idiota, to co wynalazł nie może działać i odmówili prawa do patentu. Kilka lat później University of Cambridge ukradł jego projekt i opatentował, zarabia na jego wdrożeniu. A więc miał rację, urządzenie działa. Po co nadal bijesz piane, że nie miał racji, skoro to już nie zaprzeczane? rozumiem są ci których projekty należy zweryfikować bo jeszcze nie wdrożone, i tu można mędrkować. Ale w przypadku Łagiewki, już historia zweryfikowała, że facet miał rację.
    Nadal wierzysz w to co chcesz wierzyć a informacje na youtubie są dla ciebie wyrocznią :)
    Urządzenie Łągiewki działało i nadal działa, nikt rozsądny temu nie zaprzecza. Różnica jest w tym jak działa a jak ocenia jego działanie Łągiewka. Jaki jest sens budować urządzenie, którego zdolność pochłaniania energii jest niewiele wyższa od zdolności klasycznego zderzaka czy kilku opon przy nadbrzeżu. Sens jest jeden - wyciągnąć dotacje na "doskonalenie" urządzenia i jego wdrażanie. Nie wykluczam, że w Cambridge są nieuczciwi naukowcy i w wyciąganiu dotacji są o kilka poziomów lepsi od Łągiewki.

    Oczywiście można zbudować drogie, gigantyczne urządzenie, które pochłonie energię statku podchodzącego zbyt szybko do nadbrzeża, tylko gdzie jest sens ekonomiczny takiego przedsięwzięcia. Można zbudować pochłaniające energię bariery przy autostradach, ratujące życie idiocie kierowcy tylko gdzie sens ekonomiczny takiego przedsięwzięcia. Tak jak z przyczyn ekonomicznych nie buduje się wałów przeciwpowodziowych wytrzymujących każdą powódź, tak nie zbuduje się zderzaków Łagiewki, chroniących pijanych szyprów i kierowców. Kilka doświadczalnych urządzeń to nie jest zastosowanie wynalazku.

    Podobna sytuacja była w przypadku tzw. turbinki Kowalskiego, która miała za zadanie zmniejszyć zużycie paliwa. Dodatkowe koszty przy praktycznie zerowych efektach. Żaden zachodni koncern nie pokusił się o "kradzież turbinki", natomiast rozpowszechniły się turbosprężarki, które dały konkretne efekty w postaci zwiększenia mocy silnika. Rolę turbinki w silnikach benzynowych czyli zmniejszenie zużycia paliwa przejął wtrysk bezpośredni.

  • #289 04 Wrz 2016 17:56
    wklaczynski
    Poziom 10  

    vodiczka napisał:
    wklaczynski napisał:
    Ale Chyba nie oglądałeś informacji na jego temat. Wykpili go i ośmieszyli, powiedzieli że idiota, to co wynalazł nie może działać i odmówili prawa do patentu. Kilka lat później University of Cambridge ukradł jego projekt i opatentował, zarabia na jego wdrożeniu. A więc miał rację, urządzenie działa. Po co nadal bijesz piane, że nie miał racji, skoro to już nie zaprzeczane? rozumiem są ci których projekty należy zweryfikować bo jeszcze nie wdrożone, i tu można mędrkować. Ale w przypadku Łagiewki, już historia zweryfikowała, że facet miał rację.
    Nadal wierzysz w to co chcesz wierzyć a informacje na youtubie są dla ciebie wyrocznią :)
    Urządzenie Łągiewki działało i nadal działa, nikt rozsądny temu nie zaprzecza. Różnica jest w tym jak działa a jak ocenia jego działanie Łągiewka. Jaki jest sens budować urządzenie, którego zdolność pochłaniania energii jest niewiele wyższa od zdolności klasycznego zderzaka czy kilku opon przy nadbrzeżu. Sens jest jeden - wyciągnąć dotacje na "doskonalenie" urządzenia i jego wdrażanie. Nie wykluczam, że w Cambridge są nieuczciwi naukowcy i w wyciąganiu dotacji są o kilka poziomów lepsi od Łągiewki.

    Oczywiście można zbudować drogie, gigantyczne urządzenie, które pochłonie energię statku podchodzącego zbyt szybko do nadbrzeża, tylko gdzie jest sens ekonomiczny takiego przedsięwzięcia. Można zbudować pochłaniające energię bariery przy autostradach, ratujące życie idiocie kierowcy tylko gdzie sens ekonomiczny takiego przedsięwzięcia. Tak jak z przyczyn ekonomicznych nie buduje się wałów przeciwpowodziowych wytrzymujących każdą powódź, tak nie zbuduje się zderzaków Łagiewki, chroniących pijanych szyprów i kierowców. Kilka doświadczalnych urządzeń to nie jest zastosowanie wynalazku.

    Podobna sytuacja była w przypadku tzw. turbinki Kowalskiego, która miała za zadanie zmniejszyć zużycie paliwa. Dodatkowe koszty przy praktycznie zerowych efektach. Żaden zachodni koncern nie pokusił się o "kradzież turbinki", natomiast rozpowszechniły się turbosprężarki, które dały konkretne efekty w postaci zwiększenia mocy silnika. Rolę turbinki w silnikach benzynowych czyli zmniejszenie zużycia paliwa przejął wtrysk bezpośredni.


    Nie twierdze, że wszystkie wynalazki działają, Keszhe, itp... zazwyczaj do druga skrajność, raczej większość z nich to oszuści. Ale ta pseudonaukowa banda baranów zawsze twierdzi że skoro nie wynalazł czegoś ktoś z nich to idiota, i łamie prawa fizyki, zakładają to od razu bez weryfikacji wynalazku.

    Łagiewce odmówili patentu bo twierdzili, że urządzenie nie może działać, z tego co pamiętam on nie dyskutował o tym, jak to się dzieje, twierdził, że energia jest zamieniana w ruch wirowy, urządzenie ma większa sprawność niż dotychczasowe zderzaki. On opracował działający wynalazek a wy sobie to tłumaczcie jak chcecie, chciał patentu na konkretne rozwiązanie techniczne. Edison nie musiał wykładać teorii kwantów, aby opatentowali mu żarówkę.

    Ale właśnie dochodzimy tu do tego co właśnie chcę przekazać, i czego jesteś żywym przykładem. Właśnie zauważyłem, że i w twoim przypadku, jak i innych oświeconych, dogmatycznych teorii waszych super środowisk naukowych nie są w stanie poswarzyć żadne fakty. To co było o Łagiewce YT, także było w TV. Praktycznie to ten sam materiał. A jest jeszcze sporo opisowego. To że jego urządzenie działa to potwierdzony historycznie fakt, tym bardziej że został mu ukradziony przez ten uniwersytet i wdrożony. Bez sensu jest teraz dalej ciągnąć te głupie teorie, że według was naukowców urządzenie nie może działać, a kto twierdzi inaczej to naiwny idiota. Według waszych teorii wychodzi na to że Uniwersytet Cambridge to banda idiotów, bo nie tylko uwierzyli w działanie tego urządzenia, ale także ukradli i wdrożyli jego projekt. Właśnie w tym rzecz że naginacie rzeczywistość pod swoje teorie do granic absurdu. Przez głupotę takie działanie wykończyło nie jednego wizjonera. Zapewne jakby nie II wojna światowa i potrzeba nowych broni to Eisenstein także by skończył wyśmiany jak Łagiewka, tylko dlatego że nie należał do odpowiednich środowisk.

  • #290 04 Wrz 2016 18:56
    vodiczka
    Poziom 43  

    wklaczynski napisał:
    Łagiewce odmówili patentu bo twierdzili, że urządzenie nie może działać, z tego co pamiętam on nie dyskutował o tym, jak to się dzieje, twierdził, że energia jest zamieniana w ruch wirowy, urządzenie ma większa sprawność niż dotychczasowe zderzaki. On opracował działający wynalazek a wy sobie to tłumaczcie jak chcecie, chciał patentu na konkretne rozwiązanie techniczne. Edison nie musiał wykładać teorii kwantów, aby opatentowali mu żarówkę.
    Każde urządzenie można opatentować o ile nie jest rozwiązaniem powszechnie znanym, opatentowanym wcześniej lub sprzecznym z prawami fizyki. Dlatego nie opatentujesz koła ani perpetuum mobile ale już zestaw kół wyróżniający się jakąś cechą - np. pozwalający na jazdę po schodach został opatentowany. Jeżeli Łągiewka opisał wynalazek w sposób niemożliwy do opatentowania to go nie opatentowano i tyle.
    wklaczynski napisał:
    ....twierdził, że energia jest zamieniana w ruch wirowy,
    podobnie jak w strażackim samochodzie zabawce, który dostałem na imieniny w 195którymś roku. Jeżeli zgłosił takie zastrzeżenie patentowe to musieli odrzucić jako rozwiązanie powszechnie znane.
    wklaczynski napisał:
    To że jego urządzenie działa
    Powtarzam po raz drugi, urządzenie działa, tego nikt nie kwestionuje. Jego działanie widać na filmach. Tylko to urządzenie nie pochłania więcej energii niż analogiczne dotychczasowe więc nie jest wynalazkiem a powieleniem czegoś co istniało kilkadziesiąt lat wcześniej.
    Turbinka Kowalskiego też działała - ładnie się kręciła tylko nie dawała oszczędności paliwa.
    Generator Rossiego też działa - pobiera energię elektryczną i zamienia ją w ciepło.
    Każde urządzenie będące w założeniu klasycznym perpetuum mobile też działa, dopóki się nie zatrzyma.
    wklaczynski napisał:
    Tak było za czasów Eisensteina i każde stulecie cechowało się takim podejściem do nowych teorii. Sam Eisenstein był wyśmiewany, okpiwany i zwalczany, zanim wszystkim mędrcom za tamtych czasów udowodnił, że się mylą.
    wklaczynski napisał:
    Zapewne jakby nie II wojna światowa i potrzeba nowych broni to Eisenstein także by skończył wyśmiany jak Łagiewka, tylko dlatego że nie należał do odpowiednich środowisk.
    Eisenstein (Siergiej Michajłowicz) - rosyjski reżyser, scenarzysta, montażysta, operator filmowy, scenograf filmowy i teatralny oraz teoretyk filmu.
    Einstein (Albert) - niemiecki fizyk żydowskiego pochodzenia, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki w 1921, twórca ogólnej teorii względności. Sławny długo przed wybuchem II WŚ.

  • #291 04 Wrz 2016 22:50
    wklaczynski
    Poziom 10  

    Widzę że próbujesz odwrócić kota ogonem. Ja uważam że Łagiewce należy się szacunek. Nie wiem czy spróbujesz sobie odpowiedzieć dlaczego jeżeli zgłaszał ten sam wynalazek sam Łagiewka to naruszał on prawa fizyki, a kiedy zgłaszał go uniwersytet Cambridge to już nie naruszał praw fizyki i mógł być przyjęty i dlaczego. Bo to jest osią naszej rozmowy. Ale ciągle próbujesz kwestionować ten wynalazek, co uważam że nie ma żadnego sensu w tej rozmowie. Ale zauważyłem, że nie interesuje cię prawdziwa historia tego wydarzenia, bo jest sprzeczna z twoimi przekonaniami. Sam odwołałeś się do tego przykładu, zapewne nie znając wcześniej zakończenia tej historii, która udowodniła że 15 lat temu linczując tego wizjonera, który opracował te wynalazki, 5 lat później okazało się to on miał rację a nie tak zwani pseudonaukowcy. Jego wynalazek jednak działa. Dla mnie to wszytko jedno, bo nie potrzebuję zderzaka, ale o był dobry przykład na ignorancje tak zwanego środowiska pseudonaukowego. Nie knuje tu żadnych teorii spiskowych, że ktoś się uwzioł i niszczy postęp. Po prostu niszczą oni nowych wynalazców ze zwykłej głupoty i zawiści. Tutaj świetnym przykładem jest Einsteinowska teoria nieskończoności, gdzie uważa że jedynymi nieskończonymi rzeczami są wszechświat i ludzka głupota. W sumie wiemy co miał na myśli, bo tego drugiego doświadczył wiele od współczesnych tak zwanych środowisk naukowych. Wiem także że dyskusja z tobą niczego nie rozwiąże, ale z szacunku dla innych czytelników tej listy dalej ją prowadzę bo będą oni to czytać. Szanuję ciebie bo poświęciłeś wiele czasu aby zagłębić ta wiedzę co pozsiadasz, a posiadasz wielką wiedzę i na pewno kosztowało cię to wiele wyrzeczeń. Ale gromadząc ta wiedzę wpadłeś w pułapkę. Stałeś się po prostu jej wyznawcą, a wyznawcami danej teorii nie da się po prostu dyskutować. Dla ciebie te teorie to jak religia, niepodważalne dogmaty, kwestia wiary, wiedza, która jest po prostu nie podważalna. W tym problem, ale ten problem nie dotyczy tylko ciebie ale całego środowiska, które podobnie w tym tkwi. Cała rozmowa opiera się właśnie na tym że tak środowiska naukowe postępują z innymi wynalazcami. Jak w wyznaniu religijnym, zazdrość nad swoim wyznaniem każe niszczyć jakie kol wiek inne teorie. Co gorsze, w tym pseudonaukowym wyznaniu są ignorowane jakie kol wiek fakty, a opieranie się na faktach jest traktowane jako akt herezji, gdzie próbuje się przeciwnika zwalczać lub ośmieszać. Więc takie naukowe średniowiecze.
    Nie twierdze, że należy wierzyć każdemu nowatorskiemu doświadczeniu, ale każde należy dogłębnie zbadać aby nie przeoczyć tego jednego prawidłowego. Rewolucja naukowa zdarza się tak rzadko, raptem raz na kilkadziesiąt lat, że nie stać nas na takie ignoranckie podejście do jakiego kol wiek wynalazcy. Jak na razie to banda kretynów na rządowych wakatach zajęła się odsiewaniem wynalazców, nie tylko u nas w kraju ale na całym świecie. Nie ma wątpliwości że ich ofiara padł nasz polski Łagiewka, ale za pewne jeszcze masa innych których nazwisk nie poznamy. Przez takie podejście straciliśmy wiele szans na zmiany. Od czasów II wojny światowej i krótkiego okresu powojennego nie wiele się w fizyce zmieniło, nadal niszczymy ziemię zużywając paliwa kopalne i niszcząc atmosferę, mimo że wielcy tamtych czasów rozpoczęli erę atomu. Myślę że należy zweryfikować każdy projekt, nawet tak absurdalny jak głosi Keshe, aby nie pominąć w końcu tego, który zmieni ludzkie życie. Darmowa energie na pewno takim była by projektem. Sam od ponad 10 lat śledzę konstruktorów darmowej energii, wiadomo oszustów jest tu wielu, ale w jednym mają rację, z drugiej strony tych których załapało się na stołki dzięki wyklepanym regułką, i za wszelka cenę chcą utrzymać ważność tych regułek aby nie spaść z tych stołków jest więcej, i to oni tak naprawdę najbardziej szkodzą nauce i wizjonerskim postępom.

  • #292 04 Wrz 2016 23:26
    vodiczka
    Poziom 43  

    wklaczynski napisał:
    Widzę że próbujesz odwrócić kota ogonem. Ja uważam że Łagiewce należy się szacunek. Nie wiem czy spróbujesz sobie odpowiedzieć dlaczego jeżeli zgłaszał ten sam wynalazek sam Łagiewka to naruszał on prawa fizyki, a kiedy zgłaszał go uniwersytet Cambridge to już nie naruszał praw fizyki i mógł być przyjęty i dlaczego.
    Nadal nic nie zrozumiałeś z tego co napisałem ale czego się spodziewać po kimś kto myli Einsteina z Eisensteinem.
    Od tego jak się opisze wynalazek, może zależeć czy zostanie opatentowany czy nie. Dotrzyj do opisów zgłoszenia patentowego Łągiewki oraz Cambrigde i porównaj ich treści.
    wklaczynski napisał:
    Jego wynalazek jednak działa.
    Dwa razy pisałem, że działa, tylko nie tak jak wyobraża sobie Łągiewka czyli nie absorbuje więcej energii niż wynika to ze znanych praw fizyki. Czego Ty nadal nie chcesz przyjąć do wiadomości.
    Dziękuję za dotychczasową dyskusję, dalsza nie ma sensu. Dobranoc.

  • #293 05 Wrz 2016 09:10
    wklaczynski
    Poziom 10  

    vodiczka napisał:
    wklaczynski napisał:
    Widzę że próbujesz odwrócić kota ogonem. Ja uważam że Łagiewce należy się szacunek. Nie wiem czy spróbujesz sobie odpowiedzieć dlaczego jeżeli zgłaszał ten sam wynalazek sam Łagiewka to naruszał on prawa fizyki, a kiedy zgłaszał go uniwersytet Cambridge to już nie naruszał praw fizyki i mógł być przyjęty i dlaczego.
    Nadal nic nie zrozumiałeś z tego co napisałem ale czego się spodziewać po kimś kto myli Einsteina z Eisensteinem.
    Od tego jak się opisze wynalazek, może zależeć czy zostanie opatentowany czy nie. Dotrzyj do opisów zgłoszenia patentowego Łągiewki oraz Cambrigde i porównaj ich treści.
    wklaczynski napisał:
    Jego wynalazek jednak działa.
    Dwa razy pisałem, że działa, tylko nie tak jak wyobraża sobie Łągiewka czyli nie absorbuje więcej energii niż wynika to ze znanych praw fizyki. Czego Ty nadal nie chcesz przyjąć do wiadomości.
    Dziękuję za dotychczasową dyskusję, dalsza nie ma sensu. Dobranoc.


    Czego spodziewać się po kimś kto nawet nie wie jak działa słownik w przeglądarce i czasami przekręca, wyrazy. Jakbyś miał trochę pojęcia to od razu znalazł byś przyczynę. No ale tego nie da się znaleźć w pseudonaukowych teoriach, trzeba mieć praktykę i wymaga samodzielnego myślenia.

    "Od tego jak się opisze wynalazek, może zależeć czy zostanie opatentowany czy nie", Wiec nie ma wątpliwości kto go wynalazł i że został ukradziony. A reszta to tylko tłumaczenie złodzieja i bandy ignoranckich pseudouczonych. Pamiętam tłumaczenie Łagiewki, tłumaczył on że pochłania on więcej energii niż dotychczasowe rozwiązania. Oczywiście założyliście że dotychczasowe rozwiązania sprężynowe, ze strefą zgniotu pochłaniają 100%, a więc wyszło wam u Łagiewki niemożliwe, pomyliliście sprawność urządzenia. Właśnie był problem ze środowiskiem pseudonaukowym, czy byliście aż tak głupi, czy to było celowe, aby zniszczyć tego wynalazce, bo nie chciał wam dać zarobić, albo ktoś z Cambridge dał więcej. Po za tym Łagiewka nie tłumaczył wam teorii tylko pokazał gotowe działające rozwiązanie, wyniki doświadczeń były nie zaprzeczane. Resztę sobie sami dopowiedzieliście.

    "Dlatego nie opatentujesz koła ani perpetuum mobile" Popatrz a Rossi i Mills opatentował, perpetuum mobile, który łamie wszystkie prawa fizyki, bo właśnie jego wynalazku pierwotnie tyczyła dyskusja, przed patentem nie dał składu swojego rozwiązania aby go nie okradli z jego własności. Z tego co wiem Rossi w USA i Europie. Łagiewka wszystko pokazał, publicznie można było obejrzeć konstrukcję jego urządzenia i przekonać się samemu że działa, mimo to odmówiono mu prawa do jego własności intelektualnej.

    Ja od razu uznaje, że z wami nie da się dyskutować, jesteście przeładowani tak pseudonaukowymi regułkami, że już tam nic się nie mieści. Jak powiedziałem, jesteście wyznawcami danej teorii, to jak sekta, gdzie prawa tej sekty są dogmatyczne. Skoro dalej publicznie linczujesz tego człowieka wiedząc że posiadał działające urządzenie, to jest bardzo dziwne. Trzeba czasami się przyznać do pomyłki, "przepraszamy popełniliśmy błąd, przez to te rozwiązanie przeszło w obce ręce", a szkoda jest ogromna, nie mówiąc o zysku moralnym, bo to był sukces nas wszystkich Polaków, ale tacy jak Łagiewka swym wkładem i przyszłymi zyskami z produkcji tego urządzenia, sprawiają że spłaca się nasz system edukacyjny i wasze ciepłe rządowe posadki na uniwersytetach. Dziwi mnie wasza postawa do naszych i innych wynalazców, gdy wy jajko do tego opłaceni na ciepłych posadkach na uniwersytetach nie weryfikujecie ich wynalazków, a opierając swoje wypowiedzi na zawiści swojej i swoich kolesi ze środowiska, podobnie absurdalnych. Wim że nie zmienię tego, bo was w świecie naukowym po prostu nie powinno być, ale że lista jest publiczna to w obronie waszych ofiar raczej należy ci tu odpowiedź. A więc odpowiedź w obronie tych ludzi nie jest kierowana do ciebie, ale do innych co czytają tą listę. Inni ludzie najpierw przeanalizują fakty zanim wezmą wasze teorie za pewnik. Właśnie to na przykładzie Łagiewki mamy wspaniały przykład że wszystkich wynalazców należy chronić przed takimi jak wy. Nawet jak ich wynalazki wydają się absurdalne, należy je najpierw weryfikować. Bo tu pozbyliśmy się wspaniałego Polaka i wynalazcy, a wynalazek poszedł przez was za nasz kraj, zapewne jak wielu naszych inteligentnych Rodaków z dużą wiedzą i talentem, którzy naprawdę znali się na nauce.

  • #294 05 Wrz 2016 23:38
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Na dyskutowanie o sprawach związanych z Łągiewką jest temat Zderzak Łągiewki otrzymał złoty medal w Genewie - są dość zagmatwane i mam wrażenie, że wklaczynski się w nich nie orientuje - przy założeniu, że nie wypisuje bzdur dla zgrywy.

    A poza tym mam wrażenie, że poziom, zarówno kultury wypowiedzi wklaczynski-ego, jak i merytoryczny ich treści, jest taki, że należałoby dać mu trochę czasu na poprawienie poziomu pod obydwoma względami - bo zaniża poziom naszego forum.

  • #295 06 Wrz 2016 08:43
    zimny8
    Poziom 33  

    Ja, ja nie jestem naukowcem, nie jestem przeładowany regułkami, niczym, a w to co piszesz nie wierzę.
    A kolega czym przeładowany?, wydaje się że tylko internetową wiedzą, i historyjkami o zmarnowanych szansach na cuda. Rozpowiadanych plotkach na ogromną skalę, pozostawionych bez komentarza, Na portalach społecznościowych to norma, na specyficznych forach gdzie głupota przechodzi wszelkie granicę, o płaskiej Ziemi itp. Naczytałeś się kolego i uwierzyłeś.
    Znam historię turbinki, zderzaka, i wiele wiele innych, gdyby to miało sens to już dawno mielibyśmy seryjne zastosowania. Piszesz że ukradli i co, produkują?, pokaż gdzie kasę trzepią.
    Można w Polsce zarzucić że jest za mało pieniędzy na naukę, tak było z Polskim niebieskim laserem, diodą, to zmarnowano, ale to przecie nie wina naukowców.

  • #296 06 Wrz 2016 23:12
    wklaczynski
    Poziom 10  

    _jta_ napisał:
    A poza tym mam wrażenie, że poziom, zarówno kultury wypowiedzi wklaczynski-ego, jak i merytoryczny ich treści, jest taki, że należałoby dać mu trochę czasu na poprawienie poziomu pod obydwoma względami - bo zaniża poziom naszego forum.

    Przeczytaj swoje posty i sprawdź jaki masz stosunek do rozmówcy, znajdź chociaż jeden post który nie mówi swojemu rozmówcy że za głupi jest aby to zrozumiał to co masz do przekazania, przy tym czepiając się czegokolwiek. Ale skoro to według ciebie wysoki poziom kultury to gratuluję i bardzo współczuję. Z takich wypowiedzi nie wiele te forum zyska, jako baza wiedzy. Raczej wygląda to na kasting megalomanów.

    zimny8 napisał:
    Na dyskutowanie o sprawach związanych z Łągiewką jest temat Zderzak Łągiewki otrzymał złoty medal w Genewie - są dość zagmatwane i mam wrażenie, że wklaczynski się w nich nie orientuje - przy założeniu, że nie wypisuje bzdur dla zgrywy.


    Nauka jest podstawą wszystkich nowoczesnych zastosowań technicznych. Głównym zajęciem większości naukowców jest zrozumienie prawd przyrody a nie budowa praktycznie przydatnych urządzeń. Jak powiedziałem, nie interesuje mnie jak działa zderzak Łagiewki, nie był tu tematem. Łagiewka był przykładem do którego odniósł się vodiczka, nieprawidłowo uznał go za przykład polskiego oszusta mimo, że działanie wynalazku zostało zweryfikowane przez Uniwersytet Cambridge, który potwierdził to kradnąc mu ten wynalazek. A więc, że działa to fakt, to było tematem, nie ma sensu abym się w to zagłębiał dlaczego według polskich naukowców 10 lat temu ten wynalazek nie mógł działać, skoro wtedy się mylili. To nie Łagiewka twierdził że łamie to prawa fizyki, to Stanisław Gumuła – polski profesor nauk technicznych analizując to wysnół takie hipotezy. Co do tego czy działa czy nie, nie ma sensu zagłębiać się w teorie jak fakty mówią inaczej. Historia Łagiewki jest raczej przykładem, że tak zwani naukowcy, dosyć często nie zwracają uwagi na fakty kierując się jedynie teoriami. Kolega vodiczka przytoczył przykład Łagiewki, jako przykład że dosyć często wynalazcy oszukują bo jego urządzenie było uznane za oszustwo 10 lat temu, nie zweryfikował tego co wydarzyło wsię w przeciągu kolejnych 10 lat co stawia tą sprawe w innym świetle. Tak naprawdę Łagiewka był ofiarą ignorancji tych tak zwanych uczonych, którzy opiniowali projekt, u których teorie jakie sami wysnuli były ważniejsze od działającego urządzenia, które mogli po prostu obejrzeć i zmierzyć. Przez co odmówiono mu prawa patentu, co wykorzystał Uniwersytet Cambridge patentując ten zderzak. Co dziwniejsze kolega vodiczka znając nowe fakty nadal upiera się przy teoriach z przed 10 lat. Nie chce mi się analizować jak działa zderzak Łagiewki nie mam na to czasu. Nie mam także czasu na pisanie postów, a więc piszę szybko, stąd niekulturalna argumentacja _jta_, który zyskuje jakieś argumenty, z resztą jedyne, bo nic w do dyskusji sensownego nie dodaje, po za tym że świat nie jest gotowy na wyjaśnienia jego teorii. Co do Łagiewki zakładam, że działa bo potwierdziła to renomowana uczelnia, kradnąc mu ten projekt i go patentując. Co zrobiła z nim dalej i gdzie go sprzedała, także nie jest tajemnicą, wystarczy zapytać google, a jak kogoś to nie przekonuje to przykro mi ale to właśnie jest dziwne i niezrozumiałe. A ludzi tak zwanych uczonych którzy dokonali 10 lat temu na nim medialnego linczu w świetle późniejszych wydarzeń uważam za za ignorantów, tym bardziej dziwi mnie, że po szkodzie i w świetle nowych faktów nadal nie ustępują ze swojego stanowiska. Jak można ufać ich opiniom, kiedy do dopuszczają krytyki i nie uczą się na swoich błędach. Nie twierdzę, że należy ufać wszystkim wynalazkom, tak zwanych garażowych wynalazców, itp.... Ale nie wolno ich z góry ignorować, tym bardziej że tacy jak oni zmieniali świat i naukę. Uważam, że każdy wynalazek należy zweryfikować czy działa, a jak działa i przeczy dotychczasowym teoriom, to czas zweryfikować i poprawić teorie. W większości okazuje się, że nie przeczy to niczemu, po prostu inni nie zauważyli faktów, które sprawiają że to może działać, wystarczy nie patrzeć na innych wynalazców przez zawiść, że on coś znalazł a ja nie. Ale podejść rozsądnie, wtedy lepiej się myśli i widać rzeczy, których wcześniej nie dostrzegaliśmy.

    Temat wolnej energii jest interesujący, proszę do niego powrócić. A tych co się wypowiadają że nie może działać, niech się po prostu wypowiedzą dlaczego, będzie łatwiej i forum będzie ciekawsze.

    Dodano po 43 [minuty]:

    W Rosji się bawią używając tej receptury.

    http://coldfusionnow.org/a-russian-experiment...ckel-natural-hydrogen-by-michael-c-h-mckubre/

    https://www.youtube.com/watch?v=c9_e3AD9efk

    Tu jest opis:
    http://pages.csam.montclair.edu/~kowalski/cf/reactor2.pdf

    Tak, że Rossi niczego nie wynalazł, i niczego nie próbuje wyjaśnić, po prostu wygrzebał coś co inni uważali za absurd i próbuje to usprawnić, oczywiście także na tym zarobić. Jego nie interesuje jak to działa, wystarczy mu że działa, a metoda Edisona szuka najlepszych parametrów dużą ilością doświadczeń, metoda wykluczeń.

  • #297 07 Wrz 2016 01:12
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Jeśli ktoś pisze głupoty, a ja widząc to napisałbym mu "świetnie, bardzo mądrze napisałeś", to byłoby to oszukiwaniem tego kogoś - i byłoby to wbrew mojej etyce. Ale może ty tego nie rozumiesz?

    Mam wrażenie, że spór dotyczy głównie metodologii ustalania faktów. Kiedyś nawet w nauce wystarczało, że ktoś coś opowiedział i uznawano, że tak jest. Zaczęło to się zmieniać to się około połowy XVII wieku, gdy członkowie Towarzystwa Królewskiego (Royal Society of London) zaczęli kwestionować tezy Francisa Bacona, od którego zresztą nauczyli się sceptycyzmu. I to był początek nowożytnej nauki, która uznawała prymat doświadczenia nad zdaniem autorytetów, przyjmującej dewizę "nic nie przyjmujemy na słowo".

    Od tego czasu nauka dokonała ogromnego postępu w dziedzinie rozróżniania, co jest rzeczywiste, a co tylko się wydaje komuś, kto niedokładnie coś zbadał. I przede wszystkim zaczęła analizować swoje błędy po to, by rozpoznawać, co trzeba poprawić w metodach badań, by tych błędów nie powtarzać. Na przykład "odkrycie" nieistniejących "promieni N" spowodowało, że naukowcy nauczyli się ostrożności w poleganiu na tym, co widzą i weryfikowania tego przy użyciu przyrządów - bo oko łatwo ulega złudzeniu, a przyrząd nie.

    Badania, jakie wykonano z "reaktorem" Rossiego, czy "zderzakiem" Łągiewki, wykonano w sposób bardzo daleki od wymagań naukowych (i wynalazcy nie pozwolili na zbadanie ich w bardziej właściwy sposób) - dlatego ich wyniki nie mogą być uważane za wiarygodne. Tym bardziej, że te wyniki są, z punktu widzenia wiedzy, jaką zebrała nauka, bardzo dziwne - a im dziwniejsza jest teza, tym mocniejszych dowodów należy wymagać na jej poparcie - i tu tych dowodów nie ma.

    Zderzakiem Łągiewki w tym temacie nie chciałbym się zajmować, ale z tego, co widzę, wypisałeś na jego temat wiele opinii rozmijających się z rzeczywistością - może warto by ustalić, jakie są w nich błędy i dlaczego je zrobiłeś - bo takie same błędy będziesz zapewne powtarzać w myśleniu o innych sprawach, w tym o "reaktorze" Rossiego, czy rzekomych generatorach darmowej energii.

    Gdyby jakiś generator darmowej energii rzeczywiście działał, byłoby to bardzo ponętne i nieobojętne emocjonalnie - tym bardziej, że o energię coraz trudniej, paliwa są coraz droższe i nie ma co liczyć na zmianę tego trendu w dużej skali czasu (bo na krótką metę paliwa mogą tanieć). Na to jeszcze nakłada się "wirtualna rzeczywistość" Internetu, odrywająca ludzi od rzeczywistości fizycznej. To powoduje, że ludzie łatwo ulegają złudzeniu, że taki "generator" działa.

    Wiele razy - jak na mój gust zbyt wiele - spotykałem się z tym, że ktoś przedstawiał film, na którym widział taki działający generator - a ja oglądając film stwierdzałem, że go nie ma, że to było tylko złudzenie, coś w stylu halucynacji. Działa to chyba z grubsza tak, że jak ktoś coś niedokładnie zobaczy, to sobie dopowiada tak, jak chce, żeby było - że generator działa. Podobne sytuacje dotyczyły zderzaka Łągiewki, można je znaleźć i w twoich wypowiedziach.

  • #298 07 Wrz 2016 07:01
    zimny8
    Poziom 33  

    Kolega wklaczyński przypisuje cytaty jak mu się podoba, nie przyjmuje argumentów, ma swoje lepsze, taka dyskusja jest bez sensu. Piszą że zderzak działa tylko nie tak jakby chciał Łagiewka, to dotyczy także reszty cudów, coś tam działa ale nieefektywnie więc do niczego się to nie nadaje. Może jedynie do filmów na YT których jest niezliczona ilość a wszędzie widać działanie.

    _jta_ napisał:
    "odkrycie" nieistniejących "promieni N"

    Jest lepszy przykład, nie tak dawno, zimna fuzja na elektrodzie palladowej, szybko została potwierdzona przez niektóre naukowe ośrodki, i równie szybko się z pozytywnej opinii wycofano. Więc nauka to weryfikuje, a to że ktoś coś opatentował o niczym nie świadczy, teraz jest tak że każdy patentuje jeśli mu się uda coś nowego zmyślić, bo a nóż za kilka lat coś faktycznie działającego na bazie idei powstanie a to oznacza że będą zyski. Zapewne jeden patent na milion, i niekoniecznie będzie to silnik nowego typu, raczej ultraergonomiczny sztyl do łopaty. I tu bym radził kolegom szukać, jest tu spora nisza, kilku ludzi na świecie za mego życia zdobyło tak fortunę.

  • #299 07 Wrz 2016 09:24
    wklaczynski
    Poziom 10  

    Jedyna opinia co do Łagiewki to ta że Uniwersytet Cambridge potwierdził działanie jego zderzaka. Opatentowali go i wdrożyli.Jednak okazało się, że ma zastosowanie, jakby był nieefektywny to by się tym nie zajmowali. Żadnych torii udowadniających działanie nie przedstawiałem. W tym przypadku jest oczywiste że opinie polskich tak zwanych naukowców z przed 10 lat, gdzie twierdzili że urządzenie nie może działać, są nieprawidłowe i nie ma sensu nadal się przy nich upierać. Co do patentów, to jemu odmówili tego prawa. Ale zgadzam się że powinno się wbrew naukowej opinii na temat działającego urządzenia, patentować wszystkie wynalazki. Ponieważ, jak i w tym przypadku po czasie okazuje się, że jednak niektóre z nich działają i ich wynalazca powinien mieć do niego prawa majątkowe. A więc aby w przyszłości uniknąć straty praw przez ignorancję naukową nie powinno się odmawiać patentu ze względu na opinię tak zwanych środowisk naukowych. Po za tym naukowcy nie są od decydowania czy coś działa czy nie, jeżeli coś działa to po prostu fakt, bez względu czy to naukowcy rozumieją czy nie.

    Co do formuły Ni + LiAlH4, już dawno przed tak zwanym e-cat, zauważona nadprodukcje energetyczną. Proces jet prosty i łatwo da się powtórzyć w zwykłym garażu. Nie wiem dlaczego to daje więcej energii, na pewno zachodzą tam jakieś zjawiska chemiczne lub fizyczne, mieszanka po połowie roku ulega zużyciu. Na pewno jakieś proste wyjaśnienie jest, możliwe że można to wyjaśnić dotychczas znanymi metodami, albo nauka jeszcze za mało rozwinięta aby wyjaśniać takie rzeczy. Chociaż co niektórym wydaje się że wszystko już zostało wyjaśnione, a czego się nie da wyjaśnić jest po prostu niemożliwe. Mimo wszystko na tym etapie nie ma sensu zaczynać od wyjaśniania. Chodzi jedynie o to że ktoś pojął się wykorzystania tego zjawiska, na pewno za nim będą kolejni, którzy będą po prostu chcieli tanio ogrzać dom a nie wyjaśniać złożonych praw fizyki. Tak samo Edison konstruując żarówkę, nie zajmował się wyjaśnianiem emisji fotonów w materii. Tylko metodą prób i błędów próbował dobrać stop żarnika i najlepsze warunki w jakich ta żarówka może długo świecić. Tak samo będzie z ogrzewaniem, urządzenia trafią pod tak zwaną strzechę, a naukowcy nadal będą mędrkować jak to możliwe że działa.

    Co do źródła jaki jest net, google, yt, to nie ma informacji o nieudanej próbie, a więc nikt kto się podjął weryfikacji takiego zjawiska nie odnotował aby to nie działało. Chodzi mi o weryfikację za pomocą doświadczenia, nie snucia teorii dlaczego nie ma sensu tego sprawdzać. Są oczywiście urządzenia które zweryfikowali zwykli fascynaci nawet nasi polscy koledzy, jak tak zwany generator magrav, po prostu u nich nie działa i tu sprawa jest prosta. Co do pasjonatów tego urządzenia tu jest skrajność w druga stronę, na pokazach twierdzą że teoria ich guru jest ważniejsza niż pomiary i fakty, powołują się na wszechobecną plazmę i mrowienie na ciele. Podobnie jest jak w środowiskach naukowych, mimo że nie wykonali doświadczenia powołują się na prawa nauki i własne przeczucia.

  • #300 07 Wrz 2016 10:30
    _jta_
    Specjalista elektronik

    O zderzaku Łągiewki piszesz nieprawdę: Uniwersytet Cambridge nie potwierdził działania jego zderzaka. Ale na dyskusję o tym jest inny temat, ten dotyczy E-Cat-a Rossiego.

    O "reaktorze" Rossiego był inny temat na forum - Świat się kończy, kolejne perpetuum mobile. Warto przejrzeć linki tam podane, jest w nich rzetelna informacja.

    Bardzo możliwe, że urządzenia E-Cat trafią pod strzechy - w taki sposób, że będą sprzedawane wysyłkowo. Po otrzymaniu okaże się, że nie działają. Zwrotu/reklamacji nie będzie.

    Ludzie będą chcieli tanio ogrzać domy, a wydadzą pieniądze i otrzymają bezużyteczny sprzęt. A potem będą mieli pretensje do rządu, że pozwolił oszustom działać. ;)