Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Skoda Fabia SDI zasilana ON i H20

xyro 01 Jul 2012 20:46 76766 281
  • #241
    kybernetes
    Level 39  
    To nie tak działa saskia, poczytaj o tym więcej.
  • #242
    saskia
    Level 38  
    Nie musze czytac przerabialem to dziesiatki razy, na roznych silnikach.
    A ostatnio na swoim aucie krotko po zakupie, myslalem ze swiece nie dzialaja bo nie odpalal w zimie tak szybko (na dotyk) jak w lecie, ale moj mechanik wyjasnil mi ze Patrol GR ma komore wirowa (o czym nie wiedzialem) i to wyjasnilo wszystko, bez zbednych pytan.Po prostu nie czekalem na rozgrzanie swiec, bo w lecie palil natychmiast na dotyk bez rozgrzewania. Najciekawsza bylo jego metoda wyjasniania; "nie spiesz sie to nie benzyniak, wlacz zaplon, poczekaj az antenka od radia sie cala wysunie i wtedy odpalaj" :-)

    Wiem ze duze i tzw. "ciezkie" diesle (zwykle wolnoobrotowe)np na statkach, trzeba rozgrzac i do takich stosuje sie rozne metody, od specjalnych zarnikow, podgrzewania powietrza, grzania oleju, na amatorskim " kopciuchu" skonczywszy.:-)

    Ale swieca zarowa zawsze spelniala te dwie role jednoczesnie.
  • #243
    kybernetes
    Level 39  
    Świeca żarowa ma dwie funkcje. Po pierwsze ma rozgrzać dodatkowo powietrze zassane do silnika tak aby po sprężeniu, w momencie wtrysku, jego temperatura była właściwa dla zapłonu paliwa. Podczas rozruchu, ze wzgl. na niskie obroty wału i zimne elementy komory spalania i ukł. dolotowego ta temperatura jest niewystarczająca do zapłonu. Dzieje się tak szczególnie w dieslach z pośrednim wtryskiem (do komory wirowej), w zużytych silnikach o zmniejszonej kompresji i w przypadku dławienia na dolocie (zanieczyszczony filtr powietrza, osady sadzy w dolocie). Druga funkcja to podgrzewanie powietrza w czasie pierwszych minut pracy - ma to na celu zapewnienie takich parametrów w komorze spalania (temperatury) aby nie występowały opóźnienia w zapłonie co by skutkowało nierównomierną pracą silnika i zwiększonym zadymieniem. Kiedy silnik już się rozgrzeje wtedy świece już nie są potrzebne, powietrze na tyle się rozgrzewa od układu dolotowego i ścianek komory, że dodatkowe jego podgrzewanie jest zbędne, temperatury w momencie wtrysku są zawsze powyżej granicy nieprawidłowego zapłonu, żadne dodatkowe ogrzewanie nic tu już nie zmieni i praca świec ustaje. Gorący silnik pracuje równie dobrze bez świec jak i z nimi. Niektóre silnik zresztą takich świec nie posiadają - i to nie tylko te duże i ciężkie ale i te całkiem zwyczajne - zamiast tego stosuje się w dolocie palniki (tzw. "świeca płomieniowa") lub elektryczne podgrzewacze powietrza.

    Elementy żarowe w komorze spalania stosuje się w silnikach zasilanych ciężkim paliwem (mazut) i wielopaliwowych.
  • #244
    saskia
    Level 38  
    Czyli ciagle obaj piszemy o tym samym, ja tylko dodalem ze po wylaczeniu zasilania swieca bedac w komorze spalania pracujacego silnika ciagle bedzie rozgrzana do temperatury do ktorej rozgrzewana jest elektrycznie podczas rozruchu. Czyli ona dalej pracuje tylko ze bez uzycia pradu.
  • #245
    kybernetes
    Level 39  
    No chyba jednak nie o tym samym, bo Ty piszesz, że świeca żarowa podczas pracy silnika i po odłączeniu zasilania:

    a) pracuje, czyli pełni jakieś istotne funkcje dla działania silnika.
    b) funkcja ta jest ta sama jak w świecach żarowych silników modelarskich.
    c) świeca żarowa po rozgrzaniu przez przepływ prądu dalej już sama pozostaje w tej temp. wskutek ciepła spalania w komorze silnika.

    Tymczasem zaś:

    a) nie pełni żadnych istotnych funkcji po rozgrzaniu silnika (pomijając niektóre najnowsze konstrukcje, w których świece żarowe są załączane podczas dłuższych okresów hamowania silnikiem w celu przeciwdziałania wychłodzeniu komór spalania, ma to na celu zmniejszenie emisji homologacyjnych NOx).
    b) zapłon żarowy silników modelarskich nie ma nic wspólnego z klasycznymi świecami żarowymi silników diesla - funkcja, zasada działania jak i budowa tych elementów tu i tam jest zupełnie odmienna.
    c) po odłączeniu zasilania świeca żarowa ochładza się i nie żarzy się, o czym łatwo się przekonasz, kiedy zaczniesz wymieniać "przepalone" świece w silnikach - w odróżnieniu od świec sprawnych są pokryte sadzą, co dowodzi że temperatura ich pracy leży poniżej zakresu samooczyszczania się.

    Ja ciągle widzę, że wyciągasz tu nie uprawnione analogie z zapłonem silników modelarskich a pośrednio ich pierwowzorów czyli silników tzw. ropowych, z gruszką żarową (np. Ursus C-45) a jeszcze wcześniej zapłonu z rurką żarową używanego w dziewiętnastowiecznych silnikach. Tam rozgrzany do czerwonego żaru, izolowany termicznie od korpusu silnika element pełni funkcję "zapalnika". Świeca żarowa w silniku diesla takiej funkcji nie pełni, jest - obrazowo mówiąc - "rozrusznikiem".
  • #246
    saskia
    Level 38  
    A ty znow swoje. Wsadz zamiast swiecy zarowej czujnik temperatury. Uszkodzona swieca zbiera nagar sadzy gdyz na danym cylindrze nie ma prawidlowego spalania. Zarzenie to bylo zobrazowanie wysokiej temperatury. Funkcje jakie ma spelniac swieca w danym silniku to nie to samo co zjawiska fizyczne zachodzace w otoczeniu swiecy podczas pracy silnika, niezaleznie od tego czy to diesel , benzyniak, czy silniczek modelarski. Czy ty sadzisz ze swieca jest kompletnie zimna w pracujacym silniku gdy jest wylaczona? Tak mi to wyglada z twoich wypowiedzi i to raczej ty mylisz tu rozne pojecia.

    Na tym koncze bo odbiegamy od tematu i moja wypowiedz zniknela z pola widzenia.
    Musze ja jeszcze raz ponowic.

    "
    Diesle maja cos takiego jak swiece zarowe ktore przed rozruchem sa nagrzewane do odpowiedniej temp. aby ulatwic zaplon w nizszych temp. a po rozruchu pozostaja gorace od poprzedzajacego cyklu spalania spelniajac w ten sposob swa role nawet po wylaczeniu ich zasilania , bo ciagle beda rozzarzone.
    Wiec obnizenie temperatury przez wode (pare wodna) nic tu nie zmienia. Moze byc jedynie klopot jesli swiece nie dzialaja i wtryski leja, ale ten klopot bedzie wtedy nawet bez wody (pary wodnej). "
  • #247
    kybernetes
    Level 39  
    saskia wrote:
    swiece zarowe [...] po rozruchu pozostaja gorace od poprzedzajacego cyklu spalania spelniajac w ten sposob swa role nawet po wylaczeniu ich zasilania , bo ciagle beda rozzarzone.


    No cóż, skoro się upierasz przy swoich błędnych przekonaniach to ja jeszcze raz powtórzę:
    - po wyłączeniu zasilania świece żarowe nie będą rozżarzone
    - po ustabilizowaniu termicznym silnika i po wyłączeniu ich zasilnia świece żarowe nie pełnią żadnej istotnej roli dla jego pracy

    saskia wrote:
    Czy ty sadzisz ze swieca jest kompletnie zimna w pracujacym silniku gdy jest wylaczona? Tak mi to wyglada z twoich wypowiedzi i to raczej ty mylisz tu rozne pojecia.

    Świeca niezasilana nie jest kompletnie zimna, i tego nigdzie nie napisałem. Świeca taka nie jest jednak także rozżarzona. Temperatura niezasilanej świecy leży poniżej temperatury samooczyszczania (ok 500°C). Świeca jest "zimna" relatywnie - w stosunku do temperatury jaką osiąga podczas kiedy jest zasilana prądem (ok. 900-1100°C, w zależności od konstrukcji).
  • #248
    saskia
    Level 38  
    Znow musze wyjasniac! :-(
    To co nazywasz niezasilana swieca i temperaturze samooczyszczania ok 500 stopni to mieszanie dwu roznych spraw.
    Sprawna swieca nie nabiera nagaru poniewaz w danym cylindrze dzieki niej jest prawidlowe spalanie.
    Jesli swieca jest niesprawna to znaczy ze w danym cylindrze nie ma prawidlowego spalania, co w rezultacie daje zakopcona swiece. gdybys wstawil dwie swiece do jednego cylindra - jedna sprawna a drug uszkodzona to i tak obydwie byly by czyste, bo w cylindrze bedzie prawidlowe spalanie.
    Inny przyklad ; jesli w benzyniaku swieca jest sprawna, ale bedzie niewlasciwa mieszanka to elektrody albo beda zakopcone , albo przepalone. czy nie jest tak?
    Same swiece sie nie oczyszczaja ani iskrowe ani zarowe, tylko prawidlowe spalanie je oczyszcza.
    Te 500 stopni C o ktorych mowisz to mozliwe , ale tylko w momencie wtrysku paliwa i po wczesniejszym ogrzaniu powietrza w cylindrze.

    Dodano po 8 [minuty]:

    I teraz przeczytaj moj post od ktorego zaczales ta bezsensowna dyskusje.

    Dodano po 9 [minuty]:

    rozgrzej pret o srednicy ok 4-5 mm nad gazem i trymajac go w plomioeniu gazu dmuchnij na nia z czestotliwoscia np. 20 Hz goracym 400- 600 stopni C powietrzem, zobaczysz na ile przestanie sie zarzyc
  • #249
    zimny8
    Level 33  
    Panowie, nie ma o co kopii kruszyć, temp. końcówki (wyłączonej) świecy żarowej czy innej, w kwestii dodawania do paliw wody/pary i zasilania tym silnika, znamionowego wpływu na jego pracę raczej nie ma.
  • #250
    koczis_ws
    Level 27  
    Muszę się wtrącić zanim ta odnoga tematu zostanie usunięta jak ta o cukrze :D
    Mam samochód z silnikiem HDI i w zimie podpiąłem sobie dodatkową kontrolkę świec (bezpośrednio do świec bo ta kontrolka na desce jest sterowana komputerem i nie obrazuje stanu faktycznego). Wynik jest taki. Po włączeniu zapłonu na zimnym silniku zapaliła się kontrolka, po uruchomieniu paliła się jeszcze przez kilka minut. Więc pytanie po co skoro można by ją wyłączyć bo przecież grzeje się od poprzedniego zapłonu a jednak nie.
    Pozdrawiam
  • #251
    Artur k.
    Admin of Audio group
    koczis_ws wrote:
    Więc pytanie po co skoro można by ją wyłączyć bo przecież grzeje się od poprzedniego zapłonu a jednak nie.

    Po to, żeby rozgrzać komorę spalania. Jakby świece wyłączały się od razu po zapłonie, to silnik od razu by zgasł, ponieważ głowica i inne elementy silnika miałyby zbyt niską temperaturę i nie występowałby samozapłon paliwa.
  • #253
    pan_kotek
    Level 20  
    Świeca jest po to by zapalić !!! paliwo w komorze wirowej, na nagrzaną do czerwoności świecę leci (rozyla się) paliwo, następuje samozapłon i spalanie niepełne, ciśnienie wyrzuca resztę niespalonego paliwa do cylindra i tam następuje całkowite dopalanie dawki.
    Bezwladność cieplna świecy powoduje, że kilka-kilkanaście kolejnych suwów przebiega w podobny sposób. Grzanie świec przez pierwsze kilka minut daje spokojniejszą pracę silnika, trochę cichszą. Można świece od razu wyłączyć, i silnik nie zgaśnie !!!
    Malo tego, można uruchomić zimny silnik bez grzania świec poprzez wprowadzenie go w dość wysokie obroty, sprężanie w końcu nagrzeje komory i zapłon nastąpi....czasami można w zimę zobaczyć widok holowanego auta(diesel) które zanim zaskoczy, to kopci i kopci.


    Przy nagrzanym silniku, temp wewnątrz komory wirowej jest na tyle wysoka, że powietrze które tam wniknie w suwie ssania i sprężenia, rozgrzewa się do takiej temp, że po wtryśnieciu dawki paliwa następuje zapłon i ciśnieniowe wyrzucienie częściowo płonącego paliwa do komory spalania.
  • #254
    User removed account
    Level 1  
  • #255
    kybernetes
    Level 39  
    Saskia, wybacz ale polemika z Tobą staje się nużąca. Nie dość, że głosisz jakieś herezje to jeszcze, kiedy Ci zwrócić uwagę - zamiast zajrzeć do literatury i skontrolować czy aby przypadkiem się nie mylisz - nie zważasz na protesty zgorszonych Twoją ignorancją kolegów i dalej z uporem ciągniesz te nieprawdopodobne wymysły. Czy Ty sobie wyobrażasz, że zamiast wiedzy wystarczy tupet i pójście w zaparte a sprawy jakoś się ułożą? Nic z tego. To jest forum techniczne, tu opieramy się na wiedzy a nie przekonaniach o tym, że te wiedzę posiadamy i dlatego twardo będę się domagał byś sprostował swoje fałszywe twierdzenia.

    Co do argumentów przytoczonych w Twoim poście to tak się zapędziłeś że zaczynasz sam sobie przeczyć. Piszesz np., że niesprawna świeca pokrywa się nagarem bo jest złe spalanie w cylindrze, mimo że ta niesprawność dotyczy wyłącznie jej wewnętrznej grzałki natomiast jej własności termiczne nie ulegają zmianie - a przecież poprzednio (a także parę linijek niżej) napisałeś, że świeca pełni funkcje wkładki żarowej a więc powinna nagrzewać się od każdego zapłonu i w końcu, nawet jeśli nie jest sprawna elektrycznie to powinna się nagrzać do temperatury żaru i nagar powinien z niej zniknąć.

    Sam już chyba widzisz, że nie warto tego komentować i prostować.

    PS: Stare przysłowie pszczół powiada: Hominis est errare, insipientis in errore perseverare
  • #256
    saskia
    Level 38  
    Po prostu wymusiles kompletnie inny sens mojej wypowiedzi. I tu wygrales polemike bo zamieszales tak, ze pewnie juz nikt nie zrozumie o co wlasciwie chodzilo.
    Ja pisalem o zjawiskach fizycznych zachodzacych podczas pracy silnika, a ty wciskasz mi ze pisze o zastosowaniach swiec.
  • #257
    kybernetes
    Level 39  
    Saskia, mam do ciebie wielką prośbę. Proszę Cię o to abyś po prostu przeczytał sobie o tych świecach. W internecie jest na ten temat spora literatura a nawet można znaleźć całe oryginalne książki o teorii silników i ich zapłonów. Nie sugeruj się tym co Ci mówi twój mechanik bo nie zawsze może to być miarodajne źródło informacji. Poczytaj co o tym piszą inżynierowie i projektanci tych silników.
  • #258
    tadek-67
    Level 20  
    Koledzy proszę o trochę wyrozumiałości dla kolegi saskia, gdyż jest specjalistą od ogrzewania podłogowego .Sam jestem kierowcą zawodowym i jak przeczytać ,co on wypisuje, to nie wiadomo śmiać się, czy płakać .Ale oczywiście każdy ma prawo do przedstawiania swoich opinii,tylko dziwię się, że doświadczeni fachowcy dali się wciągnąć w tą dykusję. Jeżeli dla saskia nie ma różnicy między ponad 500°C, a około 1000°C.,mi to wygląda na nabijanie postów i punktów.Pozdrawiam.

    Moderated By jankolo:

  • #259
    Artur k.
    Admin of Audio group
    pan_kotek wrote:
    Można świece od razu wyłączyć, i silnik nie zgaśnie !!!

    No właśnie nie zawsze.

    pan_kotek wrote:
    Malo tego, można uruchomić zimny silnik bez grzania świec poprzez wprowadzenie go w dość wysokie obroty, sprężanie w końcu nagrzeje komory i zapłon nastąpi....

    Właśnie - w końcu zapłon nastąpi.
    A po to, żeby nie następował w końcu, tylko tak jak ma być - są świece, które podgrzewają komorę spalania do odpowiedniej temperatury. Gdy głowica się nagrzeje i osiągnie właściwą temperaturę (od świec, oraz od pracy silnika), świece nie są już potrzebne, dlatego zostają wyłączone.
  • #261
    kybernetes
    Level 39  
    _jta_ wrote:
    Nie byłbym pewien, czy bez grzania świec zapłon by w końcu nastąpił


    Stwierdzenie mało precyzyjne - w jakich warunkach by mógł nie nastąpić i dla jakiego silnika? Zasadniczo każdego w miarę współczesnego i zdrowego diesla można odpalić bez świec w dodatnich temperaturach. Silniki common rail nawet w ujemnych.
  • #262
    pan_kotek
    Level 20  
    Artur k. wrote:
    pan_kotek wrote:
    Można świece od razu wyłączyć, i silnik nie zgaśnie !!!

    No właśnie nie zawsze.



    Jak silnik jest trup to zgaśnie

    Artur k. wrote:

    pan_kotek wrote:
    Malo tego, można uruchomić zimny silnik bez grzania świec poprzez wprowadzenie go w dość wysokie obroty, sprężanie w końcu nagrzeje komory i zapłon nastąpi....

    Właśnie - w końcu zapłon nastąpi.
    A po to, żeby nie następował w końcu, tylko tak jak ma być - są świece, które podgrzewają komorę spalania do odpowiedniej temperatury


    świece nie podgrzewają komory spalania do odpowiedniej temperatury

    Artur k. wrote:

    Gdy głowica się nagrzeje i osiągnie właściwą temperaturę (od świec, oraz od pracy silnika), świece nie są już potrzebne, dlatego zostają wyłączone.


    Co ma nagrzana głowica do podtrzymywanie pracy silnika ?????
    To nagrzane powietrze podczas sprężania jest czynnikiem decydującym o zapłonie, przecież na 30 stopniowym mrozie diesel spokojnie pracuje.

    Pytnie: - a kiedy silnik jest w stanie sprężyć powietrze?
    Odpowiedz: - gdy jest zapewniona odpowiednia szczelność tłoka i zaworów.
  • #263
    _jta_
    Electronics specialist
    Jeśli stopień sprężania i jego szybkość są wystarczające, to zapłon następuje i bez świecy,
    i to nie jak "sprężanie w końcu nagrzeje komory" (bo nie nagrzeje), a od razu - mam wrażenie,
    że kiedyś w silnikach wysokoprężnych żadnych świec nie było - teraz coś się zmieniło?
  • #264
    tadek-67
    Level 20  
    Aby nastąpił zapłon w silniku diesla w niskich temperaturach, wcale nie musi być on wyposażony w świece żarowe.Rację ma kolega jta, bardzo ważny jest stan instalacji zasilającej.Wtryskiwacze nie mogą,, lać,, tzn.muszą utrzymywać zadane ciśnienie pracy i rozpylać wtryskiwane paliwo,pompa wtryskowa musi podać paliwo pod odpowiednim ciśnieniem. Stan tłoków i cylindrów ; jeżeli są zużyte i są duże przedmuchy, wydoimy akumulator na śmierć a i tak nie zapali,a trzeba pamiętać, że jego pojemność elektryczna spada w mrozy.Tolerancje wykonania tłoków ,pierscieni, cylindrów są obliczone z myślą o pracy w wysokich temp-około 90°C.W niskich temp. ściśliwość różnych rodzajów metali użytych do budowy tulej i tłoków oraz pierścieni powoduje, że ciężko sie przepchać tłokowi w cylindrze.Dlatego po przelaniu diesla zimą najpierw ciepłą,a później goracą wodą trochę ,,luzuje ,, układ; tłok, pierścienie-cylinder. Dzięki temu akumulator i rozrusznik ma lżej. Jeżeli wyżej opisane elementy są sprawne ,nie ma siły ,musi odpalić. Oczywiście mówię tu o podstawowej wersji diesla np.Ursus-360.Akurat mam takiego,a nie ma on świec żarowych. W najwieksze mrozy po 3-krotnym przelaniu zawsze zapali, oczywiście jak się wymieni filtry paliwa przed zimą , chociaż ja mojego używam okazjonalnie do transportu drewna na opał
  • #265
    kybernetes
    Level 39  
    Tadek- 67, jest akurat odwrotnie - zimny silnik ma większe luzy, które kasują się dopiero po nagrzaniu do temperatury pracy. Przyczyną większego oporu zimnego silnika jest znaczne zwiększenie lepkości oleju wskutek niskiej temperatury.

    pan_kotek wrote:
    Co ma nagrzana głowica do podtrzymywanie pracy silnika ?????
    To nagrzane powietrze podczas sprężania jest czynnikiem decydującym o zapłonie, przecież na 30 stopniowym mrozie diesel spokojnie pracuje.


    A jak myślisz, pan_kotek, od czego się to powietrze nagrzewa? Pomyśl też jaka jest zasada działania świecy płomieniowej lub popularnej kiedyś szmaty nasączonej ropą, podpalonej i podetkniętej do wlotu kolektora? Już tak to w naturze bywa, że - w odróżnieniu od polityki a właściwie od jej ideologicznej wykładni - każdy skutek ma wiele przyczyn i nie inaczej bywa w sprawie zapłonu w silniku diesla. I prędkość wału i szczelność cylindrów i ich temperatura i stopień rozpylenia paliwa mają swoje znaczenie.

    _jta_ wrote:
    Jeśli stopień sprężania i jego szybkość są wystarczające, to zapłon następuje i bez świecy, i to nie jak "sprężanie w końcu nagrzeje komory" (bo nie nagrzeje), a od razu


    Z kolei jak ta prędkość i stopień sprężenia są niewystarczające to rozruch nastąpi dopiero wtedy kiedy "sprężanie w końcu nagrzeje komory". A kiedy są jeszcze bardziej niewystarczające to rozruch nie nastąpi nigdy. I każdy silnik ma taką temperaturę graniczną, poniżej której kompresja i prędkość wału są niewystarczające. Po to są właśnie rozmaite urządzenia rozruchowe aby im ten rozruch ułatwić lub wręcz umożliwić.

    _jta_ wrote:
    mam wrażenie, że kiedyś w silnikach wysokoprężnych żadnych świec nie było - teraz coś się zmieniło?

    Owszem najpierw się zmieniło a teraz znowu wraca stare. Silniki o bezpośrednim wtrysku mają mniejsze straty cieplne podczas sprężania (głównie ze wzgl. na zwarty kształt komory spalania) i zdarzało się, że tam świece żarowe nie były montowane (po części też z przyczyn ekonomicznych). Uruchamianie tych silników przy niższych temperaturach to była katorga. Opowieści o pozostawionych w zimowe noce "pyrkających" koparkach, spychaczach czy innym sprzęcie to nie wymysły, to była rzeczywistość. Jednak te silniki cechowała wybitnie twarda praca, i niezbyt się nadawały do zastosowań w pojazdach osobowych. Aby usunąć tę usterkę wprowadzono powszechnie silniki z komorami wirowymi. Skomplikowany kształt komory spalania w tych ostatnich i jej relatywnie duża powierzchnia na jedn. objętości (a co za tym idzie znaczne straty cieplne) spowodowały, że użycie świec żarowych albo innych urz. rozruchowych stało się koniecznością. Obecnie, po wdrożeniu napędów typu common rail, nastąpił powszechny powrót do bezpośredniego wtrysku, jednak przepisy ochrony środowiska wymusiły stosowanie świec żarowych niezależnie od tego czy są konieczne w danym momencie do rozruchu czy nie.
  • #267
    kybernetes
    Level 39  
    _jta_, ja nie potrzebuje sprawdzać, robię na co dzień przy tych silnikach, więc wiem jak się zachowują i co tam w środku się dzieje.
  • #268
    saskia
    Level 38  
    tadek-67 wrote:
    Koledzy proszę o trochę wyrozumiałości dla kolegi saskia, gdyż jest specjalistą od ogrzewania podłogowego .Sam jestem kierowcą zawodowym i jak przeczytać ,co on wypisuje, to nie wiadomo śmiać się, czy płakać .Ale oczywiście każdy ma prawo do przedstawiania swoich opinii,tylko dziwię się, że doświadczeni fachowcy dali się wciągnąć w tą dykusję. Jeżeli dla saskia nie ma różnicy między ponad 500°C, a około 1000°C.,mi to wygląda na nabijanie postów i punktów.Pozdrawiam.


    Tadziu ! I nawet tu chcesz terroryzowac.
    Jak nie masz co robic to koncz solary, albo poucz sie jak montowac je w systemie Tichelmanna.
    Jak do tej pory to ty sie starasz nabijac posty.
    Trzeba bedzie poprosic moderatorow aby troszke sprawdzili co wypisujesz w innych tematach.

    Moderated By jankolo:

  • #269
    jankolo
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    Koledzy tadek-67 i saskia za prowadzenie prywatnej wojenki w ramach niniejszego wątku otrzymują ostrzeżenia.
  • #270
    _jta_
    Electronics specialist
    To, co się wydaje oczywiste, zwykle staje się źródłem błędu; dane można znaleźć w Wikipedii:
    przewodnictwo cieplne powietrza, pojemność cieplna powietrza - prosty rachunek pokazuje,
    że dla powietrza o objętości 1cm³, izolowanego cieplnie warstwą powietrza o grubości 1cm
    i powierzchni 1cm² stała czasowa wymiany ciepła z otoczeniem wynosi około 5 sekund!
    Co prawda jak mamy 1cm³, to powierzchnia jest kilka cm², a efektywna grubość izolacji ułamek
    cm, co skraca stałą czasową do około ¼ sekundy, ale objętość cylindra jest "trochę" większa.