Witam mam Fiata Bravo 1,9 jtd z 2000 roku.
Na początku jak kupiłem go w 2007 to przy odpalaniu nie było problemu.
Rok temu wymieniłem akumulator na nowy bo zimą często stary siadał.
Aktualnie mam mały problem np dziś wychodzę i próbuję odpalić, kręcę, kręcę i kręcę (w tym czasie słucham, że już powoli załapuje) i aż w końcu odpala 1-3 sek. Od razu po odpaleniu nie równy głos. Następnie się wyrównuje i czysto chodzi, (czyli można powiedzieć, że auto odpala mi tak jak jest np -20 na dworze a jest ok 10 na +, no ale pomijam. Wsiadam i jadę, przejadę ok 20-30 km i... kontrolki się zapaliły, pedał gazu nie reaguje, wsp.tez, więc zgasł w czasie jazdy, czy to na 4 lub 5 biegu i znowu kręcę (samochód poruszał się ok 30-60 min więc myślę, że jest już rozgrzany) tak samo jak na początku aż w końcu odpala i jadę dalej.
Wymieniłem świece żarowe. Doszedłem do tego, że one się nie podgrzewają więc może przekaźnik jest spalony, ale rozgrzany powinien odpalić więc je wykluczam (możliwe, że się mylę. Mechanikiem nie jestem).
Bardziej mnie przekonuje opcja, że jest coś z okładem paliwowym pompkami itp, ale nie mam pojęcia. Inni maja problem, że auto odpala jak jest zimne a u mnie to nie robi różnicy. Co prawda jak jeżdżę i sam zgaszę to od razu na ciepłego to odpali mi po kilku sek kręceniu (lecz nie za każdym razem) ale tez słuchać opór jak by coś nie tak było. Nie mam już nerwów.
Da ktoś jakąś radę?
Na początku jak kupiłem go w 2007 to przy odpalaniu nie było problemu.
Rok temu wymieniłem akumulator na nowy bo zimą często stary siadał.
Aktualnie mam mały problem np dziś wychodzę i próbuję odpalić, kręcę, kręcę i kręcę (w tym czasie słucham, że już powoli załapuje) i aż w końcu odpala 1-3 sek. Od razu po odpaleniu nie równy głos. Następnie się wyrównuje i czysto chodzi, (czyli można powiedzieć, że auto odpala mi tak jak jest np -20 na dworze a jest ok 10 na +, no ale pomijam. Wsiadam i jadę, przejadę ok 20-30 km i... kontrolki się zapaliły, pedał gazu nie reaguje, wsp.tez, więc zgasł w czasie jazdy, czy to na 4 lub 5 biegu i znowu kręcę (samochód poruszał się ok 30-60 min więc myślę, że jest już rozgrzany) tak samo jak na początku aż w końcu odpala i jadę dalej.
Wymieniłem świece żarowe. Doszedłem do tego, że one się nie podgrzewają więc może przekaźnik jest spalony, ale rozgrzany powinien odpalić więc je wykluczam (możliwe, że się mylę. Mechanikiem nie jestem).
Bardziej mnie przekonuje opcja, że jest coś z okładem paliwowym pompkami itp, ale nie mam pojęcia. Inni maja problem, że auto odpala jak jest zimne a u mnie to nie robi różnicy. Co prawda jak jeżdżę i sam zgaszę to od razu na ciepłego to odpali mi po kilku sek kręceniu (lecz nie za każdym razem) ale tez słuchać opór jak by coś nie tak było. Nie mam już nerwów.
Da ktoś jakąś radę?