Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Energica - prototyp przystępnego cenowo motocyklu elektrycznego od CRP Racing

piokrza 12 Lis 2011 00:36 3262 17
  • Energica - prototyp przystępnego cenowo motocyklu elektrycznego od CRP RacingFirma CRP Racing na tegorocznych targach motocykli EICMA odbywających się we Włoszech przedstawiła swój koncept o nazwie Energica. Jest nim oczywiście motocykl - jednak tu niespodzianka, bo elektryczny. Silnik pojazdu o mocy 100kW i momencie obrotowym 16kgm potrafi rozpędzić go do zawrotnej prędkości 220 km/h. Wbudowane akumulatory pozwalają osiągnąć maksymalny zasięg 150km. Efektywność układu napędowego oszacowano na 95%. Płyty hamowania wykonano z okutego aluminium. Model wyposażono w wielofunkcyjny, cyfrowy wyświetlacz LCD w desce rozdzielczej oraz lampy LED. Cena za sztukę ma wynieść 15 000 Euro (depozyt w wysokości €1500 w całości podlega zwrotowi) bez VAT'u. Energica jest wciąż w fazie rozwoju, więc ostateczna cena i specyfikacja techniczna mogą się jeszcze zmienić.




    Link


    Źródło: http://www.engadget.com/2011/11/10/cpr-racing...ergica-electric-streetbike-prototype-at-eicm/


    Fajne! Ranking DIY
  • #3 12 Lis 2011 09:14
    daavid117
    Poziom 42  

    Samochód na prąd elektryczny? Ok, bo taniej i moc spora, itd. Motocykl typu "ścigacz" na prąd? Nie da się, bo akurat cena benzyny jest tam najmniej ważna.

  • #4 12 Lis 2011 09:22
    Urgon
    Poziom 36  

    AVE...

    Właśnie samochód elektryczny to porażka w tym kontekście. Samochodem jeździ się na codzień załatwiając różne sprawy, etc. Ścigacz zaś służy tylko do dwóch rzeczy: ścigania się i leczenia kompleksów. W obu przypadkach elektryczny ścigacz się sprawdzi. Wciąż jednak spalinowe motocykle są lepsze pod względem stosunku masy do mocy, a ten czynnik jest najważniejszy. Akumulatory są za duże, za ciężkie i przechowują za mało energii na jednostkę objętości...

  • #5 12 Lis 2011 09:29
    daavid117
    Poziom 42  

    Urgon napisał:

    Właśnie samochód elektryczny to porażka w tym kontekście. Samochodem jeździ się na codzień załatwiając różne sprawy, etc.
    Co przy dzisiejszych cenach paliw jest co najmniej drogie. Pomijam teraz fakt, że póki co auta elektryczne i tak są nieopłacalne, bo pieniądze włożone w zakup się prawdopodobnie nigdy nie zwrócą (no i wymiana akumulatorów).
    Urgon napisał:
    Ścigacz zaś służy tylko do dwóch rzeczy: ścigania się i leczenia kompleksów. W obu przypadkach elektryczny ścigacz się sprawdzi.
    Dźwięk i wibracje silnika są bardzo ważne dla prawdziwych motocyklistów. Mówię tu o pasjonatach, a nie "Wojtku co sobie kupił ścigacza i powiatówką 240km/h poginał". Elektryczny silnik w skuterach by się sprawdził. One i tak brzmią jak odkurzacze.

  • #6 12 Lis 2011 09:30
    cefaloid
    Poziom 31  

    Urgon napisał:
    AVE...

    Właśnie samochód elektryczny to porażka w tym kontekście. Samochodem jeździ się na codzień załatwiając różne sprawy, etc. Ścigacz zaś służy tylko do dwóch rzeczy: ścigania się i leczenia kompleksów. W obu przypadkach elektryczny ścigacz się sprawdzi. Wciąż jednak spalinowe motocykle są lepsze pod względem stosunku masy do mocy, a ten czynnik jest najważniejszy. Akumulatory są za duże, za ciężkie i przechowują za mało energii na jednostkę objętości...
    W 100% popieram. Zastanawiam się natomiast nad elektrycznymi skuterkami do miast. Załadowanie ich byłoby stosunkowo łatwe, nie wymagało prądów rzędu 1-100kA (to, a nie brak odpowiedniego akumulatora jest główną porażką samochodów elektrycznych) a zasięg 150km obleci.

    daavid117 napisał:
    Elektryczny silnik w skuterach by się sprawdził. One i tak brzmią jak odkurzacze.
    No właśnie. Nikt nie kupuje skuterka dla brzmienia. Ich klienci kierują się rozsądkiem a nie emocjami.

  • #7 12 Lis 2011 10:12
    daavid117
    Poziom 42  

    cefaloid napisał:
    No właśnie. Nikt nie kupuje skuterka dla brzmienia. Ich klienci kierują się rozsądkiem a nie emocjami.
    Bo w życiu należy się tylko kierować suchą kalkulacją, a nie tym by jak najciekawiej życie przeżyć ;). Praca - dom - praca - dom i powtarzamy "jestem wolny". Nie dyskutujmy o tym, bo ktoś kto motocyklem nie jeździł (takim prawdziwym) nie zrozumie o co chodzi.

    Elektryczne skutery to bardzo dobry pomysł tylko przemieszczanie się skuterem jest wygodne tylko w sezonie.

  • #8 12 Lis 2011 10:15
    quniq
    Poziom 21  

    [quote="cefaloid"]

    Urgon napisał:

    daavid117 napisał:
    Elektryczny silnik w skuterach by się sprawdził. One i tak brzmią jak odkurzacze.
    No właśnie. Nikt nie kupuje skuterka dla brzmienia. Ich klienci kierują się rozsądkiem a nie emocjami.


    Tak, wystarczy spojrzeć na kwiat polskiej młodzieży i widać to jak na dloni :P
    Niemniej przyznaję rację, na miasto skuter wygrywa praktycznie z każdym srodkiem komunikacji. Wygodniej niż na rowerze (nie będę do banku jeździł rowerem ;)), a spalanie praktycznie żadne, wszędzie się wciśnie i zaparkuje. A skuter elektryczny, który by nie brzmiał jak odkurzacz - to by było coś naprawdę dobrego.

  • #9 12 Lis 2011 10:17
    winuser2
    Poziom 17  

    A ja sądzę że wcale nie jest to takie głupie. Zawsze było tak, że producenci ładowali sporo pieniędzy na ulepszanie sprzętu dla zawodowców, stricte na wyścigi. Później i tak się to przyjmowało w samochodach drogowych (lub czasami nie). Czyli wyścigi to również jest pole dla eksperymentów.

  • #10 12 Lis 2011 10:41
    cefaloid
    Poziom 31  

    daavid117 napisał:
    Bo w życiu należy się tylko kierować suchą kalkulacją, a nie tym by jak najciekawiej życie przeżyć ;). Praca - dom - praca - dom i powtarzamy "jestem wolny". Nie dyskutujmy o tym, bo ktoś kto motocyklem nie jeździł (takim prawdziwym) nie zrozumie o co chodzi.

    Bo przecież w życiu najważniejsze jest jak samochód/motor/inny środek transportu burczy. Dobudujmy do tego historyjkę oskarżającą każdego, komu zwisa jak burczy jego środek lokomocji, że na pewno żyje w stylu "Praca - dom - praca - dom i powtarzamy "jestem wolny"."

    Dołóżmy do tego szczytne "Nie dyskutujmy już o tym" żeby zamknąć usta na kontrargumenty i mamy świetnego kandydata na polityka ;)

    Kolego nie każdy jest fanem burczenia motocykla, nie każdy jest fanem motocykla w ogóle. Ktoś inny może być np fanem wędkowania, deski snowboardowej, opery albo wyszywania, czego ty kompletnie nie czujesz ani nie rozumiesz. Czy oznacza to, że każdy kto nie lubi opery albo nie wyszywa to jest człowiekiem dla którego liczy się tylko praca dom praca? Czy ktoś kto nie był na prawdziwej operze albo nie wyszył sobie sam obrusa nie zrozumie o co chodzi i jest gorszy? Oni też by tak mogli o Tobie powiedzieć tylko po co? Troszkę tolerancji.... Ty uwielbasz motory i OK. Ktoś inny używa ich tylko jako transportu, kupuje z kalkulacji a uwielbia np narty. Obaj macie rację i prawo do swoich hobby.

    Przepraszam za off topic. Jeśli Twój post nie miał takiego charakteru to też przepraszam.

  • #11 12 Lis 2011 11:12
    arti4-92
    Poziom 16  

    daavid117 napisał:
    cefaloid napisał:
    No właśnie. Nikt nie kupuje skuterka dla brzmienia. Ich klienci kierują się rozsądkiem a nie emocjami.
    Bo w życiu należy się tylko kierować suchą kalkulacją, a nie tym by jak najciekawiej życie przeżyć ;). Praca - dom - praca - dom i powtarzamy "jestem wolny". Nie dyskutujmy o tym, bo ktoś kto motocyklem nie jeździł (takim prawdziwym) nie zrozumie o co chodzi.

    Elektryczne skutery to bardzo dobry pomysł tylko przemieszczanie się skuterem jest wygodne tylko w sezonie.


    Hmm, mnie sie podoba wizja motocykla, gdzie jedyny dźwięk to szum ew. łożysk, pracy łańcucha i opony - no i ofc wiatr. Cicho przyjemnie, a do tego "ekologicznie".

    Co do tematu - Zasięg 150km to troche za mało, żeby gdzieś pojechać i wrócić :)

  • #12 12 Lis 2011 13:19
    daavid117
    Poziom 42  

    cefaloid napisał:

    Kolego nie każdy jest fanem burczenia motocykla, nie każdy jest fanem motocykla w ogóle.
    No i ja o tym doskonale wiem! Dlatego nie powinieneś pisać, że ktoś kupujący skuter kieruje się rozsądkiem, a kupujący większy motocykl emocjami. Przejechanie kilkudziesięciu kilometrów na skuterze może być co najmniej męczące, a mam znajomego który ma "choppera" i w sezonie dojeżdża nim do pracy 30km. Nie dość, że wychodzi taniej niż autem to jeszcze ma z tego frajdę, świeże powietrze itd, itd. Są też pasjonaci skuterów, których nigdy nie zrozumiem, ale to już inna bajka.

  • #13 12 Lis 2011 15:22
    cefaloid
    Poziom 31  

    daavid117 napisał:
    No i ja o tym doskonale wiem! Dlatego nie powinieneś pisać, że ktoś kupujący skuter kieruje się rozsądkiem, a kupujący większy motocykl emocjami.

    Nie napisałem nic takiego o motocyklach. Jeśli tak to zrozumiałeś moją wypowiedź o skuterach, to przepraszamm, nie było moim celem sugerowanie czegoś takiego.

    Oczywiście masz rację że przejechanie kilkudziesięciu km na skuterze jest bardzo męczące. I dlatego nawet benzynowy skuter to pojazd na krótkie trasy. Co powoduje, że wersja elektryczna nie straci walorów na gorszym zasięgu bo to i tak nie jest pojazd na dłuższe trasy tylko do kilku - kilkunasto kilometrowych przejazdów.
    Za to skuter elektryczny:
    - eliminuje mało ekonomiczny z racji na mały rozmiar silnik spalinowy
    - zadowoli się 2-3kWh/100km a więc akumulator nie byłby bardzo drogi ani cięzki (jakieś 10kg przy zasięgu 100km) a ładowanie w domu trwało by bardzo akceptowalny czas
    - można sądzić że byłby mniej awaryjny i bardziej żywotny (brak skrzyni biegów i silnika spalinowego). Podejrzewam że mogło by nie być w ogóle łańcucha a silnik w tylnej piaście...

    Oczywiście auto elektryczne to inna bajka i wszystkie te zalety rozpadają się w proch.

  • #14 12 Lis 2011 15:53
    bolek
    Specjalista - oświetlenie sceniczne

    Taka wersja elektryka to chyba faktycznie do lansu, albo na jakieś wyścigi w nowej kategorii. Za taką kase to ropy do czołgu że hoho, a ten też wszędzie się zmieści, no i do tego nikt nie będzie myślał aby wymusić... :)
    150km zasięgu to zdecydowanie za mało żeby sobie nim tak naprawdę wszędzie pobrykać. Jednak skuter z takim zasięgiem to realna rzecz i wcale by nie była głupia.

  • #15 12 Lis 2011 19:40
    creative1agh
    Poziom 14  

    Polecam : /watch?v=369h-SEBXd8 na youTube :) Wszystko pięknie, czy to motor ( są takie przeróbki na elektryczny nawet u nas, w Polsce), czy samochód. Tylko nadal jest to potwornie drogie. Fakt, zasięgiem nie grzeszy, ale w mieście sprawdzały by się doskonale. Gdyby nie ta cena.
    Jeśli chodzi o 4 kółka, to największe firmy ( choćby toyota ) zdają sobie sprawę, że obecnie w miarę sprawdza się jedynie hybryda. A zupełnie elektryczne pojazdy ... cóż, bardziej to chyba kwestia mody i rosnących cen diesla i benzyny.
    Ja spodziewam się podobnej sytuacji, jaka ma miejsce teraz. Dopóki było dużo autogazu, a stosunkowo mało pojazdów mogących go zużyć - cena była niska. To podniosło popyt na to paliwo. Ktoś to zauważył, więc cena idzie w górę, żeby zarobić. Za niedługo może być tak, że instalacja założona do samochodu zwróci się jak ten trafi na złom - żaden interes. Podobnie z olejem napędowym. Ostatnimi latami ogromnie wzrósł na niego popyt, do tego stopnia, że z benzyną nie było co robić ( a trzeba produkować jednocześnie i to i to ). Teraz - cena przewyższa cenę benzyny. Wspomnę jedynie, że właśnie wyższy koszt zakupu diesla rekompensowała jego niższa cena i większa oszczędność takich silników - jeszcze trochę i wszystko to może się zlać w jedno.
    I teraz elektryki. Cena przejechania 100 km - kilka zł. Czy tak będzie, gdy większość się przerzuci na pojazdy elektryczne? ? Stratę na spalinowych trzeba będzie jakoś wyrównać.
    I tutaj mamy super zaawansowane technologie w silnikach elektrycznych i akumulatorach, z którymi nie bardzo wiadomo co robić jak się zużyją, wszystko to jest drogie w produkcji, miało być tanie w eksploatacji.
    A nie będzie, jeśli będą tego używać wszyscy.
    Najtaniej wychodzi prosty klekot np VW II lub wiekowy passat - olej napędowy, słonecznikowy czy transformatorowy - jemu nie robi to różnicy :)

  • #16 12 Lis 2011 21:34
    kapiki
    Poziom 11  

    GSXR 600 115 KM tu masz 136 KM to chyba da rade,
    GSRke też wiecej jak 150km nie przejedzie bez tankowania !!! więc zasięg ok
    cena tez podobna.
    To dzień w którym elektryk = benzyna

  • #17 12 Lis 2011 21:56
    Draks_Maxim
    Poziom 19  

    Tak tyle ze benzyne uzupelniasz w 5 minut, a motor elektryczny ladowac bedziesz pare godzin :).

  • #18 12 Lis 2011 21:58
    Glaus
    Poziom 11  

    kapiki napisał:
    To dzień w którym elektryk = benzyna

    Kolega raczy żartować? Skąd te 115KM? Skoro tu bierzemy pod uwagę nowego elektryka to i GSX-R nowe weźmy, czyli 126KM. Zasięg jest podany maksymalny, czyli zapewnie prędkość nie przekracza 50-60km/h. Nie przekraczając 120km/h Suzuki Powinno osiągnąć zasięg około 300km, bo spalanie przy spokojnej jeździe nie przekracza 6 litrów na setkę.
    Kochani użytkownicy MOTOR to macie w pralce, a to o czym piszecie to jest MOTOCYKL!
    Jeden kolega już pisał o tym... jak osoba nie jeżdżąca na motocyklu może wypowiadać się na temat jaki motocykl lepszy? Odpowiedź na to innego kolegi to chyba pomyłka, bo nie widziałem aby ktoś z piszących tu użytkowników krytykował wędkarstwo czy opere, wiec skąd te przykłady?
    Pozdrawiam