Witam
Nadeszły chłodniejsze dni i zdarzyło się że auto nie chciało odpalić i padł akumulator. Po naładowaniu odpalał przez ok 2 tygodnie po czym znowu padł (codziennie auto przemierza ok. 100km). Ponowne ładowanie-samochód postał 2 dni bez odpalania i akumulator wytrzymał ok 7 sekund kręcenia rozrusznikiem. Jasna sprawa-akumulator szmelc (napięcie akumulatora po postoju 12.6V, pobór prądu przez instalacje auta max 50mA) ale zacząłem mierzyć napięcie ładowania i zaobserwowałem iż znacznie ono spada przy załączaniu dodatkowego obciążenia(testowane na tym "kiepskim akumulatorze jak i na drugim egzemplarzu zapożyczonym z traktora). Tak więc po odpaleniu na biegu jałowym may ok 14.1V (według mnie powinno być 14.4)-włączam światła mijania ok 13.8, nawiew 13.6V, długie 13.4V......itp itd aż do momentu kiedy przy włączonych wszystkich odbiornikach mam 12.2v czyli napięcie akumulatora. Ogólnie jest tak że kiedy podniosę obroty silnika napięcie wzrasta-o ile tylko przy światłach mijania jest w miarę ok czyli wzrośnie do ok.14V to przy większej ilości odbiorników spada do nawet 13V. W miarę załączania kolejnych obciążeń "czuć" że silnik ma ciężej i szybciej spada z obrotów.
i teraz przed wymianą akumulatora chce doprowadzić układ ładowania do pełnej sprawności(w chwili obecnej jest akumulator z traktora i najbliższe dni pokażą czy ulegnie on rozładowaniu).
Wstępne oględziny wykazały że grzeje się przewód zasilający od alternatora-w skrzynce bezpieczników oraz na śrubie B+. czyszczenie styków w skrzynce usunęło problem lecz na śrubie nie przyniosło skutku. Po kilkunastu sekundach pracy pod obciążeniem śruba jest gorąca i dotknięcie jej grozi oparzeniem(grzeją się obydwie śruby alternatora). Dodam jeszcze iż czasami zdarzała się sytuacja kiedy w kabinie czuć było zapach palonej izolacji lecz oględziny całego przewodu alternatora nie wykazały nadpalonych miejsc.
Spadki napięć wyeliminowałem-mierzyłem zasilanie zarówno na akumulatorze jak i bezpośrednio na śrubie oraz masę brałem z akumulatora i bloku silnika.
Moim zdanie "kuleje" alternator ale proszę o poparcie mojej teorii przez osoby które mają doświadczenie w tej kwestii(w Golfie 3 1.8 mam wzorcowo 14.4v niezależnie od obrotów i alternatora).
Mam identyczny alternator 90A lecz ze stałym kołem pasowym bez sprzęgła-czy mogę go podstawić na próbę? W jaki sposób poluzować pasek klinowy by go zdjąć?
Proszę o odpowiedzi
Pozdr
Pufan
Nadeszły chłodniejsze dni i zdarzyło się że auto nie chciało odpalić i padł akumulator. Po naładowaniu odpalał przez ok 2 tygodnie po czym znowu padł (codziennie auto przemierza ok. 100km). Ponowne ładowanie-samochód postał 2 dni bez odpalania i akumulator wytrzymał ok 7 sekund kręcenia rozrusznikiem. Jasna sprawa-akumulator szmelc (napięcie akumulatora po postoju 12.6V, pobór prądu przez instalacje auta max 50mA) ale zacząłem mierzyć napięcie ładowania i zaobserwowałem iż znacznie ono spada przy załączaniu dodatkowego obciążenia(testowane na tym "kiepskim akumulatorze jak i na drugim egzemplarzu zapożyczonym z traktora). Tak więc po odpaleniu na biegu jałowym may ok 14.1V (według mnie powinno być 14.4)-włączam światła mijania ok 13.8, nawiew 13.6V, długie 13.4V......itp itd aż do momentu kiedy przy włączonych wszystkich odbiornikach mam 12.2v czyli napięcie akumulatora. Ogólnie jest tak że kiedy podniosę obroty silnika napięcie wzrasta-o ile tylko przy światłach mijania jest w miarę ok czyli wzrośnie do ok.14V to przy większej ilości odbiorników spada do nawet 13V. W miarę załączania kolejnych obciążeń "czuć" że silnik ma ciężej i szybciej spada z obrotów.
i teraz przed wymianą akumulatora chce doprowadzić układ ładowania do pełnej sprawności(w chwili obecnej jest akumulator z traktora i najbliższe dni pokażą czy ulegnie on rozładowaniu).
Wstępne oględziny wykazały że grzeje się przewód zasilający od alternatora-w skrzynce bezpieczników oraz na śrubie B+. czyszczenie styków w skrzynce usunęło problem lecz na śrubie nie przyniosło skutku. Po kilkunastu sekundach pracy pod obciążeniem śruba jest gorąca i dotknięcie jej grozi oparzeniem(grzeją się obydwie śruby alternatora). Dodam jeszcze iż czasami zdarzała się sytuacja kiedy w kabinie czuć było zapach palonej izolacji lecz oględziny całego przewodu alternatora nie wykazały nadpalonych miejsc.
Spadki napięć wyeliminowałem-mierzyłem zasilanie zarówno na akumulatorze jak i bezpośrednio na śrubie oraz masę brałem z akumulatora i bloku silnika.
Moim zdanie "kuleje" alternator ale proszę o poparcie mojej teorii przez osoby które mają doświadczenie w tej kwestii(w Golfie 3 1.8 mam wzorcowo 14.4v niezależnie od obrotów i alternatora).
Mam identyczny alternator 90A lecz ze stałym kołem pasowym bez sprzęgła-czy mogę go podstawić na próbę? W jaki sposób poluzować pasek klinowy by go zdjąć?
Proszę o odpowiedzi
Pozdr
Pufan